On mnie nie kocha ;(

19.01.06, 17:44
Dziś ukochany mi powiedział ze mnie nie kocha ;( A tak było pięknie...miłość
kwitła, ale chyba tylko z mojej strony. Szkoda ze nie da sie czegoś zrobić by
mnie pokochał ;) eh...pozdrawiam szczęśliwie zakochanych!
    • agick Re: On mnie nie kocha ;( 19.01.06, 17:46
      to w takim razie to, co kwitło to nie była miłość maleństwo.
      uszy do góry, idzie wiosna (choć trudno w to uwierzyć bo zapowiadają mrozy)i
      będzie pieknie. znajdzie się jakiś On co pokocha Ciebie sam z siebie. i nie
      będziesz musiała sprawiać, żeby pokochał.
      • takamala8 Re: On mnie nie kocha ;( 19.01.06, 18:09
        Dzięki za miłe słowa. Z mojej strony to jest miłość. Kilka miesięcy się
        spotykaliśmy, dawał mi wielkie nadzije na coś wielkiego, ale dziś czar prysł.
        Wiem, trzeba żyć dalej, ale tak mi się płakać chce...
      • michalina1974 Re: On mnie nie kocha ;( 19.01.06, 18:33
        hi agcik, jak tam regaty? :-)

        -----------------------------------------------------
        Quand un homme te parle, souris-lui et ne l'écoute pas
    • rachela180 Re: On mnie nie kocha ;( 19.01.06, 17:47
      :(

      Łepek do góry. Jest gdzieś facet, który jest Twoją połówką. Facet, którego
      pokochasz i który ciebie pokocha :) trzymam kciuki :)
    • mlodziutka22 Re: On mnie nie kocha ;( 19.01.06, 20:27
      Wiem co czujesz, pomimo tego ze ja jestem z kimś kto czuję, ze mnie kocha. W
      noc sylwestrową podczas składania życzeń po dziesięciu miesiącach bycia razem
      zebrałam sie w sobie i powiedziałam mu że kocham go ponad wszystko... a on
      tylko przytulił mnie, pocałował i powiedział ze to dla niego bardzo ważne, że
      jestem dla niego wszystkim... nic więcej. Od tamtej pory nie poruszyłam tego
      tematu... boję się. Cholernie mi na nim zalezy i mam cichą nadzieje, ze wkrótce
      zdobędzie się na takie wyznanie - wtedy przynajmniej będe miała pewność, ze
      naprawde mnie kocha, ze sa to przemyślane deklaracje. No bo przeciez w końcu ze
      mną jest. To chyba nie przyzwyczajenie ani sposób na samotność?
    • mlodziutka22 Re: On mnie nie kocha ;( 19.01.06, 20:29
      Wiem co czujesz, pomimo tego ze ja jestem z kimś kto czuję, ze mnie kocha. W
      noc sylwestrową podczas składania życzeń po dziesięciu miesiącach bycia razem
      zebrałam sie w sobie i powiedziałam mu że kocham go ponad wszystko... a on
      tylko przytulił mnie, pocałował i powiedział ze to dla niego bardzo ważne, że
      jestem dla niego wszystkim... nic więcej. Od tamtej pory nie poruszyłam tego
      tematu... boję się. Cholernie mi na nim zalezy i mam cichą nadzieje, ze wkrótce
      zdobędzie się na takie wyznanie - wtedy przynajmniej będe miała pewność, ze
      naprawde mnie kocha, ze sa to przemyślane deklaracje. No bo przeciez w końcu ze
      mną jest. To chyba nie przyzwyczajenie ani sposób na samotność?
      • nikosik Re: On mnie nie kocha ;( 19.01.06, 20:39
        napewno nie, nie wmawiaj sobie takich rzeczy. Miłosc jak rzeka płynie, czasem
        szybko, wolno, ale to ta sama Miłosci itd:)
    • bleman A mnie nikt nie kocha...i nie becze na forum ;-) 19.01.06, 20:41

      • michalina1974 Re: A mnie nikt nie kocha...i nie becze na forum 19.01.06, 20:46
        a dlaczego nikt cie nie kocha?

        -----------------------------------------------------
        Quand un homme te parle, souris-lui et ne l'écoute pas
        • takamala8 Re: A mnie nikt nie kocha...i nie becze na forum 19.01.06, 20:58
          Ja też nigdy nie beczałam tu, ale dziś nie mam z kim pogadać, to choć tu wyleje
          swoje żale i smutki, chyba moge.
          • michalina1974 Re: A mnie nikt nie kocha...i nie becze na forum 19.01.06, 21:00
            no pewnie :-) kazdy moze. trzym sie, jak to sie mowi czas goi rany i choc trudno
            Ci w to w tej chwili uwierzyc naprawde tak jest. wiem cos o tym. pozdrowienia :-)

            -----------------------------------------------------
            Quand un homme te parle, souris-lui et ne l'écoute pas
            • takamala8 Re: A mnie nikt nie kocha...i nie becze na forum 19.01.06, 21:02
              Właśnie, dzięki Michasiu.
        • bleman Nie wiem, zapytaj sie "nikt" ;-) 19.01.06, 21:11

          • michalina1974 Re: Nie wiem, zapytaj sie "nikt" ;-) 19.01.06, 21:12
            dobrze zapytam, poczekaj chwile, zobaczymy co odpowie.. :-)

            -----------------------------------------------------
            Quand un homme te parle, souris-lui et ne l'écoute pas
            • wielo-kropek Re: Nie wiem, zapytaj sie "nikt" ;-) 20.01.06, 03:04
              Pewnie wkurzylas go czyms, dlatego ci tak odpalil. Ja tam nie wierze w
              to co on powiedzial. Byl z toba, kochalas i kochasz go. On musi
              ciebie tez kochac. Inaczej byc nie moze. No chyba ze wasza znajomosc, czy
              milosc byla na innym gruncie postawiona, tzn. kupowalas jego milosc. Jesli
              tak, to jest bardzo prawdopodobne ze on ciebie nie kocha.
              • sagis Jesteś naiwny Wielokropku i nie szukaj winy w niej 20.01.06, 09:38
                wielo-kropek napisał:

                > Pewnie wkurzylas go czyms, dlatego ci tak odpalil. Ja tam nie wierze w
                > to co on powiedzial. Byl z toba, kochalas i kochasz go. On musi
                > ciebie tez kochac. Inaczej byc nie moze. No chyba ze wasza znajomosc, czy
                > milosc byla na innym gruncie postawiona, tzn. kupowalas jego milosc. Jesli
                > tak, to jest bardzo prawdopodobne ze on ciebie nie kocha.
                ---------------

                Jeśli ją ze złości tak ukarał, to zachował się jak dzieciak.
                Dojrzały człowiek, który jest z kimś i jest odpowiedzialny za tą osobę i jej
                uczucia w ten sposób nie postępuje. Tym bardziej nie jest wart, aby być z
                kimkolwiek.
                Wielokropku jesteś jednak naiwny. Wielu facetów i nie tylko, są z kimś tylko z
                wygody i ze strachu przed samotnością.
                Mężczyźnom trudniej być samemu bez stałej partnerki do seksu.
                Szczególnie młodym.
                A, niektóre kobiety muszą się na takim przejechać, aby wiedzieć później, że
                wspólne spotkania i miłe chwile, to nie musi być miłość.
                Wielu facetów, aby mieć to, co na nim zależy oszukują kobiety i robią wszystko,
                aby ona tak myślała.
                Widocznie w końcu przycisnęła go do muru i musiał jej wyznać, że nie kocha jej.
                Na szczęście jeszcze jest uczciwy, bo mógł ją zbyć, aby dłużej bawić się tym.
                Im wcześniej tym lepiej, że tak stało się, bo szkoda na takiegi marnować i swoją
                miłość.
                Lepiej dać ją temu, który uszanuje to i będzie tego wart.
                • sagis Re: Jesteś naiwny Wielokropku i nie szukaj winy w 20.01.06, 09:42
                  We wcześniejszym poście z szybkości pisania zjadłam wyraz. Inne zjedzone
                  literki, czy przestawione słowa nie mają takiego znaczenia. Można domyśleć się o
                  co mi chodzi.

                  ---------
                  • takamala8 Sagis masz racje 20.01.06, 10:51
                    Masz racje, ja wiem ze szkoda marnowac czas i dać te miłość temu, kto ją
                    odwzajemni, ale to jest zbyt swieże bym mogła zapomnieć. A tak w ogóle to nie
                    wiem czy on mnie kiedykolwiek kochał. Teraz wydaje mi sie ze traktował mnie jako
                    przyjaciółkę, a ja się za bardzo zazngażowałam...Bo dla mnie pieszczotliwe
                    określenia, namiętne pocałunki, objęcia...(sexu nie było na szczęscie) nie są
                    wyznacznikiem przyjaźni.Panowie uważajcie jak sie zachowujecie, bo naprawde
                    możecie kogoś zranić. U nas trwało to pół roku.
                • wielo-kropek Re: Jesteś naiwny Wielokropku i nie szukaj winy w 20.01.06, 21:16
                  No dobrze sagis. Zgodze sie z toba ze dojrzaly czlowiek, ktory kocha
                  kobiete nie powie jej ze jej nie kocha. A skad ja mam wiedziec czy on
                  jest dojrzaly, czy wariat moze? Z pewnoscia tez mozesz miec racje,ale
                  rownie dobrze mozesz sie tez mylic, kiedy mowisz o tym, ze faceci sa z
                  kobietami z wygody i ze strachu przed samotnoscia. Z pewnoscia tacy tez
                  sa. Jednak w tym przypadku nie widze zbytnio sensu na potwierdzenie
                  tego. Otoz jezeliby faktycznie facet sie obawial samotnosci i z tegoz
                  powodu z nia byl, to nie otwieralby geby i nie powiedzialby jej ze jej nie
                  kocha, bo to groziloby mu samotnoscia -liczyc sie musialby z tym, ze ona
                  od niego odejdzie, gdyz nie jest kochana. Jak widzisz ja osobiscie ten wariant
                  odrzucam, choc nie do konca. Byc moze znalazl juz sobie inna, stad tez i
                  taki "odwazny" sie zrobil.
                  A naiwny to ja byc moze tez jestem. Badz tu madry i im nie badz. Nie znam
                  nawet goscia. Wolno mi byc czasem naiwnym, czyz nie?



                  • takamala8 Re: Jesteś naiwny Wielokropku i nie szukaj winy w 20.01.06, 21:21
                    Nie ma nikogo. To wiem. Zdaje się ze mu po prostu brakowało kogoś bliskiego aż
                    tu ja się zjawiłam, miał kto utulić, pocałować...A ze zaczeło iść za daleko,
                    wycofał się bo on traktuje mnie tylko jako przyjaciolke.
                    • wielo-kropek Re: Jesteś naiwny Wielokropku i nie szukaj winy w 20.01.06, 22:31
                      Ja mu moge dac troche kredytu za szczerosc w tym przypadku. Byc moze
                      nieporozumienie bylo pomiedzy wami, tzn. on uwazal ciebie za przyjaciolke i
                      byl przekonany ze ty o tym wiesz, ze tobie taki uklad pasuje. Kiedy
                      zauwazyl, ze widzisz w nim wiecej niz przyjaciela i oczekujesz tez
                      wiecej -stad i ta jego szczerosc wynikla.
                      • takamala8 Wielokropku może masz racje 21.01.06, 12:21
                        Może masz rację.Tak mogło być od początku, choć dla mnie takie zachowanie nie
                        powinno być wobec przyjaciół- tak się nie powinni zachowywać. Takie moje zdanie.
    • lolka511 Re: On mnie nie kocha ;( 20.01.06, 11:22
      I powiedz jeszcze że masz na imie Kamila...........?
      • takamala8 Re: On mnie nie kocha ;( 20.01.06, 11:37
        Nie mam na imie Kamila, widocznie nie ja jedna mam taką historię.
    • lublinianka05 Re: On mnie nie kocha ;( 20.01.06, 12:37
      Nie ten, to inny. Wiem, ze teraz trudno Ci w to uwierzyć... A może jeszcze Cie
      pokocha, ale to bedzie już za późno. Głowa do góry, powodzenia!
    • dr.tapczan Re: On mnie nie kocha ;( 20.01.06, 13:17
      Od słów do czynów. Nie wiem, czy to pomoże, ale zmobilizowałem sąsiadów na
      klatce schodowej i dziś zorganizujemy w Twojej intencji nocne czuwanie. Pani
      Jadzia (nasza kochana Pani Jadzia) zrobi makowca, a je mąż Pan Ryszard obiecał
      pysznego grzańca. Będziemy śpiewać piosenki, opowiadać sobie róźne historie,
      planujemuy też chwile skupienia a wszystko w Twojej intecji, żeby ukochany
      wrócił do Ciebie. Pani Jadzia ułożyła naprędce taki oto wiedz:

      Wracaj wracaj ukochany,
      serce moje jest złamane
      krwawi serce, dusza moja
      woła, krzyczy Twa dziewoja
      • takamala8 Re: On mnie nie kocha ;( 20.01.06, 13:36
        Jeszcze nikt mnie tak nie rozbawił jak Ty, haha. Dzięki. No i mam nadzieje i
        wierze w to że razem z panią Jadzią dacie rade, a my bedziemy się kochac i żyć
        długo i szczęśliwie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja