kompleksy

23.10.02, 11:08
Towarzysza nam od zawsze. W niczym nie pomagaja, sa czyms, z czym najlepiej
walczyc, co najlepiej ignorowac. Nie kazdy to potrafi. Najbardziej prymitywna
forma ich obnazania jest odnajdywanie u innych tych cech, ktorych nam brakuje
i wysmiewanie ich. Znaczy jestem, powiedzmy, gruba. Spotykam szczupla laske,
ktora wyglada jak spelnienie moich marzen, wiec zaczynam- na pewno pusta
glowa, mysli tylko o wygladzie, ubiera sie jak dziwka, na pewno zreszta
dziwka jest, tylko gruby to czlowiek dobrego serca i humoru. A zazdrosc az
skreca. Inny sposob - odnalezc w kims ceche, ktora zawsze w nas samych byla
nam ciezarem. powiedzmy - ktos nigdy nie potrafil zmusic sie do przeczytania
ambitnej ksiazki. Wszystko na co go stac to harlequin , tez nie grubszy niz
160 stron formatu A5. Zdaje sobie rzecz jasna sprawe, ze tak naprawde to nikt
na poziomie nie ma o czym z nim rozmawiac. No i spotyka innego tepaka, ktory
moze jeszcze nawet na harlequina sie nie zdobyl - dawaj jechac po nim, ze
nieoczytany, ze z prostactwem to sie nie zadajemy, ze najpierw niech sie
zajmie literatura, a potem probuje z nami rozmawiac. Jakaz zalosna
nieumiejetnosc spojrzenia z dystansu na wlasna niedoskonalosc....


A tak dobrze jest umiec zaakceptowac siebie. Gdy zrobi sie ten pierwszy krok,
praca nad soba jest od razu kilkakrotnie latwiejsza.




Dedykuje niektorym biednym ludziom z tego fajnego niegdys forum.
    • fe_male Re: kompleksy 23.10.02, 12:00
      Zgoda, to jedna z teorii i sposób spojrzenia na zjawisko jakie tu zaszło i
      zachodzi.

      Oto moje spojrzenie.
      Czytałam sobie kiedyś, czasami coś wtrąciłam i chociaż jestem osobą, która
      zwraca uwagę na treść postów a nie pseudo ich autorów zauważyłam pewną grupę,
      która rozmowy prowadziła raczej ze sobą, nerwowo reagując na tych, którzy
      mieli odmienne zdanie, a nowych raczej ignorując. Nie poprę tego konkretami, to
      moje ogólne wrażenie. Moje wrażenie było również takie, że rzadko kto prosto
      z mostu „walił między oczy”.
      W pewnym momencie pojawiła się pajda (wtedy pod innym nickiem) i zaczęła
      mieszać. Nie lubię pieniaczy i nie ze wszystkim co napisała się zgadzam, ale
      podobało mi się to, że czasami w krótkich żołnierskich słowach potrafiła
      wygarnąć trafiając w sedno sprawy. Wsadziła tym kij w mrowisko – pewne osoby
      poczuły się źle bo usłyszały coś czego usłyszeć nie chciały.
      Jak sytuacja wygląda teraz – Pajda stonowała, a inni nie chcą odpuścić i wciąż
      nakręcają atmosferę durnymi postami. Jest zasadnicza rola pomiędzy zjadliwością
      Pajdy i tych, którzy chcą jej dokopać – Ona taka jest i taką rolę na forum
      obrała – prowokacji, walenia bez ogródek i jest w tym konsekwentna, ja
      dostrzegam w tym jakiś cel. Wulgaryzmy i złośliwość innych, tych którzy w Nią
      to kierują jest dla mnie bezcelowe i nie niesie żadnych treści. Powtarzam, nie
      każdy post Pajdy jest konstruktywną krytyką, ale całą Jej postawę jako taką
      odbieram.

      Osoby nowe mogą się na taką replikę naciąć, ale Ci którzy są tu bywalcami
      powinni podejść do pewnych rzeczy z przymrużeniem oka a nad innymi się
      zastanowić.

      Tyle moich „subiektywizmów”
      Pa
      • pajdeczka Re: kompleksy 23.10.02, 12:39

        Fe_male, jakie "subiektywizmy", toż Twoja wypowiedź to kwintesencja
        obiektywizmu! Ale rozumiem ten cudzysłow.
        Co tu dużo gadać. Świetnie mnie wyczułaś. Postanowiłam ignorować zaczepki i
        zobaczyć co z tego wyjdzie. I cóż widzę? Wątki pt. "Spleśniały móg pajdy",
        wyleczyłaś już grzybicę głowy", "Klik do niejakiej Pajdeczki" (przy czym ten
        ostatni założony, o zgrozo!, przez autorkę tegoż wątku, która się zarzekała, że
        już się do mnie nie odezwie, że jej w ogóle odcięli internet). A kiedyż to ja
        ostatni raz nazwałam ją Poison_, że raptem sobie przypomniała o tym. Założyła
        wątek, bo nie może żyć bez pyskówki ze mną. I wypisuje w nich głupstwa, bo w
        swojej schizofrenii mylą już jej się postaci z forum.
        Ps. Otrzymałaś wczprajszy list?
        • fe_male Odp:tak (bez tekstu) 23.10.02, 12:46
        • Gość: renia Re: kompleksy IP: proxy / *.pir4.nas.panafonet.gr 23.10.02, 14:31
          pajdeczka napisał:

          >
          >"Klik do niejakiej Pajdeczki" (przy czym ten
          > ostatni założony, o zgrozo!, przez autorkę tegoż wątku, która się zarzekała,
          że
          >
          > już się do mnie nie odezwie, że jej w ogóle odcięli internet).


          Nigdy sie nie zarzekalam, jedynie oswiadczam Ci, ze nie jestem poison_. Poza
          tym nie odzywam sie do Ciebie, najwyzej wtedy, gdy uznam to za stosowne.
          Internet mi faktycznie odcieli, pozniej niz mieli to zrobic, ale fakt, jestem
          chwilowo bez stalego dostepu do neta, co zreszta nie jest Twoja sprawa. Ale Ci
          wyjasniam tak dla porzadku.


          > A kiedyż to ja
          > ostatni raz nazwałam ją Poison_, że raptem sobie przypomniała o tym.

          Wczoraj, sklerozo.


          > Założyła
          > wątek, bo nie może żyć bez pyskówki ze mną.


          Moge. Nie przeceniaj sie az tak. Buhahahahaha :))))))
          >

          >I wypisuje w nich głupstwa, bo w
          > swojej schizofrenii


          >mylą już jej się postaci z forum.

          Moj Boze, jak dobrze miec podrecznego psychiatre. Jeszcze wieksze
          Buhahahahahahahahahahahahaha. Jak ktos nie ma co powiedziec, to uzywa takiego
          wlasnie slownictwa: schizofrenia, glupoty, nie moze zyc beze mnie itp itd...
          Ot, rzeczowa dyskusja z Pajda we wlasnej osobie.







          • pajdeczka Buhaha 23.10.02, 15:02

            Skąd ja znam ten śmiech? Już wiem? Tak śmieje się Poison_ . I nie obrażaj mnie
            wyzywiskami, bo tracisz resztki godności (jeśli w ogóle znasz to pojęcie).
      • makola Re: Do Fe-male 23.10.02, 14:43
        Fe-male, zaczynam się zastanawiać, czy Ty to nie ja i na odwrót (a dobrze wiemy
        z lektury tego forum, jak łatwo na taką przypadłość zapaść). ;) Od pierwszego
        do ostatniego słowa zgadzam się z Tobą w stu procentach!

        Wielkie pozdrawiam!

        PS. Pajdka, zbieraj się do wojny. Zaraz polecą oskarżenia, że Fe-male i ja to
        Ty i usłyszysz, jakie to żałosne zakładać sobie samemu fanklub. :) Czymaj się
        dzielnie i nie puszczaj za nic!
        • pajdeczka Do Makoli 23.10.02, 15:07
          makola napisała:

          > Fe-male, zaczynam się zastanawiać, czy Ty to nie ja i na odwrót (a dobrze
          wiemy
          >
          > z lektury tego forum, jak łatwo na taką przypadłość zapaść). ;) Od pierwszego
          > do ostatniego słowa zgadzam się z Tobą w stu procentach!
          >
          > Wielkie pozdrawiam!
          >
          > PS. Pajdka, zbieraj się do wojny. Zaraz polecą oskarżenia, że Fe-male i ja to
          > Ty i usłyszysz, jakie to żałosne zakładać sobie samemu fanklub. :) Czymaj się
          > dzielnie i nie puszczaj za nic!


          Nawet za pieniądze się nie mogę puścić? Łeee, myślałam, że dorobię do budżetu,
          bo stary mi się coś ostatnio rozleniwił.
          Wojny nie będzie, bo mi się dzisiaj nic nie chce. Ciotka mnie odwiedziła i mnie
          męczy.
          A to było do przewidzenia, że zgodzisz się z Fe_male, bo to jest normalna
          kobieta (poznałyśmy się miesiąc temu, potem wyjechała), tak samo, jak Ty.
          A ja jestem nienormlna i tego się będę trzymała (to wypowiedź Kasi Kowalskiej,
          bardzo mnie się spodobała i przywłaszczyłam ją, wypowiedź oczywiście).
          Pa!
          • makola Re: Do Pajdeczki 23.10.02, 15:21
            Mam nadzieję, że do weekendu ciotka się zabierze (chyba, że zawsze wpada na
            cały tydzień) i na powrót zacznie Ci się "chcieć". :)

            Pa!

            PS. @
        • lyche1 Re: Reniu przepraszam, że znowu na Twoim wątku 23.10.02, 16:18
          Moje drogie Fe-male i Makole. Tak się składa, że te "osoby" są na tym forum
          prawie od początku; znają się jak łyse konie; a to że nie podejmują dyskusji z
          pewnymi osobami; no cóż - dawno miałam to napisać; choć prawda to stara jak
          świat - GŁUPI NIE ZROZUMIE; MĄDRY NIC NIE POWIE.
          • fe_male Re: Reniu przepraszam, że znowu na Twoim wątku 23.10.02, 16:38
            lyche1 napisała:

            > Moje drogie Fe-male i Makole. Tak się składa, że te "osoby" są na tym forum
            > prawie od początku; znają się jak łyse konie; a to że nie podejmują dyskusji
            z
            > pewnymi osobami; no cóż - dawno miałam to napisać; choć prawda to stara jak
            > świat - GŁUPI NIE ZROZUMIE; MĄDRY NIC NIE POWIE.


            I w myśl tej zasady, uważając się za osoby mądre powinnyście ignorować, coś co
            jest zwykłą podpuchą.

            Wracając do sedna "a to że nie podejmują dyskusji z pewnymi osobami" mnie nie
            chodzi o pewne osoby, chodzi mi o osoby które nie są "łysymi koniami". Wybacz,
            może Wy tego nie zauważacie ale jesteście zamkniętym towarzystwem i trudno
            prowadzić z Wami rozmowę, bo zazwyczaj reagujecie tylko na znane sobie nicki.

            Podkreśliłam - to moja opinia i moje odczucia, forum nie jest dla mnie na tyle
            ważne, żeby zabiegać tu o przyjaciół, ale odbieram zjawiska jakie tu zachodzą w
            inny niż Wasz sposób i myślę, że opinia niemego starego czytelnika i osoby z
            zewnątrz do czegoś może się Wam przydać.

            Bardzo się w pewnym momencie wszyscy zagalopowali, po tym co czytam teraz mogę
            mieć nadzieję, że wreszcie zaczną tu z powrotem dominować tematy o czymś a nie
            o kimś, dajcie sytuacji wrócić do normy.

            Pa
            • lyche1 Re: Ale przecież ja już z Tobą dyskutuję... 23.10.02, 16:46
              Musisz tylko poczekać aż nabiorę zaufania. Też pozdrawiam. A tak Ci powiem w
              zaufaniu, że ja dość długo wchodziłam na to Forum, zanim podjęłam dyskusje i
              znalazłam przyjaciół. To tylko tak na pierwszy rzut oka wygląda. Ale ja też
              miałam takie odczucia jak Ty teraz. Po prostu ktoś rozwala to forum, nasze
              przyjaźnie a my jesteśmy na tyle kulturalni, że nie potrafimy odpłacić pięknym
              za nadobne. Sputaj Reni jak tu kiedyś bywało. ( I od czego się zaczęło Reniu?
              Pamiętasz to była sobota lub piątek i wszyscy mieliśmy godzinę szczerości)
              • fe_male Re: Ale przecież ja już z Tobą dyskutuję... 23.10.02, 17:04
                Myślę, że za bardzo personalnie podchodzicie do tej formy kontaktu.
                Przyjaźnicie się, ale właściwością forum jest to, że nie możecie się od innych
                odseparować i wciąż będziecie narażeni na opinie osób, które nie są w waszej
                grupie bo im mentalnie nie odpowiadacie. Reprezentujecie podobne podejście do
                wielu spraw, swoje inne zdanie przedstawiacie sobie nawzajem w delikatny
                sposób.
                Inni nie są tacy. Chcielibyście, żeby takie osoby nie komentowały tego co
                piszecie – takie wrażenie odnoszę.
                I tu widzę błąd, wiem, że trudno obejść docinki persoalne, ale czasami warto
                się zastanowić nad tym co napisał ktoś o zupełnie innym od naszego podejściu do
                życia i problemu.

                Może to zbyt teoretyczne i filozoficzne podejście do sprawy, nie wiem.

                Tak czy inaczej, dla mnie ten grajdoł ;) znowu zmierza do swojej równowagi, a
                że będzie trochę przyprawiony...

                Pa
    • lyche1 Re: kompleksy 23.10.02, 16:35
      reniatoja napisała:

      > A tak dobrze jest umiec zaakceptowac siebie. Gdy zrobi sie ten pierwszy krok,
      > praca nad soba jest od razu kilkakrotnie latwiejsza.
      >
      >
      >
      >
      > Dedykuje niektorym biednym ludziom z tego fajnego niegdys forum.

      Hej Renia. Mam nadzieję, że mimo dedykacji jest to wstęp do dyskusji tak po
      staremu.
      Podoba mi się to co napisałaś na samym końcu. Ja z kolei zawsze to podkreślam i
      wiem, że człowiek, który siebie akceptuje, żyje mniej nerwowo. To nie znaczy,
      że należy sobie folgować. Dziewczyna, która jest gruba nie powinna się
      przejmować gdy ktoś robi jej przyką uwagę typu "Ty grubasie....." Ale gdy
      podczas wizyty u lekarza usłyszy, że powinna mniej jeść lub schudnąć np. 10 kg -
      to powinna wziąć sobie do serca i zastosować się do rady lekarza.
      Mnie osobiście wpienia, gdy ludzie mający niewielkie doświadczenie w danym
      zakresie wypowiadają sądy; wydaje im się, że sądy te są na miarę złotych myśli,
      które przejdą do historii. Przeważnie w takich sytuacjach staram się nie
      odzywać, swoje myśleć i swoje robić. Chyba z tym dłużej pożyję:))))
Pełna wersja