lukwas80
10.12.05, 10:00
Jak ja nienawidzę swojego ojca. Dla mnie to jest po prostu debil, skąpiec i
pieprzony egoista. Nigdy z nim o niczym nie można porozmawiać bo albo
nawrzeszczy albo się ironicznie śmieje. Ostatnio moja mama (oboje rodzice
między 50-60 lat) dostała wyrównanie renty z ZUS-u i zaproponowała, że kupi
piecyk gazowy (za swoje pieniądze). To się zaczął głupio pytać jaki piecyk, bo
on nie widzi potrzeby zmieniania. Ten ma chyba z 10 lat, przez drugie tyle był
używany przez kogoś innego, grzeje wodę jak chce, a on nie widzi potrzeby
zmieniania . No bo oczywiście zamierza robić ogrzwanie gazowe, bo sami palimy
w kotłowni. Tylko, że to ogrzewanie, to już chyba z 5 lat robi i nic z tego.
Łazienka od samego początku jak rodzice mieszkają w tym mieszkaniu nie była
remontowała (jakieś 26 lat(!)). Na ścianie w łazience mamy oczywiście
boazerię, bo tata kiedyś miał znajomego stolarza, który za niską cenę to
zrobił. Ten facet też kiedyś miał u siebie boazerię (w czasach kiedy to było
modne), ale potem zmienił na kafelki, a u nas? Nic z tego. Mają wspólny pokój
z mamą i mama mało kiedy może oglądać telewizję bo najczęściej to on mówi, że
ogląda. Wieczorem, często zasypia na jakimś filmie, a jak matka chce
przełączyć, to jest krzyk, bo on "ogląda". Często też włącza radio i czyta
gazetę podczas oglądania telewizji (czy to nie debil?). Jak mama chce coś
czasem wieczorem poprasować, to ile się musi naprosić, żeby włączyć światło, a
jak on sam czegoś chce, to od razu pali światło. A i tak w ogóle, to nie
jesteśmy jacyś bardzo biedni. Tzn. mama jest, bo ma rentę za tą nerwicę,
której się nabawiła podczas tylu lat życia z tym kretynem, a on ma dużo
większą rentę za to, że jest kombatantem. To mama ciągle robi zakupy, płaci
rachunki, a on tylko narzeka ile to ona wydaje i żeby coś jej dał to naprawdę
musi się naprosić.A on tylko swoje "Idź zarób!", jakby nie wiedział jak
ciężko znaleźć pracę. Czy Wasi ojcowie to też tacy debile, czy tylko ja na
takiego trafiłem?