wysokie obcasy poprawiają humor?!

IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 03.10.01, 12:22
Jak sądzicie, bo ja czuję się lepiej na wysokim obcasie, noga ładniej wygląda i
bardziej kobieca staje się sylwetka, kupiłam niedawno buty na płaskim obcasie
takie "sportowe" jakie teraz są modne i jakoś nie mogę się do nich przekonać.
Ciekawe co o tym myślą panowie, wolicie kobietę na wysokich czy niskich
obcasach?
    • Gość: Baby Re: wysokie obcasy poprawiają humor?! IP: 212.244.106.* 03.10.01, 12:36
      Doskonale Cię rozumiem - poprostu nie potrafię chodzić na niskim obcasie ( no ,
      jedyne płaskie buty to adidaski).Wysoki obcas ładnie wydłuża nogę , wysmukla
      sylwetkę , dodaje wzrostu ( jak sie ma 164 cm tak jak ja )i wymusza kołysanie
      biodrami. Moj męzczyzna rozumie i podziela moje upodobania.A jeśli chodzi o te
      modne teraz prawie sportowe buty kojarzą mi się z juniorkami w których moj
      starszy brat chodził do pierwszej klasy.Ohyda.
      • Gość: Milka Re: wysokie obcasy poprawiają humor?! IP: 195.216.97.* 03.10.01, 13:00
        Ja też uwielbiam buty na wysokich obcasach! Jednakże z uwagi na 180 cm wzrostu.
        noszę zazwyczaj buty z płaską lub parwie płaską podeszwą. I marzę sobie co to
        by było, gdybym tak jak baby miala 164 cm ... Nawetkapcie kupiłabym na wysokich
        obcasach..
        :)))))))))
        Mili
        • Gość: Malwina Re: wysokie obcasy poprawiają humor?! IP: *.abo.wanadoo.fr 03.10.01, 13:15
          zachecam cie goraco do noszenia wysokich obcasow mimo wzrostu, ja jestem o wiele nizsza ale zyje
          w kraju karlow i wyglada na to ze niewielu mezczyzn do tych 170 dociera :-(
          przez lata podporzadkowywalam sie tym glupim kanonom ze niby mezczyzna nie powinien byc nizszy i
          nosilam, z oporem plaskie buty; alez to beznadziejnie wyglada do sukienki, letniej lub wyjsciowej !
          teraz sie nie przejmuje bo nie moja sprawa ze inni nie urosli (karmia ich winem od urodzenia czy co ?),
          nosze obcasy gdy chce i nikt sie tym nie przejmuje. A ja sie dobrze czuje :-)
          • Gość: Milka Re: wysokie obcasy poprawiają humor?! IP: 195.216.97.* 03.10.01, 13:26
            Malwino, czasem sama sobie daje sie skusic ( gdy mam dzien z dobrym humorem, a
            co za tym idzie z wysokim (!) poczuciem własnej wartości..:))i zakładam moje 8
            centrymentrowe szpilki..Bo nawet dwie pary posiadam, a zakupiłam je za namowa
            moich ówczesnych męzczyzn. I masz racje, że do sukienek, czy eleganckich
            garsonek płaski obcas za cholerke nie pasuję. Ja posiłkuje w takich wypadkach
            pantoflami na koturnach, czy grubszych podeszwach. Daje to całkiem zadowalajace
            rezultaty.
            No w każdym razie dziekuje za słowa otuchy i pozdrawiam Cie wysoka dziewczyno
            z kraju niewysokich mężczyzn:))))))
            Mili ( dzis tez na obcasach..)
    • Gość: kirke Re: wysokie obcasy poprawiają humor?! IP: 217.96.114.* 03.10.01, 13:24
      owszem, zgadzam się ze stwierdzeniem, że wysoki obcas ładnie wydłuża nogę,
      wysmukla sylwetkę, dodaje wzrostu (ja również mam 164 cm wzrostu)i wymusza
      kołysanie biodrami, co niewątpliwie dodaje kobiecie powabu - przynajmniej tak
      mi się wydaje - ale na ten temat powinni wypowiedzieć się panowie:)

      wszystko byloby OK gdyby nie fakt, że po bieganiu caly dzien w szpilkach o
      obcasach wysokosci > niż 5 cm, po powrocie do domu, stopy o malo mi nie
      odpadną :( i na następny dzień muszę im dać odpocząć, więc wskakuję w tzw.
      cicho-biegi - nie ma szans na szpilki :(

      a co do stwierdzenia - "wysokie obcasy poprawiają humor?" - owszem, choć nie
      tylko obuwie ale i to, w co się ubiorę

      pozdrawiam
      • Gość: Helena Re: wysokie obcasy poprawiają humor?! IP: *.waw.cdp.pl 03.10.01, 13:49
        Ja tu ktoras z milych Pan napomknela, ze nawet kapcie miala by na obcasie, to
        ja wlasnie tak mam. Klapki domowe maja co prawda dosc niski na mnie obcas bo
        jakies 6 cm, ale calkiem plasko czuje sie glupio i niewygodnie. Generalnie z
        obcasem sie nie rozstaje, na chyba ze jestem na nartach. Na codzien zawsze min
        8 centymertow (jedne z nizszych butow) do 12-14 (najwyzsze). Zawsze sa to
        swietne buty o doskonalym wg. mnie wzornictwie, zadne tam toporne koturny.
        Mozna nawet powiedziec, ze buty na obcasach to troche moj konik bo mam ich
        jakies 10-12 par to kazdego zestawu kolorystycznego po 2-3 pary i ani jednych
        czarnych butow nie ma w tej "baterii" A wracajac do sedna - nic nie mam do
        kobiet typu "chlopczyco-kupmelka" w juniorkopodobnym obuwiu, ale ja bym sie w
        czyms takim czula niewyobrazalnie niekomfortowo, niekobieco i kurduplasto mimo
        173 wzrostu.
        Pozdrawiam
        • Gość: UglyWife Re: wysokie obcasy poprawiają humor?! IP: *.90.30.231.Dial1.Washington1.Level3.net 03.10.01, 14:08
          Nawet UglyWife lepiej wyglada na obcasach niz bez. Na obcasach od razu sie
          robi wyzsza i smuklejasza. I czasem nawet jakis przejezdzajacy Meksykanin
          zatrabi. Ale stopy bola jak diabli.
          • Gość: królik Re: jak narazie wysokie obcasy górą!!! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 03.10.01, 14:22
            no, no widzę, że nie tylko ja wolę wysokie, ale mam też coś takiego, że kiedy
            długo wyglądam wysoko (174+ obcasy) to mam czasem ochotę zmienić styl i ubrać
            się na sportowo, tak dla małej odmiany.
        • Gość: Paweł Re: wysokie obcasy poprawiają humor?! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.10.01, 07:09
          To mi się podoba. Gdyby więcej Pań tak uważało świat byłby jeszcze piękniejszy.
    • Gość: sushi26 Re: wysokie obcasy poprawiają humor?! IP: *.unregistered.formus.pl 03.10.01, 14:23
      Zdecydowanie wysokie. Od 10 cm wzwyż...Gorzej, ze po 10 godzinach w biurze, a
      potem jeszce godzinie na zakupach i w środkach komunikacji miejskiej, trzeba
      się przesiąść na obuwie domowe. A ponieważ ciężko mi się pogodzić ze swoimi
      165cm, to znalazłam sprytny sposób i zakupiłam ostatnio na zmianę całkiem
      sensowne klapeczki w kolorze czarnym i na całkiem słusznym obcasiku
      ośmiocentymetrowym..Taka mała rzecz a cieszy.I nawet nie musze prosic o pomoc,
      jak czegoś potrzebuję z górnej szafki w kuchni.
    • Gość: kirke Re: wysokie obcasy poprawiają humor?! IP: 217.96.114.* 03.10.01, 14:45
      czytajac to co napisalyscie, jestem pelna podziwu dla tych z was, ktore
      pomykaja w szpilkach bez mala 24h na dobe :)

      i od razu nasuwa mi sie pytanie - jak to robicie, ze stopy wam nie odpadaja i
      nastepnego dnia mozecie znow wskoczyc w szpilki??? - tez bym tak chciala! :)

      pozdrawiam
      • Gość: Helena Re: wysokie obcasy poprawiają humor?! IP: *.waw.cdp.pl 04.10.01, 11:15
        Mi nie odpadaja, ale moze to poprostu kwestia przyzwyczajenia, duzej dbalosci o
        nogi no i oczywiscie naprawde dobrych butow o obcasie dobrze wywazonym, tak aby
        nie obciazac niepotrzebnie stopy. Nie twierdze tu, ze jak ci bola to nie dbasz
        i masz kiepskie buty :-))) nie o to mi chodzilo. Moze to kwestia budowy
        stopy?????
        Ja nigdy nie zdejmowalam butow z wielka ulga. Od czasu do czau chodze na masaz
        stop, funduje sobie kapiel chlodzaca, jak wiem ze mam moment bardzo wytezonej
        pracy w biegu to biore venoruton. Buty kupuje w Bacie, Gino Rossi (mam ogromny
        sentyment do wloskiego designu) nigdy ponizej 250-300PLN, zawsze skorzane, na
        skorzanej podeszwie, bo sa miekkie, stopy oddychaja a ja sie czuje jak w
        kapciach.
      • Gość: kasia Re: wysokie obcasy poprawiają humor?! IP: *.groupsci.pl 17.10.01, 13:20
        Gość portalu: kirke napisał(a):

        > czytajac to co napisalyscie, jestem pelna podziwu dla tych z was, ktore
        > pomykaja w szpilkach bez mala 24h na dobe :)
        >
        > i od razu nasuwa mi sie pytanie - jak to robicie, ze stopy wam nie odpadaja i
        > nastepnego dnia mozecie znow wskoczyc w szpilki??? - tez bym tak chciala! :)
        >
        > pozdrawiam


        A wcale to nie jest trudne. Po prostu, jak Ci nogi już odpadaję to wymocz je w
        gorącej wodzie z solą (moja Mama tak robiła, a biegała w szpilkach odkąd zaczęłam
        kojarzyć świat, i nosiła szpile do 70 roku zycia... Teraz, gdzieś tam w
        zaświatach pewnie tez w tych swoich szpileczkach biega, bo przecież nie w
        kapciach, jak Ją znam...). Nogi na stół, albo bieganie na bosaka po domu, albo
        absolutnie niskie kapcie (wygodne) i koniecznie masaż zrobiony przez ukochanego
        mężczyznę... To ostatnie zdecydowanie poprawia krążenie ;).
        A tak na serio, to faktem jest, że nogi się męczą, ale nie zrezygnowałabym z
        obcasów za nic w świecie!
    • Gość: J.Bravo Re: wysokie obcasy poprawiają humor?! IP: 194.181.183.* 03.10.01, 14:57
      Ciekawe, ze faceci sie w ogole na ten temat nie wypowiadaja... W temacie "na
      obcasach czy bez" zaryzykuje stwierdzenie, ze 1) nogi krotkie - obcas sredni.
      raczej nie plaski ale juz nigdy szpilki, bo wyglada to nieco burdelowo, 2) nogi
      o dl. sredniej - zdecydowanie obsas wysoki lub sredni i 3) nogi dlugie po
      szyje - nawet w junorkach beda wygladac swietnie.

      Caluje raczki. Prosze nie skladac gratulacji za rzeczowy udzial w dyskusji bo
      odbiore to jako feministyczny szowinizm.

      Johnny Bravo
      • Gość: Aguś Re: wysokie obcasy poprawiają humor?! IP: *.*.*.* 04.10.01, 10:33
        Co do nóg długich po szyję, to nieco się mylisz - ich właścicielki często noszą
        duży rozmiar buta, i w zestawieniu z juniorkami na płaskim obcasie wygląda to
        nie bardzo....
        A w ogóle podziwiam, jak można po domu w butach na "niewielkim" 6-
        centymetrowym obcasie. Ja owszem lubię wysoki obcas, ale w domu mam schody i
        pewnie w czymś takim bym się zabiła.
      • Gość: kasia Re: wysokie obcasy poprawiają humor?! IP: *.groupsci.pl 17.10.01, 13:23
        Gość portalu: J.Bravo napisał(a):

        > Ciekawe, ze faceci sie w ogole na ten temat nie wypowiadaja... W temacie "na
        > obcasach czy bez" zaryzykuje stwierdzenie, ze 1) nogi krotkie - obcas sredni.
        > raczej nie plaski ale juz nigdy szpilki, bo wyglada to nieco burdelowo, 2) nogi
        >
        > o dl. sredniej - zdecydowanie obsas wysoki lub sredni i 3) nogi dlugie po
        > szyje - nawet w junorkach beda wygladac swietnie.
        >
        > Caluje raczki. Prosze nie skladac gratulacji za rzeczowy udzial w dyskusji bo
        > odbiore to jako feministyczny szowinizm.
        >
        > Johnny Bravo

        Wcale nie będą w juniorkach wyglądały świetnie. Bo NOGI MUSZĄ BYĆ ZGRABNE.
        Obojętne jest wtedy czy są krótkie, czy długie.
        Kasia

    • Gość: XXL Re: wysokie obcasy poprawiają humor?! IP: *.echostar.pl 03.10.01, 15:07
      A mnie szpileczki jednej pani strasznie denerwuja.
      Codziennie rano kiedy sie budze slysze ten stukot
      kopytek. Gdzies 200 metrow przed i 200 metrow gdy minie
      moj dom.
      Niewiarygodne, jak glosne jest to urzadzenie, puk puk puk ....
      Na szczescie juz niedlugo bedziemy zamykac okna.

      Jesien idzie, nie ma na to rady .......
    • Gość: curious Re: wysokie obcasy poprawiają humor?! IP: *.uni-forst.gwdg.de 04.10.01, 11:08
      Gość portalu: królik napisał(a):

      > Jak sądzicie, bo ja czuję się lepiej na wysokim obcasie, noga ładniej wygląda i
      >
      > bardziej kobieca staje się sylwetka, kupiłam niedawno buty na płaskim obcasie
      > takie "sportowe" jakie teraz są modne i jakoś nie mogę się do nich przekonać.
      > Ciekawe co o tym myślą panowie, wolicie kobietę na wysokich czy niskich
      > obcasach?

      skoro chcesz zeby sie wypowiadali panowie to prosze:
      Wszystkie kobiety w butach na wysokich obcasach wygladaja swietnie dopoki stoja lub siedza. Jak zaczna chodzic
      to procent tych ktore ladnie wygladaja spada dramatycznie. Dlaczego? Na wysokich obacasach trzeba umiec chodzic
      - nie wystarczy stanac przed lustrem i stwierdzic ze noga staje sie dluuuuga i wyglada zgrabnie. Niestety sporo
      dziewczyn zaklada szpilki na ulice, a potem chodzi jak poczatkujacy cyrkowiec na szczudlach.
      • Gość: królik Re: do curiousa IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 04.10.01, 11:53
        ech Ty to potrafisz zepsuć humor :(((
    • Gość: Harry Re: wysokie obcasy poprawiają humor?! IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 09.10.01, 17:53
      Zgadzam się z paniami - wysoki obcas wydłuża sylwetkę, skraca krok. Kobieta
      staje się szalenie szykowna i ekscytująca.
      Ale...
      Co ze stopami i kręgosłupem?!
      Przód stopy z czasem ulega zgnieceniu przez wąski nosek. Skóra pod palcami
      staje się gruba i twarda. Same palce podkurczają się usiłując utrzymać ciężar
      ciała eleganckiej kobiety. Stopy puchną i pieką. Przystosowują się do wysokich
      obcasów.
      Nie mówcie że tak nie jest. Każdy nałogowiec będzie usprawiedliwał nałóg. Jak
      alholik czy narkoman, tak i obcasoholiczki będą uważały obcasy za coś
      normalnego. Do czasu kiedy bóle zniszczonych stóp staną się nie do zniesienia.
      Myślicie że Was to to nie dotknie? Wam się uda? Już teraz nie możecie chodzić
      na płaskich (ale fizjologicznych!!!) obcasach. Co będzie za 10, 20 czy 30 lat?
      Pomyślcie o tym teraz. Potem może być za późno.
      Harry
      harry69@poland.com
      • Gość: królik Re: wysokie obcasy poprawiają humor?! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 10.10.01, 11:24
        uroczy opis, ale dotyczy b.wysokich obcasów i wąskich czubków buta. Naprawdę
        dobrze zrabiony but powinien być wygodny i dobrze wyprofilowany.
        • Gość: Maggie Re: wysokie obcasy poprawiają humor?! IP: *.*.*.* 10.10.01, 12:14
          Gość portalu: królik napisał(a):

          > uroczy opis, ale dotyczy b.wysokich obcasów i wąskich czubków buta. Naprawdę
          > dobrze zrabiony but powinien być wygodny i dobrze wyprofilowany.

          Ale nawet w bardzo wygodnym i świetnie wyprofilowanym bucie, jeżeli będzie miał
          10-centymetrowy obcas, to stopa się zdeformuje. Noszenie czegoś takiego na stałe
          nie jest zdrowe dla stóp. Dlatego nie rozumiem wypowiedzi pań, że nawet kapcie
          kupują na wysokich obcasach. Jak one zamierzają poruszać się za kilkanaście czy
          kilkadziesiąt lat? Jeżdżąc na wózkach?
          Nb. też zazwyczaj noszę buty na wysokim obcasie, bo to świetnie wygląda. Niby
          wiem, że się nie powinno, ale za młoda jestem, żeby się tym teraz przejmować. ;-)
        • Gość: Xena Re: wysokie obcasy poprawiają humor?! IP: *.acn.waw.pl 10.10.01, 12:18
          W tym, co pisze Harry, jest trochę racji. Ciągłe chodzenie w butach na obcasie
          ZAWSZE deformuje (mniej lub bardziej znacząco) stopę. Wygoda butów nie ma tu
          nic do rzeczy, bo chodzi o sam fakt długotrwałego i nienaturalnego ułożenia
          stopy. W wygodnym bucie po prostu się tego nie czuje, ale to nie znaczy wcale,
          że problem znika. Od razu się zastrzegam - ja sama należę do osób uzależnionych
          od obcasa. Wprawdzie niewysokiego (bo tylko ok. 5-7 cm - a gdy chcę się
          bardziej znacząco "podwyższyć", zakładam buty na koturnie), ale zawsze obcasa.
          Nie umiem juz chodzić w zupełnie płaskim obuwiu i przeżywam fizyczne katusze,
          gdy drepczę po ulicy w sportowych adidasach.
          I to jest chyba właśnie to, o czym pisał Harry.
      • Gość: kasia Re: wysokie obcasy poprawiają humor?! IP: *.groupsci.pl 17.10.01, 13:26
        Gość portalu: Harry napisał(a):

        > Zgadzam się z paniami - wysoki obcas wydłuża sylwetkę, skraca krok. Kobieta
        > staje się szalenie szykowna i ekscytująca.
        > Ale...
        > Co ze stopami i kręgosłupem?!
        > Przód stopy z czasem ulega zgnieceniu przez wąski nosek. Skóra pod palcami
        > staje się gruba i twarda. Same palce podkurczają się usiłując utrzymać ciężar
        > ciała eleganckiej kobiety. Stopy puchną i pieką. Przystosowują się do wysokich
        > obcasów.
        > Nie mówcie że tak nie jest. Każdy nałogowiec będzie usprawiedliwał nałóg. Jak
        > alholik czy narkoman, tak i obcasoholiczki będą uważały obcasy za coś
        > normalnego. Do czasu kiedy bóle zniszczonych stóp staną się nie do zniesienia.
        > Myślicie że Was to to nie dotknie? Wam się uda? Już teraz nie możecie chodzić
        > na płaskich (ale fizjologicznych!!!) obcasach. Co będzie za 10, 20 czy 30 lat?
        > Pomyślcie o tym teraz. Potem może być za późno.
        > Harry
        > harry69@poland.com

        I Ty naprawdę tylko o tym myślisz widząc zgrabne nogi i do tego ponetną sylwetkę,
        i jeszcze gdy kobieta ładnie chodzi??? Wierzyć mi się nie chce.
        POzdr.


        • Gość: Harry Re: wysokie obcasy poprawiają humor?! IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 19.10.01, 20:01

          A czy to nie jest smutne, jak widzę ponętną dziewczynę która ma haluksy od
          obcasów i usiłuje ukryć swoje zniszczone stopy???

          Na pewno obcasy poprawiają humor, ale za jaką cenę ...
    • Gość: kathy Re: wysokie obcasy poprawiają humor?! IP: 195.117.174.* 10.10.01, 12:19
      Nie cierpię butów na wysokich obcasach, czuję się w nich jakbym chodziła na
      szczudłach, ostatni raz takowe miałam na studniówce i nigdy więcej. Włożenie
      takich butów skutecznie zepsułoby mi humor!Podwyższać się niespecjalnie
      potrzebuję przy moim wzroście 176 cm, a tym bardziej wydłużać i tak już
      nieproporcjonalnie długie nogi. Ale przede wszystkim chodzi mi o wygodę. Butów
      na zupełnie płaskim też nie lubię, najlepsze sa na 3-4 cm obcasie. Ale każdy
      lubi co innego. Skoro dla Ciebie noszenie wysokich obcasów oznacza poprawę
      humoru, noś je z radością. Ja wolę dobre winko.
    • Gość: mira Re: wysokie obcasy poprawiają humor?! IP: 192.168.1.* / 195.117.144.* 10.10.01, 15:03
      A ja zwyczajnie, nie potrafie chodzic w butach na obcasie, zaraz wyginaja mi
      sie nogi i wygladam bardzo niezdarnie. Czasami na super okazje wkladam obcasy
      ale sa to dla mnie istne katusze. Moj facet juz sie pogodzil z tym ze w
      wysokich szpileczkach raczej mnie nie zobaczy.Grunt to wygoda.
      • Gość: Helena Re: wysokie obcasy poprawiają humor?! IP: *.waw.cdp.pl 10.10.01, 15:15
        Zawiazujac do tematu mialam dzis podly humor z powodu mojego Pana i na jego
        poprawe strzelilam sobie czarne butki z ostrym noskiem i na cienkim, bardzo
        wysokim obsasie - sa bosko wygodne i oszolamiajaco seksowne. WYSOKIE OBCASY
        POPRAWIAJA HUMOR!!!!!
        • Gość: Enzo Re: wysokie obcasy poprawiają humor?! IP: *.siemens.pl 11.10.01, 16:06
          I mialas racje!!! Moja zona tez tak samo jak reszta z was drogie Panie
          twierdzi, ze poprawiaja jej humor. Ze swej strony musze przyznac, ze gdy widze
          kobiete idaca w szpilkach to mi tez sie poprawia humor. Dlaczego? Otoz dlatego,
          ze taka kobieta wyglada w nich przedewszystkim elegancko no i seksownie. Mowcie
          sobie co chcecie ale kobiece nogi w wysokich obcasach wygladaja hmmmmm
          powabnie?? - to zbyt malo powiedziane. Buty te co prawda nie są szczytem wygody
          ale co tam jak sie ma kochajacego mezulka ktory wymasuje stopy? Mojej zonce
          sprawia to ogromna frajde i przynosi relaks a dla mnie to przyjemnosc moc to
          dla niej zrobic.
          Pozdrawiam i milego dnia
        • Gość: Harry Re: wysokie obcasy poprawiają humor?! IP: *.icpnet.pl 09.11.01, 08:52
          Poprawiają humor chyba prywatnym ortopedom ...
    • Gość: KROPEK Re: wysokie obcasy poprawiają humor?! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.10.01, 22:02
      Obcasy i "mała czarna" - taki widok kobiety od razu poprawia mi humor :-)
    • Gość: kasia Re: wysokie obcasy poprawiają humor?! IP: *.groupsci.pl 17.10.01, 13:09
      Gość portalu: królik napisał(a):

      > Jak sądzicie, bo ja czuję się lepiej na wysokim obcasie, noga ładniej wygląda i
      >
      > bardziej kobieca staje się sylwetka, kupiłam niedawno buty na płaskim obcasie
      > takie "sportowe" jakie teraz są modne i jakoś nie mogę się do nich przekonać.
      > Ciekawe co o tym myślą panowie, wolicie kobietę na wysokich czy niskich
      > obcasach?

      Króliku,
      zdecydowanie wysokie! Nic tak nie poprawia humoru, jak wysokie obcasy. Pod
      warunkiem, ze kobieta potrafi w nich chodzić. :))) Do tego jakas kiecka,
      niecałkiem zakrywająca kolana, zdecydowanie poprawia to humor.

    • Gość: man Re: wysokie obcasy poprawiają humor?! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.10.01, 21:09
      Co do mnie, bardzo lubię poruchać dziwkę w butach na wysokich obcasach...
    • maniia Re: wypowiedz - man 10.11.01, 02:21
      No prosze! to wysokie obcasy kojarza sie mezczyznom z dziwkami!!

      Sama bylam swiadkiem: Bardzo ladna, zgrabna dziewczyna w mini i wysokich
      obcasach szla po ulicy. Grupa mlodych mezczyzn z podziwem odprowadzila ja
      wzrokiem z komentarzem: "dobra kurwa".. No i co o tym myslec!?
    • Gość: Kaja Re: wysokie obcasy poprawiają humor?! IP: 217.11.141.* 10.11.01, 14:34
      Mam 161 cm wzrostu. Na co dzień nie chodzę w butach na obcasach. Studiuję,
      jeżdżę autobusami i chcę, by było wygodnie. Buty na obcasach zakładam na
      specjalne okazje - sylwester, wesele, teatr itp. W domu chodzę na bosaka.
      • Gość: Harry Re: wysokie obcasy poprawiają humor?! IP: *.icpnet.pl 28.11.01, 08:48
        Najważniejsza jest wygoda i zdrowie. Nawet najbardziej szałowy i modny bucik na
        obcasie nie zastąpi zdrowych stóp. A wszystkim dziewczynom lubiącym nosić
        wysokie obcasy polecam świetny artykuł na temat skutków:
        hhtp://www.resmedica.pl/zdart3994.html
        Ciekawe, czy po jego przeczytaniu nadal będziecie nosić szpilki?

        Harry
        • Gość: Ptasia Re: wysokie obcasy poprawiają humor?! IP: 212.76.35.* 28.11.01, 10:20
          W ogóle nie noszę i nie kupuję butów na obcasie - w szafie leży taka jedna
          para, którą miałam na Sylwestra parę lat temu i chyba bym się teraz w nich
          zabiła. Niewygodnie, po prostu, chociaż (164 cm w porywach) mogłabym sobie na
          nie pozwolić. uważam, że jednym z koszmarniejszych widoków w lecie np. są nogi
          kobiet, spuchnięte i czerwone, wciśnięte w sandałki na obcasie. Nic nie mówiąc
          o tym, że np. stukając obcasami czułanym się tak, jakbym wywiesiła sobie
          karteczkę "uwaga, kobieta idzie".
    • kasiulek Re: wysokie obcasy poprawiają humor?! 28.11.01, 10:47
      A ja lubie wysokie obcasy, mimo ze sama dosyc jestem wysoka (172 cm), ale jakos
      tak fajnie sie w nich czuje. Poza tym obcasy wymuszaja trzymanie prostych
      plecow. Moje buty na obcasach sa wygodne i da sie je nosic caly dzien. Nawet
      nauczylam sie prowadzic samochod w obcasach, chociaz wiem, ze nie powinnam...
    • charlize Re: wysokie obcasy poprawiają humor?! 28.11.01, 11:14
      Tak, gdy stoją na sklepowej półce. Bywają śliczne. Mam tylko 2 pary i chyba o 2
      za dużo. Jedną parę pantofli i jedną parę kozaków. I co? Nie potrafię w tym
      chodzić!!! Nie nauczyłam się i już się chyba nie nauczę (rekompensata: stopy
      mam ok, zero deformacji). Po każdej kolejnej próbie przekonania się, jak ładnie
      może wyglądać stopa w buciku na obcasie, wracam do domu zła i obolała, a tego
      który je wymyślił, już dawno skazałam na ogień piekielny; nie watpię, że to był
      mężczyzna). Lubię wygodę. Dla mnie noszenie butów na obcasie to 'zmuszanie
      się', choć - przyznaję - czasem spoglądam z zazdrością na kobiety, które po
      prostu śmigają na swoich szpilakch. Podśmiewam się za to ukradkiem z tych,
      które w swoich szpilakch stąpają chwiejnym krokiem (jak ja, gdy znów się
      próbuję przekonać, czy opanowałam tę sztuczkę), ale te pewnie dopiero się
      przyuczają. Trenują! Bo to wymaga ciężkiego, systematycznego treningu. Ale
      płaskie buty, abo prawie płaskie buty, też są sexy!
      PS. Platformy nie są sexy! ;-)
    • novella Re: wysokie obcasy poprawiają humor?! 28.11.01, 19:13
      s
    • Gość: agatka Re: wysokie obcasy poprawiają humor?! IP: *.wat.waw.pl 28.11.01, 20:08
      Buciki na obcasie noszę żadko,ale stanowczo poprawiają mi humor.czasem jak się
      bardziej zdołuje to sobie przymierzam eleganckie sukienki i oczywiście
      obcaski.patrze w lustro,podziwiam i od razu lepiej.
      Niestety nie mam siły,ani wprawy,żeby chodzic na obcasach non stop.Staram się
      wybierac okazje trwajace kilkia godzin i w jakimś określonym miejsu(i tak
      niewiedziec czemu zawsze jak wkładam takie jedne buty na obcasie to pokonuję
      długie i stanowczo niezaplanowane dystanse)
      • Gość: macio Re: wysokie obcasy poprawiają humor?! IP: *.eck-sa.krakow.pl 28.01.02, 18:31
        dziecino: RZadko!!!
    • Gość: Tully Re: wysokie obcasy poprawiają humor?! IP: 158.66.22.* 29.11.01, 10:33
      Hej...a ja NIGDY nie chodzę w butach na wysokim obcasie. Mam zaledwie 160 cm
      wzrostu, ale w butach na wysokim lub jakimkolwiek obcasie wyglądam po prostu
      głupio. Na codzien do spodni nosze buty typu męskie półbuty garniturowe
      wiązane. Do spódniczki noszę kozaczki do kolan na grubszej ale płaskiej
      podeszwie, a nade wszystko w świecie kocham lakierowane mokasynki z wąskim
      czubkiem, które noszę do wszystkiego - pasują nawet do balowej sukni. Nie
      cierpię natomiast adidasów w żadnej postaci.

      Nie noszę butów na wysokim obcasie bo:
      1. Nie pasują do mojego stylu ubierania się - tzw. sportowa elegancja
      2. Nie pasują do mnie - mam dość zdecydowany typ urody, tryb zycia i ruchy
      3. Płaskie buty są bezpieczniejsze ze względu na kontuzje kolana, którą miałam
      w zeszłym roku na nartach.
      Pozdrawiam
      • Gość: Nataliaa Re: wysokie obcasy poprawiają humor?! IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 29.11.01, 16:49
        Mi:TAK!!! W sumie niedawno się do nich przekonałam i teraz jak zakładam
        jakieś buty na płaskiej podeszwie,to po prostu żle się czuję.Taka
        nieatrakcyjna.Wiele znajomych osób twierdzi,ze wysokie obcasy są
        po prostu sexi.
        Ps.I to nieprawda,że są one niewygodne.Po prostu trzeba
        dobrze wybrać.
        Pozdrawiam Wszystkich na wysokich obcasach. :))
    • kombinator2 Re: wysokie obcasy poprawiają humor?! 03.02.02, 20:11
      Gość portalu: królik napisał(a):

      > Jak sądzicie, bo ja czuję się lepiej na wysokim obcasie, noga ładniej wygląda i
      >
      > bardziej kobieca staje się sylwetka, kupiłam niedawno buty na płaskim obcasie
      > takie "sportowe" jakie teraz są modne i jakoś nie mogę się do nich przekonać.
      > Ciekawe co o tym myślą panowie, wolicie kobietę na wysokich czy niskich
      > obcasach?


      Kroliczku, wiec typowy samiec Ci odpowie: wysoki obcas na codzien - brrrr.
      Kojarzy mi sie z moja sasiadka. Od 20 roku zycia obcas (nawet pantofle w domu ma
      na 10 cm!), koafiura na glowie (zeznala, ze codziennie zajmuje jej godzine jej
      ukladanie), mocne, ciezkie perfumy od rana, pelny (za za pelny make up), czerwone
      pazury, eleganckie ciuchy. No i niby fajne, ale... nudno. Zawsze tak samo - od
      rana do wieczora, w zimie, w lecie, w deszcz i na Rynku, w kolejce i po 3 piwach.
      Nuda.
      A zobaczylem ja kiedys w neglizu, boso i bez makijazu (obudzilem ja). Rany, jaka
      fajna babka. I po co ona sie tak od lat postarzala?

      A wracajac do obcasow. Ja np. wole dziewczyny z dlugachnymi nogami (o wzroscie
      conajmniej 1,7 m). Uwielbiam na codzien, jak maja zupelnie plaskie obcasy. Bo i
      praktyczne (latwiej gdzies podbiec) i bezpieczne (trudniej kostke skrecic czy
      obcas zlamac) i praktyczniej (obcas nie uwieznie w kratce, jak mi sie juz
      zdarzylo z jedna panna). I tak maja tak dluga lydke, ze mniam :-), a przy okazji
      lowie zawistne spojrzenia innych babek (i nie ma co ukrywac, milo mi syie wtedy
      robi). Kilka razy zabralem takie dziewuszki (na dodatek mlode) na jakies
      oficjalne imprezy. Na dodatek prosilem, zeby tylko male czarne zalozyly,
      plasciutko (na szczescie teraz jest duzy wybor takich butow), zadnych ozdob i
      dyskretny makijaz. Tak na <<Lolitke>> je zrobilem. Rany, co sie dzialo: kobiety,
      szczegolnie te starsze, choc obwieszone zlotem i w ciuchach za tysiace zlotych
      dostawaly wzroku bazyliszk - jakby wzrok zabijal, mialbym dwa trupy. Za kazdym
      razem. A faceci - zamiast na dekolty i obcasy gapili sie... na lydki mojej panny.
      Zrobilem to swiadomie i z premedytacja.
      Nie zaprzeczam jednak, ze na reszte imprez, wole, jak zakladaja wysokie obcasy.
      Nawet jezeli sa wtedy wyzsze odemnie.
      • soczekk Re: wysokie obcasy poprawiają humor?! 03.02.02, 22:02
        Ta, poprawiaja chumor. Kobiecie. Jak siedzi. Jak idzie - poprawia innym,
        rozbawiajac ich. Bo 9 na 10 chodzic nie umie! Nawet w plaskich butach!!!!
        Dziewczyny, kobiety!
        Czy nikt Wam nie mowil, ze chocbyscie ubraly najlepsze buty pod sloncem, a nie
        umiecie chodzic wygladacie po prostu pokracznie? A nie mowie juz o zalosnym
        widoku (czestym niestety) gdy:
        a - kobieta ma czerstwe piety
        b - obcas ugina sie do tylu przy kazdym kroku.
        Ale wracajac do chodzenia. Kiedys z zona kumpla siedlismy sobie na Rynku w
        Krakowie i obserowoalismy przechodzace kobiety. Wyszlo dramatycznie.
        Stworzylismy nawet kilka form chodzenia:
        1. Wyciaganie nog z blota.
        Kobieta idzie, a wyglada jakby brnela przez bloto w przyduzych walonkach.
        Idzie, kiwa sie, kolysze, czlapie
        2. Zbieganie z gory.
        Chod przypomina zbieganie z gorki. Szczegolnie widoczne u nieprzyzwyczajonych
        do wysokich obcasow Od rau to wychodzi.
        3. kopanie pilki.
        Idzie i wyrzuca lydki do przodu wraz z kolanem, jak pilkarz.
        4. Tupanie.
        Nie tylko biust, ale nawet policzki trzesa sie przy kazdym kroku.
        5. Marszobieg.
        Nic dodac, nic ujac - Korzeniowski w spodnicy
        6. Titanic.
        To juz nie chod. To plyniecie. Dostojne, powolne, odchylona do tylu i z
        wypchnietym (dla rownowagi) biustem. Potega Titanica.
        7. Marynarz.
        Dla zachowania rownowagi na rozchwianym pokladzie, marynarze szeroko stawiaja
        stopy. Dziwne, ze robia to kobiety na obcasach na chodnikach ulic. Nawyk?
        8. Kangur.
        Przy kazdym kroku wysoooooko na palce. Efekt - za kazdym razem glowa podnosi
        sie o 10 cm.
        9. Barbapapa vel gejsza.
        Bezksztaltny stwor (ubrany w jakis przydlugi plaszczyk) "plynie”,
        niezauwazalnie przebierajac stopkami.

        Bu. A gdzie gracja, elegancja? Pamietam moja siostre, jak jako dziewczynka
        chodzila godzinami z ksiazka na glowie po szlaczku na dywanie - stopa ZA stopa.
        Pamietam zachwycenie przepieknym chodem jednej z moich pierwszych dziewczyn.
        Okazalo sie, ze cwiczyla balet.
        Chodzenie to sztuka. Duza sztuka.


        Sorry za potworna doze zlosliwosci. Ale te madrzejsze kobiety zrozumia, o co mi
        chodzi.
Pełna wersja