aniaup
05.12.05, 18:18
witajcie
czy dla was swieta kojarza sie z radoscia? checia bycia z rodzina??
u mnie tak bylo ale czas zmienia pewne rzeczy. Okolicznosci tez.
Mieszkam z moim narzeczony od 8 miesiecy za granica. Kupowalam mojej rodzinie
bilety zeby mnie odwiedzili. Siostrze- ktora myslalm jest moja najlepsza
przyjaciolka, rodzicom, "tesciom"...
i wiecie co? w ostatecznosci nikt do mnie nie przyjechal...maja wazniejsze
sprawy
to wydaje sie glupie komus kto ma rodzine na codzien. i pewnie czasem ma jej
dosc. ale dla mnie tu, wazne byly te odwiedziny.
teraz nadchodza swieta. mam zaplanowany wyjazd do polski. i co? powinnam ich
olac tak jak oni mnie?wiem ze to czas przebaczenia i takie tam ale mowi sie
ze prawdziwych przyjaciol poznaje sie w biedzie a czym jest innym emigracja
jak taka bieda?
nie mowcie mi tylko "wracaj do domu jak ci teskno" bo nie chodzi tu o sama
tesknote. jestem tu ze swiadomych wyborow. dobrze mi sie powodzi i jestem
szczesliwa. ale chcialabym czuc te wiez. wiecie o czym mowie?