Gość: renia
IP: *.spark.net.gr / *.ath.spark.net.gr
06.10.02, 07:01
Pewna lisica wychodzila zawsze z nory zabierajac ze soba wszystkie swoje
dzieci - cala gromadke. Uwazala, ze w ten sposob wypelnia swoj obowiazek
macierzynski nalezycie i jest dobra matka. Ponadto byla swiecie przekonana,
ze jest bardzo madra lisica i wszystko co mowi jest madre. Niektorzy mowili
nawet, ze lisica jest przemadrzala, ale ona nie wiedziala jaka jest roznica
miedzy slowem przemadrzala, a madra, wiec myslala, ze to dobrze, ze tak o
niej mowia. Pewnego dnia lisica wybrala sie na spacer z gromadka swoich
dzieci i spotkala lwice. Nie omieszkala i jej powiedziac co mysli. Podchodzi
wiec i mowi:
-Wasza Wysokosc, uznaje Twoja pozycje, godnosc i potege, niemniej jest w
tobie jedna rzecz, ktorej nie moge zdzierzyc. Powiem ci o tym i nie obraz sie.
Na to niewzruszona lwica:
-A coz takiego jest we mnie, ze nie mozesz tego strawic?
-Otoz uwazam, ze o ile jako krolowa jestes ponad nami, lisicami, o tyle jako
matka jestes dalek daleko ponizej naszego lisiego gatunku
-A skad u Ciebie taki poglad? - pyta rozbawiona lekko lwica
-Spojrz na mnie, ja mam dziewiecioro dzieci, wszystkie lisice rodza duzo
dzieci i sa z tego dumne. Ty zas zadowalasz sie jednym dzieckiem i przez to
nie mozesz rownac sie z nami lisicami, jako matka. Powinnas bardziej sie
starac
-Droga lisico - rzecze lwica. -Czyz liczby stanowia o jakiejkolwiek
wartosci? Pchla sklada sto jaj, czy przez to jest lepsza matka niz ty? Ja
rodze jedno dziecko, ale to moje jedno dziecko wiecej warte jest niz
dziesiecioro twoich - bo ja, moja droga, rodze Lwa.