Kiedy dziecko płacze. Wina kobiety.

24.01.06, 13:30
Mówi się, że jeżeli mężczyzna jest głową rodziny, to kobieta jest szyją. To
jedno z porzekadeł, które dość dobrze odzwierciedla typowe stosunki w
rodzinie. Polega to mniej więcej na tym, że żona czy partnerka dochodzi do
wniosku, że jej zimno w mieszkaniu i rzuca propozycję, wymieńmy okna. Wtedy
głowa rodziny podejmuje decyzję, na którą sam by nie wpadł (jemu nie jest
zimno) i wymienia okna. Sytuacji potwierdzających regułę można mnożyć bez
liku. Nawet kupno samochodu odbywa się z inicjatywy kobiety, choć bywa, że
wyłącznie za jej aprobatą. Podobnie jest z wychowywaniem dzieci. W pewnym
momencie, matka widząc swoją nieporadność zwraca się do swojego mężczyzny,
zrób no porządek z tym bachorem, bo ja już nie daję rady i tu pada większe
lub mniejsze przewinienie zupełnie nieświadomego swoich grzechów dziecka. Po
czym, w krótkim czasie oboje obijają malca, czym się da. Wreszcie, z racji
siły i zwykłej u mężczyzny większej brutalności dziecko trafia do szpitala po
jego akcie wychowawczym. Zdarza się, że nie przeżyje. I z tego wynika
wyłączna wina mężczyzny zwłaszcza, że kobieta w takich sytuacjach nie pamięta
jak to się stało, opowiada coś o przypadku, aż wreszcie kończy na tym, że nic
nie pamięta i to nie jej wina. Dlaczego?
    • khaki3 Re: Kiedy dziecko płacze. Wina kobiety. 24.01.06, 13:36
      Hymenie nie przesadzasz? Ciesze sie,ze podjales taki temat,ale jednak
      generalizujesz.

      Jednak trzymam sie tematu:
      Owszem dosc czesto zdarzaja sie takie przypadki,matka nie daje sobie radyz
      dzieckiem,ojciec wkracza do akcji i bija dzieciatko
      niemilosiernie.Tragedia.Dlazcego kobieta niepamieta jak to sie zaczelo?Czy
      trzeba ja tlumaczyc?Pozwolila,ze ktos bil jej dziecko,byla przytym,brala udzial
      w tym.Nic jej nie tlumaczy.Wiec przypuszczenia,ze nie wiedziala co robi,nie
      wiedziala,ze takie oplakane skutki tego beda sa besensowne.Matka powinna byc
      przy dziecku,tlumaczyc,wychowywac,bronic,*kochac*.Tlumaczenie wyrodnej matki na
      nic sie niezda.
      • sagis Re: Kiedy dziecko płacze. Wina kobiety. 24.01.06, 13:48
        Obojga nie można w takim wypadku tłumaczyć i usprawiedliwiać.
        Hymen tutaj posługuje się kobietą, aby usprawiedliwić mężczyznę.
        A, mężczyzna ma swój rozum i powinien panować nad swoją agresją i nie bić dziecka.
        A, jeśli jeszcze trafia ono do szpitala i najgorsze umiera, to nic jego nie
        usprawiedliwia.
        Matka też nie powinna dopuścić do tego, aby mężczyzna bił i katował dziecko.
        Problemem są słabe i bojące się zostać same matka bez mężczyzny, które unikają
        konfrontacji z nim i milczą. A, tacy mężczyźni nie radzą sobie z życiem i nie
        panują nad swoją agresją.
        Oboje ponoszą winę.
        • khaki3 Re: Kiedy dziecko płacze. Wina kobiety. 24.01.06, 13:51
          Oczywiscie,ze oboje.Ale w tej sytuacji chodzilo o matke wiec powiedzialam,ze
          nic jej nie tlumaczy.Choc np. sasiadka ,ktora slyszy,ze katuje sie w domu
          dziecko tez powinna zareagowac,anuczycielka,ktora widzi,ze jej uczen ma pelno
          siniakow,zachowuje sie dziwnie,inaczej.Cale otoczenie powinno reagowac,jednak
          najwieksza wine ponosza "rodzice" .
    • sagis Czy z namowy kobiety pobiłeś dziecko tak,że 24.01.06, 13:38
      trafiło do szpitala?
      Czy nie masz swojego rozumu?
      Będziesz teraz się zastrzegał, że to nie na Twoim przykładzie. Tylko skąd wiesz,
      jaka jest prawda i że to kobieta nie dawała sobie rady np. z kilkumięcznym
      płaczącym dzieckiem i poprosiła mężczyznę, aby on rozprawił się z nim?

      To co napisałeś świadczy, że jesteś bardzo głupi i nie masz swojego rozumu, a
      zawsze wszelką winę za swoją głupotę obarczasz kobietę.

      Czy jesteś taki głupi, aby być solidarnym z mężczyznami, którzy biją słabsze i
      bezbronne osoby?
      • hymen Śmieszne są Twoje pytania i brak zrozumienia tekst 24.01.06, 13:47
        sagis napisała:

        > trafiło do szpitala?
        > Czy nie masz swojego rozumu?
        > Będziesz teraz się zastrzegał, że to nie na Twoim przykładzie. Tylko skąd
        wiesz
        > ,
        > jaka jest prawda i że to kobieta nie dawała sobie rady np. z kilkumięcznym
        > płaczącym dzieckiem i poprosiła mężczyznę, aby on rozprawił się z nim?

        Wiem to z opisów tych zdarzeń. Dziecko, które trafia do szpitala z reguły ma
        ślady wcześniejszych pobić. Jeśli jeszcze dokladniej odczytała tekst, to była
        ta furtka nie dla inicjatywy a dla aprobaty. Płacz dziecka niestety zbyt często
        występuje właśnie jako przyczyna owych metod wychowawczy, nie moja to wina.

        >
        > To co napisałeś świadczy, że jesteś bardzo głupi i nie masz swojego rozumu, a
        > zawsze wszelką winę za swoją głupotę obarczasz kobietę.

        To dobry przykład i potwierdzenie tego o czym właśnie napisałem. Nie ma tu
        jedynie "za wszelką cenę". Nie jesteś w stanie tego niczym uzasadnić.

        >
        > Czy jesteś taki głupi, aby być solidarnym z mężczyznami, którzy biją słabsze i
        > bezbronne osoby?

        Przepraszam, gdzie ten solidaryzm?
        • anty.hymen śmieszny to ty jestes 24.01.06, 13:49
          z tymi swoimi wątkami na siłe dramatycznymi, pseudo-kontrowersyjnymi, niedobrze
          sie robi. wymyslasz jakies bzdury, pozniej odpowiadasz na kazdy post, zeby
          sztucznie rozdmuchac watek, co za głupota :/
          • hymen Re: śmieszny to ty jestes 24.01.06, 13:50
            Rozumiem, że Ty nie odpowiadasz ;)))))))
            • anty.hymen Re: śmieszny to ty jestes 24.01.06, 13:54
              hymen napisał:

              > Rozumiem, że Ty nie odpowiadasz ;)))))))


              ciesze sie, ze w koncu cos rozumiesz.
              • hymen Re: śmieszny to ty jestes 24.01.06, 14:02
                Szkoda tylko, że kłamiesz.
        • sagis Nie brak zrozumienia, tylko Twoje uogólnianie prob 24.01.06, 13:54
          lemu.
          Widzisz to tak, jak sam chcesz widzieć. Bez dokładnego zagłębienia się w problem
          i chęcie poznania dwóch stron.
          Ale, to jest typowe dla piszących tutaj mężczyzn.
          Na "forum mężczyzna" mężczyzni potrafią spojrzeć obiektywnie nie atakują tak
          kobiet. Potrafią też samemu spojrześ krytycznie na siebie i innych mężczyzn.
          Tutaj tacy, jak Ty wyrzucacie swoje żale na kobiety i obrzucając je chcecie
          siebie podbudować.
          Ale, i tak nie zmieni to nic w Waszym rzeczywistym życiu. I tak żadna nie
          pokocha Was. Wszyscy wiedzą, że nawet będąc w małżeństwie nie oznacza to miłości
          i szczęścia:-))))))
          Musicie sami zmienić się na lepsze, a nie próbować zmieniać innych.
          • anty.hymen do sagis 24.01.06, 13:55
            bo hymen lubi uogolniac. a watek zmyslony i podkoloryzowany, zeby sprowokowac.
            ale to tania prowokacja.
          • sagis Kończę tą dyskusję, bo z kimś takim nie warto strz 24.01.06, 13:57
            ępić klawiatury.
            Błędem wielu kobiet jest, że z jakiś swoich powodów dają szansę i akceptują
            chamstwo takich mężczyzn. Nawet na forum.
            Clint i Tobie podobni.
            Dla chamstwa nie ma tolerancji.
            • anty.hymen hehe 24.01.06, 14:00
              sagis napisała:

              > ępić klawiatury.
              > Błędem wielu kobiet jest, że z jakiś swoich powodów dają szansę i akceptują
              > chamstwo takich mężczyzn. Nawet na forum.
              > Clint i Tobie podobni.
              > Dla chamstwa nie ma tolerancji.
              >


              oczywiscie, bardzo madrze. inne dziewczyny tez powinny nie dyskutowac w tym
              watku i nie karmic trolla. zaraz sie tu zbiegna pozostale trolle, tolerant ze
              swoimi teoriami "feminazi" juz tu przylecial. banda oszołomów.
            • hymen Re: Kończę tą dyskusję, bo z kimś takim nie warto 24.01.06, 14:06
              sagis napisała:

              > ępić klawiatury.
              > Błędem wielu kobiet jest, że z jakiś swoich powodów dają szansę i akceptują
              > chamstwo takich mężczyzn. Nawet na forum.
              > Clint i Tobie podobni.
              > Dla chamstwa nie ma tolerancji.

              To nie pierwszy raz, gdy okazuje się, że niewiele masz do powiedzenia ;)
              • anty.hymen Re: Kończę tą dyskusję, bo z kimś takim nie warto 24.01.06, 14:09
                hymen napisał:


                >
                > To nie pierwszy raz, gdy okazuje się, że niewiele masz do powiedzenia ;)

                za to ty gadasz ciagle to samo, permanentnie wałkujesz jakies wymyslone
                problemy. moze niech dotrze w koncu do Ciebie, ze jesli ktos konczy rozmowe z
                Toba, to nie widzi sensu z Toba rozmawiac, bo jestes ograniczony i
                monotematyczny, a nie dlatego, ze sam nie ma nic do powiedzenia.
                troche samokrytyki. jestes ...nudny....
                • hymen Re: Kończę tą dyskusję, bo z kimś takim nie warto 24.01.06, 14:14
                  Już raz Ci napisałem, skoro to jest nudne dla Ciebie, po co w tym
                  uczestniczysz? Wyraziłaś swoją opinię, powinno wystarczyć. Śmieszne jest to
                  Twoje antyhymenowanie ;))))))))))))))))
                  • anty.hymen Re: Kończę tą dyskusję, bo z kimś takim nie warto 24.01.06, 14:16
                    hymen napisał:

                    > Już raz Ci napisałem, skoro to jest nudne dla Ciebie, po co w tym
                    > uczestniczysz? Wyraziłaś swoją opinię, powinno wystarczyć. Śmieszne jest to
                    > Twoje antyhymenowanie ;))))))))))))))))


                    to sie smiej, smiech to zdrowie . Ale zastanow sie czase, zanim cos napiszesz,
                    ok? bardzo prosze....
                    • hymen Re: Kończę tą dyskusję, bo z kimś takim nie warto 24.01.06, 14:19
                      anty.hymen napisał:

                      >
                      > to sie smiej, smiech to zdrowie . Ale zastanow sie czase, zanim cos
                      napiszesz,
                      > ok? bardzo prosze....

                      Uwierz mi, zastanowiłem się. Wbrew Twojej anty.hymenowej postawie.
          • hymen Re: Nie brak zrozumienia, tylko Twoje uogólnianie 24.01.06, 14:02
            sagis napisała:

            > lemu.
            > Widzisz to tak, jak sam chcesz widzieć. Bez dokładnego zagłębienia się w
            proble
            > m
            > i chęcie poznania dwóch stron.

            To tylko Twoja interpretacja, błędna. Np w konkretnej sytuacji, gdy mężczyzna
            zrzucił 9-letniego Wojtusia z mostu, kobieta przyznała się do namawiania do
            tego, w chwili zmiany swoich zeznań uznana została za niewinną. Po to jest
            temat, by go zgłebiać. Jak dotychczas nie głębiasz, tylko zaprzeczasz.

            > Ale, to jest typowe dla piszących tutaj mężczyzn.
            > Na "forum mężczyzna" mężczyzni potrafią spojrzeć obiektywnie nie atakują tak
            > kobiet. Potrafią też samemu spojrześ krytycznie na siebie i innych mężczyzn.
            > Tutaj tacy, jak Ty wyrzucacie swoje żale na kobiety i obrzucając je chcecie
            > siebie podbudować.

            Wynika z tego, że tu kobiety nie potrafią krytycznie spojrzeć na siebie.

            > Ale, i tak nie zmieni to nic w Waszym rzeczywistym życiu. I tak żadna nie
            > pokocha Was. Wszyscy wiedzą, że nawet będąc w małżeństwie nie oznacza to
            miłośc
            > i
            > i szczęścia:-))))))
            > Musicie sami zmienić się na lepsze, a nie próbować zmieniać innych.

            Akurat na forum działają nieco inne zasady. Ja nigdy nie mieszam swojego
            osobistego życia z wydarzeniami na forum, wbrew Twoim sugestiom ;)))

          • sagis Nawet nie żadne uogólnienie,tylko głupie tłumaczen 24.01.06, 14:10
            brutalności mężczyzn, którzy znecają się, katują i nawet zabijają w
            ostateczności swoje dzieci.
            Akurat Ci mężczyźni nie robią tego, bo poprosiła ich o to kobieta:-))))))))))
            To tak samo, jak alkoholik tłumaczy to, że pije!
            Wszyscy są temu winni( a najbardziej jego kobieta, czy żona), ale nie
            on:-)))))))))))))))))))))
            Hymen i podobnie myślący mężczyźni macie złe skłonności, które powinniście leczyć.
            Zamiast szukać winy w innych i używać swojej zwyczajnej brutalności powinniście
            iść na dobrą terapię.
            • anty.hymen sagis kochana... 24.01.06, 14:11
              nie szkoda Ci czasu na tłumaczenie oczywistych rzeczy osobie, która i tak nic z
              tego nie zrozumie? :)
              >
              >
            • hymen Re: Nawet nie żadne uogólnienie,tylko głupie tłum 24.01.06, 14:18
              sagis napisała:

              > brutalności mężczyzn, którzy znecają się, katują i nawet zabijają w
              > ostateczności swoje dzieci.
              > Akurat Ci mężczyźni nie robią tego, bo poprosiła ich o to kobieta:-))))))))))
              > To tak samo, jak alkoholik tłumaczy to, że pije!
              > Wszyscy są temu winni( a najbardziej jego kobieta, czy żona), ale nie
              > on:-)))))))))))))))))))))

              Jasne, dziecko jest powoli zakatowywane na śmierć i tylko mężczyzna jest
              winien. Tak samo śmieszne.

              > Hymen i podobnie myślący mężczyźni macie złe skłonności, które powinniście
              lecz
              > yć.
              > Zamiast szukać winy w innych i używać swojej zwyczajnej brutalności
              powinniście
              > iść na dobrą terapię.

              Zaplątałaś się nieco. Nie pisz o swoich wyobrażeniach o mnie i mnie podobnych,
              tylko o na temat. W życiu nie dopatrywałem się Twojej winy, w przeciwieństwie
              do Ciebie ;)))
    • patyczak41 Re: Kiedy dziecko płacze. Wina kobiety. 24.01.06, 13:42
      hymen napisał:

      u mężczyzny większej brutalności dziecko trafia do szpitala po
      > jego akcie wychowawczym.

      co to jest "akt wychowawczy"????? :DDDDDDDDDDDDD

      jak juz hymenie probujesz udawac mądrego, to chociaz pisza jak mądry.
      znowu watek pod publiczke :/
      • hymen Re: Kiedy dziecko płacze. Wina kobiety. 24.01.06, 13:50
        patyczak41 napisał:

        > hymen napisał:
        >
        > u mężczyzny większej brutalności dziecko trafia do szpitala po
        > > jego akcie wychowawczym.
        >
        > co to jest "akt wychowawczy"????? :DDDDDDDDDDDDD
        >
        > jak juz hymenie probujesz udawac mądrego, to chociaz pisza jak mądry.
        > znowu watek pod publiczke :/

        W tym przypadku akt wychwawczy polega na uderzeniu czym popadnie. Jeśli pisanie
        pod publiczkę nie odpowiada Ci, nie właź tu. Mnie nie przeszkadza być
        głupim ;)), spróbuj jedynie uzasadnić swoją opinię.
        • anty.hymen Re: Kiedy dziecko płacze. Wina kobiety. 24.01.06, 13:53
          hymen napisał:

          >
          > W tym przypadku akt wychwawczy polega na uderzeniu czym popadnie.

          hehe dobre :))
          a w innym przypadku na czym polega akt wychowawczy?
          • hymen Re: Kiedy dziecko płacze. Wina kobiety. 24.01.06, 13:56
            anty.hymen napisał:

            > hymen napisał:
            >
            > >
            > > W tym przypadku akt wychwawczy polega na uderzeniu czym popadnie.
            >
            > hehe dobre :))
            > a w innym przypadku na czym polega akt wychowawczy?

            Ciekawe, dlaczego muszę Ci tłumaczyć proste rzeczy? He, he Anty.hymen i nie wie
            na czym polega wychowywanie dzieci ;)))))) Pożyj trochę, będziesz wiedziała.
            • anty.hymen Re: Kiedy dziecko płacze. Wina kobiety. 24.01.06, 13:58
              hymen napisał:

              > anty.hymen napisał:
              >
              > > hymen napisał:
              > >
              > > >
              > > > W tym przypadku akt wychwawczy polega na uderzeniu czym popadnie.
              > >
              > > hehe dobre :))
              > > a w innym przypadku na czym polega akt wychowawczy?
              >
              > Ciekawe, dlaczego muszę Ci tłumaczyć proste rzeczy? He, he Anty.hymen i nie
              wie
              >
              > na czym polega wchowywanie dzieci ;)))))) Pożyj trochę, będziesz wiedziała.


              hehehe posmialismy sie, a teraz odpowiedz mi na moje pytanie, no juz, nie
              wykrecaj sie albo przyznaj sie, ze nie umieszz odpowiedziec hehehe
              • hymen Re: Kiedy dziecko płacze. Wina kobiety. 24.01.06, 14:05
                W innym przypadku wystarczy zwykłe przwinięcie pieluchy. Masz coś do
                powiedzenia jeszcze, bo zdaje się zawracasz mi głowę.
    • tolerant Re: Kiedy dziecko płacze. Wina kobiety. 24.01.06, 13:55
      hymen napisał:

      > I z tego wynika
      > wyłączna wina mężczyzny zwłaszcza, że kobieta w takich sytuacjach nie pamięta
      > jak to się stało, opowiada coś o przypadku, aż wreszcie kończy na tym, że nic
      > nie pamięta i to nie jej wina. Dlaczego?

      Kto orzeka tę *wyłączną winę*? To że kobieta która mówi "zrób no porządek z tym
      bachorem" broni swego tyłka jest oczywiste.
      • hymen Re: Kiedy dziecko płacze. Wina kobiety. 24.01.06, 14:30
        tolerant napisał:

        > hymen napisał:
        >
        > > I z tego wynika
        > > wyłączna wina mężczyzny zwłaszcza, że kobieta w takich sytuacjach nie pam
        > ięta
        > > jak to się stało, opowiada coś o przypadku, aż wreszcie kończy na tym, że
        > nic
        > > nie pamięta i to nie jej wina. Dlaczego?
        >
        > Kto orzeka tę *wyłączną winę*? To że kobieta która mówi "zrób no porządek z
        tym
        >
        > bachorem" broni swego tyłka jest oczywiste.

        Można to rozpatrywać w różnych kontekstach. Podałem tu przykład orzeczenia
        sądowego ale można się odwołać do innych spraw, chociażby jednostronnego
        widzenia problemu przez organizacje, które się tym zajmują. Patologia w
        rodzinie polega nader często na tym, że oboje partnerzy obijają się nawzajem a
        swoje alkoholowe stresy odbijają sobie na dziecku.
        • tolerant Re: Kiedy dziecko płacze. Wina kobiety. 24.01.06, 15:05
          hymen napisał:

          > Można to rozpatrywać w różnych kontekstach. Podałem tu przykład orzeczenia
          > sądowego ale można się odwołać do innych spraw, chociażby jednostronnego
          > widzenia problemu przez organizacje, które się tym zajmują.

          Nie jestem prawnikiem, ale jeśli jest wina to musiały być konkretne zarzuty. I
          jesli ostatecznie to on skatował dziecko słusznie uznany został winnym. Może
          naiwnie zakładam że sąd jest w stanie obiektywnie przyjrzeć się obojgu rodzicom.
          • hymen Re: Kiedy dziecko płacze. Wina kobiety. 24.01.06, 15:15
            tolerant napisał:

            > Nie jestem prawnikiem, ale jeśli jest wina to musiały być konkretne zarzuty.
            I
            > jesli ostatecznie to on skatował dziecko słusznie uznany został winnym. Może
            > naiwnie zakładam że sąd jest w stanie obiektywnie przyjrzeć się obojgu
            rodzicom
            > .

            No właśnie, nie kwestionuję tu zasadności orzeczeń wobec mężczyzny, który
            bestialsko pobił swoje lub partnerki dziecko. Kwestionuję za to, obiektywizm
            ocen tego, co dzieje się w rodzinach zwanych ogólnie patologicznymi.
    • kohol Re: Kiedy dziecko płacze. Wina kobiety. 24.01.06, 13:56
      Stwierdzenie "Zrób no porządek z tym bachorem" nie może być jednoznacznie
      traktowane jako zalecenie "Zbij dziecko tak, by trafiło do szpitala, połam mu
      żebra i posiniacz solidnie". Jeśli mężczyzna twierdzi później, że tak zrozumiał
      ten komunikat, to czy nie jest to po prostu jakies głupie usprawiedliwianie?
      Mężczyźni nie są bezwolnymi stworzeniami w rękach kobiet i pomimo swojej, jak
      to mówisz, większej brutalności, powinni używać głowy. Jak każdy.
      • hymen Re: Kiedy dziecko płacze. Wina kobiety. 24.01.06, 14:10
        kohol napisała:

        > Stwierdzenie "Zrób no porządek z tym bachorem" nie może być jednoznacznie
        > traktowane jako zalecenie "Zbij dziecko tak, by trafiło do szpitala, połam mu
        > żebra i posiniacz solidnie". Jeśli mężczyzna twierdzi później, że tak
        zrozumiał
        >
        > ten komunikat, to czy nie jest to po prostu jakies głupie usprawiedliwianie?
        > Mężczyźni nie są bezwolnymi stworzeniami w rękach kobiet i pomimo swojej, jak
        > to mówisz, większej brutalności, powinni używać głowy. Jak każdy.

        Ależ zgadza się. I zwykle dziecko nie trafia po takim zdarzeniu do szpitala.
        Nie o tym pisałem. Tak zdefiniowałem jedynie początek zdarzeń, które kończą się
        szpitalem, i w którym udział mają oboje rodzice. Ciekawe, dlaczego odbierane tu
        jest to jako chęć usprawiedliwienia katującego mężczyzny?!
        • kohol Re: Kiedy dziecko płacze. Wina kobiety. 24.01.06, 14:14
          Prawda? Ciekawe.
          Może dlatego, że taki dałeś początek - zasugerowałeś w nim, że kobieta jest
          stroną decyzyjną, a mężczyzna wykonawczą, a zakończyłes wywód tym, że "...to
          nie jej wina. Dlaczego?".
          • hymen Re: Kiedy dziecko płacze. Wina kobiety. 24.01.06, 14:24
            kohol napisała:

            > Prawda? Ciekawe.
            > Może dlatego, że taki dałeś początek - zasugerowałeś w nim, że kobieta jest
            > stroną decyzyjną, a mężczyzna wykonawczą, a zakończyłes wywód tym, że "...to
            > nie jej wina. Dlaczego?".

            Dlatego, że z reguły, zasady bądź jakiejś innej przyczyny, winę kobiety pomija
            się przy takich okazjach. Rozpatrywanie przyczyn zjawiska w takim kontekście
            natrafia na wyraźny opór, co jest jedynie potwierdzeniem stawianych tu tez.
            Wątpie, by przy omawianiu jakiegokolwiek innego, podobnego problemu, chociażby
            współudziału w napadzie rabunkowym, rozpotrywanie winy pomagiera czy inicjatora
            zdarzeń, zdejmowało winę z bezpośredniego sprawcy. A tu tak właśnie jest i taka
            jest dokladnie reakcja.
            • kohol Re: Kiedy dziecko płacze. Wina kobiety. 24.01.06, 14:28
              Wini się SPRAWCĘ. Sprawstwo jest łatwiejsze do udowodnienia niż podżeganie, z
              którym jest też ten kłopot, że bywa często usprawiedliwieniem dla sprawcy i
              jako takie może podlegać manipulacjom i być fałszywym oskarżeniem.
              Tonący brzytwy się chwyta.
              • hymen Re: Kiedy dziecko płacze. Wina kobiety. 24.01.06, 14:32
                kohol napisała:

                > Wini się SPRAWCĘ. Sprawstwo jest łatwiejsze do udowodnienia niż podżeganie, z
                > którym jest też ten kłopot, że bywa często usprawiedliwieniem dla sprawcy i
                > jako takie może podlegać manipulacjom i być fałszywym oskarżeniem.
                > Tonący brzytwy się chwyta.

                Dokładnie jest tak jak napisałaś. Jeszcze uzgodnijmy, kto jest tu tonącym. Bo
                facet i tak jest już zatopiony, używając Twojego porównania.
                • kohol Re: Kiedy dziecko płacze. Wina kobiety. 24.01.06, 14:36
                  Nie - tonie. Gdy składa zeznania (i tu obciąża podżegacza) - to jest tonącym.
                  Dopiero gdy jest skazany - jest zatopiony. Wtedy może wchodzić jeszcze kwestia
                  zemsty, odegrania się itd.
                  • hymen Re: Kiedy dziecko płacze. Wina kobiety. 24.01.06, 14:39
                    kohol napisała:

                    > Nie - tonie. Gdy składa zeznania (i tu obciąża podżegacza) - to jest tonącym.
                    > Dopiero gdy jest skazany - jest zatopiony. Wtedy może wchodzić jeszcze
                    kwestia
                    > zemsty, odegrania się itd.

                    Nie, tym razem nie zgadzam się. To działa praktycznie przez cały czas od
                    momentu ujawnienia sprawy aż do jej definitywnego zakończenia. Myślę, że nawet
                    po wydaniu wiążącego wyroku.
                    • kohol Re: Kiedy dziecko płacze. Wina kobiety. 24.01.06, 14:41
                      Co do czego się nie zgadzas? Co do rozróżnienia tonący/zatopiony?
                      • hymen Re: Kiedy dziecko płacze. Wina kobiety. 24.01.06, 14:49
                        Nie, w sensie obciążania winą drugiej osoby. W takim kontekście użyłaś zdania,
                        tonacy brzytwy się trzyma. W tym sensie, mężczyzna jest już zatopiony, gdyż
                        jego sprawstwo nie podlega żadnym wątpliwością. Jakoś nie mogę odnaleźć
                        realnych odniesień (w opisach tego typu sytuacji), żeby mężczyzna twierdził, że
                        to nie on.
                        • kohol Re: Kiedy dziecko płacze. Wina kobiety. 24.01.06, 14:58
                          Wychodzę z założenia o domniemanej niewinności, w związku z czym osoba, która
                          nie jest jeszcze skazana, jest dla mnie "tonąca", a nie "zatopiona".
                          • hymen Re: Kiedy dziecko płacze. Wina kobiety. 24.01.06, 15:03
                            Dobrze. Jeśli tak, to teza z inwokacji wątku brzmi mniej więcej tak, mężczyzna
                            zawsze tonie, kobieta zwykle nie jest zatapiana. Dlaczego?
                            • messja Re: Kiedy dziecko płacze. Wina kobiety. 24.01.06, 15:16
                              hymen napisał:

                              > Dobrze. Jeśli tak, to teza z inwokacji wątku brzmi mniej więcej tak,
                              mężczyzna
                              > zawsze tonie, kobieta zwykle nie jest zatapiana. Dlaczego?

                              mozna by podac jakis inny przyklad (znecanie sie faceta nad kobieta) i na tej
                              samej zasadzie wysnuc rownie ogolny i bezsensowny wniosek: kobieta zawsze
                              tonie, mezczyzna nie jest zatapiany.
                              mieszanie do jakiegos przykladu dyskryminacji plci - niczemu nie sluzy i do
                              nieczego nie prowadzi. nie mozna dochodzic do jakies tezy na podstawie jednego
                              czy dwoch przypadkow.
                              mozna natomiast dojsc do wniosku, ze w przypadku kiedy zona nie moze wywalczyc,
                              by znecajcy sie nad nia byly maz zostal wyeksmitowany z mieszkania - to jest to
                              sytuacja chora. chociaz nie koniecznie swiadczy o tym, ze ktoras z plci sie
                              faworyzuje w polskim ustawodastwie.
                              • lolo666 Messjo 24.01.06, 15:19
                                Dlaczego mamy poswiecac tyle uwagi patologiom?
                                Spoleczenstwo to w wiekszosci ludzie spoza tego typu kregow... moze w koncu
                                warto byloby poruszac problemy .. nie tylko problemy normalnych ludzi, swiatka
                                patologicznego i tak nic nie zmieni
                                • messja Re: Messjo 24.01.06, 15:25
                                  lolo666 napisał:

                                  > Dlaczego mamy poswiecac tyle uwagi patologiom?

                                  a czy ja mowie, ze mamy.

                                  z drugiej strony mowie sie kregach medialnych: dobra wiadomosc to zadna
                                  wiadomosc"

                                  moze dlatego generalnie mowi sie wiecej o patologiach bo nas bardziej
                                  poruszaja, , oburzaja, kaza sie zastawic. normalne, zwykle zycie - nie dostarcz
                                  zwykle wielu powodow do wymiany opinii.
                                  • lolo666 Re: Messjo 24.01.06, 15:32
                                    Atrakcyjnosc medialna rodzin nie skazonych patologiami jest niewielka, zdaje
                                    sobie z tego sprawe. Jednak ... czy nie warto byloby wspominac pozytywnych
                                    przykladow wychowawczych na tle patologii? Panie z forum jednak na to nie
                                    pozwola, bo napisza zaraz spadaj trollu bo ty zycia nie znasz. Ja znam zycie,
                                    lecz nie ze strony patologii.
                                    • messja Re: Messjo 24.01.06, 15:39
                                      lolo666 napisał:

                                      > Atrakcyjnosc medialna rodzin nie skazonych patologiami jest niewielka, zdaje
                                      > sobie z tego sprawe. Jednak ... czy nie warto byloby wspominac pozytywnych
                                      > przykladow wychowawczych na tle patologii?

                                      warto, oczywiscie warto - o ile mam to jakis zwiazek z danym tematem.
                                      • lolo666 Re: Messjo 24.01.06, 15:40
                                        wiem o tym
                                • hymen Re: Lolo. 24.01.06, 15:27
                                  lolo666 napisał:

                                  > Dlaczego mamy poswiecac tyle uwagi patologiom?
                                  > Spoleczenstwo to w wiekszosci ludzie spoza tego typu kregow... moze w koncu
                                  > warto byloby poruszac problemy .. nie tylko problemy normalnych ludzi,
                                  swiatka
                                  > patologicznego i tak nic nie zmieni

                                  Przyjmij, że opisywany problem to tylko wierzchołek góry lodowej i dotyczy on
                                  wielu normalnych ludzi mimo, że w ich rodzinach nie dochodzi do tak tragicznego
                                  finału.
                              • hymen Re: Kiedy dziecko płacze. Wina kobiety. 24.01.06, 15:24
                                messja napisała:

                                > hymen napisał:
                                >
                                > > Dobrze. Jeśli tak, to teza z inwokacji wątku brzmi mniej więcej tak,
                                > mężczyzna
                                > > zawsze tonie, kobieta zwykle nie jest zatapiana. Dlaczego?
                                >
                                > mozna by podac jakis inny przyklad (znecanie sie faceta nad kobieta) i na tej
                                > samej zasadzie wysnuc rownie ogolny i bezsensowny wniosek: kobieta zawsze
                                > tonie, mezczyzna nie jest zatapiany.

                                Nie da się. Nie ta logika sytuacji. Ofiarą jest osoba trzecia.

                                > mieszanie do jakiegos przykladu dyskryminacji plci - niczemu nie sluzy i do
                                > nieczego nie prowadzi. nie mozna dochodzic do jakies tezy na podstawie
                                jednego
                                > czy dwoch przypadkow.
                                > mozna natomiast dojsc do wniosku, ze w przypadku kiedy zona nie moze
                                wywalczyc,
                                >
                                > by znecajcy sie nad nia byly maz zostal wyeksmitowany z mieszkania - to jest
                                to
                                >
                                > sytuacja chora. chociaz nie koniecznie swiadczy o tym, ze ktoras z plci sie
                                > faworyzuje w polskim ustawodastwie.

                                Nie ma tu mowy o dyskryminacji płci. Jest natomiast mowa o jednej z przyczyn
                                patologii.
                                • messja Kiedy dziecko płacze? 24.01.06, 15:29
                                  hymen napisał:

                                  >
                                  > Nie da się. Nie ta logika sytuacji. Ofiarą jest osoba trzecia.

                                  ale mowimy przeciez o ofiarach niesprawiedliwosci spolecznej, a nie przemocy.

                                  .
                                  >
                                  > Nie ma tu mowy o dyskryminacji płci. Jest natomiast mowa o jednej z przyczyn
                                  > patologii.

                                  dokladnie tak samo mozna by podsumowac przypadek, ktory opisales:)
                                  • hymen Re: Kiedy dziecko płacze? 24.01.06, 16:33
                                    messja napisała:

                                    > hymen napisał:
                                    >
                                    > >
                                    > > Nie da się. Nie ta logika sytuacji. Ofiarą jest osoba trzecia.
                                    >
                                    > ale mowimy przeciez o ofiarach niesprawiedliwosci spolecznej, a nie przemocy.

                                    Nie bardzo. Nawet jeśli przyjąć, że jest to jakaś niesprawiedliwość, to trudno
                                    przyjąć że mowa jest o ofiarze tej niesprawiedliwości. Nie te relacje,
                                    niestety ;)

                                    >
                                    > .
                                    > >
                                    > > Nie ma tu mowy o dyskryminacji płci. Jest natomiast mowa o jednej z przyc
                                    > zyn
                                    > > patologii.
                                    >
                                    > dokladnie tak samo mozna by podsumowac przypadek, ktory opisales:)

                                    I na takie podsumowanie sobie pozwoliłem ;)
    • rtz.rtz Re: Kiedy dziecko płacze. Wina kobiety. 24.01.06, 14:32
      Milo Cie widzec Hymenie:)
      Temat rowniez bardzo aktualny i ciekawie ujety: zaczales od typowego obrazu
      normalnej rodziny, skonczyles na patologiach, gdzie takie przypadki najczesciej
      maja miejsce.
    • messja wina i kara - oddzielne sprawy 24.01.06, 14:59
      mysle, ze opisalas ciekawy problem (odpowiedzialnosci obojga rodzicow za
      znecanie sie nad dzieckiem przez jednego z nich, niekoniecznie ojca), ale na
      sile probujesz podpiac do tego zle wnioski - faworyzowanie kobiet przy
      orzekaniu winy za przemoc w rodzinie.

      sprytne - dla nie doswiadczonego obserwatora prowokacji, ale ja sadze, ze nie
      jestes na tyle naiwny by usprawiedliwiac znecanie sie nad dzieckiem
      jakiegokolwiek czlowieka (nie tylko faceta) wymowka: "bo ktos mi tak kazal".
      jesli ktos kogos namawia do czynow karalny i sad moze to udowdnic - to go
      powinnien skazac, a jak nie to nie. bycie kobieta, matka nie ma tu nic do
      rzeczy (przy najmniej przyklad, ktry opisales na to nie wskazuje).
      by udowdnic twoja teze musialabys podac przyklad analogiczny gdzie role bylyby
      odwrocone i gdzie orzeczonoby tylko wine faceta.
      a tak sprawa jest jednoznaczna - ten kto zabil, czy pobil jest sprawca. tego co
      namawial czy sie milczaco przygladal - mozna oskarzyc o wspoludzial, pod
      warunkiem, ze sa dowody.

      a swoja droga, ze tez niektorzy tak latwo sie dali podejsc:P
Pełna wersja