sanna.i
30.12.05, 09:12
Kiedyś wierzyłam.I ciągle słyszałam,jaką to jestem szczęściarą,bo mam dobre
geny i rewelacyjną przemianę materii.Ale podpatrzyłam raz,drugi,
trzeci...Zawsze wydawało mi się, że sporo jem,ale moje narzekające grubsze
koleżanki wymiatały całe lodówki wieczorami,a w ciągu dnia jadły
jakieś "pasze" i jogurty..A poza tym ciągle ćwiczę,biegam, pływam.One nawet
po schodach nie chcą wchodzić,bo po co,skoro jest winda.Przestałam już
wierzyć i współczuć.Nie tyje się od powietrza. Nie będę już pocieszała moich
grubszych przyjaciółek. Chcesz być szczupła-mniej jedz.Zawsze jest coś za coś.