gaga_a
08.12.05, 13:37
Od2lat żyje w zwiazku z facetem mamy dziecko...nasze mieszkanie jest blisko
jego rodziców(chodzi o kilometry ok.20)natomiast moi rodzice mieszkaja
ok.100km od nas...problem w tym,ze od2lat moj ojciec sam mieszka a moj facet
nie daży go symaptia...najgorsze to,że mowi mi np,że moj ojciec może byc u
nas1dzien a potem do domu ma jechac...jak mam ojcu to powiedziec,że on sobie
nie życzy dłuższych wizyt?ida świeta i problem znowu jest ,bo moj ojciec sam
bedzie a ja jako corka chciałabym go zaprosic i znow pojawia sie to,że moj
facet ma żadania:1dzien wizyta i koniec...on świeta najchetniej spedza w
gronie swojej rodziny tzn.siostry,rodziców i siostrzenców i naszej małej
corki...jak to pogodzic wszystko?to bardzo krociutki opis wszystkiego,żeby
Was nie zanudzac....a żebyscie mi powiedzieli jak to u was jest?jak
rozwiazujecie takie sytuacje?