czy myslicie o romansie?

05.12.05, 00:07
zapewne wiele osob mnie tu skrytykuje.. nie do nich pisze.

jestem w udanym (tak mysle) zwiazku ze starszym o 6 lat mezczyzna, mieszkamy
razem od kilku mieiecy, wszystko wydaje sie byc ok.. jestem mloda, kochamy
sie i chcemy byc razem jak najdluzej, naprawde go kocham, wiele rzeczy
przeszlismy by razem byc ale mimo to czuje czasem chec.. boje sie, sama nie
wiem jak to okreslic, ale mysli ze cale zycie mam spedzic tylko z jednym
facetem, tylko 1 zwiazek.. powinnam byc z tego powodu szczesliwa a mnie sie
wydaje to monotonne i nudne i to dziwne bo NAPEWNO go kocham! mimo to
chcialabym poznac jakiegos faceta, poflirtowac, byc podrywana, przezyc z
nim "pierwszy" raz ( w sensie z nim nie w ogole), to takie ekscytujace jak
sie z kims pierwszy raz kochasz, przezyc poczatek zwiazku, zauroczenie.. a
potem znowu.. ale nadal byc z tym z kim jestem... czyli ROMANS.. wiem ze
pewnie zagryzlo by mnie sumienie gdybym to zrobila, i nie chce tego robic,
ale ta pokusa.. moze ja po prostu nie nadaje sie do stalego zwiazku? a moze w
kazdej z nasz drzemie biblijna Ewa?
    • ocean.niespokojny Re: czy myslicie o romansie? 05.12.05, 00:11
      nalezy zaspokajać potrzebę ekscytowania się w innych dziedzinach-dlasczego
      uparłaś sie akurat na ekscytowanie się tym ze ktoś ekscytuje się tobą??
      dla mnie związek który zbudowałam to miliony myśli które mu poświęciłam nie
      dające się porównac z początkowymi ekscytacjami,
    • gres81 Re: czy myslicie o romansie? 05.12.05, 00:40
      proponuje sie rozstac(wiem że łatwo napisać trudniej wykonac),bo z tego co
      piszesz nic dobrego (ja) nie widze:)
      • rlena Re: czy myslicie o romansie? 05.12.05, 01:24
        Nie dojrzalas jeszcze do powaznego zwiazku.
        • gres81 Re: czy myslicie o romansie? 05.12.05, 01:27
          jestem w poważny zwiazku 4 lata wiec,uwaga troche nie bardzo:)
          • rlena Re: czy myslicie o romansie? 05.12.05, 01:48
            Uwaga dotyczyla Autorki postu.
            • gres81 Re: czy myslicie o romansie? 05.12.05, 01:57
              ok:)

              odpisuj sie pod watkami na które odpowiadasz bo tak to sie zamieszanie robi:)

              pozdrawiam
    • kamikadze82 Re: czy myslicie o romansie? 05.12.05, 01:25
      ja mam identyczna sytuacje.wydaje mi sie ze po prostu sa "takie typty kobiet".
      • tygrysio_misio Re: czy myslicie o romansie? 05.12.05, 14:10
        puszczalskich????
    • lady284 Re: czy myslicie o romansie? 05.12.05, 07:49
      edytka1984r napisała:

      > zapewne wiele osob mnie tu skrytykuje.. nie do nich pisze.
      >
      To po co piszesz ????????????
    • kinusia3 Re: czy myslicie o romansie? 05.12.05, 08:38
      Tak, najlepiej sie usprawiedliwic a potem juz tylko "robta co chceta".
      Powodzenia. To takie ekscytujace zapomniec, że ma sie rozum.:-(
    • kryzysowa_narzeczona75 Re: czy myslicie o romansie? 05.12.05, 12:02
      mysl co chcesz, rob co chcesz, ale nie zmieni to faktu, ze wlasnie takie
      myslenie, potwierdza jedno: twoja niedojrzalosc emocjonalna.
      Wiesz... nawet bym ci doradzila, zebys sobie uciela romansik, ale wez pod uwage
      wszystkie tego konsekwencje i w odpowiednim czasie je przelknij.
    • priboi Re: czy myslicie o romansie? 05.12.05, 13:33
      Myślę, że jak najbardziej powinnać strzelić sobie romansik, potem drugi i
      trzeci raz zranić ukochanego, a potem wszyscy dowiemy się jaka jesteś
      nieszczęśliwa, bo "popełniłaś błąd, straciłaś kogoś" albo "jak go przekonać, że
      go kocham?". Jesteś obrzydliwa.
      • kinusia3 Re: czy myslicie o romansie? 19.12.05, 10:52
        popieram pana priboi'a w 100%
    • kapitan.taca Re: czy myslicie o romansie? 05.12.05, 17:13

      Odwróć sytuację. Podobałoby Ci się, gdyby Twój facet podrywał jakąś inną
      kobietę, flirtował z nią i "pierwszy raz" się z nią kochał? Tak dla emocji,
      rozrywki, żeby zabić nudę w trwałym związku?
      Jeśli nie masz nic przeciwko, to nie mam więcej pytań.

      PS. Nie rozumiem o co chodzi z tą Ewą... Z tego co wiem raczej nie zdradziła
      Adama, bo nawet nie bardzo miała z kim...
      • tygrysio_misio Re: czy myslicie o romansie? 05.12.05, 22:35
        wiesz co bylo by gdyby on ja zdradzil...placz na forum i lament jak
        1000poprzednich watkow
    • his_girl Re: czy myslicie o romansie? 05.12.05, 19:14
      We mnie nie drzemie. Jestem ze swoim pierwszym mężczyzną.
      Zakładam, że to z nicka to Twój rocznik-jestem 6 lat starsza.
    • edytka1984r ale ja nikogo nie zdradzam... 05.12.05, 22:49
      ludzie wy za samo myslenie byscie czlowieka powiesili ! :)

      jeden by chcial zrobic to z lesbijkami inny chce romansu..

      ja nie pytalam czy to zrobic czy nie, tylko czy czasem o tym nie myslicie..
      mala roznica..

      z ewa chodzilo mi o uleganie pokusom, ewa -> waz -> jablko itd..

      uwazacie ze jestem niedojrzala emocjonalnie, byc moze, kobieta ktora w mlodosci
      byla obrzucana kamieniami, ogryzkami i wytykana palcami byc moze teraz gdy juz
      wyrosla z brzydkiego kaczatka na labedzia i widzi ze faceci na nia leca, po
      prostu tego pragnie.. myslec a robic to chyba nie to samo?
      i faktycznie gdybym to zrobila " bo mam taka ochote i ciekawe co by bylo dalej"
      to wskazywalo by na moja niedojrzalosc, ale ja tego nie zrobie, bo za bardzo mi
      zalezy na moim facecie, na tym co razem przeszlismy, na nas! po prostu przeraza
      mnie wizja ze tak szybko GO znalazlam, ze nie szalalam jak moje kolezanki,
      tylko wpadlam w milosc, narzeczenstwo, planowanie slubu i zycia.. czy to az tak
      nienormalne?
      • marcin060482 Re: ale ja nikogo nie zdradzam... 05.12.05, 22:54
        to poromansuj ze mna
        ale ja tylko z ladnymi
        :P
    • soundtropolis Re: czy myslicie o romansie? 05.12.05, 23:14
      Ja nie myślę mam wspaniałą rodzinę i to mi wystarcza :))
      • aureliana Re: czy myslicie o romansie? 06.12.05, 02:06
        normalka. z takimi rzeczami tez trudno zebys wyskakiwala na forum i jeszcze
        liczyla na powazne rady;) pamietam jak moja mlodsza kumpela napisala tu sto lat
        temu, ze jest od paru lat z jednym kolesiem, z nim wszystko po raz pierwszy,
        pierwszy pocalunek tez z nim... i ze zastanawia sie jakby to bylo z innymi sie
        calowac(!)- i zostala zagryziona, ze suka, dziwka itp;)
        dobrze jak mlodzi ludzie sie wkrecaja w powazne zwiazki, ale czasem nie daja
        rady albo po prostu nie chca juz ich ciagnac. zakladajac, ze czlowiek zyje +/-
        80 lat, czasem szkoda decydowac juz teraz o najblizszych 60...
        wiem, ze teraz i ci, ktorzy z pierwszym/a sie hajtneli itp mnie zaraz zagryza,
        ale ja ciebie autorko doskonale rozumiem. wiec nie patrz juz na forum, tylko rob
        co ci glowa mowi.
    • drzazga1 Re: czy myslicie o romansie? 06.12.05, 03:43
      Niektorym sie z dobrobytu w glowie przewraca.
      Dostalas od razu to, czego inne szukaja pol zycia zbierajac po drodze siniaki.
      Jak chcesz sie wyszalec - droga wolna, tylko nie zapomnij najpierw poinformowac
      swojego faceta o tym zamiarze.
    • katarzyna_z Re: czy myslicie o romansie? 19.12.05, 14:50
      chcesz szalec to zostaw tego, z ktorym jestes
      chcesz z nim być to sie opamietaj
      mówisz, że go kochasz... jak sie kocha to nie rani sie innej osoby po to
      tylko , zeby podnieśc poczucie własnej wartości i leczyc kompleksy z młodości
    • brunetka1984 Re: czy myslicie o romansie? 21.12.05, 13:33
      Ja jestem w zwiazku od 4 lat i ciagle z tym samych chlopakiem(z moja pierwsza
      jedyna miloscia) i wcale nie czuje potrzeby na skok w bok.Moj partner daje mi
      wszystko co potrzebuje w kazdej dziedzinie i nie potrzebuje nikogo innego na
      jego miejsce.Wydaje mi sie ze nie kochasz tego partnera tak jak bys chciala ...
      ale to tylko moje zdanie
      pozdrawiam :)
    • widokzmarsa Re: czy myslicie o romansie? 21.12.05, 13:44
      biorąc pod uwagę fakt, że znowu kilku moich kolegów wybrało życie z
      dotychczasowymi kochanankami to jestem bliski porady by robić wszystko co się
      da, głupiego i nie głupiego. Wkurza mnie to że kobiety oddają cale lata życia
      męzowi i dzieciom a potem i tak zostają same.
    • teraga Re: czy myslicie o romansie? 21.12.05, 13:46
      A ja myślę, że wszystko z Tobą ok.
      Kazda kobieta uwielbia byc adorowana, podziwiana i wzbudzac pozadanie.
      Myslenie o tym, to chyba nic zlego.
      Czasem kiedy patrzycie na tyłek jakiegos aktora, wsyztskie myslicie: "Ale fajna
      dupcia."
      I to jest to samo o czym Ty myslisz, wiec dziewczyny, ktore to krytykuja same
      nie wiedza chyba do konca o co i chodzilo.
      Pozdrawiam.
      • adasha Re: czy myslicie o romansie? 21.12.05, 14:44
        teraga napisała:

        > A ja myślę, że wszystko z Tobą ok.
        > Kazda kobieta uwielbia byc adorowana, podziwiana i wzbudzac pozadanie.
        > Myslenie o tym, to chyba nic zlego.
        > Czasem kiedy patrzycie na tyłek jakiegos aktora, wsyztskie myslicie: "Ale
        fajna
        > dupcia."
        adasha?
        Patrząc z perspektywy czasu jesteś jak najbardziej normalna. Na wszystko jest w
        życiu czas. Także na różne próby , szaleństwa. Tak sie normalnie rozwijasz.
        Powiedz o tym WAM a nie tylko jemu. Wszędzie dotrzeć tylko trochę spokoju. My
        chłopaki tez to robimy. Nie przyśpieszaj bo i tak za 5-7 lat zmienicie się ,
        może wszystko w Was się wypalić. Silne namiętnóości to także miłość i
        nienawiść. Trzymajcie się młokosy. pozdrawiam adasha54.
        > I to jest to samo o czym Ty myslisz, wiec dziewczyny, ktore to krytykuja same




        > nie wiedza chyba do konca o co i chodzilo.
        > Pozdrawiam.
    • cantaloupe Re: czy myslicie o romansie? 21.12.05, 17:22
      w kazdym jest troche tej ewy.wlasciwie nie ewy. to jest chyba naturalna potrzeba
      kobiety,zeby byc zdobywana-ciagle.a nawet jezeli twoj wlasny facet zdobywa cie i
      zaskakuje nieustajaco, i tak milo polechcze kobieca dume jakis zapatrzony
      mezczyzna.ale to zdaje sie nie musi koniecznie prowadzic do pelnowartosciowego
      romansu.taki flircik,niewinny i bez konsekwencji powinien zaspokoic potrzebe
      adoracji;-)?tak mysle..
    • czekoladka_84 Re: czy myslicie o romansie? 21.12.05, 22:34
      Doskonale cie rozumiem. Przeraża mi wizja małżeństwa u boku jednej osoby do
      końca życia. Na początku jest fajnie, a potem to tylko kapcie i sflaczały
      brzuch. Ewentualnie jak osiągnie wiek średni to zacznie przechodzić kryzys i
      będzie szukać potwierdzenia atrakcyjności u innych. Generalnie kiepskie
      perspektywy.
    • anna.jawoszek Re: czy myslicie o romansie? 24.12.05, 00:45
      przeczytaj książkę T.Gray-a Mężczyźni i Wenuzjanki na zawsze razem. To jedna
      części znanej książki M są z marsa a K z wenus. Powiem krótko - romans można
      przeżywać z jednym i tym samym mężczyzną wielokrotnie. Trzeba tylko się tego
      nauczyć. To może być wyzwanie dla Ciebie, jak przeżyć chwile uniesienia z kimś,
      kogo znasz od podszewki...
    • samica1 Re: czy myslicie o romansie? 24.12.05, 02:19
      Jeden bardzo mądry człowiek zapytał mnie kiedyś, czy zdradzam męża. Święcie i
      szczerze się oburzyłam (byłam 5 lat po ślubie). Westchnął i powiedział: szybko
      się pani zestarzeje.
      Minęło 8 lat, dzięki flircikom nie wyglądam na swoje lata i nie żałuję niczego.
      I jakoś się nie rozwiedliśmy.
    • ironia222 Re: czy myslicie o romansie? 24.12.05, 02:47
      edytka1984r napisała:


      > jestem w udanym zwiazku
      > kochamy sie i chcemy byc razem jak najdluzej,
      naprawde go kocham, wiele rzeczy przeszlismy by razem byc
      NAPEWNO go kocham!


      Tak, kochasz go, na pewno go kochasz, zrob to dla niego
      pusc sie, pusc sie, pusc sie, pusc sie, pusc sie, pusc sie, pusc sie

      i powiedz mu o tym , wtedy oboje bedziecie szczesliwi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja