jonatnka Re: Marzy mi się żona "rodzinna"... 27.12.05, 13:16 Szkoda ze to tylko marzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
rokk26 Re: Marzy mi się żona "rodzinna"... 27.12.05, 17:14 No, ja właśnie mam nadzieję, że to marzenie się spełni... Odpowiedz Link Zgłoś
mikajanka Re: Marzy mi się żona "rodzinna"... 27.12.05, 17:32 Co zrobisz, jeśli się spełni? Odpowiedz Link Zgłoś
rokk26 Re: Marzy mi się żona "rodzinna"... 27.12.05, 17:54 Przypuszczam, że będę szczęśliwy :) Odpowiedz Link Zgłoś
mikajanka Re: Marzy mi się żona "rodzinna"... 27.12.05, 19:46 Skąd wiesz, że na tym sie nie skończy? Mam, a więc juz nie muszę sie starać. Odpowiedz Link Zgłoś
isabelle7 Re: Marzy mi się żona "rodzinna"... 27.12.05, 19:53 Jak ktoś umie dbać w czasie bycia ze soba to i zadba po slubie. W koncu nikt po miesiącu nie bierze ślubu. Zwykle po ok 2 latach. Albo i dłużej. I jak przez ten czas dbamy to szybko nie wypadniemy z toru. Odpowiedz Link Zgłoś
mikajanka Re: Marzy mi się żona "rodzinna"... 27.12.05, 22:16 Teoretycznie to prawda, tylko że często teoria mija sie z praktyką. Często jest tak, że wydaje sie nam, że dbamy. Skłonna jestem twierdzić, że po 2 latach i więcej to jest pół na pół - trochę miłości, trochę przyzwyczajenia. Ile z tego zostanie po latach i która połowa ocaleje? retoryka. Odpowiedz Link Zgłoś
isabelle7 Re: Marzy mi się żona "rodzinna"... 27.12.05, 22:48 > Teoretycznie to prawda, tylko że często teoria mija sie z praktyką. Często jest > > tak, że wydaje sie nam, że dbamy. Skłonna jestem twierdzić, że po 2 latach i > więcej to jest pół na pół - trochę miłości, trochę przyzwyczajenia. Ile z tego > zostanie po latach i która połowa ocaleje? retoryka. Tak mowia ci co nie przezyli tego. ALbo Ci co sami maja kogos tak długo i wiedza, ze go nie kochaja jets bo jest. I potem radza innym, a to juz wiesz przyzwyczajenie. Ale sapary co mowia - wydawało nam sie, ze juz bardziej sie kochac nie mozemy. A tu prosze. I o dziwo mowia to 3 lata po slubie, a przeciez byl czas bycia ze soba przed slubem i to bez mała 2-3 lata. Inni wiecej. Zreszta jak jets sie ze soba i cos trwa rozumiemy sie, to tak szybko nic sie nie urwie. Nie bedzie roztsan za rok, dwa, trzy. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.uparta Re: Marzy mi się żona "rodzinna"... 27.12.05, 20:09 Myślę, że jest sporo kobiet, które z przyjemnością myslą o tym, aby poswięcić się rodzinie i domowi. Wiele z nich to atrakcyjne i inteligentne kobiety, i myślę, że na pewno taką znajdziesz. Wg mnie natomiast problem polega na tym, że kobieta, która przestaje obracac się wsród ludzi, a całym jej światem staje się własnie dom, po prostu głupieje. Niestety, znam kilka takich przypadków, a i sama tego doświadczyłam parę lat temu na urlopie wychowaczym. Jeżeli kobieta ma wiele zainteresowań i jakies pasjonujące hobby, związane np. z udziałem w jakimś stowarzyszeniu jest szansa, że znadzie taką dróżkę tylko dla siebie, gdzie będzie mogła się realizowac i rozwijać. Ostatecznie dzieci nie musza przeszkadzać ani w pracy zawodowej, ani w realizacji pasji. Ale w momencie, gdy całym swiatem kobiety stanie się tylko dom, to wybacz, ale jest ryzyko, że po kilku latach będziesz miał w domu ogłupiałego od seriali i pieluch babiszona. Odpowiedz Link Zgłoś
river.of.deceit Re: Marzy mi się żona "rodzinna"... 27.12.05, 22:39 Witaj Rokk 26! Ja takze do niedawna myslalem,ze nie ma juz takich kobiet..a tu niespodzianka...stary sa,powtarzam sa!Moja panna jest inteligentna,atrakcyjna dziewczyna,studentka,a przy okazji najwazniejsza jest dla Niej rodzina.Co wazniejsze,ona twierdzi,ze w Polsce jest mnostwo takich kobiet,w tym Jej wszystkie kolezanki...wiec glowa do gory!Rozumiem,ze masz 26 lat..hmm poszukaj jakies studentki z kierunkow typu pedagogika,chemia,geografia,biologia,historia etc.Ja jestem studentem prawa i moge zareczyc ,ze na moim kierunku takowych dziewczat nie ma zbyt wiele...ale sa na kierunkach ktore wymienilem.Nie sluchaj tych wscieklych "kobiet",ktore twierdza,ze to juz nie te czasy..nie wiedza,co mowia...{Powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
rokk26 Re: Marzy mi się żona "rodzinna"... 28.12.05, 00:16 Dziękuję za sugestie, zapamiętam :) Odpowiedz Link Zgłoś
misae Re: Marzy mi się żona "rodzinna"... 28.12.05, 10:28 a co? szukamy nastepczyni mamuski? troche to zalosne... tak, szukaj na wyzej wymienionych kierunkach, tam sie studiuje "hobbystycznie" bo po czyms takim kariery sie raczej nie zrobi, poza tym wiecej niz polowa tych kobiet poszla na studia w poszukiwaniu meza ;o) Szanse sa dosc duze... Szerokim lukeim omijaj uczelnie techniczne, ekonomiczne, wczesniej wymienione prawo, medycyne - nie mowie ze tam szans nie ma, no ale statystycznie kiepsko to wychodzi... A nie boisz sie ze Ci zonka "mamuska" po paru latach zgnusnieje? Odpowiedz Link Zgłoś
patrycja033 Re: Marzy mi się żona "rodzinna"... 28.12.05, 10:31 Masz racje, duzo jest kobiet, które decydują się na studia po to, by znaleźć męża:))))))) Żałosne, fakt Odpowiedz Link Zgłoś
merken Re: Marzy mi się żona "rodzinna"... rokk26 28.12.05, 14:05 To prawda ze nie wiele jest kobiet ktore chca miec prawdziwy dom. Za to dużo takich ktore chca założyc rodzine co by udowodnic tylko ze znalazły męza i sa płodne.Mąz powinien pracowac,zarobic niezła kase,miec mieszkanie a najlepiej dom ,samochod,posiadac umiejetnosc gotowania,prasowania,sprzatania,opieki nad dzieckiem. Poczytaj co niektore posty a przekonasz sie ze najlepiej byc wolnym niz wpasc w przysłowiowe..... Odpowiedz Link Zgłoś
zuza0419 Re: Marzy mi się żona "rodzinna"... 28.12.05, 14:40 Rozumiem,że szukasz kobiety, która by nie pracowała? Może być trudno. Dl;aczego nie chcesz kobiety,która by się realizowała zawodowo i spełniała,jako matka i żona? Kobieta siedząca tylko w domu na łasce pana to tragedia. Znam takie i wiem, co piszę. Kiedy dzieci roosna osoba taka nie ma swojego zycia cały jej świat to dom zyje problemami innych i ich zyciem. A coż znaczy wg Ciebie pani zgodna? Taka, która nie dyskutuje i nie ma własnego zdania? W mieście będzie trudni znaleźć taki typ;) Odpowiedz Link Zgłoś
endytka2 Re: Marzy mi się żona "rodzinna"... 29.12.05, 10:54 przeczytałam to co napisałeś i szczerze mówiąc jestem zadziwoina ale w jak najlepszym tego słowa znaczeniu. Myślałam że nie spotyka się już takich mężczyzn i że oni po prostu nie istnieją. Jestem pod wielkim wrażeniem, naprawdę. Bo obrazek, który przedstawiłeś zawsze był moim marzeniem. A czy ono się kiedyś spełni? Zobaczymy. Pozdrawiam i gratuluję podejścia i wspaniałych priorytetów! Odpowiedz Link Zgłoś
convalya Re: Marzy mi się żona "rodzinna"... 29.12.05, 11:28 Ktoś napisał, że w tym wątku kobiety, które wolałyby zostać w domu zamiast pracować są atakowane i uważane za gorsze. Ja widzę zupełnie odwrotną tendencję. Szkoda. Troche umiejętności myślenia i szerszych horyzontów się przydaje. Natomiast zgadzam się z tym co napisał ktoś inny - założyciel wątku ma postawę rozczeniową i szuka służącej, a nie kobiety z którą chciałby założyć rodzinę i tworzyć partnerski związek. Odpowiedz Link Zgłoś
leontine Re: Marzy mi się żona "rodzinna"...- uwaga dlugie 29.12.05, 14:54 Hmm, bardzo ciekawa dyskusja sie tu toczy, szkoda tylko, ze tak trudno niektorym osobom wyzbyc sie niepotrzebnych emocji :(. Osobiscie trudno jest mi zajac stanowisko w tej sprawie poniewaz przeszlam lub przechodze powoli przez rozne etapy swojego zycia. Najpierw wielkie ambicje... Dostalam sie na studia dzienne, osiagalam niezle wyniki ale chcialam tez byc niezalezna, samodzielna wiec podjelam szybko prace w duzej firmie na umowe zlecenie. Mimo, ze nie bylo latwo studia skonczylam w terminie i ze swietnymi wynikami. Swiat sie przede mna otworzyl. Praca w banku, jakas tam "kariera" zawodowa. Jak teraz na to patrze to sie dziwie, ze udalo mi sie wtedy znalezc czas na jakies zycie osobiste. Poznalam mojego obecnego meza, tez szalonego karierowicza. Zanim zamieszkalismy razem widywalismy sie tylko w weekendy. W tamtym czasie nie mialam nawet sily pomyslec o moich pasjach i zaintertesowaniach. Odbijalismy to sobie na super urlopach i musialo wystarczyc. I tak minelo kilka lat az nedeszly zmiany- redukcje etatow w firmie, zmiany stanowisk, wypowiedzenia. Atmosfera koszmarna, nerwy. Nie zgodzilam sie na zmiane stanowiska- odeszlam. Kilka tygodni pozniej okazalo sie, ze jestem chora i musze sie troche podleczyc zanim podejme nastepna prace. Bylam zalamana. Ja mam siedziec w domu???? Chce do ludzi! Szybko okazalo sie, ze nie mam szansy na nude. Trzeba bylo dopilnowac nowej, prywatnej inwestycji meza, w domu tez kupa roboty mimo, ze dzieci jeszcze nie mamy...No i w koncu znalazlam chwilke, zeby zajac sie swoimi pasjami, zainteresowaniami, urzadzic impreze dla dawno nie widzianych znajomych i nareszcie poglebic wiedze w dziedzinie z ktora lacze jakies plany na przyszlosc. Maz zachwycony, ze w koncu mamy wiecej czasu dla siebie ( nie musimy spedzac weekendow na zakupach i zalatwianiu innych spraw), ze dom jest teraz bardziej domowy no i moze czas najwyzszy na dziecko...Ja czuje sie lepiej i chyba wygladam lepiej- zniknely since po oczami, skonczyly sie klopoty z cera odkad nie spedzam tyle czasu w klimatyzowanych pomieszczeniach...I jestem szczesliwa! Maz nie wyobraza sobie, zebym wrocila do pracy (fakt, ze stac nas na to) ale mysle, ze kiedy urodze i odchowam dzieci czyli moze za jakies 10 lat spelnie swoje marzenia o wlasnej firmie. Na poczatku czulam sie bardzo zle jako "kura domowa". Bezrobotna nie przechodzilo mi przez gardlo. Chyba za bardzo zastanawialam sie co powiedza inni, pracujacy. Ale ja sie spelniam tak samo jak spelnialam sie robiac kariere zawodowa. I nie dam sobie wmowic, ze jestem gorsza niz wtedy, tak samo jak nie dam sobie wmowic, ze wtedy bylam gorsza niz teraz. Po prostu nastepny krok w moim zyciu, transformacja. To bylo mi potrzebne. Nie oceniajcie wiec prosze ludzi po pozorach, nie szufladkujcie bo jest to bardzo krzywdzace. Pozdrawiam i przepraszam, ze tak dlugo ale jako "kura domowa" czasami lubie posurfowac rowniez w internecie. Odpowiedz Link Zgłoś
miss.hyde Re: Marzy mi się żona "rodzinna"...- uwaga dlugie 29.12.05, 15:02 Widzisz, przeciwstawiasz sobie siedzenie w domu i pogoń za karierą. A między tym jest jeszcze "normalna praca". Odpowiedz Link Zgłoś
leontine Re: Marzy mi się żona "rodzinna"...- uwaga dlugie 29.12.05, 15:19 Szczesliwi Ci, ktorzy maja "normalna prace" i wychodza do domu po 8h. Wsrod moich znajomych niewielu jest takich szczesliwcow. A ja nie chce niczego przeciwstawiac. Tak po prostu potoczyly sie moje losy, ze wpadlam z jednej skrajnosci w druga. I wlasnie dlatego, ze poznalam obydwie strony medalu nie podoba mi sie tak ostra i niesprawiedliwa krytyka tak pierwszych jak i drugich. A wracajac do glownego tematu to uwazam, ze facet ktory chce miec zone "rodzinna" nie mysli innymi kategoriami niz np kobieta ktora chce miec za meza prawdziwego macho. Kazdy z nas szuka w zyciu swojego idealu. Dla jednych bedzie to kura domowa dla innych kobieta sukcesu. Mysle, ze kazdy z tych typow moze miec tak samo wiele wad jak i zalet wcale nie zwiazanych z danym stereotypem. Odpowiedz Link Zgłoś
lenore13 Re: Marzy mi się żona "rodzinna"... 29.12.05, 15:29 Znam taką kobietę. Nigdy nie pracowała, trójka dzieci, tradycjonalistka,praktykująca katoliczka, nie wtrąca się do "męskich" spraw, rozmawia tylko na "babskie" tematy,spokojna, ustępliwa, trochę naiwna, elegancka... Niedawno zmarł jej mąż. Rozmawiając ze mną, stwierdziła: "Eh, bym to wiedziała, że mój będzie tak krótko żył, tobym nigdy za niego nie wyszła... Miałam wiele propozycji...A jeden to ma teraz swoją firmę i na wakacje jeżdżą na Karaiby..." Odpowiedz Link Zgłoś
rusalka_amelka Re: Marzy mi się żona "rodzinna"... 29.12.05, 17:23 Ja chetnie bym byla tak rodzinna zona ,ale czy ciebie na to stac ? Odpowiedz Link Zgłoś
fajnaret Re: Marzy mi się żona "rodzinna"... 29.12.05, 17:45 Jak dla mnie to tak samo! Witaj w domu!!! pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
kiekrzanka Re: Marzy mi się żona "rodzinna"... 30.12.05, 12:56 wydaje mi sie ze taka kobieta istnieje - przykladem jestem Ja, jestem wychowana w tradycyjnej rodzinie, gdzie wpaja sie rodzinne tradycje, panuje wspaniala rodzinna atmosfera, jestem dumna z tego... ale rzadko znajduje sie takich facetow: kochajacych, czulych, z odrobina szalenstwa... gg6320366 Odpowiedz Link Zgłoś
miss.hyde Re: Marzy mi się żona "rodzinna"... 30.12.05, 13:13 Czytając ten wątek przychodzi mi jedno na myśl: naprawdę jest aż takie zacofanie w tym kraju? Gdzie najlepszym modelem rodziny jest tradycyjny, gdzie są kobiece (wychowywanie dzieci) i męskie (praca) zajęcia? Szok! Gdy ktoś pisze, że nie wyobraża sobie siedzenia w domu z dziećmi to jeszcze nie dojrzał lub jest egoistką. Gdy ktoś jednocześnie studiuje, pracuje i nie mieszka już z rodzicami to jest idiotką. Gdy ktoś uważa, że dzieckiem może opiekować sie babcia lub ojciec to nie ma o niczym pojęcia i też jest egoistką. A gdy ktoś siedzi na utrzymaniu rodziców żeby później przejść na utrzymanie męża, lub uważa, że kobieta powinna siedzieć w domu i być przy dzieciach 24 godziny na dobę bo to jej kobieca rola, to głaszcze się go (ją) po główce i przyznaje racje. Świat zwariował. A ja się dziwię, że taki LPR wchodzi do sejmu a Kaczor zostaje prezydentem. Szkoda słów... Odpowiedz Link Zgłoś
floric Re: Marzy mi się żona "rodzinna"... 30.12.05, 14:23 > Czy mam szansę taką kobietę spotkać, czy też już takich dziewczyn nie ma..? zależy ile zarabiasz housewife to drogi towar Odpowiedz Link Zgłoś