nietolerancja w stos. do matek karmiących??

22.01.06, 12:41
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=35017674
przeklejam ten wątek z pofforum "niemowlę". zastanawiam sie co o tym
myśli "ogół kobiet". czy widok matek karmiących tak sie rozwija ten wątek:
((), nie tylko starsze dzieci jest wam obrzydliwy? czy uważacie, że kobiety
karmiące to ekshibicjonistki, które chcą, na przykład, pokazać swoją wyższośc
i poświęcnie "matki Polski"? pzdr,
    • bitch.with.a.brain Re: nietolerancja w stos. do matek karmiących?? 22.01.06, 12:42
      nie robi mi to róznicy,nie znam sie na wychowaniu dzieci i nei wiem do jakiego
      wieku wskazane jest karmienie.Ale to sprawa każdej kobiety.nie widze w tym nic
      obrzydliwego.
    • carmen33 Re: nietolerancja w stos. do matek karmiących?? 22.01.06, 12:58
      kobieta karmiąca = ekhibicjonistka?

      to jakaś bzdura, karmienie piersią,jest rzeczą naturalną i zdrową dla dziecka,
      a nie obrzydliwą.
      • hedonista.oswiecony przychylam się 22.01.06, 13:10
        nienatyralnym jest spychanie kobiet karmiących do podziema, przecież nikomu nie
        robą krzywdy, więcej, dają miłość swym dzieciom....
        ukłony
    • widokzmarsa Re: nietolerancja w stos. do matek karmiących?? 22.01.06, 13:04
      dzieci karmione piersią są zdrowsze i bardziej inteligentne. Matka
      ekshibicjonistka - jakaś bzdura. Juz bardziej tata gdyby stał obok z wyjętym
      fiutem i nagą piersią)
    • costerco Re: nietolerancja w stos. do matek karmiących?? 22.01.06, 21:11
      Nie wiem czemu, ale ilekroć widziałam kobietę karmiąca w miejscu publicznym to
      się za nią oglądałam, tak ukratkiem. Też tak macie?
    • veeto1 Re: nietolerancja w stos. do matek karmiących?? 22.01.06, 21:15
      Nic w tym nie ma obrzydliwego, macierzyństwo (a w tym karmienie piersią) jest
      fascynujace. Matka poza tym sama decyduje jak długo chche i może karmić
      dziecko. A poza tym to wytwarza silną więź na całe życie.
    • magdas2005 Re: nietolerancja w stos. do matek karmiących?? 22.01.06, 21:22
      Karmiłam piersią każdą z córek ok. roku i 10 miesięcy.Zdarzało się w miejscach
      publicznych:park,plaża itp.Nigdy nie usłyszałam złego słowa.Nie jestem
      ekshibicjonistką ani też nie uważam się za "matkę polkę".Dzisiaj z sympatią
      spoglądam na inne matki karmiące.
    • reniatoja Re: nietolerancja w stos. do matek karmiących?? 22.01.06, 21:23
      Nie spychałabym matek karmiących do podziemia. Jednak uważam, ze karmienie
      piersią powinno odbywac sie w miarę możliwosci w intymnych warunkach. Trudno
      wyobrazić mi sobie wystawianie nabrzmiałego biustu mojego na widok publiczny i
      przystawianie do niego dziecka. Zawsze można znaleźć jakis ustronny kąt,
      odwrócić się gdzieś w bok. Nikt nie mówi o podziemiu, ale o zachowaniu pewnych
      norm. Ktoś może poczuć się mocno zażenowany w obliczu mojego nagiego cyca w
      dodatku łapczywie zasysanego do czyichś ust. Nie zamierzam narażać ludzi na
      taki stres. A jeśli to dla kogoś piękne - no cóż, nie jestem tez darmową
      uatrakcyjniaczką krajobrazów. Jedno dziecko wykarmiłam i wiem, ze zawsze jest
      możliwe zrobienie tego w miarę dyskretnie i bez świadków. Nie ma dla mnie
      tłumaczenia, ze dziecko płacze, wiec natychmiast np. w restauracji przy stole,
      wśród innych gości wywalam pierś spod bluzki i przystawiam do niej dziecko.
      Świat się nie zawali jeśli ono minutkę popłacze, a ja w tym czasie zainstaluję
      się ze swoimi piersiami gdzieś na boczku i spokojnie oddam się wtedy
      macierzyństwu :)
    • lukka74 Re: nietolerancja w stos. do matek karmiących?? 22.01.06, 21:30
      mnie jednak widok karmiacej publicznie kobiety nieco krepuje. staram sie
      odwrocic wzrok, tak, zeby nie wygladalo, ze gapie sie na cycki i myslo, ze to
      moze glupio nieco wygladac... czesto sa sytuacje, kiedy kobieta nie ma gdzie sie
      schowac i to rozumie, ale z drugiej strony jesli jest taka mozliwosc to mysle,
      ze powinno sie odejsc "na strone"
      • reniatoja Re: nietolerancja w stos. do matek karmiących?? 22.01.06, 21:42
        lukka74 napisał:

        > czesto sa sytuacje, kiedy kobieta nie ma gdzie si
        > e
        > schowac i to rozumie,

        A ja właśnie myslę, ze nie często. Gdy sie ma malutkie dziecko, to trzeba sobie
        przeorganizowac życie uwzględniając przede wszystkim potrzeby tego dziecka. I
        jeśli wiem, ze dziecko będzie zaraz głodne, to nie wybieram się z nim wtedy do
        supermarketu czy na pocztę, żeby tam publicznie je nakarmić piersią. Z
        niemowlęciem nie będę też łazić na wielogodzinne posiedzenia w knajpach czy do
        dyskoteki. Oczywiście nie wykluczam, ze sytuacja podbramkowa moze się zdarzyć,
        ale generalnie można zawsze zorganizowac sobie życie tak, zeby karmienie
        dziecka odbywało się w spokojnych kameralnych warunkach bez zbędnych świadków.
        A bywałam w sytuacjach, że np siedzimy sobie w salonie na jakimś powiedzmy
        przyjeciu, kilka czy kilkanaście osób, w tym dzieci w różnym wieku. I nagle
        jedna z cioć wyjmuje pierś przy stole i karmi. A przecież można było wyjsć do
        innego pokoju, czy choćby odejsć na fotel w innej cześci salonu. Coś takiego
        jest naprawdę nie fair, bo jednych to może zachwyci (?), ale innych całkowicie
        zbije z pantałyku i nie będą wiedzieli jak zareagowac, gdzie się patrzeć, czy
        coś powiedzieć, czy milczeć. Po co stwarzać takie sytuacje?
        • lukka74 Re: nietolerancja w stos. do matek karmiących?? 22.01.06, 22:18
          reniu, o tym wlasnie pisalem, moze nieco bardziej lakonicznie...
Pełna wersja