przyznanie do zdrady.falszywy adorator........

28.12.05, 14:30
zesc. moj problem jest taki.nie umiem go po prostu zrozumiec. moja dziewczyna zerwala z poprzednim facetem 1,5 roku temu.od tego
czasu "ocieplilo" sie miedzy nimi. z poczatkowej nienawisci i ucieczki na sam widok jego samochodu, teraz dochodzi do tego ze ona
jest w stanie sie z nim codziennie spotykac.

wytlumaczcie mi to dziewczyny bo ja tego nie rozumiem. postawilem sprawe na ostrzu noża.a ona mi mowi ze nie zerwie z nim
kontaktow bo on jest jej kolegą, przyjacielem itp.

ten gosciu widzi co sie dzieje i robi wszystko zeby ja odzyskac. dokarmia jej kota, podwozi kiedy ona potrzebuje a ja nie mam
mozliwosci bo jestem np.w pracy. slowem jest nas DWÓCH !!!!!!!!!!!!

i dla niej to jest normalne. nie dociera do niej.ze ja sobie jego obecnosci na mniej niż 10 km nie życze. do tego moja kumpela
powiedziala mi ze on uważa ją za swoją "laskę".........

ona nie daje mu żadnych powodów by tak sądzić.i mówi ze traktuje go jako kolegę.ale ja tego nie akceptuje, nie rozumiem i mam
dość.

ostatnio pojechała do pracy w anglii. siedzi tam i stęka,jak to jest jej źle, jak teskni i wogóle. ...................NIESTETY
dowiedziałem się czegoś bocznymi kanałami..............iż ten koleś jedzie do niej w odwiedziny na kilka
dni................!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

czara goryczy się przelała. zrobiłem karczemną awanturę. wysłałem jej parę OSTRYCH SMSÓW..............i jak dotąd...........nie
odzywa się.....chyba się nie spodziewała że się o tym dowiem.słowem paranoja.ona robi ciągle jakieś tajemnice.myśląc ze jestem
idiotą. gra dwulicowo.teraz to wychodzi...............

i powiedzcie mi dziewczyny czy to możliwe zeby kobieta tak udawała ??? była taka obłudna.itp......nadmienie, iż kiedy jej siostra
zostawiła męża i uciekła do kochanka,była oburzona jaka to ona nie jest krowa jak mogła tak zrobić...

i wytłumaczcie mi coś,czy ona to robi celowo...czy jest taka głupia ze nie rozumie ze z tego muszą być jakieś konsekwencję. ze ja
już nie chce jej wiecej widzieć itp

powiedzcie mi.czy to jest możliwe zeby ona robiła takie świństwa a jednocześnie uważała ze nie robi nic złego ????????

DO TEGO: cytuje fragment rozmowy TEGO "JEJ" ADORATORA..........który przeprowadzil z moją kolezanką

cyt.fragment: i pytanko ? czy to co napisal MAC** mozna uznac za przyznanie sie do zdrady ? czy jezeli jego dziewczyna by to
przeczytala........to dojdzie do niej ze zostala zdradzona ? czy to wiarygodne ?

TYLKO JA SIE KOCHAM.ROZUMIESZ ?
MAC**(18-11-2005 00:13:00)
seks
MAC**(18-11-2005 00:13:02)
i tyle
KINGA** (18-11-2005 00:13:07)
NO DOBRA
KINGA** (18-11-2005 00:13:23)
UMIALBYS ZDRADZIC SWOJA LASKE ? NA SEKS I TYLE ?
MAC**(18-11-2005 00:14:3
tylko na seks
KINGA** (18-11-2005 00:15:05)
JA JUZ KIEDYS ZDRADZILAM RAZ FACETA Z KTORYM BYLAM 2 LATA...............
MAC**(18-11-2005 00:16:50)
i?
KINGA** (18-11-2005 00:17:14)
I NIC.POTEM BYLISMY DALEJ.ALE PRZESPANIE SIE Z OBCYM FACETEM MA SWOJE ZALETY
KINGA** (18-11-2005 00:17:22)
CZLOWKIEK ODZYWA PO WYNISZCZAJACYM ZWIAZKU ITP
MAC**(18-11-2005 00:17:52)
ano
KINGA** (18-11-2005 00:18:05)
A TY JUZ MIALES PRZYJEMNOSC POZDRADZAC SWOJA PARTNERKE ?
MAC**(18-11-2005 00:18:20)
tak
KINGA** (18-11-2005 00:18:2
DUZO RAZY ?
MAC**(18-11-2005 00:18:30)
tylko seks jak juz wspominalem
MAC**(18-11-2005 00:18:36)
bez uczuc itp
MAC**(18-11-2005 00:18:40)
2 razy
KINGA** (18-11-2005 00:18:40)
NO TAK SEKS TO CO INNEGO NIZ UCZUCIA
KINGA** (18-11-2005 00:19:01)
DAWNO TEMU ? MIALES Z NIA KRYZYS CZY TAK PO PROSTU ?
MAC**(18-11-2005 00:19:42)
nie
MAC**(18-11-2005 00:19:47)
tak poprostu

co myslicie o tym.........czy to przyznanie do zdrady..bo ja juz nie wiem.czy to wykorzystac w jakis sposob.bo juz tak naprawde
nie wiem co robic

27.12(wczoraj) gadalem z nią

okazalo sie ze wyslaly ze 2 siostrą PRZEZ TEGO KOLESIA kase na świeta dla - rodziny w Polsce - i tamten GOŚĆ - zakosił ją z kopert z listami.......otworzyl...i WZIĄŁ SOBIE........i nie dał nic rodzinie.
Ex. dzwonila do rodziny i sie pyta czy prezenty doszly,listy itp...i mówi ze było 70 funtów i 500 zl....a kasy nie ma.listów też nie ma. A koleś cały czas udawał ŻE NIC NIE MA .....

rozumiecie.....WSZYSCY SIE NA NIEGO wkurw****....przestają mu wierzyć.....i wyszło na to że powoli ta moja ex. chyba zaczyna wierzyć w to co wysłałem jej w ARCHIWUM GG- JEGO ZDRADY......

dzwonila do siostry - i mowiła jej ze to przez tamtego sie miedzy nami zepsuło wszystko....i była wściekła ZE TAMTEN TAK ZROBIL>NIE MOGLA W TO UWIERZYC- bo koleś nie narzeka na brak pieniedzy...

wczoraj wreszcie przyniósł ponoć te listy - były 2 raz zaklejone - czyli czytał prywatną korespondencje i bylo tam tylko 20 funtów.i dalej glupa zgrywał....

ta ex.sie sama zaczela odzywac na GG......nie dała po sobie poznac ze JEST JAK JEST....a ja nie dałem poznac po sobie ZE WIEM O TYM ZE TAMTEN TĄ KASE PODPROWADZIL.mowial ze mnie nienawidzi za tamto -ze wyslalem jej to archiwum -ze zdradami tamtego.....ale sama sie do mnie odzywala.wiec co jest na rzeczy...moze zrozumiala WSZYSTKO W KONCU...

wczoraj on do niej polecial....- pewnie bedzie sie wybielal.......

i pytanie czy mimo wszystko ON SIE ZNOWU Z TEGO WYSLIZGNIE. CZY TYM RAZEM JUZ TAK SIE PODLOZYL ZE NIE MA SZANS I ONA MU TEGO NIE DARUJE ???

co o Tym sądzicie ???
    • kaktusik0 Re: przyznanie do zdrady.falszywy adorator....... 28.12.05, 14:39
      zostaw ją. po co ci dziewczyna która nie może się zdecydować, jeśli ma wybór
      między takim zerem a Tobą (zakładam że takim kretynem jak tamten nie jesteś).
    • agata206 Re: przyznanie do zdrady.falszywy adorator....... 28.12.05, 14:58
      daj sobie spokoj, stac cie na kogos lepszego
      • inga245 Re: przyznanie do zdrady.falszywy adorator....... 28.12.05, 15:54
        tez uwazam ze to nie laska dla ciebie.rozejrzyj sie wokol jest tyle fajnych
        dziewczyn!
    • widokzmarsa Re: przyznanie do zdrady.falszywy adorator....... 28.12.05, 16:59
      czy jak przechodzisz przez drzwi to bardzo boli gdy walisz rogami o futrynę?
      Olej ją, nie rozmawiaj, nie pisz, nie dzwoń, odkładaj słuchawkę jak zadzwoni.
      Słabo się robi jak to czytam. Gdy ja mocno kopniesz w doope to ona pewnie
      zacznie skomleć bo tamten to jakiś frajer i choć moze jej umiał zrobić dobrze
      albo cos to najwyraźniej nie jest przeznaczony na stały związek. Wtedy byś mógł
      ten towar uzywac do łóżka w sytuacjach awaryjnych, tyle że taka to mogłaby ci
      walnąć bachora by cię złapać a ty chyba się zadurzyłeś. Uciekaj od niej bo się
      wpieprzysz jeszcze gorzej. Ohyda. Tfu.
      • chloppotega Re: przyznanie do zdrady.falszywy adorator....... 29.12.05, 00:06
        dobrze gadasz tylko zeby bida posłuchał!

        "i powiedzcie mi dziewczyny czy to możliwe zeby kobieta tak udawała ??? była
        taka obłudna.itp......" - i owszem a nawet jeszcze bardziej!

        kopnij mocno w d... póki czas
        • zdzichu-nr1 Re: przyznanie do zdrady.falszywy adorator....... 29.12.05, 01:12
          Ta kobieta to pukanie od spodu. Absolutny wypad i zero kontaktu
          • wielo-kropek Re: przyznanie do zdrady.falszywy adorator....... 29.12.05, 01:30
            Nie rozumiem dlaczego ci tak na niej zalezy. Ona olewa ciebie i to jawnie.
            Nawet jesli ja odzyskasz, tzn. ona zrezygnuje w koncu z tego twojego
            konkurenta, to musisz sie liczyc z tym, ze znajdzie sobie innego podobnego.
            To juz taki typ kobiety. Wyraznie ci powiedziala, ze musisz akceptowac jej
            kolege, ktory sie u niej zjawia i sluza sobie pomoca. Jestes u niej
            sprawdzony, tzn. ona robi z toba jak uwaza. Ty sie praktycznie nie liczysz
            a juz z pewnoscia twoje "ja", bo tak naprawde to ty go nie masz -wybacz
            za moja szczerosc.
    • lady284 Re: przyznanie do zdrady.falszywy adorator....... 29.12.05, 10:34
      za bardzo się przejmujesz tak głupią dziewuchą, mało masz dookoła ??
    • anika6666 Re: przyznanie do zdrady.falszywy adorator....... 30.12.05, 01:07
      Podziwiam za cierpliwosc.Ta panienka nie zasluguje na takiego faceta jak
      Ty...rozejrzyj sie wokol,jest tyle fajnych dziewczyn...
Pełna wersja