kryzysowa_narzeczona75
17.11.05, 08:48
Przeciw, bo:
1. Koszt wychowania, wyksztalcenia itp. dziecka to srednio 150 tys. zl, wiec
takie 1000 zl, to kropla w morzu potrzeb. Zamiast stworzyc konkretny
dlugofalowy program prorodzinny zamykaja nam usta jalmuzna
2. Zgadzam sie z tym, ze takie 1000 zl moze skusic niejedna aspoleczna matke,
ktora dzieki temu bedzie miala na pare butelek winczacha. Nie ma co sie
oszukiwac, niektorzy maja takie wlasnie priorytety. Czyli co? Czeka nas
wieksza liczba noworodkow porzuconych na smietniku, zamordowanych???? Czarna
wizja, ale... mozliwa
3. Z tego co pamietam, to pomysl becikowego byl juz kiedys testowany, bodajze
przez AWS (nie pamietam dobrze) i co???? WYplacali ladnie przez pare
miesiecy, pozniej zmniejszyli kwote, a po paru miesiacach przestali, bo nie
starczylo kasy w budzecie.
DLa mnie to kolejny chwyt reklamowy LPR-u, ktory i tak umrze smiercia
naturalna, bo nie starczy pieniedzy. Propaganda na rzecz utrzymani asie przy
korycie. A mowiac wprost rzucenie ochlapu ludziom, ktorzy potrzebuja realnych
rozwiazan,stalej pracy i godnie platnej.
Urodze dziecko, bo tego chce, ale mam w glebokim powazaniu czy rzad mi da na
to 1000 zl, czy nie. Mam swiadomosc, ze odpowiedzialnosc za dziecko od samego
poczatku bierzemy my i przy obecnej polityce, to my bedziemy martwic sie o
to, czy dziecko bedzie mialo co jesc, w co sie ubrac i czy bedziemy w stanie
je wyksztalcic i o decyzji nie zawazy smieszny ochlap na wozek dla dziecka
(minimum 800zl). Dziekuje. Juz mi lepiej :)