Ojciec w majestacie prawa

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.02, 11:15
Historia z mojego podwórka.

Pewna pani jest rozwiedziona i ma dziecko. 12-letniego chłopca. Przez
dłuższy czas w sądzie toczyła się batalia o widywanie dziecka przez ojca.
Sąd ustalił, że raz w tygodniu ojciec ma prawo widywać syna. Batalia toczy
się dalej, ponieważ matka złożyła odwołanie. Ojciec dziecka (znam go) jest
jednostką niezupełnie zrównoważoną, ze skłonnościami do psychicznego
znęcanka. Dziecko badane przez biegłych (psychologów) twierdzi, że nie chce
spotykać się z tatą ani z babcią (matką ojca).
Ojciec nie płaci alimentów (rzekomo nie ma z czego). W sądzie od roku leży
sprawa o te alimenty.
Ponieważ sąd nakazał, matka przygotowała syna do kolejnego spotkania. Na
wieść o tym, dokąd idzie, dziecko dostało ataku histerii i wysokiej
gorączki. Matka wobec tego nie wysłała go na spotkanie. W kilka dni później
w sądzie znalazł się wniosek ojca o ukaranie matki grzywną, za
niewykonywanie postanowień sądu.
Sąd ukarał matkę grzywną w wysokości 800 zł.

Ojciec w tym roku zapłacił jej 25 złotych (słownie: dwadzieścia pięć) na
poczet alimentów.

    • Gość: grogreg Re: Ojciec w majestacie prawa IP: proxy / 212.160.165.* 11.10.02, 11:35
      Problem jest nie tyle w prawie co w ludziach, ktorzy te prawo interpretuja.
      Sady rodzinne w tym kraju sa chore o czym wiadomo nie od dzisiaj.
      • flora1 Re: Ojciec w majestacie prawa 11.10.02, 11:47
        Gość portalu: grogreg napisał(a):

        > Problem jest nie tyle w prawie co w ludziach, ktorzy te prawo interpretuja.
        > Sady rodzinne w tym kraju sa chore o czym wiadomo nie od dzisiaj.

        I nie tylko sądy rodzinne...
    • reniatoja nie wierze, no nie wierze n/t 11.10.02, 11:47

      • Gość: Dzidka A jednak! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.02, 11:58
        Napisałam o tym dlatego, że znam sprawę z tzw. pierwszej ręki...
    • rzulw w majestacie prawa 11.10.02, 12:43
      Dzidka, jeśli ta "pewna pani" potrzebuje pomocy, to daj znać na priva.
      • Gość: Dzidka Re: w majestacie prawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.02, 20:17
        rzulw napisał:

        > Dzidka, jeśli ta "pewna pani" potrzebuje pomocy, to daj znać na priva.
        >
    • Gość: mario2 Re: Ojciec w majestacie prawa IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.10.02, 20:34
      kurwa, nie chce tu opowiadac mojej historii, ale jest ona bardzo bolesna.... W
      ch... z sedzinami ktore rozpatruja sprawy rodzinne.... nie chce mi sie na ten
      temat gadac.... ide sie napic .... kurwa mać
      • Gość: Dzidka Re: Ojciec w majestacie prawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.02, 21:12
        Mario,
        nie wiem, czy jestes "ojcem" czy dzieckiem"... wiem, że ojcowie bywają też
        ciężko poszkodowani przez nasze promatriarchalne sądy. I nie tylko. Ja jestem
        poszkodowana przez prawo precedensu :-/
    • Gość: Le Niuch Re: Ojciec w majestacie prawa IP: *.gwl.koszalin.tpnet.pl 12.10.02, 14:29
      Czy Sąd wie o tym, jak to nazywasz, niezupełnym zrównoważeniu ojca i reakcjach
      dziecka na jego obecność (należy przy tym pamiętać że sądowi przydałaby się
      jakaś relacja świadka, czy inne dowody)? Bo może matka sobie po prostu w sądzie
      słabo radzi...
      Czasem ludzie narzekają na sądy, a tak naprawdę po prostu nie radzą sobie w
      życiu. Sąd nie jest wszechmocny i jest zdany na to co mu strony w procesie
      zaoferują.

      A co do sądów rodzinnych w ogóle to zwalanie na nie winy niewiele rozwiązuje. W
      sprawach rodzinnych rzadko można zadowalająco rozwiązać jakikolwiek problem -
      szczególnie gdy dwoje dorosłych rodziców nie może na siebie patrzeć i nie
      potrafi ze sobą rozmawiać - a sąd traktują jako kolejny etap kampanii nienawi
      ści. Dziecko to nie mebel albo gotówka na koncie - nie można go podzielić. Ono
      samo zresztą potrzebuje wsparcia obojga rodziców i z ich kłotni nigdy nie
      wychodzi z korzyścią.

      Spora część problemów rodzinnych jest uczciwie "zapracowana" przez ich
      uczestników. Szczerze współczuję tym którzy trafili "na drugą połowę" która nie
      dorosła do roli męża, żony, matki, ojca (niepotrzebne skreślić)bo to nie
      ułatwia życia - wiele jednak osób toczy batalie rodzinne nie potrafiąc swych
      urażonych ambicji czy emocji schować i ponad nie przedłożyć dobro, było nie
      było, własnego dziecka.
Pełna wersja