chryzantema84
12.12.05, 21:24
Niedawno uslyszalam od pewnego faceta, ze jestem istnie XIX wieczna... ale,
ze według niego jest to zaleta. Jak to nie rozplywal sie nad moim podejsciem
do zycia, rodziny, dzieci, wspolnych posilkow itp. itd. A 3 dni pozniej
uslyszalam, ze czego ja szukam w zyciu jesli nie akceptuje tego, ze facet
pali maryche i po pracy wlewa w siebie minimum 3 piwa :( Zaznacze, ze byl on
duzo starszy ode mnie. Teraz zaczelam sie rozgladac do okola siebie i widze,
ze faktycznie niewielu facetow nie pali marychy i nie zalewa sie na imprezach
do parteru :((. Czasem czuje, ze powinnam albo zmienic swoje zasady albo
przyzwyczaic sie do mysli o samotnosci :((