Gość: bejbik IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 08.10.02, 18:22 Sadze, ze w podrecznikach nie ma tez nic o anoreksji, eutanazji, przerywaniu ciazy, milosci homoseksualnej i pedofilii... Czy w zwiazku z tym, to wszystko musi sie tam znalezc? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: ququq Re: Jaruga-Nowacka: obraz rodziny w podręcznikach IP: *.proxy.aol.com 08.10.02, 18:36 Nie!! - absolutnie nie! Najlepiej byloby,- gdyby 90% tresci tych podrecznikow zachwalalo niepokalane poczecie, wszyscy chlopcy byli by ministrantami a przedstawiana tam rodzina zasiadala codziennie do wysluchania audycji Radia Maryja!. Proponuje tez by na koncu kazdego z rozdzialow wprowadzic podsumowanie tegoz pt.: ks.Dyrektor Rydzyk radzi:..... . Niewazne jaki jest obraz rodziny w podrecznikach - wazne by to byla rodzina KATOLICKA!. He, he - taka nasza przyszlosc jakie mlodziezy howanie.... -:). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andzia Re: Jaruga-Nowacka: obraz rodziny w podręcznikach IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 08.10.02, 23:01 Gość portalu: ququq napisał(a): > He, he - taka nasza przyszlosc jakie mlodziezy howanie.... -:). Ty Howanie Smutne, nie upraszczaj sobie problemu do Ojca Rydzyka i katolicyzmu. Slowo daje, dokad ten kraj nibvy ma zajechac, skoro tacy debile korzystaja z internetu. Gadasz nie na temat, glabie. Wiec sie nie odzywaj. Zrozumiano? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lena Re: Jaruga-Nowacka: obraz rodziny w podręcznikach IP: 213.216.82.* 08.10.02, 18:56 Wygłupiacie się a to naprawdę jest poważna sprawa. Pamiętam z podręczników szkolnych rysunki - mama gotuje obiad, córka pomaga mamie, tata czyta gazetę /zmęczony po pracy/, a synek bawi się samochodem. Tak tworzy się stereotypy. Czytałam kiedyś o historii Elementarza /w której Polityce/. Po wojnie była wersja na miasto i na wieś. Czyli ktoś rozumiał,że uczyć należy na przykładach z życia wziętych. Wtedy wiele kobiet po urodzeniu dzieci nie pracowało, wiele zawodów było męskich. A teraz ? Wyobrażacie sobie czytankę z obrazkiem np. pani inżynier, pani pilot samolotu, kobieta żołnierz, tata prasuje a mama z córką odrabiają lekcje lub lepią samolot , tata gotuje a mam z córką układają Lego ? hahahahaha... Pamiętacie z dzieciństwa wierszyku "Murzynek Bambo" słowa "mama powiada napij się mleka a on ze strachu na drzewo ucieka". Już bardzo dawno temu te słowa usunięto. Czyli ktoś zatwierdzający książki szkolne rozumie,że coś jest nieprawdziwe albo niepoprawne ale jednak nie do końca. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ququq Re: Jaruga-Nowacka: obraz rodziny w podręcznikach IP: *.proxy.aol.com 08.10.02, 19:26 Masz 100% racje ale.... W demokracji tresci podrecznikow szkolnych to politicum!!. Paranoiczne jest wlasnie to, ze nie ma mozliwosci odzwierciedlenia zyciowej rzeczywistosci w podreczniku bo natychmiast odezwie sie "oburzona" grupa pseudouczonych, najczesciej konserwatywnych typow dla ktorych codziennosc taka jaka znamy jest obraza wszelkich swietosci!. To ze realia sa jakie sa dla tych pseudopedagogow nie ma najmniejszego znaczenia! ,- wazne jest dla nich to by podreczniki propagowaly pewien system wartosci a nie odzwierciedlaly rzeczywistosc!. Syn samotnej, rozwiedzionej matki, czy corka bezrobotnego robotnika od razu nabierze checi do zycia jak poczyta sobie o idealnej rodzince gdzie mamusia cale dnie siedzi w domu gotujac obiadki, tatus - inzynier,- lekko zarabia na przyzwoite utrzymanie domciu a w Niedziele wszyscy ida do kosciolka by otrzymac od kaplana wskazowki do zycia w rodzinie na nastepny tydzien!. Aborcja?, anoreksja, seks, przemoc, nalogi i zaleznosci, problemy finansowe, niepelne rodziny, samodzielne kobiety itd - tfuj! - tego w realnym zyciu NIE MA! No to.. witajcie w Europie - tam niesty to wszystko JEST! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rafal Re: Jaruga-Nowacka: obraz rodziny w podręcznikach IP: *.waw.man.rdi.pl 08.10.02, 23:30 Gość portalu: ququq napisał(a): > Syn samotnej, rozwiedzionej matki, czy corka bezrobotnego > robotnika od razu nabierze checi do zycia jak poczyta sobie o > idealnej rodzince gdzie mamusia cale dnie siedzi w domu gotujac > obiadki, tatus - inzynier,- lekko zarabia na przyzwoite > utrzymanie domciu a w Niedziele wszyscy ida do kosciolka by > otrzymac od kaplana wskazowki do zycia w rodzinie na nastepny Sugerujesz, że powinny być inne elementarze dla dzieci bezrobotnych robotników a inne dla dzieci inżynierów? Po prostu pęknąć można ze śmiechu, jak się czyta, że urzędnicy państwowi tracą czas i pieniądze prowadząc studia, z których, o zgrozo, wynika, że Polską zwykle rządzili faceci a kobiety zajmowały się dziećmi. Bo lepiej by było, gdyby z podręczników i lektur wynikało, że było odwrotnie. I że Kopernik też była kobietą - czyż nie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ika Re: Jaruga-Nowacka: obraz rodziny w podręcznikach IP: *.tele2.pl 09.10.02, 08:35 > > Sugerujesz, że powinny być inne elementarze dla dzieci > bezrobotnych robotników a inne dla dzieci inżynierów? Nie sądzę. Zasugerowano tu raczej, żeby pokazać w podręcznikach realny z grubsza realny świat dzieci, które z tych podręczników korzystają. Co piąte polskie małżeństwo się rozwodzi. Czy wszystkie podręcznikowe rodziny muszą być pełne? Polska należy do państw o najwyższym stopniu aktywności zawodowej kobiet. Czy podręcznikowa matka nie może zarabiać pieniędzy, latać samolotem i korzystać z komputera? Bezrobocie stało się trwałym elementem rzeczywistości. Czy w podręcznikowej rodzinie nie może występować osoba bezrobotna? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dominika Inna Eurydyka (czepiam sie) IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 08.10.02, 21:37 Moim zdaniem nalezaloby zaznaczyc, ze w tekscie chodzi o Eurydyke, czyli zone Orfeusza, bo w literaturze wystepowalo tez kilka innych Eurydyk. Chocby zona Kreona z 'Antygony', matka Hajmona, ktora ginie smiercia samobojcza. Ona niewatpliwie do dzieczyn sie nie zalicza. Ale pewnie sie czepiam. Pozdrawiam. P.S. Swoja droga to calkiem potrzebny pomysl, aby przegladac podreczniki pod tym katem. Czasem jak zagladam w ksiazki mojej mlodszej siostry, ktora teraz jest w szkole podstawowej, to wlos jezy sie na glowie. Schematy typu ladna - glupia, okularnica - madra, tata - aktowka, mama - gary sa tak stalym elementem jak nauka alfabetu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: man Seks w pociągu relacji Szczecin - Przemyśl IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 09.10.02, 00:32 W latach osiemdziesiątych w mojej szkole średniej miałem już wowczas dosyć kontrowersyjny przedmiot "Przysposobienie do życia w rodzinie". Musiał być kontrowersyjny, bo prowadziła go pani, ktorej życie rodzinne zupełnie sie nie udało (dwukrotnie rozwiedziona). Dało się to odczuć, że jest na bakier nie tylko z wartościami rodzinnymi, ale sama potrzebuje pomocy conajmniej psychologa, a według mnie księdza. Miałem nadzieję, że to tylko przypadek. Pracując później w tej placówce jako nauczyciel poznałem następczynię - fachowca od tego właśnie przedmiotu, ktora perorowała uczniom: "Co jest lepsze - seks w czystej luksusowej łazience czy w pociągu relacji Szczecin - Przemyśl ?" Próba polemiki spychała automatycznie dyskutanta na pozycje "ciemnogrodu". Już w tym czasie nagonka na "ciemnych" byla prowadzona bardzo podobnie. Przy pełnym powoływaniu się na autorytety seksuologiczne. Mam pytanie zasadnicze: co jest uwłaczającego w tym, że ktoś chce rodzić dzieci, wychowywać je, cieszyć się macierzyństwem, prowadzić dom i po prostu być szczęsliwym ? Na czym polega w tym wypadku dyskryminacja ? Czy ktoś chce to zaakceptować czy nie to właśnie kobieta jest stworzona do rodzenia dzieci a nie męzczyzna. Jeżeli ktoś mysli inaczej - to jego pech. Jeżeli kobieta chce robić karierę zawodową - proszę bardzo, nic nie stoi na przeszkodzie, jest to indywidualny wybór. Jednak często Panie w tym względzie bardzo mocno się przeceniają: jak słyszę co mówi pani Jaruga-Nowacka albo pani Sosnowska, to myślę, że nie nadają się ani do rodzenia dzieci (bo macierzyństwo to wstyd)ani do robienia kariery (wygadują głupstwa). Może jakaś praca fizyczna byłaby odpwiednia ? Gary wydają się być chyba dobrym kompromisem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krzys Re: Seks w pociągu relacji Szczecin - Przemyśl IP: 213.227.103.* 09.10.02, 08:17 "Kobieta kołysze kolebkę, a mężczyzna rządzi światem" To jest prawdziwa historia rozwoju czlowieka, cywilizacji. Nikt nie jest w stanie zmienic tych faktow. Bo tylko kobieta moze urodzic dziecko i jest przygotowana ewolucyjnie do opieki nad nim. I tylko mezczyzna ewolucyjnie jest przygotowany do ciezkiej pracy fizycznej i musial ją, w całej histori ludzkosci, podejmowac by utrzymac tę swoja wybranką z dziećmi. Z tym tylko idiota polemizuje. To co wspolczesnie kobiety probuja narzucic to patologia osobowosci i innych tam. Nie zabraniam kobietom dzialac na plaszczyznach "zastrzezonych dla mezczyzn" ale to jest ich indywidualny wybor i rezygnacja z kobiecosci, z tego co tylko kobieta=matka moze przezyc i dac dziecku i rodzinie. Swiat wspolczesny swymi wzorami, ekonomicznie zmusza kobiety do pracy, ale to jest patologia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ala Re: Seks w pociągu relacji Szczecin - Przemyśl IP: *.tele2.pl 09.10.02, 08:57 Gość portalu: krzys napisał(a): > "Kobieta kołysze kolebkę, a mężczyzna rządzi światem" > To jest prawdziwa historia rozwoju czlowieka, cywilizacji. > Nikt nie jest w stanie zmienic tych faktow. > (...) Z tym tylko idiota polemizuje. Jasne. Tak własnie było w przypadku Katarzyny Medycejskiej, Aspazji z Miletu, Curie Skłodowskiej, Nawojki, Margaret Thacher, kobiet należących w średniowieczu do miejskich cechów, kobiet zarządzających majątkami, kobiet - lekarek, którym odmawiano prawa do wykonywania na terenach Polski zawodu, I wiesz co, koleś? Poza Nawojką, to one miały dzieci. A że ty uważasz to za "patologię osobowosci i innych tam" to już , biedasiu, tylko o twoimrozumku świadczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mik Re: Seks w pociągu relacji Szczecin - Przemyśl IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 09.10.02, 09:31 > Jasne. Tak własnie było w przypadku Katarzyny Medycejskiej, Aspazji z Miletu, > Curie Skłodowskiej, Nawojki, Margaret Thacher, kobiet należących w > średniowieczu do miejskich cechów, kobiet zarządzających majątkami, kobiet - > lekarek, którym odmawiano prawa do wykonywania na terenach Polski zawodu, > I wiesz co, koleś? Poza Nawojką, to one miały dzieci. A że ty uważasz to > za "patologię osobowosci i innych tam" to już , biedasiu, tylko o twoimrozumku > świadczy. Albo świadczy o Twoim rozumku (na dodatek niedokładnie przeczytałeś poprzednie wywody). Kobiety o których wspomniałeś to jednostki wybitne. Jeżeli ktoś chce podążać ich drogą - droga wolna. Problem w tym, że kariera zdecydowej większości kobiet którym się wydaje że robią karierę jest bardzo banalna. Znam takie przypadki. Poświęcenie rodziny i macierzyństwa np. na rzecz ... niedouczonej sekretarki albo pani Prezes zajmującej stanowisko z rekomendacji swojego wujka (układy). To ma być kariera ? To ma być Margaret Thatcher ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szwajcarka Re: Seks w pociągu relacji Szczecin - Przemyśl IP: *.adslplus.ch 09.10.02, 10:06 Gość portalu: mik napisał(a): > > Jasne. Tak własnie było w przypadku Katarzyny Medycejskiej, Aspazji z Mile > tu, > > Curie Skłodowskiej, Nawojki, Margaret Thacher, kobiet należących w > > średniowieczu do miejskich cechów, kobiet zarządzających majątkami, kobiet > - > > lekarek, którym odmawiano prawa do wykonywania na terenach Polski zawodu, > > I wiesz co, koleś? Poza Nawojką, to one miały dzieci. A że ty uważasz to > > za "patologię osobowosci i innych tam" to już , biedasiu, tylko o > twoimrozumku > > świadczy. > > Albo świadczy o Twoim rozumku (na dodatek niedokładnie przeczytałeś poprzednie > wywody). Kobiety o których wspomniałeś to jednostki wybitne. Jeżeli ktoś chce > podążać ich drogą - droga wolna. Problem w tym, że kariera zdecydowej > większości kobiet którym się wydaje że robią karierę jest bardzo banalna. Znam > takie przypadki. Poświęcenie rodziny i macierzyństwa np. na rzecz ... > niedouczonej sekretarki albo pani Prezes zajmującej stanowisko z rekomendacji > swojego wujka (układy). To ma być kariera ? To ma być Margaret Thatcher ? A Wy, panowie, też wszyscy jesteści Aleksandrami Wielkimi, Juliuszami Cezarami i Napoleonami? Mimo to wszyscy z mozołem próbujecie i nikt Wam w tym nie przeszkadza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ika Re: Seks w pociągu relacji Szczecin - Przemyśl IP: *.tele2.pl 09.10.02, 11:55 Gość portalu: mik napisał(a): > > > Kobiety o których wspomniałeś to jednostki wybitne. Jeżeli ktoś chce > podążać ich drogą - droga wolna. Problem w tym, że kariera zdecydowej > większości kobiet którym się wydaje że robią karierę jest bardzo banalna. Znam > takie przypadki. Poświęcenie rodziny i macierzyństwa np. na rzecz ... > niedouczonej sekretarki albo pani Prezes zajmującej stanowisko z rekomendacji > swojego wujka (układy). To ma być kariera ? To ma być Margaret Thatcher ? Jasne. A magazynierowie, górnicy, sprzedawcy ubezpieczeń to kariera? I kto,kolego, mówi o poświęcaniu rodziny? Pani premier miała syna, a Kasia Medycejska nawet kupę dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: patologiczna :-) Re: Seks w pociągu relacji Szczecin - Przemyśl IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 09.10.02, 10:21 > "Kobieta kołysze kolebkę, a mężczyzna rządzi światem" > To jest prawdziwa historia rozwoju czlowieka, cywilizacji. > Nikt nie jest w stanie zmienić tych faktow. Tak Krzysiu masz rację, tak było i przeszłości nie zmienimy. I nie wiadomo jak świat by wyglądał gdyby rządziły nim kobiety. Może lepiej, może gorzej a może tak samo. I coś jest w powiedzeniu, iż to mężczyzna jest głową a kobieta szyją. > Bo tylko kobieta moze urodzic dziecko i jest przygotowana > ewolucyjnie do opieki nad nim. Z rodzeniem O.K. ale co do opieki ... ?!!! Dziwi mnie ten pogląd, bardzo. Porozglądaj się dookoła. > I tylko mezczyzna ewolucyjnie jest przygotowany do ciezkiej > pracy fizycznej i musial ją, w całej histori ludzkosci, > podejmowac by utrzymac tę swoja wybranką z dziećmi. Z tym >tylko idiota polemizuje. Krzysiu, teraz wiekszość mężczyzn nie wykonuje ciężkiej pracy fizycznej, czasem ich praca fizyczna ogranicza się wyłącznie do naciskania klawiszy. > To co wspolczesnie kobiety probuja narzucic to patologia > osobowosci i innych tam. > Nie zabraniam kobietom dzialac na plaszczyznach "zastrzezonych > dla mezczyzn" Nasz Dobroczyńco! Dzięki za łaskawość :-). > Swiat wspolczesny swymi wzorami, ekonomicznie zmusza kobiety do pracy, ale to jest patologia. Z całych sił zaprzeczasz istniejącym zmianom. Nie wysłuchujesz racji drugiej strony. Masz konserwatywne poglądy, wolno Tobie takie mieć ale odrobina empatii przydałaby się, oj, przydała. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ika Re: Seks w pociągu relacji Szczecin - Przemyśl IP: *.tele2.pl 09.10.02, 08:26 JAruga Nowacka ma trójkę dzieci, skoro już używamy argumentów ad personam. A dyskusja - czyego chyba niezauwazyłeś - ne polega na tym, kto ma dzieci rodzić (o porodach w podręcznikach nie było mowy) tylko o tym, jak wygląda rodzina. Rozejrzyj się po swoich znajomych rodzinach. Czy rzeczywiście jest tak, że matki siedzią przy garach, a ojcowie prowadzą fascynujące życie na zewnątrz? Czy synkowie nie pomagają w pracach domowych? Czy wszystkie rodziny są pełne? Parę lat temu przeanalizowano pod analogicznym kątem podręczniki nauczania początkowego. Obraz można byłoby streścić tak: mama zmęczona, dobra i nudna, tata ciekawy i czyta gazetę. Czy kobiety nie czytają gazet? Czy dziewczynki nie bawią się w chowanego? Czytają i bawią się. I to powinny odzwierciedlac podręczniki w kraju, gdzie kobiety pracują zawodowo0 Nawiasem mówiąc, nawet jeżeli jesteś zwolnennikiem tzw tradycyjnej rodziny, to zauważ, że podobny obraz niespecjalnie zachęca dziewczynki do takiej właśnie roli.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szwajcarka Re: Seks w pociągu relacji Szczecin - Przemyśl IP: *.adslplus.ch 09.10.02, 10:02 Gość portalu: man napisał(a): > W latach osiemdziesiątych w mojej szkole średniej miałem już > wowczas dosyć kontrowersyjny przedmiot "Przysposobienie do życia > w rodzinie". Musiał być kontrowersyjny, bo prowadziła go pani, > ktorej życie rodzinne zupełnie sie nie udało (dwukrotnie > rozwiedziona). Dało się to odczuć, że jest na bakier nie tylko z > wartościami rodzinnymi, ale sama potrzebuje pomocy conajmniej > psychologa, a według mnie księdza. > Miałem nadzieję, że to tylko przypadek. Pracując później w tej > placówce jako nauczyciel poznałem następczynię - fachowca od > tego właśnie przedmiotu, ktora perorowała uczniom: "Co jest > lepsze - seks w czystej luksusowej łazience czy w pociągu > relacji Szczecin - Przemyśl ?" Próba polemiki spychała > automatycznie dyskutanta na pozycje "ciemnogrodu". Już w tym > czasie nagonka na "ciemnych" byla prowadzona bardzo podobnie. > Przy pełnym powoływaniu się na autorytety seksuologiczne. > Mam pytanie zasadnicze: co jest uwłaczającego w tym, że ktoś > chce rodzić dzieci, wychowywać je, cieszyć się macierzyństwem, > prowadzić dom i po prostu być szczęsliwym ? Na czym polega w tym > wypadku dyskryminacja ? > Czy ktoś chce to zaakceptować czy nie to właśnie kobieta jest > stworzona do rodzenia dzieci a nie męzczyzna. Jeżeli ktoś mysli > inaczej - to jego pech. > Jeżeli kobieta chce robić karierę zawodową - proszę bardzo, nic > nie stoi na przeszkodzie, jest to indywidualny wybór. Jednak > często Panie w tym względzie bardzo mocno się przeceniają: jak > słyszę co mówi pani Jaruga-Nowacka albo pani Sosnowska, to > myślę, że nie nadają się ani do rodzenia dzieci (bo > macierzyństwo to wstyd)ani do robienia kariery (wygadują > głupstwa). Może jakaś praca fizyczna byłaby odpwiednia ? Gary > wydają się być chyba dobrym kompromisem. dlaczego, kiedy kobiety aspirują w życiu do czegoś lepszego, natychmiast znajdzie się ktoś kto poddaje w wątpliwość ich kobiecość? Z Twojej wypowiedzi wynika, że matkami godne są być tylko te, które siedzą w garach bez szemrania. Nie chciałbyś, żeby matką Twoich dzieci była inteligentna i ambitna osoba? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: patologiczna :-) do Szwajcarki IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 09.10.02, 10:36 Szwajcarko myślę, że Krzysztof nie chciałby mieć ambitnej i inteligentnej żony. Taka byłaby dla niego zagrożeniem!!! Kobieta prosta, niewykształcona, niepracująca siedzi cicho, jest uległa bo jest uzależniona od swojego Pana i Władcy. Trudniej wtedy decydować o sobie, mąż za to czuje się dowartościowany i silny. Jest to niestety siła pozorna, czego wielu panów nie widzi. Prawdziwą siłę i rozwój zapewnia życie z kobietą inteligentną, tylko że wtedy trzeba w związek włożyć trochę wysiłku a nie wszystkim się chce. Kobieta niezależna w każdej chwili może opuścić partnera i tego też się boją. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szwajcarka Re: do Szwajcarki IP: *.adslplus.ch 09.10.02, 14:52 Gość portalu: patologiczna :-) napisał(a): > Szwajcarko myślę, że Krzysztof nie chciałby mieć ambitnej i > inteligentnej żony. Taka byłaby dla niego zagrożeniem!!! Kobieta > prosta, niewykształcona, niepracująca siedzi cicho, jest uległa > bo jest uzależniona od swojego Pana i Władcy. Trudniej wtedy > decydować o sobie, mąż za to czuje się dowartościowany i silny. > Jest to niestety siła pozorna, czego wielu panów nie widzi. > Prawdziwą siłę i rozwój zapewnia życie z kobietą inteligentną, > tylko że wtedy trzeba w związek włożyć trochę wysiłku a nie > wszystkim się chce. Kobieta niezależna w każdej chwili może > opuścić partnera i tego też się boją. Masz niestety rację; może dlatego tyle kobiet opanowało do perfekcji sztukę udawania pierwszych naiwnych, że rozum u kobiety to "wada"? Mam takie koleżanki, które śmiejąc się w kułak opowiadają, jak manipulują partnerem, a on myśli, że jest szefem tego stadła... Odpowiedz Link Zgłoś
maly.ksiaze Re: do Szwajcarki 09.10.02, 18:34 Gość portalu: Szwajcarka napisał(a): > Masz niestety rację; może dlatego tyle kobiet opanowało do perfekcji sztukę > udawania pierwszych naiwnych, że rozum u kobiety to "wada"? Mam takie > koleżanki, które śmiejąc się w kułak opowiadają, jak manipulują partnerem, a on > > myśli, że jest szefem tego stadła... Czasem bywa jeszcze tak: ja wiem, ze ona wie, ze ja wiem itd. Piramida udawania. Wspaniale zycie. Pozdrawiam, mk. Odpowiedz Link Zgłoś
muszek0 sienkiewicz precz ze szkół !!! 09.10.02, 08:10 kobieta u sienkiewicza występuje zwykle jako głupiutka psipsia porwana przez niedobrych ludzi, a wyzwolicielem jest bohaterski rycerz z jajami, 100% facet. toż to fatalny stereotyp nie przystający do dzisiejszych czasów. ja niestety wychowałem się na stereotypach i żyję wśród ludzi wychowanych na stereotypach. chciałbym żyć sobie spokojnie, gotować obiad dla mojej żony, opiekowac się dzieckiem, a tutaj wszyscy wymagają: bądź mężczyzną, zasadź drzewo, zbuduj dom i spłódź syna. a gdy ja na przykład chcę mieć córkę? trzeba z tym walczyć! równouprawnienie przede wszystkim! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lena Re: Jaruga-Nowacka: obraz rodziny w podręcznikach IP: server:* / 192.168.0.* 09.10.02, 08:34 Temat wywołuje wiele emocji i znów rację po części ma każdy. ktoś tu obraził panią Jarugę,że nie nadaje się na matkę , do robienia kariery a tylko do garów. Obawiam się,że nie ma on racji Pani Jaruga wychowała 2 córki również pracując - jak wiele naszych matek. W tym całym sporze nie chodzi o to jak chcemy żyć , bo akurat Jaruga jest taką osobą która każdemu przyznaje prawo do życia tak jak uważa za słuszne ale walczy z tymi którzy takiego prawa innym nie przyznają. Walka ze stereotypami to u nas nowość - w przeciwieństwie do Zachodu lub Ameryki. Walka nawet z wizerunkiem Matki-Polki i dobrej katolickiej rodziny w której nie ma przemocy. Mówi się, że kobiety w Polsce są bezwolne, że pozwalają maltretować siebie i rodzinę. To one wyprowadzają się z domu jeśli w nim panuje agresja. Mówimy o mieście . A na wsiach ? Należy zmieniać wizerunek kobiety. Państwo jest zobowiązane w jakiś sposób to kształtować. Może to się części mężczyzn nie podobać a nawet niektórym kobietom ale nikt nikogo nie zmusza do życia innego niż sam chce. Szkoła ucząc powinna pokazywać każdemu /i dziewczynce również/ MOŻESZ !!!!! a nie przytakiwać nierzeczywistym stereotypom. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fint To o co cały zamęt ? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 09.10.02, 09:40 To skoro wspomiana Pani wychowała dwoje dzieci i zrobiła karierę to o jaką dyskryminację chodzi ? Burza w szklance wody a przy okazji Kościołowi można dowalić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lena Re: To o co cały zamęt ? IP: server:* / 192.168.0.* 09.10.02, 09:55 Gość portalu: fint napisał(a): > To skoro wspomiana Pani wychowała dwoje dzieci i zrobiła karierę to o jaką > dyskryminację chodzi ? Burza w szklance wody a przy okazji Kościołowi można > dowalić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lena Re: To o co cały zamęt ? IP: 213.216.82.* 09.10.02, 15:09 Gość portalu: fint napisał(a): > To skoro wspomiana Pani wychowała dwoje dzieci i zrobiła karierę to o jaką > dyskryminację chodzi ? Burza w szklance wody a przy okazji Kościołowi można > dowalić. Urwało coś a było PRZECZYTAJ KOMENTOWANY ARTYKUŁ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szwajcarka Re: Jaruga-Nowacka: obraz rodziny w podręcznikach IP: *.adslplus.ch 09.10.02, 09:51 Gość portalu: bejbik napisał(a): > Sadze, ze w podrecznikach nie ma tez nic o anoreksji, eutanazji, > przerywaniu ciazy, milosci homoseksualnej i pedofilii... > Czy w zwiazku z tym, to wszystko musi sie tam znalezc? Historia połowy ludzkości jest pomijana milczeniem, albo przeinaczana, a dla ciebie to drobiazg? Na pewno dlatego, że reprezentujesz tę drugą połowę. Odpowiedz Link Zgłoś
maly.ksiaze Re: Jaruga-Nowacka: obraz rodziny w podręcznikach 09.10.02, 18:33 Gość portalu: Szwajcarka napisał(a): > Historia połowy ludzkości jest pomijana milczeniem, albo > przeinaczana, a dla ciebie to drobiazg? To zart, prawda? Bo jesli nie, to masz jakies argumenty na poparcie tego twierdzenia. Pozdrawiam, mk. Odpowiedz Link Zgłoś
perturbacja Re: Jaruga-Nowacka: obraz rodziny w podręcznikach 09.10.02, 10:19 Przede wszystkim należy (jak wspomniał ktoś we wcześniejszym poście) pokazywać możliwości. Szkoła ma rozwijać, uczyć samodzielnego myślenia. Nie powinno - w mojej opinii - być li tylko jednego schematu rodziny - bo schemat ten (o ile tak to można nazwać) nie istnieje w dzisiejszych czasach. Jest to przekłamanie. Rodziny są różne. Lepsze i gorsze. Bardziej i mniej tradycyjne. Obraz rodziny w szkolnych podręcznikach mógłby być nieco barwniejszy i mniej stereotypowy. Należy pokazać, że mężczyźni też potrafią zająć się domem a kobiety pracować zawodowo i obojgu może to dostarczać satysfakcję. Trzeba małemu człowiekowi pokazać, że ma WYBÓR. A podręczniki szkolne nie ukazują takiej możliwości ..... temat rzeka ...... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jendrik Re: Jaruga-Nowacka: obraz rodziny w podręcznikach IP: *.tui.de / 10.146.6.* 09.10.02, 12:25 Ja tez uwazam, ze kobiety rodzace dzieci to stereotyp! I trzeba zmienic liste lektur - przeciez wszyscy wiedza, ze juz w starozytnym Rzymie kobiety byly senatorkami, a Kopernik tez byla kobieta! I kiedy wreszcie zostanie wprowadzony parytet miejsc w parlamencie dla kobiet odpowiednio do ich reprezentacji w spoleczenstwie (60% czy wiecej?!) w mysl strej dobrej kobiecej zasady: niewazny rozum, lecz plec! Dosc krzywdzenia Kobiet! Faceci do rodzenia dzieci i do garow! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lena Re: Jaruga-Nowacka: obraz rodziny w podręcznikach IP: 213.216.82.* 09.10.02, 15:18 Gość portalu: jendrik napisał(a): > Ja tez uwazam, ze kobiety rodzace dzieci to stereotyp! > I trzeba zmienic liste lektur - przeciez wszyscy wiedza, ze juz w starozytnym > Rzymie kobiety byly senatorkami, a Kopernik tez byla kobieta! > I kiedy wreszcie zostanie wprowadzony parytet miejsc w parlamencie dla kobiet > odpowiednio do ich reprezentacji w spoleczenstwie (60% czy wiecej?!) w mysl > strej dobrej kobiecej zasady: niewazny rozum, lecz plec! > Dosc krzywdzenia Kobiet! Faceci do rodzenia dzieci i do garow! A może by tak pokazywać mężczyznę-żywiciela rodziny wracającego z polowania i niosącego sarenkę jak Tarzan, dzieci uczące się matematyki z liczydłem w ręce, piszące rysikiem na tabliczce, urzędnika w "zarękawkach", subiekta w sklepie kolonialnym, rozinę zebraną wokół paleniska, bielenie ścian chałupy, palenie w piecach /kto pali mama czy tata?/ wszystko tak samo adekwatne do żeczywistości. A tu co - technika do przodu, mężczyzna do przodu a kobieta 10 kroków za nim ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szelak Re: Jaruga-Nowacka: obraz rodziny w podręcznikach IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 10.10.02, 13:51 perturbacja napisała: > Przede wszystkim należy (jak wspomniał ktoś we wcześniejszym poście) pokazywać > możliwości. Szkoła ma rozwijać, uczyć samodzielnego myślenia. Nie powinno - w > mojej opinii - być li tylko jednego schematu rodziny - bo schemat ten (o ile > tak to można nazwać) nie istnieje w dzisiejszych czasach. Jest to przekłamanie. > > Rodziny są różne. Lepsze i gorsze. Bardziej i mniej tradycyjne. skoro tak, to znaczy że stereotypowy obraz rodziny w podręcznikach NIE MA WIĘKSZEGO ZNACZENIA (bo i tak w życiu różnie się dzieje) a więc z igły - widły... moim zdaniem dobra jest różnorodność, niech zakwitnie tysiąc kwiatów! niech będą podręczniki tradycyjne i postępowe! i niech żadna władza się do spraw wychowania nie wtrąca! BTW "my rządzimy światem a nami kobiety" to prawda stara jak świat, czy rzeczywiście władza formalna (mężczyzn) jest lepsza od faktycznej (kobiet)? Obraz rodziny w > > szkolnych podręcznikach mógłby być nieco barwniejszy i mniej stereotypowy. > Należy pokazać, że mężczyźni też potrafią zająć się domem a kobiety pracować > zawodowo i obojgu może to dostarczać satysfakcję. Trzeba małemu człowiekowi > pokazać, że ma WYBÓR. A podręczniki szkolne nie ukazują takiej > możliwości ..... temat rzeka ...... > Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Murieann Re: Jaruga-Nowacka: obraz rodziny w podręcznikach IP: *.ostroleka.cvx.ppp.tpnet.pl 09.10.02, 17:50 Tak to wszystko ma też tam być ,bo to jest nasza codzienność i trzeba z młodymi ludzmi o tym rozmawiać ,a nie milczeć i udawać że tematu nie ma.Sama kończę ogólniak i wiem jak te podręczniki wyglądają.Notka biograficzna o Arturze Rimbaudzie to coś w stylu "łączyła go zarzyła przyjaźń z Paulem Valerie",notka biograficzna o Safonie;"posądzano ją o niezdrową miłość do kobiet" czy coś w tym stylu.Do cholery niech napiszą że on był gejem ,a ona lesbijką niech nazywają rzeczy po imieniu.Przykłady można mnożyć.Prawda jest taka że homoseksualizm,aborcja,pedofilia istniały od zawsze i istnieją dzisiaj,różnica polega na tym że kiedyś o tym nie mówiono ,a teraz czas najwyższy zacząć i to przede wszystkim z młodymi ludzmi. Odpowiedz Link Zgłoś
maly.ksiaze Neutralnosc swiatopogladowa 09.10.02, 18:39 Uwazam, ze JN ma racje. Opowiadanie tylko i wylacznie o 'modelowej rodzinie' jest serwowaniem dzieciom gotowego obrazu 'rol spolecznych', jakiegos tam swiatopogladu. Otoz ja uwazam, ze swiatopoglad moich dzieci jest *moja* sprawa i nie zycze sobie, aby szkola, pod pozorem nauki czytania (bo do tego sluza elementarze) podsuwala im wzorce wyznawane przez autorow podrecznikow. Niechze te podreczniki albo oddaja wspolczesna rzeczywistosc, albo opowiadaja o pierwszych Slowianach. Rzeczywistosc uladzona 'ad usum delfini' (narkotyki proponuje odpuscic), ale wspolczesna. Nie zas taka sprzed 30 lat, udajaca tylko nasza terazniejszosc. Pozdrawiam, mk. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anton Re: Neutralnosc swiatopogladowa IP: 195.94.207.* 10.10.02, 14:49 maly.ksiaze napisał: > Uwazam, ze JN ma racje. Opowiadanie tylko i wylacznie o 'modelowej rodzinie' > jest serwowaniem dzieciom gotowego obrazu 'rol spolecznych', jakiegos tam > swiatopogladu. Dobra dobra. Napisz jeszcze, że podręcznik powinien w miarę równo promować rodziny niepełne. Przecież taka rodzina jest dla dziecka po prostu gorsza. Po co ma za młodu nasiąkać przekonaniem, że rodzina niepełna jest spoko i właściwie nic nie stoi na przeszkodzie, żeby ją sobie wybrać zamiast normalnej? > Otoz ja uwazam, ze swiatopoglad moich dzieci jest *moja* sprawa > i nie zycze sobie, aby szkola, pod pozorem nauki czytania (bo do tego sluza > elementarze) podsuwala im wzorce wyznawane przez autorow podrecznikow. Otóż to, dobrze prawi! Zlikwidować szkoły państwowe - skończyć z tym idiotycznym "wszystkie dzieci są nasze". Moje dzieci są wasze? Niedoczekanie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: Neutralnosc swiatopogladowa IP: 213.25.31.* 10.10.02, 16:54 > Dobra dobra. Napisz jeszcze, że podręcznik powinien w > miarę równo promować rodziny niepełne. Przecież taka > rodzina jest dla dziecka po prostu gorsza. Lepsza czy gorsza rodzina nie zależy od tegoz ilu osób się składa, ale jakie są relacje pomiędzy członkami rodziny. Czasem 'pełnym' naprawdę nie ma czego zazdrościc - i mam tu na mysli nie tylko patologie, ale i "zwykły" chłód emocjonalny. Z powyższego postu można wysnuć wniosek, ze rodzina niestereotypowa jest "po prostu" gorsza od stereotypowej. A to ciekawe. Jakieś dowody? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anton Normalne rodziny IP: 195.94.207.* 11.10.02, 10:21 Gość portalu: Ania napisał(a): > Z powyższego postu można wysnuć wniosek, ze rodzina niestereotypowa jest "po > prostu" gorsza od stereotypowej. A to ciekawe. Jakieś dowody? Dowody? A jakich tu dowodów potrzeba? Rodzina - to tata, mama i dzieci. Jeżeli któregokolwiek z tych elementów zabraknie, to jest problem. Dla samotnych rodziców - bo nie mają tego trugiego, na którym mogą się oprzeć, w razie, bo ja wiem, choroby czy innego nieszczęścia. Dla dzieci - chociażby dlatego że nie mają wzorca (zazwyczaj wzorca ojca). Nie zrozum mnie źle. Ja nie potępiam niepełnych rodzin. Sam mam znajomego, wdowca, który wychowuje kilkoro dzieci. Z tym, że nie twierdzi, że jest jakoś szczególnie super. Chodzi mi przede wszystkim o to, że wielu sytuacji, w których powstaje rodzina niepełna, można uniknąć. A skoro można - to lepiej z tego skorzystać. Odpowiedz Link Zgłoś
maly.ksiaze Re: Neutralnosc swiatopogladowa 11.10.02, 14:35 Gość portalu: Anton napisał(a): > Dobra dobra. Napisz jeszcze, że podręcznik powinien w > miarę równo promować rodziny niepełne. Przecież taka > rodzina jest dla dziecka po prostu gorsza. Po co ma za > młodu nasiąkać przekonaniem, że rodzina niepełna jest > spoko i właściwie nic nie stoi na przeszkodzie, żeby ją > sobie wybrać zamiast normalnej? Anton, elementarz nie służy do 'promowania rodzin', co kolwiek małoby to oznaczać, tylko do nauki czytania. Dodatkowo pomaga dziecku w oswajaniu rzeczywistości. Jak ma pomóc, skoro świat opisany w podręczniku to lipa, a nie 'świat opisany'. Chociaż akurat dla mnie to by się zgadzało, hihi... Pozdrawiam, mk. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anton Re: Neutralnosc swiatopogladowa IP: 195.94.207.* 11.10.02, 17:30 maly.ksiaze napisał: > Anton, elementarz nie służy do 'promowania rodzin', co > kolwiek małoby to oznaczać, tylko do nauki czytania. > Dodatkowo pomaga dziecku w oswajaniu rzeczywistości. Jak > ma pomóc, skoro świat opisany w podręczniku to lipa, a > nie 'świat opisany'. Hm... Dobre pytanie... Czy istnieje coś takiego jak "nauka czytania", oderwane całkowicie od wychowywania? Czy można "oswajać rzeczywistość" bez dawania kompasu i informacji turystycznej po tejże? Argumentem, że tylko "opisujesz świat" możesz się posłużyć choćby po to, żeby pokazać dziesięciolatkom najgorszą perwerę, tylko po co? Pamiętam, było kiedyś takie pismo, "Zły", które specjalizowało się w pokazywaniu okrucieństwa, im dosłowniej, tym lepiej. Redaktorka broniła się, twierdząc, że "tylko pokazuje prawdę", "takie jest prawdziwe życie". Dziecku trzeba powiedzieć, co jest dobre, a co jest złe. Odpowiedzialni za to są przede wszystkim rodzice, a wraz z nimi podwykonawcy - nauczyciele. Tak to widzę. Robienie reklamy rodzinom niepełnym uważam za złe, bo jest to zachęcanie dzieci do pakowania się w kanał. Znacznie lepiej jest pokazać normalną, kochającą się rodzinę, a nie jakąś tam dysfunkcyjną, czy jak to się modnie mówi toksyczną. Odpowiedz Link Zgłoś