laher
15.01.06, 01:53
Moj facet po pol roku zwiazku powiedzial mi ze w rzeczywistosci ma 32 lata a
nie 26 jak twierdzil na poczatku. Ja mam 24.Jestem w szoku. Zawsze myslalam
ze z facetem po 30-ce i wolnym, bez rodziny musi byc cos nie tak, ze jeszcze
sie nie ustatkowal.A tu prosze moj facet ma 32!!!!!!!!!!!
Nie wiem co mam robic, koncze studia chce z kims zbudowac przyszlosc, moze
zalozyc rodzine, ale jak mam myslec powaznie o kims kto do tej pory nie
osiagnal nic powaznego w zyciu prywatnym??Co on robil przez te 6lat??
Nie wyobrazam sobie abysmy sie rozstali, bardzo go lubie, moze nawet kocham,
nie wiem jeszcze, ale chce byc z kims kto w przyszlosci moze byc partnerem na
cale zycie.
Moze zaryzykowac i odejsc, moze on nie jest dla mnie?Ale jak?
Zyc z glowa czy podazac za sercem?
Zawsze myslalam ze moje zycie bedzie przebiegac jak po masle, wymarzone
studia medyczne, "odpowiedni facet", dom pod krakowem, dwojka dzieci, wakacje
za granica, taki stereotyp...a tu co?studia za granica i czekajaca mnie walka
szczurow, marne szanse na dom, ktory tu kosztuje majatek , no i facet bez
kariery ,ktory zdarzyl sie byc nie 2 a 8 lat starszy!
Niech ktos mi powie ze zycie ma dla nas niespodzianki i nie zawsze to co my
myslimy ze moglobybyc dla nas dobre takie jest.
Czy ktoras z was miala jakies zakrety losu ktore okazaly sie szczesliwe??
Z gory dziekuje i pozdrawiam.