kobiece życiowe wybory

27.12.05, 20:04
jak sądzicie czy kobieta woli związać się z facetem, który zapewni jej w
miare dostatnie życie,stabilizację i spokój, czy z facetem którego kocha a
ten jest lekkoduchem przez którego często płaczę ale którego kocha coraz
bardziej
    • kochany_dzieciak Re: kobiece życiowe wybory 27.12.05, 20:07
      tego drugiego


      ja nie mam nic do wybory ale sie ciesze, ze tak mi zalezy na :
      "facetem którego kocha a
      > ten jest lekkoduchem przez którego często płaczę ale którego kocha coraz
      > bardziej"
      • maladiablica1 Re: kobiece życiowe wybory 27.12.05, 20:09
        ja właśnie tak wybrałam ale nieraz jest mi ciężko i zaczynam rozumieć kobiety,
        które wybieraja spokojne zycie.Obecnie czekam... sama nie wiem na co.
        • kochany_dzieciak Re: kobiece życiowe wybory 27.12.05, 20:12
          widzisz..tez czekam z najdzieje...

          nie wiem ile jeszce bede plakac ale jest coraz lepiej i taka szczesliwa jestem
          po wczoraj


          ale nie sluchaj mnie...ja jestem glupia i naiwna i temu wierze z idee itpe
    • au.lait Re: kobiece życiowe wybory 27.12.05, 20:11
      nie zastrzegłaś, czy tego od stabilizacji można kochać czy tylko z dla wygody z
      nim być.. wybieram więc full-opcję: tego, co zapewni porządny byt, nie stanie
      na przeszkodzie aspiracjom kobiety, no i nie sposób go będzie nie kochać (nie
      roniąc przy tym ani jednej łzy)..;))
    • maladiablica1 Re: kobiece życiowe wybory 27.12.05, 20:18
      czasem jestem zła na siebie,że zniszczyłam poprzedni "stabilny" związek w imię
      miłości do innego faceta ale czasem sama się zastanawiam jak tyle lat mogłam
      zyć z kimś kogo nie kochałam.
      • au.lait Re: kobiece życiowe wybory 27.12.05, 20:27
        noo, tak niestety bywa, że nagłe porywy serca równie szybko wygasają co się
        pojawiają; wtedy zostaje jakaś gorycz, pretensje do siebie o zmarnowanie
        poprzedniej szansy.. ale to już zupełnie taka musztarda po obiedzie?
        odbudowywać poprzedni związek (pyt. z gatunku infantylnych, no ale nie znam
        dokładnie sytuacji miedzy wami.. cholera, bo może lepiej skończyć z tym
        czekaniem na nie wiadomo co - szkoda życia, a poprzednia znajomość może jeszcze
        do odratowania?...)
        • maladiablica1 Re: kobiece życiowe wybory 27.12.05, 20:34
          problem w tym,ze jak ja pomyśle ze mogłabym wrócic do poprzedniego faceta i zyć
          w monotonii to mam momentalnie doła.Z moim obecnym partnerem nie narzekam na
          monotonie ale nieraz mam go dość i mówię sobię koniec ale nie potrafię zerwać
          znajomości bo go kocham, niewiem moze licze , ze z czasem wszystko się ułozy
          • kochany_dzieciak Re: kobiece życiowe wybory 27.12.05, 21:00
            nie wiem co kolezanka mowi...ale ja nie zaluje ani jednej chwili kiedy mnie
            ranilo cos...bo bardziej wazne sa dla mnie chwile przyjemne...tez caly czas mam
            nadzieje i caly czas nie potrafie odejsc chcoc chce

            glupie to ale nie wyobrazam sobie oszukiwania siebie i oszukiwania kogos
            innego...rzucania slow na wiatr
    • maladiablica1 Re: kobiece życiowe wybory 27.12.05, 21:10
      no właśnie jak szybko sie zapomina jak raniło "coś" a jak sie długo pamieta
      piękne chwile
      • triss_merigold6 Re: kobiece życiowe wybory 27.12.05, 21:54
        I w ten sposób tworzy się piękny, klasycznie toksyczny związek z emocjonalnymi
        skokami i dołami.;) Lekkoduch jest dobry na kochanka a nie na partnera
        życiowego. D
    • kokieteryjna Re: kobiece życiowe wybory 27.12.05, 22:22
      To sie nazywa wybor rozsadku czy wybor serca. Tak sie z reguly niestety sklada,
      ze najczesciej te wybory z rozsadku po latach okazuja sie wlasciwymi.
      "Namietnosc jest krzykiem a ginie jak mgla.
      Przyjazn jest milczeniem a wiecznie trwa"
      Mysle, ze z moim przyszlym mezem bede sie starala zaprzyjaznic. Bez
      stabilizacji, zaufania, bezpieczenstwa, wzajemnego oddania i dostatku nie
      rokuje duzych szans na zwiazek do grobowej deski. Namietnosc i owa mlodziencza
      milosc jest moze i super, ale nie gwarantuje zadnej stabilnosci, nie daje, ona
      tylko czerpie i jest chwila obecna. Przyjazn, nawet ta rozsadna i patrzenie w
      tym samym kierunku - to sa uczucia, ktore procentuja, kielkuja, dojrzewaja a
      czas nie jest ich wrogiem ale sprzymierzencem. A namietnosc? Niech sobie bedzie
      sierpniowym przemilym snem. ;)
    • elizariusz to zależy od inteligencji kobiety;-))) 27.12.05, 22:24
    • maladiablica1 Re: kobiece życiowe wybory 27.12.05, 22:31
      trudny temat, życ kilkanaście lat z kims z kim tylko sie patrzy w tym samym
      kierunku, bez namiętnośc, pożadania, zazdrości o wielkich uczuciach pisano
      książki, które chetnie czytamy i czy czasem nie chcemy przezyć takiej miłości
Pełna wersja