Czy wszystkie chłopy tak mają?

24.11.05, 10:16
Mogłabym podpytać koleżanek,ale wierzę,że w necie znajdę szczere odpowiedzi
lub choć trochę takich.
Otóż mój mąż zachowuje się ......nie wiem,jak to określić jednym słowem,ale
powiedzmy,że bardzo egoistycznie czy nawet egotycznie.Upierdliwie tak
bardzo,że cierpię fizycznie z tego powodu.
Na początek kilka przykładów
-ciągłe przestawianie różnych przedmiotów.Usuwanie,chowanie, o wyrzucaniu nie
wspomnę-wyrzuca wszystko,co się da (np. krem za 70 zł,bo mu się
wydawało,że.....jest zły i niepotrzebny,nigdy nie spyta)
W kuchni,która jest tylko moim miejscem pracy,mąż nie robi w niej nic oprócz
herbaty dla siebie i kanapek,przestawia mi całą koncepcję.Nie czepiałabym
się,ale przeszkadza mi ten układ,a pracuję w kuchni bardzo dużo.
Więc przestawiam,jak mi wygodnie, a on znowu to samo.
W innych miejscach powtórka-ja uważam,że coś powinno być tak,on inaczej.Nigdy
nie ustąpi.Zawsze ustępuję ja.Choć tracę do tego serce,bo jeśli już jestem
skazana na to,że pracuję w domu,to chciałabym mieć chociaż mały wpływ na to
co się w nim dzieję,ale nie ze względów ambicjonalnych tylko zwycajnej wygody.
Ile ja godzin w swoim życiu straciłam na szukanie czegoś,bo już gdzieś
utknął.Mimo,że sam nie korzysta z tych rzeczy,podział unas jest bardo
klarowny i tradycyjny więc wątpliwości nie ma.
-
zachowania wulgarne.
Bardzo mi przeszkadza jak w mojej i dziecka obecności,przepraszam za opis-
beka i wydaje wszystkie fizjologiczne odgłosy.
Wywalaczyłam,żeby nie bekał i nie..... chociaż podczas jedzenia wspólnego.
Bywa potwornie obleśny,drapie się w różnych miejscach,BARDZO MI TO
PRZESZKADZA.
Do dzisiaj nie byłam niestety nauczyć go,że jak się jest w łazience,to się
drzwi zamyka,dlatego wszlekie jego czynności łazienkowe odbywają się przy
mojej wymuszonej asyście.
Najgorsze,że wypróbowany przeze mnie wachlarz perswazji można potłuc o
kant.Nie działa ani prośba,płacz,rzeczowa uwaga, zawstydzanie,błaganie.Jak po
kaczce.Co najwyżej awantura z tego się robi.

-ambicja
Nie potrafi czegoś zrobić,bo to trudne jest,nigdy nie robił.Więc ja
proponuję,żeby poprosić kogoś o pomoc.Ja tak zawse robię-koniec
języka...Szkoda mi czasu na to,aby samemu rozgryzać.
Nie pozwoli i już!
Efekt?Taki ano,że coś rozwali,popsuje,a ja ,bo on nigdy,idę to
naprawiać,reklamować,płaszczyć się o naprawę.
Nie rozumiem tej ambicji,że on wszystko umie.Nieprawda.Nie ma takiego
człowieka,który wszystko umie.On umie inne rzecz,robi je dobrze,chwała mu za
to,ale są sprawy,kórych nie powinien tykać.
Czy wszyscy faceci są tak czuli na tym punkcie?
Nie umiem szyc,haftować,piec ciast,grać w szachy i super mi z tym.Zawsze mogę
poprosić o pomoc,wskazówkę.Nie jestem przez to gorsza.

Do innych,obcych-przeuroczy,sympatyczny,skromny człowiek,któremu nawet tembr
głosu robi się łagodny,w domu tyran i despota.

Czy faceci tacy są generalnie czy tylko mnie się to przytrafiło?
    • iberia29 Re: Czy wszystkie chłopy tak mają? 24.11.05, 10:25
      chyba trafil Ci sie MOCNO wybrakowany egzemplarz....;-(((
    • kleopatraa Re: Czy wszystkie chłopy tak mają? 24.11.05, 10:27
      taki typ zakamuflowanego prostaka. Wspolczuje.
    • joasia81 Re: Czy wszystkie chłopy tak mają? 24.11.05, 10:38
      Współczuję Ci. Szkoda że wczesniej się na nim nie poznałaś. W Twoich wypocin
      wynika że to rozwydrzony, niechluj i na dodatek źle wychowany i bez kultury
      osobistej, mały chłopczyk, któremu w domu pozwalano na wszystko!!!!!!!! nawet
      obrzydliwe zachowanie. Wychodząc z domu przobraża sie fantastycznego człowieka
      na którego prowdopodobnie "poleciałaś". Przykre, ale tacy ludzie sie nie
      zmieniają to chyba nie charakter tylko "zachowania" wyniesione z domu??
      Akceptacja lub rozstanie. Brak perspektyw w dalszych męczarniach.
      Pozdrowienia
      • chopina Re: Czy wszystkie chłopy tak mają? 24.11.05, 10:50
        Moja teoria jest bardzo podobna do Twojej.Wychowany przez mamusię
        jedynak.Mamusię,która pozwala na wszystko.
        Ale chyba ma rozum?
        Zna normy skoro ich przestrzega wobec innych.Przecież nie drapie się po
        majtkach w pracy i zamyka buzię jak je przy obcych.

        Czy jest szansa,żeby go zmienić?Czy już tylko siebie mam zmienić i umrzeć
        wewnętrznie?

        Bardzo,ale to bardzo go denerwuje,jak ja coś takiego zrobię.Ostatnio w akcie
        desperacji spróbowałam go naśladować i był szał.
        • ladyx Re: Czy wszystkie chłopy tak mają? 24.11.05, 10:53
          To go dalej doprowadzaj do szału. Czemu tylko Ty masz się męczyć ;)
          • chopina Re: Czy wszystkie chłopy tak mają? 24.11.05, 11:03
            Wolę nie.Za dużo tych szałów.
            Szukam metody,która by go przekonała,że mi to naprawdę przeszkadza,przecież
            wie,że to przeszkadza,bo
            1-jego też to wkurza
            2-przy innych taknie robi,bo wie,że tak nie wolno

            on po prostu nie liczy się ze mną.W ogóle.
            • chopina Re: Czy wszystkie chłopy tak mają? 24.11.05, 11:04
              dziewczyny,
              chciałam Was spytać.
              A może ja przesadzam??
              Wiem,że to są względne,subkietywne odczucia,ale jestem ciekawa opinii innych
              kobiet.
              Jak Wam przeszkadzałoby coś takiego?
              • ladyx Re: Czy wszystkie chłopy tak mają? 24.11.05, 11:06
                Przeszkadzało by. On po prostu przy Tobie czuje się zbyt swobodnie. Ty się
                przecież nie rozwiedziesz. Najwyżej pozłościsz, a on ma to w d.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja