jak rzucaliście palenie?

05.10.02, 03:41
Jeżeli macie (swoje )rady, napiszcie.
Ja jestem za definitywnym rzuceniem, bez tzw. wspomagaczy.
Bez gum, plastrów, terapii prądem itd.
    • Gość: Lena Re: jak rzucaliście palenie? IP: 2.2.STABLE* / 192.168.0.* 05.10.02, 08:47
      Rzuciłam palenie 8 lat temu.Paliłam niej lub więcej /wiadomo egzaminy, kłopoty,
      brak kłopotów,więcej czasu, mniej czasu a na papierosa zawsze czas/.
      Pracowałam /i pracuję/ w dużym stresie. Doszłam do 1,5 paczki dziennie i do
      tego,że jeden papieros dopalał się w popielniczce a drugiego już zapalałam. Mąż
      nie palił więc w domu starałam się nie smrodzić. Rzuciłam palenie z dnia na
      dzień. Zmięłam resztki papierosów, przetrzepałam kieszenie, torebki. No i
      zaczęłam pracować nad nowymi ceremoniałam związanymi z niepaleniem. Zamiast
      papierosa - herbatka owocowa, tik-tak. Po dwóch tygodziach przyśniło mi się, że
      zapaliłam. Obudziłam się zlana zimnym potem cała w strachu,że znów będę
      palić.Wtedy wiedziałam,że nie zapalę.
    • lyche1 Re: Może będę brutalna 05.10.02, 09:15
      Ale tragedia mojej rodziny z ost. m-cy mnie do tego zmusza.

      Przejdź się do szpitala na onkologię albo płucny. Tam umierają ludzie na raka;
      większość z powodu palenia.
      Wczoraj przez przypadek słyszałam jak pacjętka, przez telefon tłumaczyła
      mężowi, że musi rzucić palenie.
      Ale tak naprawdę to wystarczy raz tam pójść i zobaczyć.
      • Gość: martucha Re: Może będę brutalna IP: *.chello.pl 05.10.02, 09:40
        lyche1 napisała:

        > Ale tragedia mojej rodziny z ost. m-cy mnie do tego zmusza.
        >
        > Przejdź się do szpitala na onkologię albo płucny. Tam umierają ludzie na raka;
        > większość z powodu palenia.
        > Wczoraj przez przypadek słyszałam jak pacjętka, przez telefon tłumaczyła
        > mężowi, że musi rzucić palenie.
        > Ale tak naprawdę to wystarczy raz tam pójść i zobaczyć.

        Moze powinnam sie tam wybrac, daleko nie mam. Tak jako motywacje do dalszego niepalenia. Nie pale od 2 tygodni i 2
        dni, a tu wczoraj na milym spotkanku w pubie wysepilam jednego. Buuuu..., bo wypalilam. Czy musze teraz zaczc
        liczyc dni od nowa, czy potraltowac te wpadke jako niebyla?
    • pandora_ Re: jak rzucaliście palenie? 05.10.02, 09:52
      Najlepiej po prostu liczyc na swoja silna wole...Ja nie mam nigdy problemu z
      odstawieniem papierosow, a ostatni rok kopcilam jak pokrecona -
      odstawilam "definitywnie", ale podpalam czasem z przyjaciolka nad winkiem czy
      na imprezce, ale nie wracam do nalogu...Moze mam taka nature nienalogowca...
      A moja mama pali juz ze 30 lat i probowala wszystkiego - tabletki, plasterki,
      laserki i nic. Zycze duzo silnej woli, niech Moc bedzie z Toba :)

      PS. Przeliczanie papierochow na ciuchy i kosmetyki to jest calkiem fajny
      sposob :)
    • Gość: Kasia Re: jak rzucaliście palenie? IP: *.zabrze.sdi.tpnet.pl 05.10.02, 09:59
      Witajcie, nie pale prawie dwa lata. Rzuciłam, papieroski metoda Bicom;-))
      (prąd;-))) Mój przykład - jak Kąśka -taki nałogowiec- rzucl to ja tez moge ;-
      ))) pomogl, rzucic trójce znajomich .... wiec chyba jest to skuteczna metoda;-
      )) pozdrawiam
    • pivobela Re: jak rzucaliście palenie? 05.10.02, 12:26
      Ja już nie paliłam rok,pół roku, 3 miesiące.Ale zawsze wracam.Z uporem maniaka
      chcę sobie wmówić,że mi papieroski nie szkodzą :-)
      Mam już dosyć tego kaszlu, śmierdzących ubrań,itp.
      Muszę chyba poważnie "ze sobą" porozmawiać.
      I chyba zacznę przeliczać paczki papierosów na spodnie,buty.
      To dobry pomysł .Zapomniałam o nim.

      Najgorsze jest w tym wszystkim, że znajomi palą,mąż pali.
      A ja "zawsze" przy rzucaniu staram się unikać (pierwsze 2 tygodnie)
      obecności palących.Hmmm,znajomi pewnie się ucieszą, że mnie nie widzą:)
      ale co zrobić ze starym ? Na urlop (kolejny)nie zasłużył...

      Co do odwiedzin szpitala ,lyche, to ja dziękuję bardzo.
      To mnie nie przekona.a jak ludzie umierają (na własne życzenie)to widziałam.
      Ja muszę chcieć (znowu)zadbać o własne zdrowie-ale ostatni raz.
      Bo to bez sensu.Nie palić rok i wrócić do nałogu.Człowiek taki durny jest..

      Plasterki,laserki .. nie wiem.Jakoś mnie to nie przekonuje.
      A może hipnoza? Znacie kogoś co to przeszedł i ..przeżył :)
    • Gość: seneka Re: jak rzucaliście palenie? IP: *.pl 05.10.02, 12:43
      Moim zdaniem skuteczna może być (bo jestem jeszcze w trakcie:) ) powolnego
      odzwyczajania się od nikotyny. Tzn przykładowo załóżmy, że ktoś palił
      najmocniejsze> dzien w dzien ogranicza się ilościowo, potem zamiast
      najmocniejszych przechodzi się na lighty> następnie po jakimś czasie super
      lighty> ultra itd aż do najsłabszych (R1 niebieskich, czy jakichś innych "one")
      paląc coraz mniej. Dla mnie rzcuenie palenie od razu jest chyba zbyt trudne, a
      taka metoda wydaje mi się, że przyniesie powododzenie. No i w końcu przychodzi
      ten dzień, kiedy trzeba się zdecydować, że już się nie zapali (ja sam jestem
      aktualnie na etapie tych najsłabszych i jedna paczka starcza mi mniej więcej na
      4-5 dni <tym bardziej, że takie przykładowo R1 minima czy pallmalle one są na
      prawdę nie najlepsze>, nie ciągnie mnie już zbytnio do palenia).
      Takie "schodzenie" może potrwać nawet 2-3 miesiące. Co myślicie o tej metodzie?
      • liloom Re: jak rzucaliście palenie? 05.10.02, 13:08
        Ja jestem na etapie niepalenia wlasnie. Rzucalam wielokrotnie, najdluzszy
        okres ...5 lat (!) bo ciaza + karmienie + sila rozpedu...
        Wrocilam, bo bylam w podrozy sluzbowej z kolega ktory palil i zatrzymalismy sie
        w Duty Free i... wlasnie...wystarczyla chwila slabosci i jeden papierosek :(

        Zwykle ograniczam - nie palic na czczo, nie palic tuz przed snem, ograniczyc
        ilosc dziennie (do 5!!!), przerzucac sie na lepsze papierosy (najlepszy tyton =
        najdrozsze papierosy!)...
        W kosc dalo mi przepalenie sie i kac papierosowy - bylam na etapie j.w. i
        pomoglo.
        Nie pale od grudnia 2001 - jak dlugo???
    • pivobela Re: jak rzucaliście palenie? 05.10.02, 13:51
      Nie, takie dawkowanie sobie i schodzenie na coraz słabsze
      to może trwać i trwać.A wiecie, że wszystkie lighty są jeszcze
      bardziej szkodliwe od normalnych fajek?
      Żeby były słabsze to trzeba coś z nimi zrobić..i poddaje się
      chemicznym procesom.

      Teraz mi się przypomniało jak wróciłam do palenia, ha ha
      W zeszłym roku ,wrzesień,leżymy sobie z koleżankami na pewnaj plaży
      pięknej wyspy Rodos.I.. w pewnym momencie, co to?
      Do plaży zaczęły dopływać setki (!)kartonów z papierosami.
      Kontrabanda.Wyrzucili ze statku.No i co zrobić z takim dobrem?
      Ano pozbierałyśmy sobie po parę kartonów.No i się zaczęło.
      I trwa do dzisiaj
      • Gość: liloom Re: jak rzucaliście palenie? IP: *.11.vie.surfer.at 05.10.02, 16:02
        pivobelu, zalezy jakie tempo sobie nadasz w ograniczeniach, jak ostre to
        ogranicz wszystko z dnia na dzien;)))) hyhy.
        albo zajdz w ciaze:)
        (chociaz moja kuzynka ma 3 dzieci, za kazdym razem palila i nic nikomu sie nie
        stalo - ale wygladalo to okropnie - przyznam)
        • pivobela Re: jak rzucaliście palenie? 05.10.02, 17:28
          Gość portalu: liloom napisał(a):

          > pivobelu, zalezy jakie tempo sobie nadasz w ograniczeniach, jak ostre to
          > ogranicz wszystko z dnia na dzien;)))) hyhy.

          i to jak do tej pory jeszcze mi "wychodzi",gdyż już mhh 3 razy(może+1)
          rzucałam na dłużej.
          > albo zajdz w ciaze:)

          O!!Tu na pewno.Zgadzam się.Bo szkoda mi będzie dzieciaka truć.
          Tylko jestem w fazie ..jeszcze nie w tym roku ciąża.Parę lat to trwa.
          Wygodnictwo się włączyło.

          > (chociaz moja kuzynka ma 3 dzieci, za kazdym razem palila i nic nikomu sie
          nie
          > stalo - ale wygladalo to okropnie - przyznam)

          A fuuu.Nie.Moja szwagierka podpalała w ciążach będąc.Nie mogłam na nią patrzeć.

          Trzeba podjąć męską decyzję.....

          pozdrawiam
          • Gość: Niech Re: jak rzucaliście palenie? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.10.02, 17:34
            Nie pale od 8 lat. Palilem dla przyjemnosci - i dlatego palilem duzo i mocno
            (jak przyjemnosc, to przyjemnosc). Ale zauwazylem, ze kondycja nie ta, kace
            straszne, kaszel itd. Co zrobilem - palilem jeszcze wiecej: 4 paki dziennie,
            bez filtra, jak byla kasa to gauloisy, jak nie - poznanskie; znajomi przysylali
            z zagranicy super wynalazki - najmocniejsze gowno na swiecie. Jak powiedzialem
            dosc, to po jednym dniu bylem innym czlowiekiem - i tak juz zostalo.
    • kwik Re: jak rzucaliście palenie? 05.10.02, 21:58
      normalnie:))))).
      ostatnie 4 papierosy oddalam znajomemu (nigdy nie mial fajek dla gosci:))
      pozbylam sie wszystkich zapalniczek i papierosow z zasiegu wzroku (jedna paczka
      lezy w tajnym miejscu - na wszelki wypadek).
      reszte historii znasz.



      ps. ile czasu zajmie mi rozcwiczenie tych zakwasow, co? :))

      • pivobela Re: jak rzucaliście palenie? 05.10.02, 22:02
        kwik napisała:

        > normalnie:))))).
        ha ha , ale kłamie!!!
        > ostatnie 4 papierosy oddalam znajomemu (nigdy nie mial fajek dla gosci:))
        > pozbylam sie wszystkich zapalniczek ( w tym 2 moich) i papierosow z
        zasiegu wzroku (jedna paczka
        >
        > lezy w tajnym miejscu - na wszelki wypadek).
        > reszte historii znasz.
        >
        >
        >
        > ps. ile czasu zajmie mi rozcwiczenie tych zakwasow, co? :))
        >
        Jak znam Ciebie ..to chyba z rok będziesz rozkwiczać zakwaczy.
        • kwik Re: jak rzucaliście palenie? 05.10.02, 22:08
          > ha ha , ale kłamie!!!
          ja nie klamie...ja tylko troche koloryzuje :)))

          > Jak znam Ciebie ..to chyba z rok będziesz rozkwiczać zakwaczy.

          hmmm. kierownika nie ma, moze by pomogl...:))

          • pivobela Re: jak rzucaliście palenie? 05.10.02, 22:10
            kwik napisała:

            > > ha ha , ale kłamie!!!
            > ja nie klamie...ja tylko troche koloryzuje :)))
            >
            > > Jak znam Ciebie ..to chyba z rok będziesz rozkwiczać zakwaczy.
            >
            > hmmm. kierownika nie ma, moze by pomogl...:))
            >
            Jakiego kierownika? Z "T.S"
    • pivobela Re: jak rzucaliście palenie? 05.10.02, 22:09
      gdzie Ty jesteś?może przejdźmy się gdzieś pogadać-normalniej?
    • anula73 Re: jak rzucaliście palenie? 05.10.02, 23:39
      pivobela napisała:

      > Jeżeli macie (swoje )rady, napiszcie.
      > Ja jestem za definitywnym rzuceniem, bez tzw. wspomagaczy.
      > Bez gum, plastrów, terapii prądem itd.

      a co masz przeciwko wspomagaczom?
      polecam rezonans - juz mnie nie ciagnie. na poczatku problem z nawykami.
      acha - nie rzucaj jak masz dola ;-)
      • luczija Re: jak rzucaliście palenie? 13.10.02, 14:54
        Ja nie palę sześć miesięcy. rzucałam z gumami Nicorette przez trzy dni je żułam
        i pomogło w tym najtrudniejszym momencie. Tylko uwaga: są słabe (2 mg nikotyny)
        i mocne (4 mg) - jak ktoś nie palił jak smok, to niech nie kupuje tych mocnych,
        bo sa obrzydliwe i jest gorzej niż po pierwszym mocnym papierosie rano. Aha, no
        i też to chyba nie dla wszystkich, bo moja koleżanka pierwsze rzucała palenie,
        a potem rzucała gumy Nicorette.
        Gumy sa chyba lepsze niż plastry (nie próbowałam - przynaję), bo plaster się
        przylepia i on sobie tam siedzi i niby działa. A jak komus nie brakuje
        nikotyny, tylko odruchu, to to gówno daje. A gumę jak się weźmie to i odruch
        jest, a i ta nikotyna tez sobie zaczyna po organizmie krążyć i jest lepiej.
        aha, jak się chce naprawdę rzucić to można zostawić fajki w domu. Mnie one np.
        motywowały - że taka silna jestem, że fajki leżą, a ja nic. To też jest jakis
        sposób na rzucanie.
        Pozdrawiam i życzę powodzenia tym co mają zamiar i tym, co już przestali :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja