chłopak z dzieckiem

10.11.05, 16:59
witam... ja mam pytanie do kobiet, które są w związku z mężczyzną, który ma
dziecko...jak Wam się układa? co na to Wasi rodzice? Pytam bo sama mam
chłopaka, który ma córeczkę i jest w dodatku starszy ode mnie o 12 lat... nam
układa się świetnie... mimo, że ja mam dopiero 19 lat... zgraliśmy się...:)
    • mmagi Re: chłopak z dzieckiem 10.11.05, 17:02
      wazne jest co Ty o tym myslisz,jesli akceptujesz ze on ma dziecko i bedziesz
      umiała zaakceptowac to ze bedzie miał kontakty z matką dziecka to wszystko
      bedzie oki,co sadza rodzice jest tu mało wazne,to jest Twoj zwiazek nie ich:-).
      • carminka Re: chłopak z dzieckiem 10.11.05, 17:19
        dokładnie...ważne że nam jest ze soba dobrze... :P a jest nawet bardzo...:P
        tyle, że żal mi jego bo strasznie kocha małą... a jego była robi niesamowite
        problemy z widywaniem sie z nią, bo "ona jest za mała, nie rozumie co to jest
        ojciec wystarczy jej dziadek"... koszmar :(
    • elutka_111 Re: chłopak z dzieckiem 10.11.05, 18:17
      Pzrede wszystkim musisz pamiętać, że jego dziecko zawsze będzie dla chłopaka
      najwazniejsze, Ty bęziesz na II planie, co nie znaczy, że nie uda Wam się
      zbudować silnego i długiego związku.
      • carminka Re: chłopak z dzieckiem 10.11.05, 18:45
        zdaje sobie z tego sprawę...dlatego czasami było mi ciężko z tym
        wszystkim....bo jako młoda dziewczyna to ja chciałabym być dla niego
        najważniejsza...ale cóż czasu nie cofniemy...zaakceptowałam to..
        wiecie...powiedział mi kiedyś, że "zawiódł mnie...bo ma dziecko z inną kobietą,
        ale jego marzeniem jest,żbyśmy sie kiedyś chociaż polubiły z jegoi córką jak
        dorosnie" :(
        ehh... ciężkie to życie...ale jakże piekne... :)
        dziękuje za posty
    • juleczka4 Re: chłopak z dzieckiem 10.11.05, 18:39
      Myślę , że ty nie powinnaś narazie angażować się uczuciowo z dzieckiem , wrazie
      gdyby wam nie wyszło ono też będzie ogromnie pokrzywdzone po raz drugi!
      (pierwszy raz jak ojciec z domu się wyprowadził)
      • carminka Re: chłopak z dzieckiem 10.11.05, 18:49
        nie mogę się angażować..bo małą widziałam tylko raz... ona ma dopiero półtora
        roczku...
        ale to nie on się wyprowadził tylko ona zabrała małą i przesiosła sie do
        rodziców, bo "on za duzo pracuje, a ona sama nie będzie siedziała z dzieckiem"
        ale żal mi tej małej jest naprawę słodziutka... :P jak każdy maluch...:]
        • juleczka4 Re: chłopak z dzieckiem 10.11.05, 19:02
          ehh baby to są ;//
          Zawsze, żal jest dziecka bo ono jest najbardziej pokrzywdzone (niestety wiem
          coś o tym )
          Życzę Ci żeby wszytsko się ułożyło :))
          • carminka Re: chłopak z dzieckiem 10.11.05, 20:19
            dokładnie... dziecko - niewinne cierpi najbardziej... ale rodzic również i
            jeden i drugi...
            mój chłopak równiez jest z rodziny rozbitej (ale tutaj przez alkohol)
            dlatego cierpi tym bardziej...
            dziękuje za odp.
            pozdrawiam serdecznie:)
    • zuziczka Re: chłopak z dzieckiem 10.11.05, 20:56
      nie chce Cie martwić, próbowałam być w podobnym związku i mimo wielkiej miłości
      rozpadło się to, ale Wam życze powodzenia, ale zachować lekki dystans do
      wszystkiego.
      • carminka Re: chłopak z dzieckiem 10.11.05, 21:24
        Wiesz, ja zostawiłam wszystko czasowi... życie pokaże... jeśli się nie uda...
        trudno...zawsze pozostana miłe wspomnienia i nowe doświadczenia... :)byłoby mi
        żal tylko jego, bo naprawde chciałabym żeby ułożył sobie życie...zasługuje na
        to... a jeśli nie ze mną...cóż...
        ale...nie myśle o tym
        Cieszę się tym, że narazie jest fajnie, bardzo fajnie... :P
        • eliszka25 Re: chłopak z dzieckiem 11.11.05, 11:42
          od ponad trzech lat jestem w takim zwiazku. teraz juz jako mezatka. moj maz ma
          dziecko z inna kobieta, ale nigdy wczesniej nie byl zonaty. pewnie by sie z nia
          ozenil, ale ona zostawila go dla innego faceta.

          bardzo kocham mojego meza, to wspanialy czlowiek, ale nie bede owijac w bawelne.
          czasem jest mi naprawde ciezko. trzeba pogodzic sie z tym, ze maz chce sie
          spotykac z dzieckiem, kiedy tylko moze. mieszkamy daleko, wiec odwiedziny w
          weekendy czy co kilka dni nie wchodza w rachube. na spotkania z dzieckiem
          przeznaczany jest wiec urlop. czesto trzeba z czegos zrezygnowac, zeby maz mogl
          spotkac sie z dzieckiem. trzeba pogodzic sie z tym, ze matka dziecka moze np.
          zadzwonic do domu i poprosic meza o pomoc w jakiejs sprawie czy po prostu chciec
          omowic jakis problem dotyczacy dziecka. no i nigdy, ale to nigdy nie stawiac
          faceta przed wyborem "dziecko albo ja". bo w momecie, gdy cos takiego zrobisz,
          mozesz juz zaczac pakowac walizki. dla niego dziecko jest najwazniejsze. w
          kazdym razie z pewnoscia do czasu, kiedy nie pojawia sie wasze wspolne dzieci.
          oczywiscie wtedy dziecko z pierwszego zwiazku nie stanie sie niewazne, ale
          relacje sie nieco zmienia.

          to moze dosc straszenia :-). poczatkowo podchodzilam do tego podobnie jak ty.
          pomyslalam sobie, co mi szkodzi sprobowac, moze akurat sie uda. jak sie nie uda,
          to przeciez zawsze moge sobie znalezc innego faceta. podjelam ryzyko i teraz
          moge z reka na sercu powiedziec, ze nie zaluje, bylo warto. bywa ciezko,
          niektore sytuacje sa dla mnie nieco niezreczne lub czasem przykre, ale jest mi
          naprawde dobrze z moim mezem. z dzieckiem mam wspanialy kontakt. jestesmy
          kumplami, duzo czasu spedzamy na wspolnych pogaduszkach. teraz zaczynamy z mezem
          starania o nasze wspolne dziecko. troche sie tego obawialam, ale jego synek
          powiedzial, ze skoro bede miec dzieci, to on zyczy sobie brata :-).

          jesli twoje podejscie jest rzeczywiscie takie, jak napisalas w swoim ostatnim
          poscie, to moge ci tylko pogratulowac. przygotuj sie na to, ze latwo nie bedzie,
          ale moim zdaniem sprobowac warto. moze znajdziesz milosc swojego zycia :-). ja
          zaryzykowalam i nie zaluje. zycze powodzenia :-)
          • carminka Re: chłopak z dzieckiem 11.11.05, 13:04
            mój chłopak równiez nie był z ta kobieta w związku małżeńskim...chciał się
            ożenić...kupił nawet obrączki...ale wyszło jak wyszło...ona wybrała rodziców...

            Ja zdaje sobie sprawę że dziecko jest dla niego najważniejsze, tylko że jest
            tutaj troszke inna sytuacja niż W Twoim przypadku... sa problemy z ta
            kobietą...zabrania mu widywac się z małą... raz jak mu go dała na kilka godzin
            to wynajęła detektywa żeby go śledził...czasami pokazuje mu go na kilka minut,
            ale tylko przez ogrodzenie...długo by tu pisać o jej przykrych poczynaniach...:(

            Jeśli chodziłoby o nasze wspólne dzieci to narazie o tym nie myślimy...ja
            jestem za młoda to raz...
            ale kiedys przyszło mi na myśl że chyba nie chciałabym dać mu dziecka, bo
            wydaje mi sie że nie kochałby go tak jak swoją małą...a dla mnie byłoby to
            naprawde przykre...może z czasem zmienie zdanie... nie wiem...

            ale kocham go... i bede z nim...jakos sobie mam nadzieje razem poradzimy z tym
            wszystkim, bo mamy w sobie wielkie oparcie... :) takie pokrewieństwo dusz
            (nawet urodziliśmy się tego samego dnia)

            Gratuluje Ci że się Wam udało...Życzę żeby zawsze było jak najlepiej... i
            szybciutkich i owocnych starań o dzidziusia...:)
            pozdrawiam serdecznie
            • eliszka25 Re: chłopak z dzieckiem 11.11.05, 14:36
              masz 19 lat, wiec z decyzja o dziecku spieszyc sie nie musisz. mozesz spokojnie
              "wyprobowac" wasz zwiazek, zanim ostatecznie zdecydyjesz, czy chcesz miec z nim
              dziecko, czy nie. moim zdaniem pospiech nie jest zalecany. my zdecydowalismy sie
              na podjecie prob niemal 2 lata po slubie. przed slubem "probowalismy sie" przez
              pol roku tzw. "zwiazku na odleglosc", a pozniej przez poltora roku mieszkania
              pod jednym dachem.

              skoro matka dziecka robi takie szopki, to faktycznie macie zdecydowanie bardziej
              skomplikowana sytuacje. to jednak nie musi oznaczac, ze wam sie nie uda. moze
              byc tak, ze ona jest po prostu zazdrosna o to, ze jej byly facet znalazl sobie
              kogos innego. ona go juz nie chce, ale maja razem dziecko, wiec wydaje jej sie,
              ze juz zawsze bedzie miala do niego prawa. bylej mojego meza poczatkowo chyba
              tez sie tak wydawalo, ale z czasem jej przeszlo. przynajmniej czesciowo. moze
              byc tak, ze po pewnym czasie rowniez byla twojego faceta odpusci i stosunki sie
              nieco poprawia. u nas tez wcale nie jest az tak rozowo, ale stosunki sa dobre.

              w waszym przypadku potrzeba naprawde duzo cierpliwosci, wyrozumialosci i
              wytrwalosci. zycze ci, zeby wam tego nie zabraklo. wspieraj swojego faceta w
              staraniach o widywanie dziecka, bo jak sie podda, to matka bedzie miala
              satysfakcje, ale dziecko ucierpi bo to nieprawda, ze poltoraroczne dziecko nie
              teskni za ojcem.

              badz dobrej mysli. trzymam kciuki
              acha i dzieki za serdeczne zyczenia :-)

              pozdrowienia
              • carminka Re: chłopak z dzieckiem 11.11.05, 16:58
                dokładnie...ja narazie o dziecku nie myslę...on również...
                z każdym dniem poznajemy się, sprawdzamy nasze reakcje... zgrywamy...
                może kiedyś...jeśli nadal będziemy razem... zdecydujemy się na maluch :P ale
                musi upłynąć trochę czasu...

                jejku...kochamy się to jest najważniejsze...może nam się powiedzie...tak jak
                Wam się udało... nie wiem...zdaję sobie sprawe że będzie ciężko... bo oprócz
                tych wszystkich problemów dochodzą jeszcze moi rodzice, którzy narazie nic o
                dziecku nie wiedzą...ale przyjdzie moment kiedy będzie trzeba im
                powiedzieć...boję się tylko o to, że będę musiała stanąć pośrodku...wiem kogo
                wybiorę...ale tak czy inaczej bedzie ciężko... bo mam z nimi dobry kontakt, ale
                jeśli kochają...zrozumieją...mam taka nadzieję...:)

                pozdrawiam jeszcze raz...pozdrowienia również dla Twojego męża...na pewno jest
                wspaniałym człowiekiem :)
                trzymajcie się razem...zawsze... tak jak my się staramy... :)
Pełna wersja