Pomocy- jak dajecie sobie rade z byłą/ byłym?

01.02.06, 00:00
Byłam w związku przez pare lat,skończyło się trzy lata temu,nie chce mówić o
powodach ale to ja nie chcialam tego ciagnąć dalej.Myślałam że sobie
wyjasnilismy wszystko,nie spotykamy się.Przez ten cały czas On
dzwonił,rozmawialismy jak dobrzy znajomi ale od jakiegoś czasu jest tak,
jakby ciągle liczył na to, że z Nim będę.Wydawało mi się że to nic złego,że
czasem pogadamy ale teraz widzę, że On ciągle nie może zapomnieć o mnie,nie
znalazł sobie innej kobiety,żyje złudzeniami o wspólnej przyszłosci ze
mną.Mówi np. że kupił łózko dla nas i pyta, kiedy z Nim będe.Nie słucha jak
mówie że to niemożliwe i mówi, że sobie "coś" zrobi.Doszło do tego że popadam
w zły nastrój przez Niego.Myslałam, że to nie będzie potrzebne ale teraz
widzę, że muszę chyba radykalnie zerwać z Nim kontakt.Poradźcie cos proszę,
obawiam się że grożby,iż sobie cos zrobi,nie są całkiem bez sensu.Ale wiem ze
z Nim nigdy nie bede.Jak sobie poradzić gdy były partner nie chce się
pogodzic z myślą, ze związek jest dawno skończony?Jak Mu wyjaśnić i sie
uwolnić?
    • bablara Re: Pomocy- jak dajecie sobie rade z byłą/ byłym? 01.02.06, 00:36
      Przezylam cos podobnego kiedys. Jest tylko i wylacznie rozwiazanie ,radykalne
      ciecie i zero kontaktow. Musisz to skonczyc ,aby dac chlopakowi szanse oswojenia
      sie z mysla, ze Wasz zwiazek nigdy juz nie bedzie istnial. Dopoki sie
      kontaktujecie on zyje nadzieja ,ze moze jednak cos z tego bedzie.
      W swoim mailu pytasz jak mu wyjasnic. Mysle,ze powinnas powiedziec mu wprost,ze
      nie chcesz kontaktow, bo dla Ciebie jest tylko kolega, znajomym. Facet, z ktorym
      ja sie roztalam tez nie przyjmowal tego do wiadomosci, wydzwanial non stop ,
      dlugo mialam wylaczony telefon. Czesto siedzial pod moim domem, chcac wzbudzic
      we mnie litosc. Doszlo do tego,ze wyprowadzialam sie z rodzinnego miasta,a on
      potrafil mnie sledzic na drugim koncu Polski. Dlatego uwazam ,ze jedyne
      rozwiazanie to zero kontaktow, bo moze Cie spotkac jeszcze wiele nieprzyjemnych
      rzeczy.
    • ewelita Re: Pomocy- jak dajecie sobie rade z byłą/ byłym? 01.02.06, 09:17
      No tak, ale kiedy się to skończyło? U mnie trwa to już ponad 8 miesięcy!! Były
      nie moze przyjąc do wiadomości, ze nie będziemy razem. Dzwoni codziennie,
      płacze, grozi, szantażuje, śledzi mnie, zastrasza moją rodzinę, znajomych.
      Koszmar, policja jest bezsilna a facet bezkarny. Rozwala mnie psychicznie i mój
      nowy związek na tym cierpi. Kiedy skończy się ten koszmar!!!???
      • moniq68 Re: Pomocy- jak dajecie sobie rade z byłą/ byłym? 01.02.06, 09:37
        Skonczył sie 3 lata temu ale utrzymywalismy kontakt telefoniczy bo On po prostu
        dzwonił a ja nie chciałam byc "swinia" i sie nagle od Niego calkiem odsuwac,w
        koncu bylismy z soba jakis czas i to nie sa same złe wspomnienia.Dzis widze,ze
        to faktycznie byl blad, trzeba było to przerwac ostrym cieciem, bo ani ja nie
        mam spokoju, ani On nie poukłada sobie zycia.
        • ewelita Re: Pomocy- jak dajecie sobie rade z byłą/ byłym? 01.02.06, 10:22
          y byliśmy razem 8 lat. Odeszłam, bo chciałam dawno odejść, ale moją decyzje
          prześpieszył inny mężczyzna. Mój były nie mogł i nie może się z tym pogodzić,
          że to ja go zostawiłam, jak ja śmiałam mu to zrobić, uciec ze złotej klatki, w
          jakiej mnie zamknął. Męczę się już kilka miesięcy i nie wiem kiedy to sie
          skończy. Boję się o swoje życie i zdrowie i o życie moich bliskich, bo grozi.
          czasem brakuje mi już sił, jestem kłebkiem nerwów i gdyby nie mój kochany M, to
          chyba bym nie przeszła przez to. Kocham go bardzo, że pomimo wszystko chce być
          ze mną.
      • mathias_sammer Re: Pomocy- jak dajecie sobie rade z byłą/ byłym? 01.02.06, 16:43
        Wiesz to jest tak. Dla jednego ona jest "byla", a dla innego ona
        jest "przyszla":)))))

        M.S.
    • vaporetto Re: Pomocy- jak dajecie sobie rade z byłą/ byłym? 02.02.06, 22:45
      Dlaczego piszesz o nim z dużej litery?
Pełna wersja