Instruktorzy jazdy

04.12.05, 14:59
Cześć wam wszystkim,

Mam pytanko.Jeśli któraś z Was kończyła kurs nauki jazdy w "Imola" Jak
oceniacie instruktorow zatrudnionych w tej firmie. Chcę się właśnie zapisać i
myślałam o Imoli. Ale spotykam sie z różnymi opiniami. Że pracują tam nie
najlepsi i straszni "podrywacze",ale to straszni.Proszę o opinie na ich
temat. Co ciekawego możecie o nich powiedzieć?

Czekam na odpowiedzi :-)))))
    • xandi Re: Instruktorzy jazdy 04.12.05, 16:47
      ciekawsze powinno być raczej jaki mają procent zdawalności. Większość dużych
      szczególnie firm umie się "dogadać" z egzaminatorami i wtedy łatwiej jest zdać.
      Tak przynajmniej było kiedyś.
      I co to znaczy że ktoś jest dobry, czy nie najlepszy? on ma tylko uważać żebyś
      pod tramwaj nie wjechała. Z doświadczenia widzę że najbardziej krytykują ci
      którzy nie mają talentu do prowadzenia autka i instruktor nic im nie pomoże.
      • dr.rocco Re: Instruktorzy jazdy 04.12.05, 21:45
        Liczy sie tylko to , czy gosc ktory cie uczy jazdy , dba o twoje bezpieczenstwo,
        tak jak tu ktos napisal , liczy sie to , czy cie nie okrada na cennych minutach
        jazdy , bo sa tacy co szybciej koncza jazde i opozniaja wyjazd , co jest ze
        strata dla uczonego , samo szkolenie jest podobne , jak ktos jest kumaty
        to sobie poradzi , a podrywy , jestes juz dorosla , nie masz obowiazku komus
        ulegac.
        • revelacja1 Re: Instruktorzy jazdy 12.12.05, 21:18
          dr.rocco napisał:

          > Liczy sie tylko to , czy gosc ktory cie uczy jazdy , dba o twoje
          bezpieczenstwo
          > ,
          > tak jak tu ktos napisal , liczy sie to , czy cie nie okrada na cennych
          minutach
          > jazdy , bo sa tacy co szybciej koncza jazde i opozniaja wyjazd , co jest ze
          > strata dla uczonego , samo szkolenie jest podobne , jak ktos jest kumaty
          > to sobie poradzi , a podrywy , jestes juz dorosla , nie masz obowiazku komus
          > ulegac.


          Co ty tak pieprzysz. Siedzi mloda, niesmiala dziewczyna sam na sam z takim
          alfonsem instruktorem. Zszokowana jego zachowaniem do tego stopnia, ze braknie
          jej slow. Na tym oni bazuja. Ona sie wstydzi i boi odezwac a to jest woda na
          jego mlyn.
      • revelacja1 Re: Instruktorzy jazdy 12.12.05, 21:04
        latwiej jest zdac" "dogadac sie z komisja" I takie jolopy jezdza potem po
        polskich drogach, zabijaja siebie i innych. Egzamin powinien byc dluzszy i
        bardzo trudny.
        • xandi Re: Instruktorzy jazdy 12.12.05, 22:38
          > latwiej jest zdac" "dogadac sie z komisja" I takie jolopy jezdza potem po
          > polskich drogach, zabijaja siebie i innych. Egzamin powinien byc dluzszy i
          > bardzo trudny.

          egzamin powinien być trudniejszy i powinien sprawdzać inne umiejętności a nie
          umiejętne dojechanie do piewszych słupków a nie do drugich, bo jak do drugich to
          "jakby pani przez ścianę przejechała".
          Teraz egzaminy promują miernoty, bo jeśli ktoś dobrze jeździ (dobrze po 20
          godzinach jazdy....) to na 99% obleje.
          Pytanie - czy jest sens zdawać kilkanaście razy (znam takich ludzi) albo nawet
          parę razy (przeciętnie zdaje się za 3-4 razem), żeby zdać egzamin który nie
          mierzy umiejętności?
          Nie oszukujmy się - jeździć to w trakcie kursu nikt się nie nauczy. Trzeba
          przejechać te 1000 km po różnych drogach żeby zacząć mieć pojęcie o jeździe. Na
          kursie uczy się człowiek zmieniać biegi i jak zrobić żeby samochód nie zgasł na
          górce....
    • myris Re: Instruktorzy jazdy 05.12.05, 15:11
      ja konczylam kurs w Imoli. I z wlasnego doswiadczenia.. szczerze NIE POLECAM!!

      byc moze wszystko zalezy od tego, na kogo sie trafi.. ale ja trafilam na
      wyjatkowego chama. a i z obserwacji innych instruktorow podczas zajec na placu
      manewrowym wnioskuje, ze nie tylko mi sie taki "kwiatek" trafil.
      Konkrety?
      przez pierwsze godziny jazdy codzienne nekania zaproszeniami na kawe/cole/piwo
      itd, powtarzajace sie mimo stanowczych odmow lub puszczania mimo uszu. A dodam,
      ze facet mial zone i malutke dziecko, o czym sam mi zreszta powiedzial... Po
      jakims czasie dal sobie spokoj z zaproszeniami, ale za to stal sie chamski i
      opryskliwy. Zamiast cwiczenia swoich umiejetnosci, robilam mu za taksowke. A to
      pojechac po czesci do samochodu, a to podjechac do sklepu, to do lekarza po
      wynik dla zony, to po costam gdziestam... wszedzie oczywiscie czekanie - okradal
      mnie z czasu, zaplacilam przeciez za JAZDE, nie za stanie na parkingu i czekanie
      az on pozalatwia swoje sprawy. I oczywiscie caly czas swinskie dowcipy, oblesne
      usmiechy i.. mimo zwracania uwagi, niemalze za kazdym razem siadal w taki
      sposob, ze niemozliwe bylo zmienienie biegu bez dotkniecia jego kolana - bleeeee.
      Glupia bylam, ze nie zmienilam instruktora, ale nie dosc, ze jestem niesmiala,
      to jeszcze w czasie jednej z jego rozmow z kolegami - instruktorami (na palcu
      manewrowym wlasnie) uslyszalam jak komentowali osobe, ktora tak zrobila. Brr..
      naprawde nic przyjemnego.
      No i na zakonczenie kursu "przemily" pan instruktor mimo wczesniejszych
      zapewnien, ze jezdze swietnie, oznajmil mi ze niestety moje umiejetnosci sa
      beznadziejne, i on mi proponuje dodatkowe jazdy przed egzaminem, tak minimum ze
      30, 40 zl za godzine... (dodam tylko, ze wychodzi to drozej, niz wykupienie
      nowego kursu, i cala ta kasa z dodatkowych godzin idzie juz tylko do kieszeni
      instruktora, nie na konto imoli... nic dodac nic ujac).
      Podsumowujac? Strasznie zaluje, ze wybralam ta szkole, ceny maja dosc wysokie,
      ale sadzilam ze i jakosc nauki bedzie wysoka, a tu takie rozczarowanie..

      Za to na jazdy dodatkowe owszem udalam sie, ale juz nie do owego pana, a do
      przemilych pan z babskiej szkoly jazdy. I ta bardzo bardzo ci polecam :)
      • turner1 Re: Instruktorzy jazdy 09.12.05, 09:21
        A ja byłam w babskiej szkole jazdy w Warszawie i ogólnie mówiąc TRAGEDIA.

        Wykłady to czytanie z książki,jazdy starym, rozklekotanym Oplem Corsą z
        kobietą, która nie powinna nigdy uczyć . Nic ją nie interesowałam dopóki nie
        skończyliśmy jazd. Wtedy okazało się, że muszę dokupić 30 godz. jazd po 30 zł
        abym mogła zapisać się na egzamin.
        Plac manewrowy to dziurawe klepisko a jazdy tylko na osiedlowych uliczkach nie
        przygotowały mnie do egzaminu.

        Jazdy dodatkowe wzięłam w IMOLI - instruktor był super,jakby mu nerwy wycięli
        Egzamin już zdałam i jeżdżę czerwonym Peugeotem 206.
        Pozdrawiam wszystkich zdających i uczących się.
    • bolekimola Re: Instruktorzy jazdy 12.12.05, 20:51
      hej jestem instruktorem z imoli.Czy moje umiejętności wystarczą żeby nauczyć Cię jeździć samochodem okaże się. Jeśli chodzi o podryw nie musisz się martwić jestem żonaty i niedawno urodził mi się śliczny chłopiec. Więc wybór należy do Ciebie. Jakbyś się zdecydowała to zapraszam więcej info mogę udzielić Ci pod nr. tel.501759396 Pozdrawiam.Piotrek
      • revelacja1 Re: Instruktorzy jazdy 12.12.05, 21:15
        bolekimola napisał:

        > hej jestem instruktorem z imoli.Czy moje umiejętności wystarczą żeby nauczyć
        Ci
        > ę jeździć samochodem okaże się. Jeśli chodzi o podryw nie musisz się martwić
        je
        > stem żonaty i niedawno urodził mi się śliczny chłopiec. Więc wybór należy do
        Ci
        > ebie. Jakbyś się zdecydowała to zapraszam więcej info mogę udzielić Ci pod
        nr.
        > tel.501759396 Pozdrawiam.Piotrek


        Instruktorzy, pozal sie Boze, znani sa ze swoich awansow erotycznych. Ja
        ukonczylam kurs dawno temu i bylo to samo. Siedzial kolo mnie oblesny tlusty
        typ i najmniej obchodzila go moja jazda. Snul propozycje i lapal mnie za noge
        a w miedzyczasie odkrecal szybe i charkal przez okno. Taki to byl amant.
        Oczywiscie ja tez sluzylam mu za taksowke i podrzucalam go w rozne miejsca i
        potem dlugie czekanie. To praktykuja wszyscy. Te kursy to wielki stres i nie
        wiem kiedy zrobi sie z tymi instruktorami porzadek.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja