humming
25.11.05, 15:22
Zastanawiam się nad sensem związku z mężczyzną, z którym jestem. Najlepiej
jak poam przykład jego agresywności/nerwowości. Wyszłam wieczorem na kolację
i do klubu ze znajomymi miałam wrócić (mam 26 lat! jestem prawnikiem) ok 1.30
a wróciłam o 3.20. drzwi były zamknięte tak, że nie mogłam ich otworzyć
kluczem,
- gdy przyszłam do łóżka powiedział żebym spier... na kanapę bo on nie chce
ze mmną spać ani rozmawiać, jak próbowałam się położyć to zrzucił mnie z
łóżka tak, że się uderzyłam, w koncu poweidział (po wielu "spierd...") że to
on pójdzie na kanapę, był wściekły i powiedział że bym go nie odtykała bo coś
mi zrobi.
NIe wiem czy mam to traktować jak chwilowezapomnienie się w tym co robi
(niegdy nie było aż takiej wściekości z jego strony) czy jako zapowiedź
czegoś gorszego. Wcześniej byłam z kimś długo (z nim jestem 1 rok) i prze
nigdy taka albo podobna sytuacja nie zdarzyła mi się.
Dzięki za pomoc