Nie wiem, jak zacząć...

IP: *.net.bialystok.pl / *.net.bialystok.pl 18.10.02, 17:50
Moja przyjaciółka ma 20 lat i stałego faceta. Mieszka z nim od roku i już
jest taką "żoną". On nie czuje się w obowiązku kupować jej kwiatków itd., ale
ona już czuje się w obowiązku gotować mu obiadki( chociaż oboje studiują) i
znosić jego narzekania( często w niezbyt cywilizowanej formie. Poza tym ona
zaczyna mieć obsesję, że go straci, choć nie ma ku temu realnych podstaw.
Uważa, że bez niego nie umiałaby żyć. Czy to jest normalne? Boję się, że to
już uzależnienie od miłości i od niego... Ona niejako traci młodość. Co z tym
robić?
    • baba_agick Re: Nie wiem, jak zacząć... 18.10.02, 18:19
      powiedzieć Jej to co powiedziałąś tutaj - i nie wtrącać się dalej... inaczej
      stracisz przyjaciółkę... to jej życie i jej wybór...

      nie znikaj z jej życia - po prostu uświadom ją co się dzieje według Twojej
      oceny ale nie rowiązuj problemów za nią.

      Pozdrawiam,
      agick
      • Gość: frisky2 Re: Nie wiem, jak zacząć... IP: 62.233.139.* 18.10.02, 18:23
        baba_agick napisała:

        > powiedzieć Jej to co powiedziałąś tutaj - i nie wtrącać się dalej... inaczej
        > stracisz przyjaciółkę... to jej życie i jej wybór...
        >
        > nie znikaj z jej życia - po prostu uświadom ją co się dzieje według Twojej
        > oceny ale nie rowiązuj problemów za nią.
        >
        > Pozdrawiam,
        > agick


        Niektore kobiety, jak zauwazylem, "posiadanie" faceta stawiaja za najwazniejszy
        cel w zyciu. Moze ona tak ma i moze jest szczesliwa, a gotowanie mu i
        spelnianie jego zachcianek daje jej pelnie radosci?
    • Gość: Lena Re: Nie wiem, jak zacząć... IP: server:* / 192.168.0.* 18.10.02, 18:33
      Gdy się ma 20 lat wszystko wydaje się często ostateczne: miłość największa i
      jedyna, tragedia jakiej nikt nie przeżył, szczęście tak samo. Daj jej czas,
      sama zauważy ile daje a ile i co dostaje. Może jej to odpowiadać lub nie bo to
      jej życie.
      Pozdr.
    • aneczka32 Re: Nie wiem, jak zacząć... 18.10.02, 19:01
      Czyli stare dobre małzeństwo i nie wytlumaczysz jej że robi zle jesli jest w
      niego zapatrzona to trudno lekarstwa brak.Ja bym pogoniła.
Pełna wersja