adawozniak1
30.01.06, 18:14
Prawdziwa historia. Od jakiegos czasu w pewnm stanie Ameryki powtarzaly sie
napady na banki. Przewaznie byly to male oddzialy na prowincji. Szczescie
odwocilo sie od naszego bohatera i zostal wyrazniej nagrany na kamere
bankowa. Okazalo sie ,ze jest to starszy pan z maska na twarzy (zaslaniajaca
tylko nos i usta), normalnie ubrany z bronia w reku. Jak wielkie bylo
zdziwienie policjanta, ktory pomagal wykryc sprawce napadow , gdy w tym
mezczyznie rozpoznal ojca. Nie mowiac nic nikomu poszedl do domu, znalazl w
szafie ubranie w ktorym wystapil jego tato, maske i bron(ktora wczesniej
dostal od syna na urodziny). Powiadomil o wszystkim swojego brata. I jak
myslicie co zrobili? Zawiadomili o wszystkim policje. Tacie grozi 40 lat, a
poniewaz dobiega do 60 to znaczy - dozywocie. Nalezy nadmienic, ze byl bardzo
dobrym ojcem, szanowanym obywatelem ,mial tylko klopoty finansowe.
Czy waszym zdaniem synowie zrobili dobrze donoszac na ojca? Jak wy byscie sie
zachowali w takiej sytuacji?