zbyt "swieta" na te czasy??

12.12.05, 21:24
Niedawno uslyszalam od pewnego faceta, ze jestem istnie XIX wieczna... ale,
ze według niego jest to zaleta. Jak to nie rozplywal sie nad moim podejsciem
do zycia, rodziny, dzieci, wspolnych posilkow itp. itd. A 3 dni pozniej
uslyszalam, ze czego ja szukam w zyciu jesli nie akceptuje tego, ze facet
pali maryche i po pracy wlewa w siebie minimum 3 piwa :( Zaznacze, ze byl on
duzo starszy ode mnie. Teraz zaczelam sie rozgladac do okola siebie i widze,
ze faktycznie niewielu facetow nie pali marychy i nie zalewa sie na imprezach
do parteru :((. Czasem czuje, ze powinnam albo zmienic swoje zasady albo
przyzwyczaic sie do mysli o samotnosci :((
    • beri20 Re: zbyt "swieta" na te czasy?? 12.12.05, 21:54
      Nie zmieniaj się ! Jesteś super Bo jesteś sobą Nie przejmuj sie tym ze wszyscy
      są inni i robią inaczej niz Ty to Cie wlasnie wyróżnia. Jeszcze nie jedna osoba
      Cie za to doceni. Wie mze ciężko byc kimś takim dzisiaj ale trwaj przy swoim.
    • bleman Re: zbyt "swieta" na te czasy?? 12.12.05, 21:57
      Ja nie pale marychy, nie zalewam sie na imprezach(nie chadzam zreszta zbyt czesto)
      Widocznie zadajesz sie z nieodpowiednimi ludzmi ;-)
    • zlotyrybek Re: zbyt "swieta" na te czasy?? 12.12.05, 22:00
      Twój znajomy ma chyba dziwnych przyjaciół. Moi znajomi nie palą marychy i nie
      zalewają się do parteru. A są "statystycznymi" po 30-tce. Gdzie on takich
      znalazł ? To ściema..nie słuchaj go.
    • rg83 Re: zbyt "swieta" na te czasy?? 12.12.05, 22:26
      ja palę marychę 2 razy do roku i pije max 3 browce na miesiąc
      • rapsodiagitana Re: zbyt "swieta" na te czasy?? 12.12.05, 23:00
        > ja palę marychę 2 razy do roku

        Na Boże Narodzenie i Wielkanoc? ;)
    • dziewczyna.szefa witaj w klubie! 12.12.05, 23:01
      Czesc, nie martw sie , ja rowniez nie akceptowalabym sytuacji gdyby moj partner
      palil marynie i zalewal palke na imprezie. I nie jest to kwestia sredniowiecza
      tylko zwyklego, normalnego babskiego pragmatyzmu: po to idziemy razem na
      impreze zeby sie dobrze bawic a nie zebym ja wyprowadzala pijane i nafazowane
      zwloki. To zadna frajda i atrakcja. Co wiecej, to wielki obciach i sytuacja w
      ktorej jako kobieta trace poczucie bezpieczenstwa.
      UWazam tez ze z akceptacji takich zachowan nie wynika nic dobrego; mialam
      okazje w zyciu duzo sie napatrzec na zwiazek z takimi problemami i niestety -
      byla to ROWNIA POCHYLA.
      Trzymaj sie wiec Kosmitko, ale wierz mi ze jest NAS wiecej:):):)
      DS
    • shawk Re: zbyt "swieta" na te czasy?? 12.12.05, 23:19
      A co to jest marycha...? Nie no tak poważnie, to myślę że każdemu się może
      zdażyć. Wszytsko dla ludzi, a browarek, od czasu do czasu, czemu nie? Ale bez
      przesady, obowiązkowe 3 piwa po pracy to już alkoholizm. Poza tym nie rozumiem
      co ludzie widzą w marichuanie. Niby kopie fajnie w głowę, ale pozostawia po
      sobie syfy w mózgu... z resztą co ja tam wiem... ja też jeszcze w XIX wieku...
      ehhh dzieci :P
    • pink.girl Re: zbyt "swieta" na te czasy?? 12.12.05, 23:41
      Jesteś ok, po prostu takich "nowo modnych" spotykasz:(. Mój facet, ani jego
      kumple nie palą marychy, nigdy też się nie zalewają tak, że nie trzymają
      pionu...:)
    • zyta244 Re: zbyt "swieta" na te czasy?? 12.12.05, 23:43
      no nieeeee, moj facet nie pali marychy ani nie zalewa sie do upadlego na
      imprezach, co więcjej, nawet nie pali papierosów!!!!
      a jest czlowiekiem rozrywkowym i ma roooznych wielu znajomych to jednak umie
      powiedziec nie i sie szanuje...
      • zwykla_nieznajoma Re: zbyt "swieta" na te czasy?? 13.12.05, 08:56
        Nie przejmuj się ,bo chyba nie jestes jednyna .Ja mam podobne odczucia i wcale
        nie uważam ,że pochodzę z XIXw .Mimo ,że mam faceta ,ktorego kocham doszłam
        ostatnio do wniosku ,że wszyscy faceci są podobni i jeśli kobieta chce być z
        facetem to musi pójść na kompromis. Facet nigdy w 100% nie zrozumie kobiety ,a
        czasem to jest aż wkurzające. Z dwojga złego (kompromis czy samotność) wybieram
        to pierwsze ,zaciskam zęby i staram się być szczęśliwa.:)
    • laff.irynda Re: zbyt "swieta" na te czasy?? 13.12.05, 10:51
      jesli 84 to twoj 'rok produkcji' :P
      to jestes tylko rok mlodsza ode mnie...
      Fakt ciezko wsrod ludzi w naszym wieku znalezc normalnych facetow :P
      Ale mi sie udalo wsrod moich najblizszych znalomych (najblizszych = grupa ok 20
      osob) tylko jeden kumpel pali papierosy! zadnych dragow (miekkich czy
      twadrych), alkohol w normalnych ilosciach, czyli do rozweselenia, ale nie zeby
      do upadlego... to kwestia chyba towarzystwa.
      Nie piszesz skad jestes (miasto, miasteczko, wies) - zaraz mi sie oberwie, ale
      taka pawda ze w miescie masz wieksza mozliwosc wyboru znajomych, inne
      srodowisko (bardziej swiadome wyborow?) etc...

      Glowa do gory, nie zmieniaj sie! wszystko z Toba w porzadku, ja tylko
      papierosow probowalam dawno dawno temu... zeby sprobowac trawy to mnie nikt nie
      namowi, ale to chyba wylacznei kwestia twojego podejscia i nastawienia :)
      Heh powiem ci tak jest wiecej takich XIX wiecznych dziewczyn niz by ci sie
      wydawalo... niestety wiele z nich pod wplywem srodowiska i nacisku innych ('no
      co ty nie sprobujesz, wszytscy probuja, nic ci sie nie stanie... bla bla bla)
      rezygnuja ze swoich zasad i tego w co wierza i czym sie kieruja...

      Glowa do gory :) Znajdziesz faceta ktory to uszanuje! Pod zadnym pozorem nie
      zmieniaj siebie!!!!
      Moze zacznij szukac kogos starszego?? Moj jest 3 lata starszy ode mnie i jest
      OK :) chociaz on i tak na swoje 25 lat sie nie zachwuje, od wielu wielu lat
      poracuje wiec i tak ma bardziej poukladane w glowie niz nie jeden 30 latek...

      Pozdroowka
      Laff.
    • kardiolog Re: zbyt "swieta" na te czasy?? 13.12.05, 10:55
      chryzantema84 napisała:

      > Niedawno uslyszalam od pewnego faceta, ze jestem istnie XIX wieczna... ale,
      > ze według niego jest to zaleta. Jak to nie rozplywal sie nad moim podejsciem
      > do zycia, rodziny, dzieci, wspolnych posilkow itp. itd. A 3 dni pozniej
      > uslyszalam, ze czego ja szukam w zyciu jesli nie akceptuje tego, ze facet
      > pali maryche i po pracy wlewa w siebie minimum 3 piwa :( Zaznacze, ze byl on
      > duzo starszy ode mnie. Teraz zaczelam sie rozgladac do okola siebie i widze,
      > ze faktycznie niewielu facetow nie pali marychy i nie zalewa sie na imprezach
      > do parteru :((. Czasem czuje, ze powinnam albo zmienic swoje zasady albo
      > przyzwyczaic sie do mysli o samotnosci :((



      To oznaczaloby, ze jestes dobrza ulozona i wychowana dama o alabastrowej
      skorze, ktora znakomicie potrafi znalezc sie w towarzystwie.


      kardiolog
    • edka-schizofredka ja tez "święta" jestem :))))... 13.12.05, 11:14

    • p.s.j Re: zbyt "swieta" na te czasy?? 13.12.05, 11:17
      Ja palę marzannę. Lubię to. Lubię to robić. Zapalę marzannę i czuję się taki
      wyluzowany... troski odchodzą... Potem nadpaloną marzannę topię.
    • wiktoryna25 Re: zbyt "swieta" na te czasy?? 13.12.05, 12:27
      bycie wlasnie taką "nie-dzisiejszą i nie-z naszych czasow uwazam jak najbardziej
      za zalete :)
      sama tez taka jestem i bynajmniej nie narzekam z tego powodu .... a znajomych i
      ludzi ktorym sie podobam wlasnie taka jest sporo wokoł mnie .... facetom tez sie
      to podoba ...wbrew pozorom jest mnostwo facetow,ktorzy chcieliby miec takie
      kobiety u boku...a nie wyzwolone, nowoczesne, wyemancypowane lale wychowane na
      lekturze kolorowych poradnikow ...
    • 18_lipcowa Re: zbyt "swieta" na te czasy?? 13.12.05, 14:00
      mysle ze to nie Ty masz problem tylko ten facet - uzalezniony od trawy i
      alkoholu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja