dlaczego tak jest?

24.01.06, 12:07
3/4odwiedzanych stron przez mojego faceta to strony o tematyce erotycznej
dlaczego tak jest?gdy go zapytalam odpowiedzial ze faceci tacy juz sa:///czy
to jest normalne?a jak jest u was?
    • kaktusik0 Re: dlaczego tak jest? 24.01.06, 12:11
      a nie dalej jak wczoraj pytałam się na forum o to samo i dostałam tylko
      odpowiedzi że to jest normalne i że żony oglądają razem z mężami i jest fajnie.
      • hugolinka Re: dlaczego tak jest? 24.01.06, 12:15
        nie wiem dlaczego ONI to robia. Wiem, że mój facet tego nie ukrywa przede mna i
        ogladamy czasem cos razerm. Moj facet nie ogląda takich zwykłych
        r.u.c.h.a.c.z.y tylko filmy erotyczne z fabuła
        • rraaddeekk Re: dlaczego tak jest? 24.01.06, 12:43
          hugolinko nie lepiej zamiast podglądać i zazdroscić przyjemności innym samemu
          to zrobić?
          Może ja mam nietypowe poglądy, bo to samo myślę np. o piłce nożnej (zamiast
          gapić się w TV i oglądać innych piłkarzy sam chodzę pograć).
        • kaktusik0 Re: dlaczego tak jest? 24.01.06, 13:05
          autorka wątku pisała o stronkach w necie. Większość z nich nie grzeszy nadmiarem
          fantazji, czy bardziej zmysłowym spojrzeniem na nagie ciało kobiety.
          Większość z nich jest po prostu ordynarna.
          A czemu faceci to oglądają? nie wiem.
          Uważam że jeśli kobiecie to nie odpowiada to albo powinna to ZAAKCEPTOWAĆ, albo
          nie powinna się na coś takiego zgadzać. Są na świecie tacy faceci, którzy nie
          potrzebują takich doznań.
          Mężczyzna który kocha kobietę której to nie odpowiada, powinien albo przestać,
          albo się z nią rozstać, żeby nie okłamywać.
          Nie dotyczy to tematu tylko oglądania erotycznych stronek, ale w ogóle całości
          związku.
    • kaktusik0 Re: dlaczego tak jest? 24.01.06, 13:40
      >czy to jest normalne?a jak jest u was?
      u mnie jest "normalnie", czyli mój ukochany ogląda nagą wyłącznie mnie. I bardzo
      go za to (i nie tylko za to) kocham.
Pełna wersja