Moja żona będzie musiała urodzić mi trójkę dzieci.

11.01.06, 14:06
Właśnie zerwałem z dziewczyną, która chciała urodzić jedno dziecko, dopiero
po 30-stce, a tak w ogóle to ona chce podróżować i uprawiać base-jumping
(skoki ze spadochronem z klifów). Okazało się, że jestem staroświeckim
konserwatystą, bo wg mnie kobieta po urodzeniu dzieci powinna z nimi siedzieć
w domu, gotować im papu i bawić się z nimi. Nie przekonał jej argument, że
dobrze zarabiam i bez problemu utrzymam rodzinę przez te 3-4 lata, kiedy ona
nie będzie pracować.
    • asiulka81 Re: Moja żona będzie musiała urodzić mi trójkę dz 11.01.06, 14:08
      ideał!!! pozwol mi zostac twoja zona :)))
    • khaki3 Re: Moja żona będzie musiała urodzić mi trójkę dz 11.01.06, 14:08
      Kobieta myslala o zyciu z zycie a nie o zyciu w pieluchach.Mowi sie trudno i
      zyje sie dalej.
    • trzydziecha1 Re: Moja żona będzie musiała urodzić mi trójkę dz 11.01.06, 14:08
      3 - 4 lata urlopu po każdym dziecku? A potem kto ją przyjmie do pracy????
      • pcat Nie. W sumie 3-4 lata. Przecież nie będę dłużej 11.01.06, 14:27
        trzymał kobiety w domu, bo stanie się sfrustrowaną babą.
        • rosa_de_vratislavia Re: Nie. W sumie 3-4 lata. Przecież nie będę dłuż 11.01.06, 16:55
          pcat napisał:

          > trzymał kobiety w domu, bo stanie się sfrustrowaną babą.
          Pcat, fajna prowokacja :)

          Podoba mi się to, ze to TY "trzymasz babę w domu" i "TOBIE" ma ona urodzić
          troje dzieci.
          Życzę powodzenia w znalezieniu odpowiedniej baby do hodowli.
          I zeby się dobrze rozmnażała!
          :)
          • pcat Dzięki. Rozpoczynam poszukiwania. 11.01.06, 17:01
            ...
          • starawyjadaczka Re: Nie. W sumie 3-4 lata. Przecież nie będę dłuż 11.01.06, 17:38
            rosa_de_vratislavia napisała:

            > pcat napisał:
            >
            > > trzymał kobiety w domu, bo stanie się sfrustrowaną babą.
            > Pcat, fajna prowokacja :)
            >
            > Podoba mi się to, ze to TY "trzymasz babę w domu" i "TOBIE" ma ona urodzić
            > troje dzieci.
            > Życzę powodzenia w znalezieniu odpowiedniej baby do hodowli.
            > I zeby się dobrze rozmnażała!
            > :)

            gorzej jak sie sklonuje, zamiast rozmnazac :)
            • pcat E tam, przesadzasz. 11.01.06, 22:17
              Jestem dosyć lubianym facetem.
              • puk_puk Re: E tam, przesadzasz. 18.01.06, 23:04
                Tak ci sie wydaje?
      • mealong Re: Moja żona będzie musiała urodzić mi trójkę dz 11.01.06, 19:09
        On chyba zaklada, ze cala trojka bedzie w 3-4 lata odchowana :)

        Pozdr,
        Justyna
    • onlyju Re: Moja żona będzie musiała urodzić mi trójkę dz 11.01.06, 14:09
      Straciliscie wiec oboje czas. Innego problemu nie widze. Tego kwiatu - i
      domowego i sportowego i biznesowego i ladnego i brzydkiego - od cholery.
      Powodzenia.
    • kohol Re: Moja żona będzie musiała urodzić mi trójkę dz 11.01.06, 14:12
      I co Cię tak zabolało? To, że jesteś staroświeckim konserwatystą? To, że trudno
      Ci znaleźć kandydatkę? Czy to, że straciłes partnerkę?
    • waw74 Re: Moja żona będzie musiała urodzić mi trójkę dz 11.01.06, 14:16
      > Okazało się, że jestem staroświeckim
      > konserwatystą, bo wg mnie kobieta po urodzeniu dzieci powinna z nimi siedzieć
      > w domu, gotować im papu i bawić się z nimi. Nie przekonał jej argument, że
      > dobrze zarabiam

      Mnie też nie przekonał Twój argument...
      Jeśli Ty chcesz mieć dzieci a ona podróżować i zarabiać na dom to może zamieńcie
      się rolami... Mamy przecież zjawisko męskich kur domowych, a Wy będziecie
      szczęśliwi.

      A jedno by Ci na razie nie wystarczyło ?
    • roman_tyczka i bardzo slusznie! 11.01.06, 14:16
      moj maz mi caly czas robi wyrzuty,ze nie mamy wiecej dzieci.ale przed slubem
      tego ze mna nie uzgadnial.myslal,ze to takie oczywiste,ze bede rodzila co roku.
      ale teraz moze i bym sie skusila, bo beda płacic za kazde tysiaka.
      • spinorbital Re: i bardzo slusznie! 13.01.06, 16:17
        Wybacz, ale masz męża skonczonego idiote. Jak chce miec co roku dziecko, to
        niech sobie sam urodzi. Jak zobaczy jaki fajny jest porod, to mu sie odechce. A
        poza tym, owszem, za kazde maja dawac tysiaka, tylko nie wiem czy wiesz, ze
        wychowanie dziecka (jednego) kosztuje w sumie 500 (pięćset) takich 'tysiakow'.
        Wiec mimo ze nie studiuje ekonomi, na pierwszy rzut oka widze, ze jakos nie
        bardzo to sie nie kalkuluje.
        • spinorbital Re: i bardzo slusznie! 13.01.06, 16:18
          tzn. jakoś nie bardzo sie to kalkuluje
    • iberia29 Re: Moja żona będzie musiała urodzić mi trójkę dz 11.01.06, 15:20
      sluchaj jedyna rzecz jaka kazdy -czyli potencjalna twoja zona-musi to
      umrzec.Wiec chlopie wyluzuj nieco, bo z takim nastawieniem to ci wroze
      starokawalerstwo a nie bycie glowa rodziny.
      • sagis Popatrz zapomniałam o tej ostateczności:-))) 11.01.06, 15:30
        Umrzeć każdy w końcu będzie musiał.
    • miss.hyde Re: Moja żona będzie musiała urodzić mi trójkę dz 11.01.06, 15:23
      A to czasem nie ona zerwała z tobą? Bo każda normalna kobieta by tak zrobiła.
      • pcat Normalna kobieta? 11.01.06, 16:51
        Myślałem, że celem normalnej kobiety jest szeroko pojęte macierzyństwo, a nie
        wydawanie ciężko zarobionej kasy na wypady do Norwegii i skoki z fiordu.
        • kohol Re: Normalna kobieta? 11.01.06, 16:54
          Nie, celem normalnej kobiety jest dążenie do szczęścia. A że kazdy wizję
          szczęścia ma inną - tu jest pies pogrzebowy :)
        • jayamez Re: Normalna kobieta? 11.01.06, 16:56
          > Myślałem, że celem normalnej kobiety jest szeroko pojęte macierzyństwo

          Zastanow sie nad uzyciem slow 'normalna kobieta' bo wlasnie obraziles
          sporo kobiet, ktore, wbrew powszechnemu pedowi, nie marza tylko o
          wychowywaniu gromadki dzieci. Np. moja zona nienawidzi dzieci i nie
          planujemy ich posiadeac, zreszta tak sie sklada, ze i tak bysmy nie
          mogli, wiec akurat nie ma zadnego dramatu. Ale nie uwazamy sie za
          nienormalnych i nie bardzo podoba mi sie co insynuuja twoje slowa...
          • pcat Nie chcecie adoptować dziecka? 11.01.06, 17:01
            Rozumiem, że jesteście normalni. Normalni egoiści.
            • jayamez Re: Nie chcecie adoptować dziecka? 11.01.06, 19:01
              > Rozumiem, że jesteście normalni. Normalni egoiści.

              A co ty mozesz o nas wiedziec, ze smiesz wypisywac takie osady??
              Nie, nie chcemy adoptowac dziecka, bo zarowno nie mozemy miec,
              jak i nie mozemy wychowywac dziecka - z powodu mojego fatalnego
              stanu zdrowia. Oprocz tego i tak nie przepadamy za dziecmi, wiec
              nie jest to dla nas zadnym dramatem, ale wcale tez nie uwazam,
              zeby fakt niecheci posiadania dziecka byl wyrazem egoizmu. A juz
              szczegolnie cudzego - adoptowanego. To juz nieco na sile. Jesli
              ktos ma taka mega potrzebe i nie moze to ok, ale z twoich slow
              wynika, ze albo za wszelka cene wbrew wszystkiemu masz dziecko
              albo jestes egoista. Co za bzdura! Zreszta nasz przypadek i tak
              pod to nie podpada wiec mozesz spokojnie odszczekac swoje slowa.
              • pcat Hau. 11.01.06, 22:04
              • pcat Poza tym, kto normalny nienawidzi dzieci? 11.01.06, 22:20
                Przepraszam za kaliber moich zarzutów, ale obawiam się, że macie problem i nie
                powinieneś w związku z tym udzielać rad na temat dzieci na forum publicznym, bo
                masz drastycznie odmienny od powszechnego punkt widzenia.
                • spinorbital Re: Poza tym, kto normalny nienawidzi dzieci? 13.01.06, 17:06
                  Powszechnego?! Puknij się w głowę, kretynie! Traktowanie kobiety jako maszyny
                  do rodzenia dzieci nie jest juz na szczęście takie powszechne! Model 2+3 też
                  NIE jest POWSZECHNY!
                  • wzr1 Re: Poza tym, kto normalny nienawidzi dzieci? 18.01.06, 22:59
                    > Powszechnego?! Puknij się w głowę, kretynie! Traktowanie kobiety jako maszyny
                    > do rodzenia dzieci nie jest juz na szczęście takie powszechne! Model 2+3 też
                    > NIE jest POWSZECHNY

                    Masz rację obowiązujący model żona, mąż i ogryzek + pies + samochód + wczasy
            • miss.hyde Re: Nie chcecie adoptować dziecka? 11.01.06, 19:40
              > egoiści

              I kto to mówi. :D
              • pcat Jestem eqoistą, ale chcę mieć trójkę dzieci 11.01.06, 22:05
                i włożyć w ich dobre wychowanie dużo sił, czasu i pieniędzy.
        • rosa_de_vratislavia Re: Normalna kobieta? 11.01.06, 17:00
          pcat napisał:

          > Myślałem, że celem normalnej kobiety jest szeroko pojęte macierzyństwo, a nie
          > wydawanie ciężko zarobionej kasy na wypady do Norwegii i skoki z fiordu.

          Kobiety sa rzone, podobnie jak faceci - jedne lubią podrózować, inne realizowac
          się w domu.

          A co do Twoich planów - jest mało prawdopodobne, ze znajdziesz osobę, która
          zechce urodzić
          a) TOBIE dzieci - bo kobiety wolną miec dzieci wspólnie z facetem
          b) Trójkę w ciągu 3-4 lat. Ciąża i połóg bardzo obciąza organizm i porody w tak
          krótkich odstepach czasu są raczej niewskazane (tak mi mówił lekarz).

          Wygląda więc, ześ egocentryk i tyle.

          R. (która ma rózne cele, m.in. macierzyństwo)
        • miss.hyde Re: Normalna kobieta? 11.01.06, 19:39
          Nie znasz znaczenia słowa normalnośc, jak wiele osób które normalne nie są.
    • sagis Nikt nic nie musi.To tak,jakbyś musiał przynajmnie 11.01.06, 15:28
      j dwa razy dziennie doprowadzić swoją kobietę do orgazmu.

      Związek dwojga ludzi polega na miłości do drugiej osoby i uszanowaniu jej zdania
      i potrzeb.
      Jeśli całkowicie rozmijacie się, to poszukaj sobie osoby, która będzie miała
      podobne potrzeby, jak Ty.
      Tylko tego samego wymagaj też od siebie!!!
      Oby to wszystko nie okazały się tylko słowami, które później, gdy będziesz
      musiał wziąć za nie odpowiedzialność, gdzieś rozmyją się.
    • raar2 Re: Moja żona będzie musiała urodzić mi trójkę dz 11.01.06, 17:36
      apropo zarobków - a to dobrze to ile bo dla mnie to pojecie wzgledne.
      • pcat 7K netto 11.01.06, 18:40
        • thistle Re: 7K netto 11.01.06, 19:08
          Na trójkę w duzym mieście - mało.
          Tzn. wystarczy spokojnie tak do 5 r.ż,potem moze być trudno utzrzymać
          odpowiednio wysoki poziom, szczególnie jesli dzieci okażą sie szczególnie
          zdolne w jakiejś dziedzinie.
          3 porody w 4 lata zruinują organizm kobiety. Znam panią, której po takim
          eksperymencie wypadły zęby. Wszystkie(pomimo "materny" i innych suplementów)
          Korzyscią niewątpliwą jest ogromne zżycie maluchów, ale matce zdrowie już nie
          wróciło ( a nie miała jeszcze trzydziestki przy 3 dziecku)

          Nie masz raczej dużych szans,ale powodzenia.
          • rosa_de_vratislavia Re: 7K netto 11.01.06, 19:26
            thistle napisała:

            >>
            > Nie masz raczej dużych szans,ale powodzenia.

            Autor watku pomija także fakt, że "normalna" (wg jego nomenklatury) kobieta z
            trójka dzieci urodząną w ciagu 3-4 lat nie wróci szybko do pracy, bo po owych 4
            latach najmłodsze będzie miało kilka miesięcy.
            Widac, ze pcat chce kobiety "karierowiczki", która, nie dośc, ze błyskawicznie
            się mnozy, to galopem wraca do pracy, zeby zasilić budżet domowy. I zapomina o
            biednym dzieciątku....

            Mało konsekwencji w postawie pcata. Widac, ze jego załozenia to czysta utopia,
            a raczej zbiór pobożnych życzeń.
            • ania_05 Re: 7K netto 11.01.06, 21:22
              Tak, tak.... kobieta to ma rodzić dzieci, usługiwać panu mężowi, bo przecież
              ciężko pracuje na darmozjada, który nic nie robi , bo siedzi w domu. Ma do tego
              ładnie wyglądac, zeby nie było wstyd jej komuś pokazać. Po całym dniu harówy
              przy dzieciach i domu, ma być chętna do figli w sypialni. To nie jest realne.
              Chyba że stać cie żeby zatrudnić jeszcze pomoc domowa. Tylko jakimś dziwnym
              trafem zawsze wam podobają się kobiety z wypielęgnowanymi pazurami, płaskim
              brzuszkiem, jędrnymi pośladkami, pachnące nie sosem, a dobrymi perfumami, które
              realizuja się w pracy, maja pasje. I to na takie kobiety zamieniacie swoje
              żony, zmęczone porodami, z piersiami na brzuchu, brzuchem na udach. Tylko jak
              dochodzi do podziału majątku, to zdziwienie: czego ta baba chce? Przeciez nic
              nie robiła? A dzieci juz wychowane. Jesli w Twoim przypadku bedzie inaczej- to
              chylę czoła. Nie myśl,że mam jakies złe własne doświadczenie i dlatego tak
              piszę. Nie. ja mam męza od 23 lat. Mamy jedna córkę, nigdy nie załowałam że nie
              miałam wiecej dzieci. Ale widzę wokół matki-Polki, zostwione po trudach
              wychowania kilkolga dzieci, bo przestały byc dla męza atrakcyjne. Oczywiście,
              że i z jednym dzieckim małżeństwa się rozpadają, ale kobieta wtedy jeszcze ma
              siłę żeby żyć dalej. Jeśli któras kobieta świadomie wybiera wielodzietny model
              rodziny, to ją podziwiam i bardzo za to szanuje, ale nie możesz wymagać od
              kobiety, by tak było, bo Ty tego chcesz. Powodzenia.
              • pcat Wmawia się mi rzeczy, których nie powiedziałem. 11.01.06, 22:16
                Drogie panie, po prostu wpisałem się na złym forum. Wszystkie wydajecie
                potwornie zestresowane, sfrustrowane i pełne niechęci do mężczyzn. Chcę kochać
                kobietę, która urodzi mi dzieci i będzie autentycznie szczęśliwa z powodu
                posiadania rodziny. Chcę, żeby ta kobieta kochała mnie. A to czy urodzi dzieci w
                4 lata czy 8 lat, czy zarabiam 7K czy 11K, to są już szczegóły, o które się
                czepiacie. Nie jestem tyranem, znam i rozumiem słowo kompromis. Stawiam tylko
                jeden warunek - trójka dzieci do 35 roku życia, bo później zwiększa się ryzyko
                wystapienia wad lub chorób genetycznych u dziecka.
                • iberia29 Re: Wmawia się mi rzeczy, których nie powiedziałe 11.01.06, 22:37
                  a od kiedy to w milosci stawia sie warunki....?Z takim podejsciem do kobiety
                  jak do maszynki do rodzenia dzieci to zycze powodzenia....
                • nut7 Re: Wmawia się mi rzeczy, których nie powiedziałe 12.01.06, 10:08
                  pcat napisał:

                  > Drogie panie, po prostu wpisałem się na złym forum. Wszystkie wydajecie
                  > potwornie zestresowane, sfrustrowane i pełne niechęci do mężczyzn.

                  To forum jest ok. A my nie jesteśmy zestresowane, tylko zbulwersowane...
                  W tym co piszesz, wyraźnie widać że lubisz dominować nad kobietą. Mówisz że
                  chcesz ją kochać... A czy Ty w ogóle rozumiesz znaczenie tego słowa? Już w
                  tych "warunkach" przejawia się egoizm i bynajmniej brak szacunku.
                  Znam takie, co po czterdziestce rodzą wspaniałe dzieci. Widziałm też takie,
                  które w wieku 21 lat mają dzieci z ciężkimi chorobami, przykute do wózków
                  inwalidzkich.
                  Nie można "wejść w posiadanie rodziny" i czekać że kobieta odwali całą robotę.
                  Wyglądasz mi na takiego, co wraca późno z pracy, rzuca teczkę i oczekuje
                  że "baba" będzie koło niego "skakała". Bo przecież to TY zarabiasz pieniądze.
                  TY jesteś GŁOWĄ rodziny... A ona nic nie robi cały dzień. Bo to przecież nie
                  jest żaden wysiłek wychować trójkę rozwrzeszczanych maluchów, ugotować
                  jedzenie, posprzątać wymioty dziecięce z dywanu i prać pięć razy dziennie
                  zasikane i obes... ubranka. O po prostu "MUSI" to robić śpiewająco, bo do tego
                  w końcu JĄ natura stworzyła i powinna znać swoje psie miejsce.
                • rosa_de_vratislavia Re: Wmawia się mi rzeczy, których nie powiedziałe 12.01.06, 15:32
                  pcat napisał:

                  Wszystkie wydajecie
                  > potwornie zestresowane, sfrustrowane i pełne niechęci do mężczyzn.

                  Nieprawda :)

                  Chcę kochać
                  > kobietę, która urodzi mi dzieci

                  Urodzi WAM dzieci.

                  i będzie autentycznie szczęśliwa z powodu
                  > posiadania rodziny.

                  A my Ci mówimy, ze troje dzieci w 3-4 lata to jest plan, który wykończy Twoją
                  zonę i nie będzie ona szczęsliwa. Ciąża, poród i połóg to cięzka praca!

                  Chcę, żeby ta kobieta kochała mnie. A to czy urodzi dzieci
                  > w
                  > 4 lata czy 8 lat, czy zarabiam 7K czy 11K, to są już szczegóły,

                  Było tak od razu - pisałeś "3 lata" i do tego się wszyscy odniesli...

                  > Stawiam tylko
                  > jeden warunek - trójka dzieci do 35 roku życia, bo później zwiększa się ryzyko
                  > wystapienia wad lub chorób genetycznych u dziecka.

                  Pamiętaj o tym powiedziec PRZED ślubem.

                  R.
                • horpyna4 Re: Wmawia się mi rzeczy, których nie powiedziałe 17.01.06, 17:13
                  Jak się boisz wad genetycznych, to adoptuj sobie dzieci. Wtedy nie będzie to
                  wielka niewiadoma. A tak się składa, że znam wiele przypadków, kiedy kobiety
                  koło czterdziestki rodziły dzieci i wszystkie były w porządku. A jeżeli nie
                  interesuje Cię adopcja, to co zrobisz, jak po urodzeniu jednego dziecka żona nie
                  będzie mogła mieć więcej? Rozwiedziesz się z nią z tego powodu? To nie licz na
                  to, że dziecko zostanie przy Tobie. No i będziesz w punkcie wyjścia. A czy
                  jesteś stuprocentowo pewny, że Ty możesz mieć dzieci? A jak nie, to co wtedy?
                  Wybacz, ale jak ktoś do tego stopnia pozbawiony wyobrażni może mówić, że to inni
                  są nienormalni?
            • magtomal Re: 7K netto 12.01.06, 14:06
              Jak Wy demonizujecie fakt posiadania dzieci! Traci się zęby, rujnuje zdrowie,
              nie można wrócić do pracy. Bzdury! Trzecie dziecko urodziłam w wieku 29 lat,
              jestem zdrowa jak rydz, pracuję, skończyłam studia podyplomowe... Dzieci mam b.
              zdone, co nie rujnuje nas finansowo (a taki motyw też się pojawił...).
              Opamiętajcie się ! Dzieci nie rujnują nam życia - One je wypełniają.
          • pcat 7K to mało? Współczuję twojemu partnerowi. 11.01.06, 22:21
            • nut7 Re: 7K to mało? Współczuję twojemu partnerowi. 12.01.06, 09:41
              wydaje mi się, że pochodzisz z jakiejś biednej rodziny i do tego masz
              kompleksy. A teraz kiedy udało Ci się wyrwać ze wsi i znaleźć "posadę" musisz
              udowodnić sobie, rodzinie i znajopmym że jesteś macho. Nie wątpie, że dla
              Ciebie to jest dużo pieniędzy. Ale tu nawet nie chodzi o pieniądze. Ty po
              prostu masz wymagania do Kobiety i nie wchodzi tu w grę żaden związek
              partnerski. Tobie się wydaje ża jak "baba" dostanie miskę zupy to będzie
              niańką, kochanką i służącą. Te czasy (przedwojenne) kiedy kobieta "marzyła" o
              siedzeniu w domu z trójką dzieci wiszących na cyckach już daaaaaawno minęły.
              Chociaż nie twierdzę, że takiej kobiety nie znajdziesz. Wiele jest takich, co
              nie mają pracy i z głodu zdychają. Ale taka nie wygląda pewnie tak zgrabnie i
              ładnie jak Twoja była dziewczyna, o której wspomniałeś. A Ty, przecież nie
              chcesz brzydkiej klaczy rozpłodowej. Więc jedź synku do siebie na wieś i tam
              się rozejrzyj za jakąś dziewką, która za jednym miotem, specjalnie dla Ciebie
              (na żądanie)wyda na świat może nawet więcej niż trójkę.
              A tak poza tym, to dla czego masz pretensje do swojej byłej? Po prostu jej nie
              odpowiada taki styl życia.
              Biedna ta Twoja przyszła "baba"... oj biedna...
              Pozdrawiam cieplutko
              • hymen Re: 7K to mało? Współczuję twojemu partnerowi. 12.01.06, 09:50
                nut7 napisała:

                > wydaje mi się, że pochodzisz z jakiejś biednej rodziny i do tego masz
                > kompleksy. A teraz kiedy udało Ci się wyrwać ze wsi i znaleźć "posadę" musisz
                > udowodnić sobie, rodzinie i znajopmym że jesteś macho. Nie wątpie, że dla
                > Ciebie to jest dużo pieniędzy. Ale tu nawet nie chodzi o pieniądze. Ty po
                > prostu masz wymagania do Kobiety i nie wchodzi tu w grę żaden związek
                > partnerski. Tobie się wydaje ża jak "baba" dostanie miskę zupy to będzie
                > niańką, kochanką i służącą. Te czasy (przedwojenne) kiedy kobieta "marzyła" o
                > siedzeniu w domu z trójką dzieci wiszących na cyckach już daaaaaawno minęły.
                > Chociaż nie twierdzę, że takiej kobiety nie znajdziesz. Wiele jest takich, co
                > nie mają pracy i z głodu zdychają. Ale taka nie wygląda pewnie tak zgrabnie i
                > ładnie jak Twoja była dziewczyna, o której wspomniałeś. A Ty, przecież nie
                > chcesz brzydkiej klaczy rozpłodowej. Więc jedź synku do siebie na wieś i tam
                > się rozejrzyj za jakąś dziewką, która za jednym miotem, specjalnie dla Ciebie
                > (na żądanie)wyda na świat może nawet więcej niż trójkę.
                > A tak poza tym, to dla czego masz pretensje do swojej byłej? Po prostu jej
                nie
                > odpowiada taki styl życia.
                > Biedna ta Twoja przyszła "baba"... oj biedna...


                A nie wydaje się Ci, że to Ty masz kompleksy? Stawiasz swoje wymagania i
                chcesz, żeby każdy uznał je za obowiązujace i najlepsze?
                • nut7 Re: 7K to mało? Współczuję twojemu partnerowi. 12.01.06, 10:30
                  hymen napisał:

                  >
                  > A nie wydaje się Ci, że to Ty masz kompleksy? Stawiasz swoje wymagania i
                  > chcesz, żeby każdy uznał je za obowiązujace i najlepsze?

                  Nie skarbie, nie wydaje mi się. Nie wiem czy jesteś facetem o podobnych
                  poglądach, czy kobietą, rozpaczliwie szukającą męża, ale powiem ci jedno - wiem
                  co mówię. Jestem matką, żoną i kochanką. Urodziłam dziecko w wieku 24 lat. Mam
                  partnera starszego od siebie i o takich samych poglądach jak tamten. On też
                  mówił że kobieta taką ma być. Byłam za młoda żeby zrozumieć co kryje się za
                  tymi słowami. Robiłam to wszystko właśnie z miłości, a w podzieńkowanie
                  dostałam tyrana domowego, który mi zabiera wszystkie pieniądze (wróciłam już do
                  pracy). Teraz to ja utrzymuję rodzinę. Niestety mój Pan stracił dobrze płatną
                  robotę i musieliśmy się zadowolić tym co ja przyniosę, chociaż też nie zarabiam
                  mało. I tu się zaczeło. Pan miał kompleksy z powodu tego że nie ma pracy i nie
                  może już być WIELKI. Nie chciał pójść do jakiej kolwiek pracy, bo to przecież
                  poniżające "się stoczyć" na niższe stanowisko. A dla dyrektorów niestety nic
                  nie mają :) Utrzymuję teraz dom, jego, moje kochane dziecko. Nie jest źle
                  finansowo, bo sporo zarabiam, ale on mi nadal zabiera wszystkie pieniądze. Co
                  miesiąc. Wydaje mi tylko na przejazd do pracy. Tak jest już kilka lat. I widzę
                  że dobrze mu w tej nowej roli. On dalej jest dyrektorem... tylko że
                  bezrobotnym :) Przytył przez te lata chyba 40 kg, tak mu dobrze.
                  Nie byłabym w stanie utrzymać starego byka i trójki dzieci. On już w ogóle
                  przestał szukać pracy. Bo to dla niego poniżające pracować za mniejszą pensję.
                  A pieniądze mi zabiera, żeby mieć kontrolę, żebym od niego nie odeszła, bo się
                  boi stracić żywiciela.

                  Na szczęście mamy tylko jedno dziecko.
                  • nut7 Re: 7K to mało? Współczuję twojemu partnerowi. 12.01.06, 10:48
                    chciałam jeszcze dodać, że jak kobieta się stara dla faceta, robi dla niego
                    wszystko, to on niczego nie docenia. Bo to przecież jest jej obowiązkiem... A
                    jak on zrobi co kolwiek, bardzo małe co kolwiek (bo pieniądze to każdy głupi
                    zarabiac potrafi), to jest macho.
                    Wieć dziewczyny szukające mężów, apeluję do waszego rozsądku - wiejcie od
                    takich (dla których coś "musicie") jak najdalej, bo później jak się
                    nawet "pozbieracie", to już nie będziecie tą samą radosną Osobą.
                    • hymen Re: 7K to mało? Współczuję twojemu partnerowi. 12.01.06, 11:05
                      A jednak próbujesz leczyć swoje kompleksy. Facet opisał swoje zdanie na temat
                      swojego związku, a Ty chcesz przerobić go na obraz swojego doświadczenia
                      życiowego. Twoje problemy nie muszą być problemami jego przyszłej partnerki.
                      Nie widzę żadnych przesłanek w Twoim pisaniu, by odwodzić go od jego zamiarów.
                      • nut7 Re: 7K to mało? Współczuję twojemu partnerowi. 12.01.06, 11:44
                        wiem czym się kończy brak szacunku do kobiety, który aż bije z Jego wypowiedzi.
                        Moje zmarnowane lata nazywasz kompleksami? Lepiej idź i zrób pcatowi laskę... :)
                        Bronisz go, bo sam taki jesteś. Facet nie opisał swojego zdania tylko jest
                        zdziwiony i zbulwersowany że ONA NIE CHCE! A ty, jaki masz problem? Małego
                        fiutka? :)
                        • hymen Re: 7K to mało? Współczuję twojemu partnerowi. 12.01.06, 14:10
                          nut7 napisała:

                          > wiem czym się kończy brak szacunku do kobiety, który aż bije z Jego
                          wypowiedzi.
                          >
                          > Moje zmarnowane lata nazywasz kompleksami? Lepiej idź i zrób pcatowi
                          laskę... :
                          > )

                          To jest pierwszy Twój kompleks ;))

                          > Bronisz go, bo sam taki jesteś. Facet nie opisał swojego zdania tylko jest
                          > zdziwiony i zbulwersowany że ONA NIE CHCE! A ty, jaki masz problem? Małego
                          > fiutka? :)

                          A to drugi. Dokładnie tym się kończy kompleks fiuta w małżeństwie. Odnosiło się
                          to do Twojego opisu, nie Pcata.
                          • nut7 Re: 7K to mało? Współczuję twojemu partnerowi. 12.01.06, 14:56

                            Ty chyba na prawdę masz ten problem o który pisałam. Przykro mi, na prawdę...
                            Nie wiedziałam... Tak strzeliłam i okazuję się że trafiłam. Sorry :)
                            • hymen Re: 7K to mało? Współczuję twojemu partnerowi. 12.01.06, 15:01
                              nut7 napisała:

                              >
                              > Ty chyba na prawdę masz ten problem o który pisałam. Przykro mi, na prawdę...
                              > Nie wiedziałam... Tak strzeliłam i okazuję się że trafiłam. Sorry :)

                              W przeciwieństwie do Ciebie i Pcat, ja ani słowa nie napisałem o sobie. Zbyt
                              osobiście podchodzisz do problemu, stąd też taka a nie inna Twoja odpowiedź.
                              • nut7 Re: 7K to mało? Współczuję twojemu partnerowi. 12.01.06, 15:34
                                do którego problemu podchodzę osobiście? Do Twojego czy Pcata? :)
                                No właśnie, jesteś zaskoczony że zgadłam, chociaż nic o sobie nie napisałeś :)
                                Tu nawet nie trzeba kobiecej intuicji :) Wystarczy przeanalizować Twoje
                                odpowiedzi i trochę znać życie. To tyle.
                                • hymen Re: 7K to mało? Współczuję twojemu partnerowi. 12.01.06, 15:52
                                  nut7 napisała:

                                  > do którego problemu podchodzę osobiście? Do Twojego czy Pcata? :)
                                  > No właśnie, jesteś zaskoczony że zgadłam, chociaż nic o sobie nie
                                  napisałeś :)
                                  > Tu nawet nie trzeba kobiecej intuicji :) Wystarczy przeanalizować Twoje
                                  > odpowiedzi i trochę znać życie. To tyle.

                                  Przykro mi, ale nie zgadłaś. Ale to nie ma znaczenia w tym przypadku. ;)))) Nie
                                  dyskutowaliśmy tu o moim problemie ale o problemie Pcata, do któremu nadałaś
                                  kontekst własnych doświadczeń. Nie masz czym się chełpić ;)))))
                                  • nut7 Re: 7K to mało? Współczuję twojemu partnerowi. 12.01.06, 15:59
                                    hymen napisał:

                                    > dyskutowaliśmy tu o moim problemie ale o problemie Pcata, do któremu nadałaś
                                    > kontekst własnych doświadczeń. Nie masz czym się chełpić ;)))))


                                    chciałeś powiedzieć, że nie dyskutowaliśmy tu o Twoim problemie tylko Pcata? :)
                                    Skarbie, pół dnia już dyskutujemy tylko o TWOIM problemie, bo dyskutujesz tylko
                                    ze mną ;) Jeszcze biednemu Pcatowi nawet niczego nie napisałeś :))))))))))))
                                    A to przecież JEGO Wątek odwiedziłeś. Ale przykleiłeś się do mnie . Prowadzimy
                                    tu własną dyskusję używając czy naduzywając gościnności Pcata :)
                                    A ja wiem że zgadłam, bo inaczej byś tak nie zaprzeczał :))))))))))))))))
                                    • hymen Re: 7K to mało? Współczuję twojemu partnerowi. 12.01.06, 16:09
                                      nut7 napisała:

                                      > chciałeś powiedzieć, że nie dyskutowaliśmy tu o Twoim problemie tylko
                                      Pcata? :)
                                      > Skarbie, pół dnia już dyskutujemy tylko o TWOIM problemie, bo dyskutujesz
                                      tylko
                                      >
                                      > ze mną ;) Jeszcze biednemu Pcatowi nawet niczego nie napisałeś :))))))))))))

                                      Jeśli znajdziesz to coś, co dotyczy mojego problemu to nie ma sprawy. Po co mam
                                      pisać biednemu Pcatowi, skoro on może sobie wszystko co tu napisane
                                      przeczytać ;))


                                      > A to przecież JEGO Wątek odwiedziłeś. Ale przykleiłeś się do mnie .
                                      Prowadzimy
                                      > tu własną dyskusję używając czy naduzywając gościnności Pcata :)
                                      > A ja wiem że zgadłam, bo inaczej byś tak nie zaprzeczał :))))))))))))))))

                                      Jak chcesz, to mogę się przyznać nawet do Twojego dziecka, skoro swoimi
                                      problemami tak usilnie chcesz obdarować mnie i Pcata ;))))
                                      • nut7 Re: 7K to mało? Współczuję twojemu partnerowi. 13.01.06, 09:46
                                        Widzę że oprócz "tamtego ";) problemu, masz jeszcze inny... A moze ten, wywodzi
                                        się z tamtego? :) Ten następny to samotność. Dla tego lubisz przyklejać się do
                                        kogoś i tak sobie pomarudzić, potruć, pomędzić, pozawracać komuś gitarę.
                                        Zaczęłam pisać odpowiedzi do Pcata, bo chciał wiedzieć jak różne kobiety
                                        postrzegają jego problem. A Ty się wtryniłeś między wódkę i zakąskę. To jest
                                        jego wątek, więc to JEMU opowiadaj, co o tym myślisz. Przykleiłeś się może dla
                                        tego, że dostrzegłeś coś o sobie w tym co pisałam. Bo jakoś nikim innym się nie
                                        zainteresowałeś. Myślę że to TY masz sporo problemów i jesteś zakompleksiony.
                                        Ale to nie powód żeby mnie atakować. Dostrzegam, że coś jest nie tak między
                                        Tobą a kobietami. Jesteś na nie cięty. No i wydaje Ci się że wszystkie rozumy
                                        pozjadałeś. Jesteś "silny" tylko przez internet, możesz komuś potruć. A tak na
                                        prawdę, w życiu jesteś pewnie kompletna dupa.
                                        Opisałam Pcatowi (NIE Tobie!) swoje doświadczenia, żeby wyciągnął z tego jakieś
                                        wnioski. Pisałam do niego, nie do Ciebie. Żeby nie był taki pewny siebie, bo
                                        życie szybko takich sprowadza na ziemię. Ale wtedy cierpią też inni razem z
                                        nim. Jesteś typem jemioły. A od mojego dziecka wara.
                                        A tak poza tym... to "lubisz" dziewczynki czy chłopców ;)?
                                        • hymen Re: 7K to mało? Współczuję twojemu partnerowi. 13.01.06, 10:53
                                          nut7 napisała:

                                          > Widzę że oprócz "tamtego ";) problemu, masz jeszcze inny... A moze ten,
                                          wywodzi
                                          >
                                          > się z tamtego? :) Ten następny to samotność. Dla tego lubisz przyklejać się
                                          do
                                          > kogoś i tak sobie pomarudzić, potruć, pomędzić, pozawracać komuś gitarę.
                                          > Zaczęłam pisać odpowiedzi do Pcata, bo chciał wiedzieć jak różne kobiety
                                          > postrzegają jego problem. A Ty się wtryniłeś między wódkę i zakąskę. To jest
                                          > jego wątek, więc to JEMU opowiadaj, co o tym myślisz. Przykleiłeś się może
                                          dla
                                          > tego, że dostrzegłeś coś o sobie w tym co pisałam. Bo jakoś nikim innym się
                                          nie
                                          >
                                          > zainteresowałeś. Myślę że to TY masz sporo problemów i jesteś zakompleksiony.
                                          > Ale to nie powód żeby mnie atakować. Dostrzegam, że coś jest nie tak między
                                          > Tobą a kobietami. Jesteś na nie cięty. No i wydaje Ci się że wszystkie rozumy
                                          > pozjadałeś. Jesteś "silny" tylko przez internet, możesz komuś potruć. A tak
                                          na
                                          > prawdę, w życiu jesteś pewnie kompletna dupa.

                                          Skoro wiem, że w moim przypadku Twoje diagnozy są całkowicie nietrafne, to mogę
                                          wyciągnąć z tego wniosek, że również w stosunku do Pcata. I to chciałem mu
                                          przekazać wtryniając się w waszą rozmowę, jak to wdzięcznie określiłaś.

                                          > Opisałam Pcatowi (NIE Tobie!) swoje doświadczenia, żeby wyciągnął z tego
                                          jakieś
                                          >
                                          > wnioski. Pisałam do niego, nie do Ciebie. Żeby nie był taki pewny siebie, bo
                                          > życie szybko takich sprowadza na ziemię. Ale wtedy cierpią też inni razem z
                                          > nim. Jesteś typem jemioły. A od mojego dziecka wara.

                                          Pod warunkiem, że się powstrzymasz od idiotycznych dygresji.

                                          > A tak poza tym... to "lubisz" dziewczynki czy chłopców ;)?

                                          A tak poza tym, mam syna i córkę, uwielbiam ich oboje, bez cudzysłowów. To
                                          forum jest otwarte i każdy może się wpisać tam gdzie chce. W kwestii
                                          przyklejenia dam Ci prościutką radę. Nie odpowiadaj.
                                          • nut7 Re: 7K to mało? Współczuję twojemu partnerowi. 13.01.06, 14:08
                                            Widzę że jesteś wkurzony :)
                                            Absurdalna jest jedynie Twoja zarozumiałość.
                                            A skoro Cię wkurzyłam... to znaczy że miałam
                                            rację ;)))))))))))))))))))))))))))))
                                            • hymen Re: 7K to mało? Współczuję twojemu partnerowi. 13.01.06, 14:18
                                              nut7 napisała:

                                              > Widzę że jesteś wkurzony :)
                                              > Absurdalna jest jedynie Twoja zarozumiałość.
                                              > A skoro Cię wkurzyłam... to znaczy że miałam
                                              > rację ;)))))))))))))))))))))))))))))

                                              Nie bardzo. I znowu nie masz racji ;))))))))))))))))))))))))))))))) Miło mi się
                                              z Tobą gawędzi. Masz jeszcze jakieś pomysły na moje przypadłości?
                                              • nut7 Re: 7K to mało? Współczuję twojemu partnerowi. 13.01.06, 14:34
                                                hymen napisał:

                                                I znowu nie masz racji ;))))))))))))))))))))))))))))))) Miło mi się
                                                >
                                                > z Tobą gawędzi. Masz jeszcze jakieś pomysły na moje przypadłości?



                                                ooooooooooooooj Hymenie! :) coś mi się zdaje że to u Ciebie śmiech przez
                                                łzy :)))))))))))

                                                • hymen Re: 7K to mało? Współczuję twojemu partnerowi. 13.01.06, 14:44
                                                  nut7 napisała:

                                                  > ooooooooooooooj Hymenie! :) coś mi się zdaje że to u Ciebie śmiech przez
                                                  > łzy :)))))))))))

                                                  Sądzisz, że mi coś przytrzasnęłaś? ;))) Wymyśl coś bardziej konkretnego. Jak na
                                                  kobietę po przejściach na pewno stać Cię na lepsze pomysły ;))))))))))))))
                                                  • nut7 Re: 7K to mało? Współczuję twojemu partnerowi. 13.01.06, 14:59
                                                    hymen napisał:

                                                    >
                                                    > Sądzisz, że mi coś przytrzasnęłaś? ;))) Wymyśl coś bardziej konkretnego. Jak
                                                    na
                                                    >
                                                    > kobietę po przejściach na pewno stać Cię na lepsze pomysły ;))))))))))))))


                                                    ooooooooooooj chyba jednak przytrzasnęłam, skoro tak skowyczysz :))))))))))))
                                                    A tak poza tym, ja nie jestem żadną kobietą po przejściach, ja dopiero zaczynam
                                                    żyć :)))))))))))))))))))) Traktuję przykre doświadczenia jako szkołę, wyciągam
                                                    wnioski... i nie oglądam się za siebie ;)
                                                  • hymen Re: 7K to mało? Współczuję twojemu partnerowi. 13.01.06, 15:12
                                                    nut7 napisała:

                                                    > ooooooooooooj chyba jednak przytrzasnęłam, skoro tak skowyczysz :))))))))))))

                                                    He, he. Skoro to za skowyt wzięłaś, marne szanse masz w tym swoim nowym życiu ;)

                                                    > A tak poza tym, ja nie jestem żadną kobietą po przejściach, ja dopiero
                                                    zaczynam
                                                    >
                                                    > żyć :)))))))))))))))))))) Traktuję przykre doświadczenia jako szkołę,
                                                    wyciągam
                                                    > wnioski... i nie oglądam się za siebie ;)

                                                    Tak, tak ;) i rozpamietujesz swoje przejścia przy lada okazji ;)))))
                                                  • nut7 Re: 7K to mało? Współczuję twojemu partnerowi. 13.01.06, 15:22
                                                    moje życie nie zależy od Twojego skowytu :) Jesteś razem z nim nieistotnym i
                                                    nieliczącym się przypadkiem. Bawię się Tobą kiedy poczuję że się nudzę w pracy.
                                                    A poza tym nie zaczynam nowego, tylko wyrzucam śmieci z obecnego. Jestem
                                                    perfekcjonistką. Podoba mi się moje życie:) A życie bez doświadczeń byłoby
                                                    nudne i niczego by nas nie uczyło.
                                                  • hymen Re: 7K to mało? Współczuję twojemu partnerowi. 13.01.06, 15:32
                                                    nut7 napisała:

                                                    > moje życie nie zależy od Twojego skowytu :) Jesteś razem z nim nieistotnym i
                                                    > nieliczącym się przypadkiem. Bawię się Tobą kiedy poczuję że się nudzę w
                                                    pracy.
                                                    > A poza tym nie zaczynam nowego, tylko wyrzucam śmieci z obecnego. Jestem
                                                    > perfekcjonistką. Podoba mi się moje życie:) A życie bez doświadczeń byłoby
                                                    > nudne i niczego by nas nie uczyło.

                                                    Wiesz co, trochę mi się znudziło siedzenie w tym wątku, więc jak chcesz mi
                                                    jeszcze przyłożyć, tak perfekcyjnie, jak się pochwaliłaś, zrób to w innym
                                                    miejscu. Tu mogę nie dostrzec ;)))))))
                                                  • nut7 Re: 7K to mało? Współczuję twojemu partnerowi. 13.01.06, 15:41
                                                    to znaczy że się zmywasz z podkulonym ogonem????!!!
                                                    Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa to szkoda:(
                                                    Skończyły Ci się pomysły? Nie stać Cię na nic więcej? :) Skończyła Ci się
                                                    amunicja i musisz znikać? Idziesz lizać rany? :)))))))))))))
                                                  • hymen Re: 7K to mało? Współczuję twojemu partnerowi. 13.01.06, 15:46
                                                    nut7 napisała:

                                                    > to znaczy że się zmywasz z podkulonym ogonem????!!!
                                                    > Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa to szkoda:(
                                                    > Skończyły Ci się pomysły? Nie stać Cię na nic więcej? :) Skończyła Ci się
                                                    > amunicja i musisz znikać? Idziesz lizać rany? :)))))))))))))

                                                    Czy nie pisałaś coś o przylepianiu się ;))))))) Bardzo mi miło, ale naprawdę
                                                    muszę uciekać i lizać rany ;))))))))))))))))))))))))))))) Amunicja nie
                                                    skończyła się, oszczędnie z niej korzystałem tylko.
                                                  • nut7 Re: 7K to mało? Współczuję twojemu partnerowi. 13.01.06, 15:54
                                                    hymen napisał:

                                                    Amunicja nie
                                                    > skończyła się, oszczędnie z niej korzystałem tylko.


                                                    kto oszczędza amunicję w bitwie? :)))))))) Tym bardziej że masz tylko mnie do
                                                    zastrzelenia, coś tak czuję że chętnie byś to uczynił;)
                                                  • hymen Re: 7K to mało? Współczuję twojemu partnerowi. 13.01.06, 19:49
                                                    nut7 napisała:

                                                    > hymen napisał:
                                                    >
                                                    > Amunicja nie
                                                    > > skończyła się, oszczędnie z niej korzystałem tylko.
                                                    >
                                                    >
                                                    > kto oszczędza amunicję w bitwie? :)))))))) Tym bardziej że masz tylko mnie do
                                                    > zastrzelenia, coś tak czuję że chętnie byś to uczynił;)

                                                    Nie biję słabszych, zwłaszcza kobiet. Nie trudno to zauważyć ;)))
            • thistle ;) 12.01.06, 16:22

            • thistle Re: 7K to mało? Współczuję twojemu partnerowi. 12.01.06, 16:29
              nie musisz:)
              zrabiam wiecej od niego,ale nie tyle.
              Dlatego wiem dobrze, jak ciężko utrzymać i wykształcić dzieci.
              Zakładam, że wolałbyś, żeby Twoja żona nie miała podobnych kłopotów, a twoje
              dzieci nie musiały rezygnować z dodatkowych zajeć, wyjsć do kina i teatru czy
              ciekawych wakacji. Im starsze, tym droższe,niestety.
              Wydawało mi się, ze pisałeś o trzech-czterech latach pobytu w domu (w
              kontekście opieki nad dziecmi).Jeśli więcej - to lepiej,ale po 35 roku życia
              powrót do pracy zawodowej jest wyjątkowo trudny dla kobiety (kto zatrudni panią
              paręlat przed pokwitaniem,z trójką dzieci i bez doswiadczenia zawodowego???)
        • big2.munich Re: 7K netto 12.01.06, 10:14
          7K to na wystarcza na waciki przy trojce dzieci...
          A moze konwertuj na islam i problem z glowy - taka przecietna Turczynka urodzi
          Ci nawet piatke...
          Albo jeszcze lepiej - zaplac trzem kobietom, zaplodnij invitro i masz piekna
          trojeczke (i nawet z Twojego nasienia), a potem wynajmij nianie.
          Piszesz, ze jestes lubiany. Przez kogo? Przez wielbicieli TV Trwam?
        • maretina Re: 7K netto 13.01.06, 11:29
          i za siedem kol netto chcesz utrzymac 5 osobowa rodzine? hahahahahaha!
          mamy niewiele mniej od Ciebie, jedno dziecko i wcale wesolo nie jest!
    • natka110 Re: Moja żona będzie musiała urodzić mi trójkę dz 12.01.06, 09:59
      Mialam kiedys takiego kochanka, ktory skoczyl na bok, bo dziewcyzna z ktora byl
      od liceum, nie chciala mu gotowac i miec dzieci, a ja nic nie robilam cale dnie
      ( teoretycznie pisalam prace mgr) a ze lubie gotowac, to sie dal zlapac na
      pierogi i opowiesci o dzieciach. Ja tam dzieci moglabym miec i torjke, ale nie
      przy zarobkach 7 netto, sorry, chyba nie wiesz ile kosztuje ich utrzymanie. On
      zarabial 10 tys netto 3 lata temu, i mial 1,5 mieszkania w waw, bez brania
      kredytow.
      I spoko, rozminely im sie dorgi zyciowe, ale najlepsze jest to, ze n'biedny sie
      nie zorientowal, ze jego dziewczyna nigdy nie m,owila o trojce dzieci, i na
      pewno nie na jego warunkach - powrot do pracy jak dziecko ma 3 lata, i to na
      1/4 etatu, zeby je odbierac wczesniej z przedszkla, itp itd. A laska dopiero co
      zaczela specjalizacje po medycynie... juz ja widze, jak po latach najciezszych
      studiow rzuca wszystko, i ze po 3 latach nieobecnosci ktos ja tak chetnie
      przyjmuje na oddzial... zakadajac, ze dziecko jest jedno a potem powrot do
      pracy, bo juz rpzy 2-3 po kolei ( to tez byl jego warunek) dziewczyna
      stracilaby prawo do wykonywania zawodu...
      Zostawilam go wkoncu, bo z takim gadaniem nawet jako przelotny romansiciel byl
      nie do wytrzymania...
      • pcat Dużo tekstu, sensu za grosz. O co ci chodziło? 13.01.06, 11:58
        Napisz to w trzech linijkach. Poza tym jakie Ty masz wymagania co do zarobków
        męża?! Wiesz jaka jest średnia krajowa? Byłaś kiedyś poza Warszawą i nie chodzi
        mi tu o Paryż? Ludzie maja trójkę dzieci i zarabiają w sumie 3K netto i są
        szczęśliwi. Czy jesteś zepsutą dziewczynką przyzwyczajoną do kasy i czy musisz
        mieć czerwonego Mini, trzy mieszkania, jeden dom, wakacje na Dominikanie,
        maklera, prawnika i sprzątaczkę, żeby urodzić mężowi i sobie gromadkę dzieci???
        Mam nadzieję, że takich kobiet nie ma zbyt wiele.
        • natka110 Re: Dużo tekstu, sensu za grosz. O co ci chodziło 17.01.06, 16:19
        • natka110 Re: Dużo tekstu, sensu za grosz. O co ci chodziło 17.01.06, 16:29
          Ja nie jestem ani rozbestwiona, ani zepsuta, widac ze to Ty malo inteligentne
          zwierze jestes, bo nie rozumiesz...
          Sama jestem w stanie zarobic i na siebie, i na moje hipotetyczne dzieci, odkad
          mam swoje potrzeby ponad standart - czyli zaspokojenie potrzeb biologicznych
          plus troche wiecej, zarabiam i niezle mi to idzie. Ale jak Ty nie widzisz
          kobiecych potrzeb, poza gromadke dzieci i mezusia, ktory zarabia, wiec mu sie
          nalezy, aw domu potem kapcie, gazetka i telewizor, to sam sobie jestes winien,
          i takiej kobiety to raczej nie znajdziesz. Bo one nie siedza w sieci, bo w
          zyciu wo czyms takim nie slyszaly, polecam wycieczke do mazursko-warminsko-
          kurpiowskich wiosek, tam moze sie jeszcze jakas taka uchowala... sadzac po
          przyroscie naturalnym w tym poniekad najbiedniejszym regionie Polski.
        • natka110 Re: Dużo tekstu, sensu za grosz. O co ci chodziło 17.01.06, 16:43
          A tk ogolnie, to ja jestem z malego miasta, wiem, ile sie tam zarabia, ale w
          moim srodowisku rozmawianie o pieniadzach ireligii nie jest uwazane za
          eleganckie, wiec sie nie chwalimy kto , ile za co, itp.
          A ze ja akurat patrze na sprawe rozsadnie, to zle??? po trzech latach z dziecmi
          to kobiecie bedzie racej ciezko wrocic do pracy, na pelen etat, o robieniu
          kariery w trakcie to nawet nie ma mowy - przyznaj sie, potrzebujesz wylegarni?
          a pogadac po pracy pojdziesz z kochanka lub kumplami, bo Twoja zona bedzie zbyt
          zmeczona, zbyt glupia ( no, bo jak sie zgodzila na takie warunki...) albo
          bedzie wlasnie gotowac papu dla dzieci( nie wiem, czy wiesz, ze dzieci,
          zwlaszcza noworodki, nie jedza sniadania o 8, obiadu o 14 i kolacji o 19), albo
          te dzieci karmic, albo przewijac, albo wlasnie bedzie rzygac, bo jest w
          kolejnej ciazy, albo dziecko bedzie wrzeszczec, bo am kolke( to takie zjawisko
          u paromiesiecznych maluchow, malo grozne, ale upierdliwe, dziecko wyje non
          stop, nawet przez 23 miesiace, zawsze kiedy nie e, nie spi , szczesciarom udaje
          sie je przekonac do niewycia, ale wtedy wyje juz drugie z kolei, obudzone przez
          to pierwsze).
          ty chyba nie wiesz,czego wymagasz za marne 7 miesiecznie... taka kobiet
          apowinna dostawac co najmniej 70...
    • joakle Re: Moja żona będzie musiała urodzić mi trójkę dz 12.01.06, 12:32
      Już sam tytuł postu kompletnie Cie dykredytuje. Ale Ty pewnie nawet nie wiesz
      dlaczego....
      • pcat Dlaczego? 13.01.06, 11:51
        ...
      • pcat Pourquoi? 13.01.06, 13:59
      • pcat Drogie panie. 13.01.06, 14:07
        Dużo emocji, dużo pretensji, dużo frustracji - z waszej strony. Kogo chcecie
        oszukać? Każda z was marzy, lub będzie marzyć o stadku blond dzieci przy
        niedzielnym śniadaniu i dobrym przewidywalnym mężu, który zapewnia
        bezpieczeństwo. A jeśli już tak macie i twierdzicie, że to katorga, to coś z
        wami nie tak. I tym akcentem chciałem niniejszym zakończyć wątek. Dziękuje za
        wszystkie wypowiedzi, jutro wyjeżdżam na kilka tygodni i nie będę miał dostępu
        do internetu. Pozdrawiam
        • nut7 Re: Drogie panie. 13.01.06, 15:13
          pcat napisał:

          A jeśli już tak macie i twierdzicie, że to katorga, to coś z
          > wami nie tak.


          A dla czego uważasz że to ty masz rację? U ciebie to na razie dalekosiężne
          marzenia. Tak zwane pobożne życzenia :) Kto ci dał prawo rozstrzygać czy z nami
          jest coś nie tak? Jesteś pewny siebie i zarozumiały... ale życie cię jeszcze
          przećwiczy! Połamania nóg na tych nartach czy gdzie tam wyjeżdżasz. :)
        • spinorbital Re: Drogie panie. 13.01.06, 17:23
          "jutro wyjeżdżam na kilka tygodni i nie będę miał dostępu
          > do internetu. "

          ALLELUJA!!!
          • pcat Wyjeżdżam dopiero za godzinę, hehe... 13.01.06, 18:26
            Rodzenie dzieci to powinność prawdziwych kobiet i takiej własnie szukam. W
            ramach pracy domowej wejdźcie sobie na forum dla młodych mam - zobaczycie ten
            zachwyt nad dziećmi, coś czego niestety jeszcze nie rozumiecie.
            • spinorbital Re: Wyjeżdżam dopiero za godzinę, hehe... 13.01.06, 19:40
              Nie obrażaj kobiet. Bo sprowadzanie kobiety do roli macicy (jak to jeszcze w
              innej wypowiedzi uczyniłeś) i wartościowanie, które kobiety sa lepsze, a ktore
              gorsze jest obrazą. Jak już mówiłam niekażda ma ochotę znosić ciążę, poród,
              połóg i do tego być 'uwiązana' w domu, bo jej 'Panu i Władcy' zawidziały sie
              dzieci.
            • puk_puk Re: Wyjeżdżam dopiero za godzinę, hehe... 18.01.06, 23:16
              > Rodzenie dzieci to powinność...
              To najbardziej "blyskotliwa" wypowiedz jaka ostatnio czytalam na tym forum. :(
        • puk_puk Re: Drogie panie. 18.01.06, 23:14
          Pcat, skoro ujmujesz kobiety w kategoriach "KAZDA z was marzy o..." to naprawde
          mozna ci tylko wspolczuc. Nie ma takich rzeczy ani spraw, o ktorych wszyscy
          marza.
    • natalka85 Re: Moja żona będzie musiała urodzić mi trójkę dz 12.01.06, 15:55
      ja bym kiedyś chciała mieć przynajmniej jedno dziecko... ale najpierw muszę się
      czegoś dorobić
      • pcat Skończ studia, popracuj 3 lata, potem zostań mamą. 13.01.06, 11:59
        ...
        • natalka85 Re: Skończ studia, popracuj 3 lata, potem zostań 17.01.06, 13:59
          dzięki za radę ale zobaczymy jak sie to życie ułoży
    • kruszynka301 Re: Moja żona będzie musiała urodzić mi trójkę dz 12.01.06, 17:12
      pcat, mój pierwszy mąż też miał taki problem;), ja chciałam mieć jedno dziecko, drugie ewentualnie po kilku latach, on trójkę w przeciągu 3 lat. Spryciarz załatwił to w taki sposób: kiedy ja byłam w ciąży, zakręcił się koło kochanki (więc dwójkę dzieci miał w ciągu jednego roku), a kiedy się rozstaliśmy, "wpadł" jeszcze raz z kochanką, wówczas już żoną nr dwa. Zmieścił się z 3 dzieci w niecałe 3 lata, jedynie widzę, że mu teraz z kasą troszkę krucho;)))).
    • maretina Re: Moja żona będzie musiała urodzić mi trójkę dz 13.01.06, 11:25
      tez bym zwiala, ale spokojnie, znajdziesz pania, ktora o niczym innym nie marzy
      jak lazenie z brzuchem 9 miesiecyx3, ma w d... figure, wlasny rozwoj, mysli
      tylko o mezu i o tym, zeby kolejny raz urodzic a nastepnie porzucic robote i
      zdac sie na laske meza.
      boze swiety!
      • pcat Droga koleżanko. 13.01.06, 11:50
        Jesteś jakby zestresowana, a to szkodzi. Apeluję o trochę luzu. Tobie napewno
        się nie oświadczę i nie zrobię ci trójki dzieci, bo wyraźnie tego nie chcesz.
        • thistle Re: Droga koleżanko. 13.01.06, 12:05
          Jesteś jakby zestresowana, a to szkodzi. Apeluję o trochę luzu. Tobie napewno
          > się nie oświadczę i nie zrobię ci trójki dzieci, bo wyraźnie tego nie chcesz.


          ja bym się jednak zastanowiła, czy tak bezapelacyjnie odzrzucać,inna chętna
          moze się nie trafić...;P

          Ogłoś sie na onecie moze, albo gazetce ściennej w jakiejś średniej stronie
          gastronomicznej w byłym mieście wojewódzkim
          • pcat Dodam, że jestem boski w łóżku i nie chrapię. 13.01.06, 12:24
            Może Ty, wielkomiejska, wyzwolona kobieto masz koleżanki, które są
            zainteresowane...
            • bez.wyksztalcenia Re: Dodam, że jestem boski w łóżku i nie chrapię. 13.01.06, 13:02
              i wlasnie przed takimi facetami jak Ty uciekam jak najdalej....
              a pozniej polacy sie dziwia, ze polki wola cudzoziemcow - tak, bo nie sa z XIX
              wieku.
              a moj maz bedzie musial ze mna pojechac na kilka lat do ameryki poludniowej i
              zajmowac sie ewentualnymi dziecmi
              nastepna - nie wielkomiejska - ale normalna wspolczesna europejka
              • pcat Uciekaj, nie mam zamiaru Cię ścigać. 13.01.06, 13:49
                Młoda jesteś, życia nie znasz, twoja macica jeszcze się nie dopomina dziecka,
                więc bzdury, które napisałaś są w pełni usprawiedliwione. W wieku 25 lat co
                drugi chce pojechać do Ameryki Płd, Nowej Zelandii, Kanady, RPA.
                • bez.wyksztalcenia Re: Uciekaj, nie mam zamiaru Cię ścigać. 13.01.06, 15:43
                  nie mam 25 lat
                  wspolczuje tym, ktorzy o takich podrozach (a wlasciwie zyciu) nie marza.
                • bez.wyksztalcenia PS: 13.01.06, 15:44

                  • bez.wyksztalcenia Re: PS: 13.01.06, 15:46
                    za wczenie sie wyslalo. "moja macica"?????? no tak, teraz to ja sie nie dziwie,
                    ze takie bzdury piszesz.... skoro macicy nie posiadasz to co sie u ciebie
                    dzieci domaga: twoj fiut? tez mnie to nie dziwi
                    over&out
            • thistle ;) 13.01.06, 13:06
              rozesłałam linka do wątku znajomym, duzo śmiechu, zero chętnych
              sorry ;)
              • pcat Jestem totalnie zdewastowany twoją repliką. 13.01.06, 13:52
                Chyba zapadnę się pod ziemię ze wstydu - głupi, butny, ciemny wieśniak chce
                płodzić dzieci, ale żadna Europejka się nie skusi. Oczywiście głosowałem na
                Kaczyńskiego - bo ma rację.
                • hymen Wiesz co Pcat? 13.01.06, 14:21
                  Wykazujesz tyle zadęcia w tym swoim poszukiwaniu, że z pewnością znajdziesz
                  wreszcie tą jedyną, która urodzi ci wymarzoną trójkę dzieci. Gwarancji, że one
                  będą wszystkie Twoje, nie ma żadnych.
                  • nut7 Re: Wiesz co Pcat? 13.01.06, 14:55
                    hymen napisał:

                    > Wykazujesz tyle zadęcia w tym swoim poszukiwaniu, że z pewnością znajdziesz
                    > wreszcie tą jedyną, która urodzi ci wymarzoną trójkę dzieci. Gwarancji, że
                    one
                    > będą wszystkie Twoje, nie ma żadnych.


                    Posłuchaj go Pcacie. To moNdry człowiek... Zna się na sprawie :))))))))))))
                    A teraz do Ciebie Hymenie - nie obarczaj swoimi doświadczeniami Pcata ;)
                    • hymen Re: Wiesz co Pcat? 13.01.06, 14:58
                      nut7 napisała:

                      > A teraz do Ciebie Hymenie - nie obarczaj swoimi doświadczeniami Pcata ;)

                      Nie obarczam. Przynajmniej nie w ten sposób jaki tu sugerujesz. ;))))))))) W
                      przeciwieństwie do Ciebie droga Nutko, nigdzie nie dawałem tu siebie za
                      przykład. ;)))))))
                  • pcat Szkoda nawet komentować. Żenada z twojej strony. 13.01.06, 14:58
                    ...
                    • nut7 Re: Szkoda nawet komentować. Żenada z twojej stro 13.01.06, 15:02
                      wiem wiem... ty lubisz uległe ;)
                      takie które morda w kubeł i rodzą :))))))))))))))))
                      • pcat Przy mnie nawet tygrysica bengalska jest uległa. 13.01.06, 18:31
                        Trochę pokory, bo nie wiadomo kogo w życiu spotkasz. Poza tym "morda w kubeł"?
                        Rynsztokowe słownictwo... Pewnie masz wyzsze wykształcenie.
                • thistle Re: Jestem totalnie zdewastowany twoją repliką. 13.01.06, 15:02
                  ojej,jak mi przykro,...... że głosowałeś na Kaczynskiego ;)
                  Jeśli ma rację, Bóg z nim, ale chyba przykładu Ci najlepszego w płodzeniu
                  dzieci nie daje - czyzby nie było go stać?

                  głupi, butny, ciemny wieśniak


                  uuu, nie ma nic smutniejszego niz facet z tak słabą samooceną, i jak ma Cię
                  któraś pokochać, jak sam sie nie lubisz?
                  Co do Europejek - Ukraina jeszcze w Europie, nie załamuj sie :)
                  • pcat Ironia - jest takie słowo. 13.01.06, 17:04
                    Po pierwsze - nie zrozumiałaś ironii właśnie.
                    Po drugie - nie ma nic smutniejszego niż przemądrzała baba, choć ja osobiście
                    postrzegam Cię jako swego rodzaju TRAGIKOMEDIĘ.
                    Po trzecie - uważasz Ukraińców za gorszych ludzi?
                    • daimona nie ma nic gorszego niż facet 13.01.06, 21:47
                      Nie ma nic gorszego niż facet, któremu się zdaje, ze zjadł wszystkie rozumy. ;)

                      A Ukrainki ponoć ładne, nie załamuj się facet - zainwestuj w którąś ;)
                • spinorbital Re: Jestem totalnie zdewastowany twoją repliką. 13.01.06, 17:28
                  Jesteście siebie warci :P. Życzę Ci żony o urodzie naszej Pierwszej Damy :>:P
                • spinorbital Re: Jestem totalnie zdewastowany twoją repliką. 13.01.06, 17:55
                  Chyba ripostą? :] Replika to kopia :>
                  • pcat Replika to wysublimowana riposta. 13.01.06, 18:18
                    Odsyłam do słownika.
                    • spinorbital Re: Replika to wysublimowana riposta. 13.01.06, 19:40
                      Ja również
    • spinorbital Re: Moja żona będzie musiała urodzić mi trójkę dz 13.01.06, 16:12
      Ale z Ciebie DUPEK! Kur***, skąd się tacy biorą?! Sieją was?! Mamut
      prehistoryczny i tyle. Ja WCALE nie bede miec bachorów! Ani jednego! I basta! :P
      • pcat Co z Ciebie za kobieta skoro nie chcesz dzieci? 13.01.06, 16:46
        Feministka, lesbijka, niekochana w dzieciństwie?
        • peresia Re: Co z Ciebie za kobieta skoro nie chcesz dziec 13.01.06, 17:24
          Wiesz co, Pcat rozpętałeś burzę, posądzając innych o brak tolerancji, feminizm,
          homoseksualizm, trudne dzieciństwo etc; natomiast sam absolutnie nie jesteś
          tolerancyjny! A szukaj sobie takiej kobiety, która się zgodzi na Twoje warunki,
          daj Ci Boże szczęście, ale na miłość boską, daj innym ludziom mieć swoje
          poglądy, jak ma wyglądać ich życie! To przecież nie Twoja sprawa, ile kto chce
          mieć dzieci i czy w ogóle chce je mieć.
          Tak samo apeluję do innych: ma chłopina takie poglądy, podzielił się nimi i
          tyle, po co szargać nerwy, dajcie Mu spokój i tak Go nie przekonacie.

          Peresia - mama Marty. Z przyczyn zdrowotnych nie mogę mieć więcej dzieci. Myślę
          Pcat, że mnie też skreśliłeś jako prawdziwą kobietę.
          • spinorbital Re: Co z Ciebie za kobieta skoro nie chcesz dziec 13.01.06, 17:34
            peresia napisała:
            > Tak samo apeluję do innych: ma chłopina takie poglądy, podzielił się nimi i
            > tyle, po co szargać nerwy, dajcie Mu spokój i tak Go nie przekonacie.

            Może i racja, po co się takim tępakiem denerwować. :D
          • pcat Ty jesteś w innej sytuacji. Chcesz, ale nie możesz 13.01.06, 18:34
            Współczuję Ci i życzę wszystkiego najlepszego Tobie i twojej córeczce. Zrozum
            jednak, że są kobiety, którę mogą, ale nie chcą. Zdrowe fizycznie, psychicznie
            już niezupełnie.
            • spinorbital Re: Ty jesteś w innej sytuacji. Chcesz, ale nie m 13.01.06, 19:42
              To chyba Ty jesteś niezupełnie zdrowy psychicznie. Masz obsesję na punkcie
              dzieci. Co jeszcze? Kobieta będzie Ci musiała zasadzić drzewo i zbudowac dom? :D
            • peresia Re: Ty jesteś w innej sytuacji. Chcesz, ale nie m 13.01.06, 19:53
              No proszę, nawet zostałam rozgrzeszona! Niestety, zmartwię Cię: nawet gdyby
              moje zdrowie było bez zastrzeżeń, to urodzenie drugiego dziecka byłoby z naszej
              strony wielką nieodpowiedzialnością! Nie mam zamiaru tłumaczyć Ci dlaczego.
        • spinorbital Re: Co z Ciebie za kobieta skoro nie chcesz dziec 13.01.06, 17:31
          Żadna z powyższych. Zrozum wreszcie, że nie każda kobieta marzy o posiadaniu
          gromadki wrzeszczących bachorów. Niektóre kobiety maja INNE CELE w życiu.
          • pcat Tak, wiem, inne cele. 13.01.06, 18:24
            Samorealizacja, dobre wykształcenie, sukces zawodowy, bycie "cosmo". Prawda jest
            jednak taka, że kiedy się zakochasz (zakochasz na serio - być może nigdy tego
            nie przeżyłaś), i zrozumiesz, że stworzenie rodziny z tym mężczyzną jest tym
            czego chcesz, to kto ma urodzić dzieci w waszym związku? Facet?
            • spinorbital Re: Tak, wiem, inne cele. 14.01.06, 00:02
              Teraz z kolei twierdzisz, że dziecko jest 'dowodem' milosci i jak sie nie ma
              dziecka, to znaczy, że sie nie kocha. Wiekszej bzdury nie slyszalam. Czy w
              takim razie ludzie, ktorzy są bezplodni nie są zdolni do miłości?
    • wzr1 Gratulacje 13.01.06, 18:57
      > Właśnie zerwałem z dziewczyną, która chciała urodzić jedno dziecko, dopiero
      > po 30-stce, a tak w ogóle to ona chce podróżować i uprawiać base-jumping
      > (skoki ze spadochronem z klifów).

      Mam nadzzieję że znajdziesz prawdziwą kobietę z którą stworzysz wspaniałą dużą
      rodzinę- powodzenia.

      A to że olałeś uczonego nieroba to bardo dobra decyzja

    • dziewczynazbagien Re: Moja żona będzie musiała urodzić mi trójkę dz 14.01.06, 12:20
      powinienes w takim razie poznac mnie.lubie dzieci.pozdrawiam. aha i nie
      przepadam za sportami ekstremalnymi.pozdrawiam
    • isabelle7 Re: Moja żona będzie musiała urodzić mi trójkę dz 14.01.06, 12:24
      Oj pcat Koteczku zoneczka bedzie miała z Toba przede wszytskim wesoło:)
      A to wazne bardziej niz base jumpimg:P
      super post;)
    • pixela Re: Moja żona będzie musiała urodzić mi trójkę dz 17.01.06, 13:18
      Całe szczęście, że dziewczyna w porę się zreflektowała, bo po kilku latach
      małżeństwa z Tobą zapewne skoczyłaby z klifu bez spadochronu!!
    • natka110 Re: Moja żona będzie musiała urodzić mi trójkę dz 17.01.06, 17:13
      No, sorry, ale nikomu nie wpadlo w oko, ze on pisze: moja zona... urodzic mi 3
      dzieci.... a potem ze ma siedziec w domu i je karmic, bawic sie, itp itd.
      To dlaczego ma te dzieci rodzic jemu? najwyrazniej ma rodic na jego zadanie,
      ale tylko sobie, bo pan i wladca nawet nie raczyl napisac, czy jego rola
      zamknie sie w 3x po 5 minut, czy moze sie tez zajmie tymi dziecmi???
    • martys_85r xostan moim mezem!! :) 17.01.06, 23:54
      ile bym dala zeby moc siedziec z moimi dziecmi i nie martwic sie o pieniadze,
      sama nie mialam rodzicow w domu i wiem jak to jest, ale w polsce to niestety
      nie mozliwe!! nawet jak teraz masz super posade i niezla kase to za 2 lata
      mozesz byc bankrutem.. i co wtedy? za co je i bezrobotna zone nakarmisz? a poza
      tym 3 dzieci i na kazde 3 lata? hmm nawet jak nie, to nie ma takich urlopow
      macierzynskich, tj dluzszych niz kilka miesiecy.. niestety.
    • marygaj Re: Moja żona będzie musiała urodzić mi trójkę dz 18.01.06, 14:30
      Staroświecki to ty może nie jesteś ale bardzo szowinistyczny.Zwariowałeś-chcesz
      kobiete uziemic w domu na najbliższe 10lat.Kobiety chcą się teraz rozwijac,a
      nie tylko pieluchy,dom,gotowanie,sprzątanie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja