Telefon komórkowy mojego szefa.

08.11.02, 12:45

Mój szef ma służbowy telefon komórkowy, którym kompletnie nie potrafi się
posługiwać. Zawsze ma z nim problem, bo albo mu się coś włączyło, albo numer
mu się nie wyświetla i on nie wie czy ma odebrać go czy też nie. Teraz
spanikowany przybiegł do mnie z telefonem bo coś mu się tam wyświetla.
Wzięłam telefon do ręki i aż mnie strząchnęło z obrzydzenia, jest cały tłusty
zapluty a w futerale pełno paprochów i nawet jakieś resztki nie wiem chyba
jedzenia. Brrrr, obrzydlistwo.
    • melinek Re: Telefon komórkowy moich rodziców. 08.11.02, 12:51
      Może go myli z widelcem lub łyżką.

      Moi rodzice też kupili sobie komórkę, ale im nawet instrukcja obsługi nie
      pomogła, choć obsługa jest tzw. intuicyjna. Mama nawet chodziła do punktu
      obsługi, by ja nauczyli wysyłania sms-ów.
    • pajdeczka Re: Telefon komórkowy mojego szefa. 08.11.02, 13:10
      lastka napisała:

      >
      > Mój szef ma służbowy telefon komórkowy, którym kompletnie nie potrafi się
      > posługiwać. Zawsze ma z nim problem, bo albo mu się coś włączyło, albo numer
      > mu się nie wyświetla i on nie wie czy ma odebrać go czy też nie. Teraz
      > spanikowany przybiegł do mnie z telefonem bo coś mu się tam wyświetla.
      > Wzięłam telefon do ręki i aż mnie strząchnęło z obrzydzenia, jest cały tłusty
      > zapluty a w futerale pełno paprochów i nawet jakieś resztki nie wiem chyba
      > jedzenia. Brrrr, obrzydlistwo.


      To posprzątaj i nie zawracaj głowy. Od tego Cię ma w końcu Twój szef.
      • lastka Re: Telefon komórkowy mojego szefa. 08.11.02, 13:13
        pajdeczka napisał:

        > lastka napisała:
        >
        > >
        > > Mój szef ma służbowy telefon komórkowy, którym kompletnie nie potrafi się
        > > posługiwać. Zawsze ma z nim problem, bo albo mu się coś włączyło, albo num
        > er
        > > mu się nie wyświetla i on nie wie czy ma odebrać go czy też nie. Teraz
        > > spanikowany przybiegł do mnie z telefonem bo coś mu się tam wyświetla.
        > > Wzięłam telefon do ręki i aż mnie strząchnęło z obrzydzenia, jest cały tłu
        > sty
        > > zapluty a w futerale pełno paprochów i nawet jakieś resztki nie wiem chyba
        >
        > > jedzenia. Brrrr, obrzydlistwo.
        >
        >
        > To posprzątaj i nie zawracaj głowy. Od tego Cię ma w końcu Twój szef.


        Noi napewno nie do sprzatania, a jak Ci się nie podoba co piszę nie musisz tu
        zaglądać.

        • pajdeczka Re: Telefon komórkowy mojego szefa. 08.11.02, 13:17
          lastka napisała:

          > pajdeczka napisał:
          >
          > > lastka napisała:
          > >
          > > >
          > > > Mój szef ma służbowy telefon komórkowy, którym kompletnie nie potrafi
          > się
          > > > posługiwać. Zawsze ma z nim problem, bo albo mu się coś włączyło, alb
          > o num
          > > er
          > > > mu się nie wyświetla i on nie wie czy ma odebrać go czy też nie. Tera
          > z
          > > > spanikowany przybiegł do mnie z telefonem bo coś mu się tam wyświetla
          > .
          > > > Wzięłam telefon do ręki i aż mnie strząchnęło z obrzydzenia, jest cał
          > y tłu
          > > sty
          > > > zapluty a w futerale pełno paprochów i nawet jakieś resztki nie wiem
          > chyba
          > >
          > > > jedzenia. Brrrr, obrzydlistwo.
          > >
          > >
          > > To posprzątaj i nie zawracaj głowy. Od tego Cię ma w końcu Twój szef.
          >
          >
          > Noi napewno nie do sprzatania, a jak Ci się nie podoba co piszę nie musisz tu
          > zaglądać.
          >
          Muszę, wzoruję się na Tobie.


          • lastka Re: Pajda coś dla Ciebie 08.11.02, 13:25
            Jako, że jesteś samoa sobie szefem to na pocieszenie:


            Facet leci balonem i nagle konstatuje, że kompletnie zgubił drogę. Wyłącza więc
            palnik, obniża pułap i zauważa idącego w dole człowieka. Opuszcza balon jeszcze
            niżej i krzyczy do przechodnia:
            -"Przepraszam! - czy może mi pan powiedzieć gdzie jestem?" Gość z dołu:
            -"Oczywiście!!! Jest pan w balonie na ogrzane powietrze, szybuje Pan na
            wysokości 100 m nad powierzchnią ziemi, w kierunku zachodnim.",
            -"Pan musi być informatykiem" - odkrzyknął baloniarz .
            -"Zgadza się" - słychać z dołu - "jak pan na to wpadł?",
            -"To proste," - krzyczy baloniarz - "wszystko co pan mi odpowiedział jest
            absolutną prawdą z technicznego punktu widzenia. Ale jest zupełnie
            bezwartościowe dla znalezienia wyjścia z mojej sytuacji."
            Na to gość z dołu:
            -"A pan pewnie jest prezesem zarządu?",
            -"To prawda" - odpowiada baloniarz - "a pan jak do tego doszedł?",
            -"To jeszcze prostsze" - krzyczy facet - "nie wie pan gdzie pan jest, nie wie
            pan dokąd pan zmierza, ale wymaga pan ode mnie skutecznej pomocy. Jest pan w
            tym samym miejscu, gdzie pan był przed naszym spotkaniem, z tym ze teraz jest
            to już wyłącznie moja wina."

      • aankaa Re: Telefon komórkowy mojego szefa. 08.11.02, 13:13
        to Lastka pracuje jako sprzątaczka ?
        • lastka Re: Telefon komórkowy mojego szefa. 08.11.02, 13:14

          Nie ale Pajda pewnie myślała o sobie.
      • kini Re: Telefon komórkowy mojego szefa. 08.11.02, 13:50
        > To posprzątaj i nie zawracaj głowy. Od tego Cię ma w końcu Twój szef.

        Jeśli to miał być żart, to na drugi raz nie zapominaj wstawić tego na końcu
        zdania ;)
        Jeśli to miało być błyskotliwe - nie wyszło ci.
        Jeśli to złośliwość - współczuję.
    • Gość: grogreg To nie widzialas mojego samochodu. IP: proxy / 212.160.165.* 08.11.02, 13:30
      Jak wczorak otworzylem (chyba pierwszy raz w roku) schowek, to cos z niego
      wyskoczylo, ucieklo oknem i pobieglo do lasu. A z pod siedzenie blyszcza sie
      jakies slipka.
      • fe_male Męskie gacie w... 08.11.02, 13:34
        samochodzie prawdziwego mężczyzny????

        Ło matko matko co się dzieje???

        fe_pa
        • Gość: grogreg Re: Męskie gacie w... IP: proxy / 212.160.165.* 08.11.02, 13:55
          Nie bielizna, ale oczka
      • pajdeczka Gredzio 08.11.02, 13:38
        Gość portalu: grogreg napisał(a):

        > Jak wczorak otworzylem (chyba pierwszy raz w roku) schowek, to cos z niego
        > wyskoczylo, ucieklo oknem i pobieglo do lasu. A z pod siedzenie blyszcza sie
        > jakies slipka.


        Zgaduję: albo są to ślipka ryby przez Ciebie złowionej, a w roztargnieniu
        zapomniałeś o niej, albo ukryła się tam autostopowiczka, które na pewno chętnie
        bierzesz (nie bierz dosłownie tego sformułowania), kiedy wracasz z ryb.
        Oczekuję satysfakconującej mnie odpowiedzi, bo inaczej z nami koniec!
        • fe_male Re: Gredzio 08.11.02, 13:48
          A ja myślałam, że chodziło o slipki.
          Kurde, głodnemu to chleb na myśli. Chyba powinnam wyjść dzisiaj wcześniej z
          pracy.

          Fe_pa

          Coś dzisiaj jednak nie tak, biomet czy co? Nawet posta musiałam pisać drugi raz
          bo wydawało mi się, że wysłałam a tu jednak nie. Piątek. Bardzo dobrze, że już
          piątek.
        • Gość: grogreg Re: Gredzio IP: proxy / 212.160.165.* 08.11.02, 14:01
          Alez Pajdziu moja jedyna!
          Gdziez bym ja mial czelnosc, jakowes bialoglowy z drogi brac, skoro ty wybranka
          serca mego.
          A to pod siedzieniem warczy, kly szczerzy i o wizie emigracyjnej cos paple.
      • melinek Re: To nie widzialas mojego samochodu. 08.11.02, 13:45
        Gość portalu: grogreg napisał(a):

        > Jak wczorak otworzylem (chyba pierwszy raz w roku) schowek, to cos z niego
        > wyskoczylo, ucieklo oknem i pobieglo do lasu. A z pod siedzenie blyszcza sie
        > jakies slipka.

        To była kobietka przebrana za króliczka, tylko raz do roku jej dajesz szanse?
      • kini Re: To nie widzialas mojego samochodu. 08.11.02, 13:47
        > A z pod siedzenie blyszcza sie
        > jakies slipka.

        Może soczewki ci z oczu wypadły?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja