umieram z rozpaczy...

13.12.05, 21:19
wiem, ze temat banalny...odszedł mężczyzna, którego kochałam nad życie,
oddałam mu całą siebie...odszedł mowiac ze mnie nie kocha...a ja umieram z
rozpaczy!!!!
    • karol_ka82 Re: umieram z rozpaczy... 13.12.05, 21:22
      hmmm i co tu napisac Ci.. chyba zadne słowa i tak cie nie pocieszą..

      Pozdrawiam serdecznie, trzymaj

      Ps. pewnie to glupie i puste ale czas leczy rany naprawde, a poza tym nie ma
      tego złego co by...
      Głupi i nie wart łez
    • setorika Re: umieram z rozpaczy... 13.12.05, 21:23
      Polecam grzane wino, kapiel w pachnącej pianie, dobra lekturę i zakup tarczy z
      lotkami, na której należy przyczepić jego zdjęcie.
      • aureliana Re: umieram z rozpaczy... 13.12.05, 21:32
        dlaczego sugerujecie jej agreche?
        to ze ktos odchodzi niekoniecznie znaczy, ze jest glupi... nie wmawiajcie jej
        tym samym, ze stracila pare lat(?) swojego zycia...
        spokojnie...
        czasem tak jest- po prostu.
        czasem cos sie konczy, ale zawsze potem zaczyna. spokojnie.
    • laff.irynda Re: umieram z rozpaczy... 13.12.05, 21:51
      Raz mi sie to przydazylo...
      Slowa nie pomoga wiec pocieszac nie bede.
      Grzane wino i goraca kapiel to dobry pomysl, mi zawsze pomagalo na takie zle
      chwile przemeblowanie w moim pokoju (ot tak zaczynanie od nowa czegos...),
      dobra ksiazka, nowy ciuch... to takie babskie slodycze na zranione serduszko...
      Glowa do gory!
      Jedyna osoba ktora wiele stracila to On!
      I tego sie trzymaj :)
      Pozdrawiam serdecznie.
      • soniamonia Re: umieram z rozpaczy... 13.12.05, 22:10
        dziękuje...Wasze słowa naprawdę pomagają...choć ból pozostanie jeszcze
        długo...a co jest najgorsze...pracuje razem z tym mężczyzną...i to prawda on
        nie jest głupi ani zły...poza tym nie ma we mnie kszty agresji...zresztą ja go
        kocham...po prostu było zbyt dużo niewyjaśnianych nieporozumień...odsunął się
        ode mnie bo mnie nie rozumiał...a teraz już nie chce słuchać...dziękuję, ze
        mogę się przynajmniej wygadać...
Pełna wersja