kc111
15.11.05, 16:01
Dzisiaj juz naprawde przegoal a moze moja cierpliwosc soe konczy nie wiem.
Problem moj polega na tym ze moj maz jest potwornie jeszcze raz powtorze
powtornie nerwowy i gdyby to chodzilo tylko o to ze on jest o wszystko zly. Z
niczego nie jest zadowolony nic mu sie nie podoba KAZDY pomysl od razu
odrzuca...i ciagle wrzeszczy...o wszystko. A to moja mama zrobila to jego
szef tamto a ja jeszcze co innego. Juz nie mam sil go sluchac. Zaczyna coraz
gorzej sie do mnie odzywac...Ma ktos z was takiego zdolowanego nerwusa w
domu? Dla jasnosci nie mamy problemow ani mieszkaniowych ani finansowych
zadnych obowiazkow a on ciagle jest niezadowolony.