viola2
18.10.02, 14:47
zaraz ide do domu, ale nasunęło mi się pytanie: jak to z wami, facetami jest,
ze przed rozwodem, zawsze obieujecie, ze bedziecie płacic, kochacie dzieci, a
potem macie to kompletnie w dupie i nie widzicie nic poza czubkiem własnego
nosa. Rozwodzicie się z żonami, a nie z dziećmi. Mało tego ( to moje osob.)
skubaniec nie cjhce płacić, oczywiście maxymalnie zaniza dochody, nie zabiera
ani nie odwiedza córki, nie interesuje się (raz na trzy mies. wpadnie), ale
nazwiska nie mogę jej zmienic na swoje, bo to : JEGO CÓRKA. A gdzie opieka,
zainteresowanie. Nawet kretyn nie wiedział, ze mała do zerówki chodzi. Jesli
kogoś uraziłam to przepraszam, ale taki jest mój przypadek. Moze
odosobniony?..