kotecek22
14.11.05, 16:08
Normalnie jestem zbulwersowana.
Poszłam sobie potanczyć i widzę, że jakiś facet siedzący przy barze bacznie
mi się przygląda. No to podeszłam, bo w końcu nowoczesna babka jestem, no i
mówię, że może by mi postawił drinka. A on na to że tak, ale najpierw
zatańczmy.
No to sobie tańczymy, ale ile można. Więc przypominam o drinku, a on że
jasne, ale żebyśmy się trochę przespacerowali. No to poszliśmy gdzieś tam za
dyskę, zimno trochę było, ale co tam.
I tak idziemy i przypominam o tym drinku, a ten na to, żebym mu najpierw loda
zrobiła. No to kurde zrobiłam mu tego loda i mówię że może mi wreszcie
postawi drinka, a ten do mnie: "Wyp... dziw... pier...".
Wiecie jaka poczułam się urażona?!
I weź idź tu na dyskotekę.
Pfy.