ZDRADA? Odezwijcie się !!!!!!!!!!!!

01.02.06, 18:48
Moj maż ma luźną pracę. Moga u niego przesiadywac znajomi i klienci.
Dowiedziałm sie kilka miesiecy temu, ze przesiadywała u niego jedna mezatka-
klientka, po 2 godziny dziennie i ... rozmawiali sobie o życiu. Okazało sie
ze bardzo dobrze sie znaja. Ja dowiedziałam sie o tej znajomosci po pol roku.
Mąz bagatelizował, ze to nic wielkiego, ze ona po prostu lubi sie zwierzac.
Ona mu sie zwierzała np. z tego czy spi ze swoim mezem czy nie. Gdyby moj maz
tylko zechciał to by z nim poszła od razu (!) do łózka. Bo o tym wiedzi8eli
wszyscy, którzy widzieli jak ze soba codziennie rozmwaiaja po pare godzin.
Tylko ze niby dał jej do zrozumienia ze nic nie bedzie. Przesiadywanie trwało
rok. W miedzyczasie nie było mnie 1,5 miesiaca w domu, bo byłam w szpitalu
PRZED PORODEM. Maz odwiedzał mnie w weekendy w innym miescie. I co sie
okazuje? W ten weekend, w który został w domu dzwonił do niej wieczorem w
niedziele. Po co???????????????? Odpowiedział mi ze nie pamieta. Nie
wytłumaczył sie z żadnego telefonu. Powiedzial tylko ze nie miał z kim
rozmaiwac o problemach z ciążą. Zapewnił mnie i przysiągł na Boga ze mnie nie
zdradził i ze to były tylko rozmowy. Wzielam bilingi z jego komorki i w tym
okresie wydzwaniał do niej kilka razy a upewniał mnie ze nic z nia nie ma
wspolnego tylko rozmowy w pracy. Jednak były kontakty telefoniczne i po
pracy. Dlaczego ukrywał i bagatelizował znajomosc z nia???????????? Zebym i
ja to bagatelizowała???? Po awanturze, w której sie nie wytłumaczył o czym z
nia gadał ("bo nie pamieta") spytał co teraz postanowiłam z naszym związkiem
zrobić.
Powiedziałam mu ze ja sobie kogos znajde i bede z nim "tylko" rozmawiac o
problemach a on o tym nie bedzie wiedział - bo po co, przeciez to normalna
przyjaźń z obcym facetem, któremu slina kapie na mój widok i przeleciał by
mnie przy pierwszej okazji. Wtedy powiedział ze faktycznie mam rację bo tak
na to nie patrzył. Ze był nieswiadomy itp. Niewiniątko ... 30 lat i
nieswiadomy.
Czy to wszystko wskazuje na zdradę? Chyba zwariuję. Straciłam do niego całe
zaufanie.
    • kasztanowy Re: ZDRADA? Odezwijcie się !!!!!!!!!!!! 01.02.06, 18:59
      niekoniecznie, czasami prosciej jest mezczycnie porozmawiac z kims "spoza". az
      tak bym nie panikowal. poz tym dowiedzialas sie o tym "kilka miesiecy temu"
      wiec dlaczego nagle teraz takie zainteresowanie jej osoba?

      raczej porozmawiaj z nim normalnie nie mowiac ze stracilas do niego cale
      zaufanie bo to go raczej zamknie w sobie.. i bedzie chcial o tym pogadac z
      kimkolwiek, byle nie z Toba. nieprawdaz?
    • sjoan1 Re: ZDRADA? Odezwijcie się !!!!!!!!!!!! 01.02.06, 18:59
      Kazdy winny ma zawsze super usprawiedliwienia, ale pamietaj tez ze najłatwiej
      jest go teraz oskarzyc, moze warto postarac sie o tym zapomniec, nie drązyc,
      nie szukac zemsty (czytaj- kochanka), zycie samo przyniesie ci jakies
      rozwiazanie, nie dzis, nie jutro, moze za pare miesiecy...
    • raar2 Re: ZDRADA? Odezwijcie się !!!!!!!!!!!! 01.02.06, 19:00
      wg mnie gdybym miał oceniac to przytrafiło mu sie.
    • xawa1 Re: ZDRADA? Odezwijcie się !!!!!!!!!!!! 01.02.06, 19:01
      jakbym słyszala relacje moich kolezanek )
      nie jest to dowod zdrady co najwyzej gadulstwa}
      ale zaznacz , ze przy nastepnych wylewnych zwierzeniach obcych kobiet wolisz
      zeby Cie o tym informowal.. moze to dobra rada
      mam podobna sytuacje tyle, ze to dotyczy jego dobrej kolezanki(
      pozdrawiam
    • jedzababa Re: ZDRADA? Odezwijcie się !!!!!!!!!!!! 01.02.06, 19:11
      Od kilku miesięcy niezmordowanie drążysz temat.Gdzie chcesz się dokopać?
      Odpowiec sobie.Czy mąż teraz dał Ci podstawy do podejrzeń o zdrade?Jaką
      satysfakcję będziesz mieć jak ktoś z forumowiczów powie Ci,tak to zdrada i czy
      warto to usłyszeć.
      • ktos235 Re: ZDRADA? Odezwijcie się !!!!!!!!!!!! 01.02.06, 19:18
        A Tobie jedzababa, dlaczego to przeszkadza, że draze temat? Widocznie szukam
        odpowiedzi.
        • heart_of_ice Re: ZDRADA? Odezwijcie się !!!!!!!!!!!! 01.02.06, 19:22
          moze bagatelizowal znajomosc, bo nie byla dla niego specjalnie wazna....
          o ile wiem, kilka telefonow (sama napisalas, ze kilka, nie wiecej) to nie jest
          dowod zdrady zwlaszcza, jesli on z nia pracuje
          najwyrazniej nie masz do niego zaufania, zastanow sie, dlaczego, a nie od razu
          skaczesz mu do oczu, bo w ten sposob niczego nie uzyskasz, przeciez on sie
          bedzie zapieral niezaleznie od sytuacji:)

          Pauli
          --
          Mężczyźni są z Marsa, a kobiety ze Snickersa;)
        • jedzababa Re: ZDRADA? Odezwijcie się !!!!!!!!!!!! 01.02.06, 19:41
          To tylko troska o ciebie.
    • paczula8 Jaka zdrada??? 01.02.06, 19:26
      Posłuchaj, twój mąż rozmawiał z kobietą, tyle wiesz, więc gdzie ty tu widzisz
      zdradę? Kobieta też człowiek, można z nią czasem porozmawiać, a nawet się
      zaprzyjaźnić. Nie ma w tym nic złego. W końcu mamy równouprawnienie, czyż nie?
      A poza tym powiedział , że Cię nie zdradził, dlaczego nie możesz mu zaufać?
      • propecja Re: Jaka zdrada??? 01.02.06, 20:49
        Paczula-święta racja.Czasem kobieta potrzebuje rozmowy z kimś innym niż mąż,czy
        matka.Czasem też facet potrzebuje rozmowy z obcą kobietą.I to wcale nie musi
        oznaczać ,że zaraz wylądują w łóżku.Rozmowa z obcym człowiem odmiennej płci
        dużo daje.I na ogół wiele wnosi do związku-w tym wypadku do twojego
        małżeństwa.Bo taki facet może dowiedzieć sie o kobietach ciekawych
        rzeczy.Pewnie nie dowiedziałby tego sie podczas rozmowy z tobą (bez urazy-to
        generalizowanie oczywiście).Zawsze obca kobieta,to świeża krew,no nie?

        I zaufaj mężowi-kochasz go przecież,prawda?
        • anna_deszczowa Re: Jaka zdrada??? 01.02.06, 22:11
          niby macie racje... ale...
          wszystko zalezy od tego jak pojmujemy termin zdrada. bo slyszalam kiedys ladna
          definicje: zdrada jest wtedy gdy chce sie powiedziec cos waznego najpierw innej
          kobiecie...
          oczywiscie to nie to samo co tradycyjnie pojmowana zdrada. ale boli. wiem, bo
          przezylam.
          • mfn76 Re: Jaka zdrada??? 01.02.06, 22:23
            Jestem facetem (choc to nie ma nic do rzeczy w tym momencie), ale nie zgodze sie z Twoja definicja, bo
            bywaja takie sytuacje...

            Dla mnie bardziej prawdziwa definicja jest ta, ze zdrada to wszystko to o czym nie mozesz z czystym
            sumieniem powiedziec partnerowi.
            • paczula8 Re: Jaka zdrada??? 01.02.06, 22:35
              Może się zdarzyć taka sytuacja, że mówisz z czystym sumieniem , a partner nie
              chce uwierzyć i co wtedy?
              • mfn76 Re: Jaka zdrada??? 01.02.06, 22:41
                No ale jesli nie ma zaufania to co pozostaje?
                • paczula8 Re: Jaka zdrada??? 01.02.06, 22:45
                  > No ale jesli nie ma zaufania to co pozostaje?

                  Jeżeli brakuje zaufania w związku, to co to za związek???
                  Zazdrość świadczy o niskim poczuciu własnej wartości i ma działanie
                  destrukcyjne!!!, powinno się z nią walczyć.
                  • mfn76 Re: Jaka zdrada??? 01.02.06, 22:46
                    No ja wlasnie to probowalem powiedziec. Jesli nie ma zaufania to nie pozostaje nic.
                    • paczula8 pozostaje niesmak.n/t 01.02.06, 22:52

            • anna_deszczowa Re: Jaka zdrada??? 01.02.06, 22:54
              mfn76 napisał:

              > Jestem facetem (choc to nie ma nic do rzeczy w tym momencie), ale nie zgodze
              si
              > e z Twoja definicja, bo
              > bywaja takie sytuacje...

              bywac, moze i bywaja. co faktu zasadniczo nie zmienia. jesli moj mezczyzna
              mialby przyjaciolke z ktora rozmawialby chetniej i czesciej niz ze mna,
              uznalabym to za zdrade. ale moze ja dziwna jestem...
    • nane1 Re: ZDRADA? Odezwijcie się !!!!!!!!!!!! 01.02.06, 22:13

      bylabym nieufna, ale zdrada? nie wiem, forumowiczki maja racje czasem chlop musi sie wygadac innej babie niz jego wlasna, ale badz czujna
      i powiedz mu o swoich watpliwosciach, nie wykrzykuj ich tylko powiedz po prostu
      • the.better.man Re: ZDRADA? Odezwijcie się !!!!!!!!!!!! 01.02.06, 22:33
        Nie dziwie się, że jesteś zła na męża, nie ma miłości bez zazdrości..kilka
        telefonow nic nie znaczy, ja rownież bym cos podejrzewal, no ale skoro partner
        by zapewnial, że naprawdę do niczego wiekszego nie doszło, to zaufałbym, z
        reszta miłość sama w sobie polega na zaufaniu...
        -------------------------------------
        ŻyCiE jEsT kUrE-Wskie, niestety.
        • propecja Re: ZDRADA? Odezwijcie się !!!!!!!!!!!! 01.02.06, 22:56
          tak sobie teraz myslę....
          Czy możliwa jest przyjażń damsko-męska? W końcu mysli zejdą na inne tory.Wiem
          to z własnego doświadczenia.W końcu ręce nie będą takie grzeczne.Dlatego miej
          oczy szeroko otwarte.
          A w sumie,to może lepiej nie wiedzieć.?
    • onlyju Facetom naprawdę nie można ufać. 01.02.06, 22:56
      Nie przekonuje mnie ani jedno tlumaczenie - Twego męża, facetów tych, które
      piszą tu o ich kontaktach z "bylymi" i zjadają sobie na tym nerwy i tipsy.
      Być samej ciężko, ale z facetem... Boże. Można się wykonczyć.
      Zaczynam wierzyć, że 90% mężczyzn nie powinno się żenić. Idealnym stanem będzie
      dla nich wieczne kawalerstwo.
      • paczula8 a kobietom? n/t 01.02.06, 23:17

        • onlyju a to różnie. 01.02.06, 23:21
          większość przechodzi ten same etapy:
          1. "tak bym chciala żoną być"
          2. "nigdy nie wyjdę za mąż"
          3. "dziecko już chcę mieć"
          4. "no coż, jeśli chcę pkt nr 3, muszę wyjść za ten mąż"

          a' propos Twego cytatu o prawdzie.
          Tischner powiedzial kiedyś, że są trzy prawdy:
          1. moja prawda
          2. Twoja prawda
          3. gów.no prawda
          • paczula8 Re: a to różnie. 01.02.06, 23:23
            onlyju napisała:

            > większość przechodzi ten same etapy:
            > 1. "tak bym chciala żoną być"
            > 2. "nigdy nie wyjdę za mąż"
            > 3. "dziecko już chcę mieć"
            > 4. "no coż, jeśli chcę pkt nr 3, muszę wyjść za ten mąż"

            Ale jakl to się ma do zaufania kobietom???

            > a' propos Twego cytatu o prawdzie.
            > Tischner powiedzial kiedyś, że są trzy prawdy:
            > 1. moja prawda
            > 2. Twoja prawda
            > 3. gów.no prawda

            Tyż prawda:)
            • onlyju Re: a to różnie. 01.02.06, 23:32
              ograniczone zaufanie to zloty środek. w przypadku obu plci.
              ale - jak tu zaraz wszyscy wyskoczą - przecież milość, wierność i uczciwość
              malżeńska...
      • olek_creative Re: Facetom naprawdę nie można ufać. 01.02.06, 23:26
        czytając to forum można odnieść wrazenie, że wszyscy zdradzaja. Ale właśnie te
        zdradzone szukają pomocy na forum, te szczęśliwe mają FK głęboko gdzieś :) stad
        taki obraz się tworzy :)
        tak mi się zdaje, bo jeśli z tymi zdradami byłaby prawda to ja na zaden ślub
        się nie godze :)
        • onlyju nieprawda. 01.02.06, 23:38
          jestem szczęśliwa, a tu rozprężam kości.
    • lilarose Re: ZDRADA? Odezwijcie się !!!!!!!!!!!! 02.02.06, 10:48
      Rozmowy z koleżanką to nie zdrada. Sama mam wieloletniego kumpla, z którym
      potrafię godzinami gadać w godzinach nocnych. Oboje jesteśmy w stałych
      związkach, on nawet ostatnio się zaręczył. Rozmawiamy na wiele tematów, w tym
      bardzo osobistych. Gdy spytałam go kiedyś, czemu nie pogada o tym ze swoją
      dziewczyną (temat jej dotyczył), powiedział, że by nie mógł, bo by się
      obraziła/nadąsała, że z nią się nie da tak szczerze porozmawiać. A ona jest
      zazdrosna o nasze kontakty. Może dlatego, że czuje się nie w porzadku? Przecież
      gdyby wszystko byłoby między nimi ok, to jej by się zwierzał ze swych obaw,
      watpilwości, a nie osobie trzeciej, czyli mnie.

      Ja zawsze się przyjaźniłam ze swoimi facetami i wiele razy słyszałam, ze mnie
      cenią, bo ze mną można o wszystkim pogadać. Mój obecny facet też miał kiedyś
      taką kumpelę do zwierzeń. Ale odkąd jest ze mną, jakoś rozluźniły sie ich
      kontakty. Bo nie potrzebuje osoby trzeciej do zwierzeń, on rozmawia ze mną.
      Wie, że zawsze go wysłucham i zrozumiem.
      • paola20002 Re: ZDRADA? Odezwijcie się !!!!!!!!!!!! 02.02.06, 12:26
        a możesz napisac mniej wiecej o jakie tematy chodzilo ze ten twoj kumpel nie
        moze ze swoja dziewczyna o tym porozmawiac??o co ona by sie na niego obrazila
        jakby co jej pppowiedzial?pytam bo sama mam faceta ktory ma przyjaciolki i o
        ktrej ja jestem zazdrosna i chcialbym zeby on ze mna rozmawial o tym o czym z
        nimi rozmawia!!tez chche byc jego przyjaciolka bo uwazam ze w zwiazku trzeba
        byc przyjaciolmi...
        • lilarose Re: ZDRADA? Odezwijcie się !!!!!!!!!!!! 02.02.06, 12:53
          O zazdrości, o wyjściach bez drugiej osoby, o tym, czego kobiety pragną w
          seksie, jakie maja fantazje, o upodobaniach, o przedstawianiu drugiej osoby
          rodzinie i znajomym, o poznawaniu jej rodziny, o bieliźnie, o braku czasu na
          spotkania, o obrażaniu się, o braku okazji/miejsca do seksu i radzenia sobie z
          tym w związku, o podejściu do różnych spraw...wiele razy mu mówiłam (zwłaszcza,
          gdy pytał mnie o sprawy związane z seksem), że to ze swoją dziewczyną powinien
          o tym pogadać, bo to kwestia indywidualna, ale on chyba się boi jej reakcji, że
          się obruszy za niedyskretne pytanie, nie wiem zresztą.
    • bacia14 Re: ZDRADA? Odezwijcie się !!!!!!!!!!!! 02.02.06, 21:35
      Rozumiem Cię w 100%Przyżyłam coś podobnego 2 lata temu, a teraz wiem, że znów
      się zaczyna. Mój mąż 2 lata temu rozmawiał z kobietą, (którą jak się okazało
      poznał na naszym wspólnym wypadzie do kolegi) przez telefon po 60 godzin
      miesięcznie!przeżyłam koszmar, 1000 rozmów z mężem, nic nie pomagało...Wreszcie
      jak zadzwoniła w Walentynki odebrałam telefon i wytłumaczyłam jej , co nam
      robi. Pomogło-na 2 lata, teraz zaczyna się to samo, z inną-a ja znów zaczynam
      czuć się oszukiwana.Z mężem praktycznie się nie widujemy, on wraca bardzo
      późno, i wysyła jej maile...sms-y.Dla mnie nie ma czasu.Szczerze, to już nie
      mam siły walczyć, wiem jedno, nie chcę żyć w takim związku-chcę się czuć
      kochana, a nie uganiać się za czymś, co kiedyś nazywałam miłością.
      Rozumiem Cię, ale musisz też wiedzieć, że niektórzy faceci tacy są, albo to
      zaakceptujemy, albo...Niestety to nie mija bezpowrotnie.
    • katt_e Re: ZDRADA? Odezwijcie się !!!!!!!!!!!! 02.02.06, 21:55
      ech, ja odkryłam niedawno identyczą sytuacje. Tyle tylko,że mój
      partnet "rozmawiał" via gg i e-mail z mężatka z innego miasta. To też były
      tylko rozmowy o życiu.. Z dodatkiem mocno pikantnych szczegółów o podłożu
      erotycznym. Tylko rozmowa. Na pytanie co by zrobił, gdybym too ja tak TYLKO
      rozmawiała powiedział "wy..." bym cie z domu...
      • bacia14 Re: ZDRADA? Odezwijcie się !!!!!!!!!!!! 02.02.06, 22:03
        No to nieźle!Ja bym chyba jego wyniosła!
        Za to mój mąż powiedział na to "co by było, gdybym to ja tak rozmawiała" -
        przecież Ci nie zabraniam. Aha io dodam jeszcze, że mój teraz spotyka się
        czasem w pracy ze swoją nowa znajomością...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja