Siostra chłopaka i jej dziecko

04.02.06, 11:14
Mój chłopak jest chrzesnym dziecka swojej sistry - to młoda laska (23 lata),
która wpadła w wakacje zaraz po maturze.

Od pół roku mieszkam ze swoim chłopakiem, jest fajnie, tylko że ja nie
przepadam za dziećmi, a synek siostry jest u nas stałym bywalcem. Mój chlopak
założył własny interes - prowadzi bar, więc pracuje głównie nocami. Siostra
to wykorzystuje i robi z niego niańkę. Dopóki pracowałam od 10:00 do 18:00,
było prawie ok, bo nie widywałam małego wcale. Jednak potem zmieniły sie
godziny mojej pracy i byłam poza domem między 7:00 i 15:00 no i chcąć nie
chcąć zaraz po przyjściu do domu nadziewałam się na sisostrzeńca mojego
chłopaka. Doprowadzał mnie on do furii. Zamiast odpoczać, miałam jazdy z
małym. Dziecko jest strasznie ruchliwe, nadpobudliwe, wszędzie włazi,
wszystkiego dotyka. Niby dlaczego ja mam we własnym domu chować swoje rzeczy,
kosmetyki, ubrania itd?

Mój chłopak pozwalał na to bo kocha małego, jest do niego bardzo przywiązany,
kocha siostrę i chce jej pomóc, no i po prostu nie potrafił odmówić, mimo, że
sam czasem miał serdecznie dosyć tego dzieciaka.

Zaczęłam zaraz po pracy chodzić na fitness, byleby nie trafić na dzieciaka,
ale i tak nie było dnia, zeby coś nie zostało zniszczone, rozlane,
przewrócone.

Ale najlepsze dopiero zaczęło się przedwczoraj. Mój chłopak miał mnóstwo
pracy, także w dzień i kilka wyjazdów. W tym czasie ja wzięłam sobie wolne w
pracy, żeby posiedzieć nad praca magisterską.

Siedze sama w domku, właśnie zrobiłam sobie kawkę, siadam do kompa, godzina
9:30, a tu dzwonek do drzwi i siostrunia z małym. Mówię, że przecież Robert
wyjechał. A ona na to: "No tak, ale Ty masz wolne, więc mogłabyś się nim
zająć". Myślałam, że ją strzelę w twarz. Powiedziałam jej, że nie mam zamiaru
zajmować się jej dzieckiem i wogóle nie życzę sobie obecności tego dziecka w
moim domu i jeśli jeszcze raz go tu przyprowadzi "na przechowanie", policzę
jej za wszystkie szkody jakie mały wyrządził (w ciągu ostatnich miesięcy było
tego naprawdę duuuuuużo). Nie mówiąc już o tym, że mój chłopak zmiast
odkładać kasę na nasz dom i naszą przyszłą rodzinę, pakuje masę pieniędzy w
małego, bo siostruni nie przyjdzie do głowy, by przynieść ze sobą jedzenie
dla dziecka, czy wcześniej pieluchy, kosmetyki itp. No więc ta zaczęła
krzyczeć, że zrobi wszystko abyśmy się z Robertem rozstali.

Teraz podburza go przeciw mnie. On to niby olewa, ale nie wiem co ona wymyśli
i ile złych rzeczy powie na mój temat.

Dziś w nocy postanowiliśmy, że zajmie się dzieckiem nie częściej niż raz w
tygodniu (resztę babcie) i będzie odwiedzał małego od czasu do czasu w
weekendy. Bedzie mu kupował przenty tylko na urodziny, święta itd, a
zrezygnuje z kupowania jedzenia! na codzień. Jednak siostra nie śpi i działa.
Jestem jej wrogiem, złą kobietą, bo podobno nienawidzę jej dziecka. Nie to,
że nienawidzę, po prostu nie lubię. Może i jest fajny, ale tylko wtedy gdy
nie biega po moim domu, nie niszczy moich rzeczy, nie krzyczy i w ogóle jest
daleko, a widzę go na zdjeciach lub raz na pół roku.

No, wygadałam się.
    • czekoladka_84 Re: Siostra chłopaka i jej dziecko 04.02.06, 11:25
      No wiesz co jak możesz. Ty zła kobieto. :D

    • pink.girl Re: Siostra chłopaka i jej dziecko 04.02.06, 12:42
      Odnoszę wrażenie, iż postawa jego siostry wygląda na postawę roszczeniową. Ona
      myśli, że jej się należy to, abyście przesiadywali z jej dzieckiem....ale czemu
      wy??? dziecko z kapusty się nie wzięło...niech sie tatuś nim zajmie jak mamusia
      nie może...
      Wiesz w zgodzie z przyszłą rodziną to wypada być:))...więc starałabym się ukryć
      moje zdenerwowanie...ale próbowałabym innymi sposobami pozbyć się tego "niby
      obowiązku" np. urządziłabym remont w mieszkaniu:). A dziecko przecież nie może
      sie plątać podczas remontu i tyle...albo powiedziałabym, że panowie d/s
      techniki robili renowację budynku i oczyszczali go z karaluchów, co bardzo
      szkodzi na oskrzela i inne tam...Pomysł zawsze by się znalazł:)
      • dorianne.gray Re: Siostra chłopaka i jej dziecko 04.02.06, 12:47
        Ale dlaczego ma kłamać? Co złego jest w tym, że powie dziewczynie prawdę? Panna
        nadużywa ich dobrej woli, w takiej sytuacji trzeba być asertywnym, póki jeszcze
        się da, bo z tego, co opisała, to ta mamusia zaczyna im wchodzić na głowę. Mają
        przecież prawo do własnego życia, nie muszą niańczyć ani jej dziecka, ani jej,
        nieporadnej mamusi.
        • pink.girl Re: Siostra chłopaka i jej dziecko 04.02.06, 12:53
          wolałabym skłamać niż asertywnie dojść do porozumienia z taką laską, serio.
          Asertywnie to można..ale na początku..ale jak ktoś się do czegoś
          przyzwyczai...ujj...ciężko bedzie...
          • dorianne.gray Re: Siostra chłopaka i jej dziecko 04.02.06, 13:07
            Życie jest okrutne, jak ma być ciężko, to będzie. Dalej nie rozumiem, po co ma
            kłamać, skoro to nie ona stanowi problem, a roszczeniowa mamusia.
            • pink.girl Re: Siostra chłopaka i jej dziecko 05.02.06, 10:18
              Mnie trudno zrozumieć:)))
    • miang Re: Siostra chłopaka i jej dziecko 04.02.06, 12:45
      zapros jakas kumpele z dobrze wychowanym dzieckiem zeby twoj chlopak zobaczyl
      roznice
      • heart_of_ice Re: Siostra chłopaka i jej dziecko 04.02.06, 13:17
        raz w tygodniu przestaw jej rachunek za zniszczone rzeczy:)
        powinna sie szybko zorientowac;)
        a tak serio - to powiedz chlopakowi o waszej rozmowie, bo skoro ona tak ci
        powiedziala, to na pewno bedzie probowala was sklocic, kto wie, moze wciagnie w
        inrtyge mamusie....
        powiedz chlopakowi, ze rozumiesz problem siostry i ze wysoko cenisz to, ze on
        jej pomaga i chce jak najlepiej dla dziecka, ale nie moze sie to odbywac zawsze
        kosztem twoich spraw (bo zamiast pisac magisterke opiekujesz sie dzieckiem,
        chociaz nikt z toba tego nie ustalil)
        zasugeruj, zeby wynajac opiekunke do dziecka moze....

        Pauli
        --
        I have the simplest tastes. I'm always satisfied with the best.
    • buba011 Re: Siostra chłopaka i jej dziecko 04.02.06, 13:17
      Krasnala
      Napisłaś:

      > nie biega po moim domu,

      Jeżeli to Twój dom, to Ty decydujesz: kogo, kiedy i na jakich zasadach
      zapraszasz, .....chyba że, jest inaczej, a myślę że....tak.
      buba
      • krasnala23 Re: Siostra chłopaka i jej dziecko 04.02.06, 14:36
        To jest wynajmowane mieszkanie i wpólnie za nie płacimy - sami.
        • buba011 Re: Siostra chłopaka i jej dziecko 04.02.06, 14:56
          Krasnala!
          A więc Wasze, tym samym Twoje /zgodnie z umową najmu, Ty masz do
          niego...klucze/. Decyduj.
          Twojej przyszłej szwagierce, się nie dziwię, robi to na co jej pozwalasz(acie).
          Tak jak woda, po najmniejszej linii oporu, zgodnie z prawami fizyki.
          Problem pozostaje. Próbuj go zdefiniować.
          buba
    • iwonaje Re: Siostra chłopaka i jej dziecko 04.02.06, 13:39
      jeśli to jest Twoje mieszkanie nie musisz się godzić na taką sytuację. Powiedz
      wprost, że nie życzysz sobie wizyt małego ze względu na zniszczenia jakich sie
      dopuszcza. Z drugiej strony to na co wydaje pieniądze Twój chłopak to jego
      sprawa i nie powinnaś się do tego wtrącać. Chyba, że on wszystko wydaje na
      dziecko i Ty musisz go utrzymywać - ale jeśli nie, to ma on chyba prawo
      zarabiać na co sam chce.
      • buba011 Re: Siostra chłopaka i jej dziecko 04.02.06, 14:42
        Iwonaje!
        Małżeństwo to jedość, jedno liczy się, z odczuciami drugiej strony.
        Oni chyba do tego dążą? Chyba że, jest inaczej? Ona kąśliwie, wyraża się, o
        przyszłej szwagierce, co oznacza, że jest....bezsilna.
        buba
    • alpepe Re: Siostra chłopaka i jej dziecko 04.02.06, 15:19
      A czemu dziecko nie w przedszkolu? Problem by się rozwiązał, a niewychowany,
      rozpieszczony, również przez twojego chłopaka! bachor by się nauczył porządku.
      • buba011 Re: Siostra chłopaka i jej dziecko 04.02.06, 15:38
        Alpepe!
        Tak nazywać....dziecko? Bezsilnść ....wyżywać się, na najsłabszym.
        Nikt nie widzi, głównych aktorów, tej...farsy, oby jak w starym szlagierze, nie
        zmieniła się w.....dramat. Wykluczjąc dziecko, kto pozostaje?
        buba
        • feema-to-ja Re: Siostra chłopaka i jej dziecko 04.02.06, 16:28
          sa dzieci i bachory, mam tez takiego jednego w rodzinie. Alpepe ma racje!
        • alpepe Re: Siostra chłopaka i jej dziecko 04.02.06, 16:28
          Nie wiem, czy zauwazyłaś, że zwróciłam uwagę na to, że chrzestny nie jest
          idealny, skoro dziecko pod jego opieką jest rozbrykane, a tak wiele z nim spędza
          czasu.. Moim zdaniem nie ma złych dzieci, sa tylko dzieci niewychowane, takie,
          którym nie postawiono jasnych granic. Takie dzieci są bardziej nieszczęśliwe od
          tych, które są świadome norm.
          • buba011 Re: Siostra chłopaka i jej dziecko 04.02.06, 17:51
            Alppepe!
            Nikt nie jest idealny. Gdyby nie określenie Chrzestny(w naszej strefie
            klimatycznej, to rola nominalna, podobna jak talerz dla biednego w Wigilie),
            zachowuje się jak ojciec tego dziecka. Nikt niewie w co gra. Dalej nie próbują
            się do tego zabrać. Mają rozbieżne oczekiwania, a chcą bez postawienia jasnych
            reguł, żeby ....to jakoś,.... samo się,... ułożyło. Cudów nie ma.
            buba(on)
            • jane_24 Re: Siostra chłopaka i jej dziecko 06.02.06, 12:29
              a wychowanie nalezy do rodzicow a nie do ojca chrzestnego
    • oldbay Re: Siostra chłopaka i jej dziecko 04.02.06, 16:42
      Też bym się na twoim miejscu wkurzała. Nadużywanie czyjejkolwiek gościnności,
      szczególnie, jeśli nadużywający to rodzina, to nie lada problem :) Moja rada:
      bądź szczera i stawiaj sprawę jasno. Nie może być tak, że swój wolny czas
      poświęcisz czyjemuś dziecku i to notorycznie, dzień w dzień. Również bym się na
      to nie zgodziła.
      To, że dzieciaki niszczą rzeczy, brudza to wynik tego, że są po prostu dziećmi
      (choć zgodzę się że również wychowania) :-) Małemu po prostu trzeba poświęcać
      wiele uwagi i za nim latać, na co ty oczywiście nie masz ani ochoty ani czasu i
      ja to rozumiem, bo tez bym nie miała. Od tego są rodzice, opiekunowie, którzy
      chcą się tego podjąć bądź się im za to płaci itp.
      -
      oldbay
      • joanna1982 Re: kilka pytań 04.02.06, 18:18
        po pierwsze-co w tym czasie robi matka dziecka?
        po drugie-gdzie ojciec dziecka? bo nic o nim nie piszesz. Ja tez na twoim
        miejscu bym sie na to nie pisała i dobrze wiem co to znaczy-u mnie była
        niewychowana 7 latka i szwagierka notorycznie przychodzaca na iedzielny obiad.
        A co do jej wieku to nie ma to nic do rzeczy. Ja mam teraz 24 lata i mam 2
        dzieci (20 m-cy i 2 m-ce) i jakos sama je wychowuje :)
        • mgla_jedwabna Re: kilka pytań 04.02.06, 19:16
          czepiacie sie chrzestnego, ze nie utemperuje rozbrykanego dzieciaka, a ja sie
          pytam, dlaczego mialby to robic? chyba to juz i tak za duzo, ze go przechowuje,
          finansuje itd. dlaczego mialby mu dojsc jeszcze jeden klopot w postaci uczenia
          dzieciaka poprawnego zachowania? wszystkie czterolatki tak maja, ze sa zywe
          (biegaja) i ciekawe (biora wzystko do rak i niechcacy psuja). A mamuska
          omawianego przypadku uwaza pewnie, ze spelnia swoj obowiazek zapewniajac malemu
          opieke (chrzestnego). Albo jest zapatrzona w swojego anioleczka i nie rozumie,
          ze ktos moglby jej slodkiej dzidzi nie lubic...Jesli nie moze sie sama zajmowac
          dzieckiem, moze powinno sie jej zasugerowac, zeby podrzucalo malego
          rownomiernie, czyli -jw- raz w tygodniu chrzestnemu, oprocz tego jednej i
          drugiej babci, raz na jakis czas niech sie szarpnie na opiekunke...albo sama
          sie nim zajmie, bo jest tez taka kategoria matek, ktore uwazaja, ze maja swiete
          prawo "od dziecka odpoczac". Rozumiem, tylko dlaczego cudzym kosztem?
    • 36mayfair Re: Siostra chłopaka i jej dziecko 04.02.06, 23:21
      Powiedz chlopakowi, zeby odwiedzal dziecko w domu siostry. Nie wiem, czy
      planujesz z nim przyszlosc. Ciezko bedzie Ci walczyc z siostra latami. Chlopak
      niestedy bedzie po jej stronie, zwlaszcza, ze jest przywiazany do dziecka. Moze
      to zbyt ekstremalne rozwiazane, ale lepiej byloby zebyscie mieszkali dalej od
      siebie (w innym miescie?) o ile to mozliwe. Trudno cos poradzic. Masz prawo w
      swoim domu przyjmowac kogo chcesz, a co za tym idzie nie wpuszczac kogos.
      • horpyna4 Re: Siostra chłopaka i jej dziecko 05.02.06, 11:15
        Niestety niektóre mamuśki pozwalają ukochanym dzidziusiom na absolutnie
        wszystko, a co potem z takiego wyrasta?
        Ale przyszło mi do głowy jeszcze coś innego. Może mamuśka tak naprawdę nie do
        końca zaakceptowała dziecko, skoro to była wpadka? I teraz na wszystkie możliwe
        sposoby stara się, żeby na dziecko nie patrzeć, dlatego lubi je podrzucać innym.
        Tego typu rzeczy czasem są podświadome.
        • kol.3 Re: Siostra chłopaka i jej dziecko 05.02.06, 16:02
          Problem polega chyba na tym, że dziecko jest podrzucane jak kukułcze jajo i
          nikt go tak naprawdę nie wychowuje. Zaangażowanie chłopaka autorki wątku w
          wychowanie dziecka uważałabym za bardzo zdrowy objaw i dobrze o nim mówiący.
          Nie powinien jednak pozwalać sobie wchodzić na głowę i brać na siebie zbyt
          dużo.
    • buba011 Re: Siostra chłopaka i jej dziecko 05.02.06, 16:10
      Krasnala,
      jeżeli śledzisz jeszcze, swój wątek, to proponuję: oboje z narzeczonym, z
      kartką papieru, zdeklarujcie się razem, jak widzicie swoje życie, za rok, pięć,
      dziesięć czy dwadzieścia lat, zwracając uwagę na jego, obecny kontekst. Jeżeli
      czujecie się silni, dlaczego nie?
      Jeżeli do tego dojdzie, nie używaj epitetów, wymienionych na forum, w stosunku
      do dziecka i jego matki. To jego rodzina. To że ich kocha, to dobrze o nim
      świadczy. Zadawaj pytania o Waszą przyszłość.
      Do rozwiązania dojdzie, ale może Was zaskoczyć.
      Czy Masz, siłę i odwagę?(celowo powtarzam)
      buba
    • hana0 Re: Siostra chłopaka i jej dziecko 05.02.06, 19:38
      uwazam ze powinnas powaznie pogadac ze swoim facetem i postawic sprawe jasno
      ewentualnie znalezc jakis kompromis, potem obydwoje powinniscie pogadac z
      mamuska niewychowanego dziecka. rozmowa z nia jest konieczna ale nie tak jak ty
      to zrobilas, poprostu chamsko. asertywnosc a chamstwo to 2 rozne rzeczy. jednak
      zycze powodzenia i postaw na swoim!
      • hana0 Re: Siostra chłopaka i jej dziecko 05.02.06, 19:41
        aha i jeszcze dodam ze nie macie zadnego obowiazku opiekowac sie tym dzieckiem i
        twoja zlosc jest zrozumiala dla mnie tym bardziej ze nie lubisz dzieci (zdaza
        sie). mamuska przyzwyczaila sie do tego ze zawsze moze zostawic u was syna i
        teraz nie widzi w tym nic zlego. pogadajcie z nia na spokojnie (chociaz ona
        podejrzewam i tak sie obrazi) ale stanowczo. powodzenia!
        • piaget11 Re: Siostra chłopaka i jej dziecko 06.02.06, 13:01
          wszystko prawda
          ale najlepiej by było, gdybyś pogadała najpierw z chłopakiem - spokojnie i
          szczerze (włącznie z rozmową ze szwagierką), Być może on nie zdaje sobie sprawy
          z sytuacji jak Was "ogarnęła" Wyjaśnić, pogadać, poprosić o jego propozycje.
          Wtedy razem, jako para możecie stanąć przed siostrunią i ustalić z nią reguły.
          Pewnie, że ona może szantażować, grymasić i narzekać, ale w jedności siła!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja