List tygodnia

IP: *.riz.pl 16.11.02, 19:25
Witam,

Jest Was wiecej - na pewno. Ja sam jestem w takiej sytuacji -
tyle, ze po przeciwnej stronie barykady. Nie chce dziecka (stac
mnie na nie) bo jest jeszcze tyle rzeczy do zrobienia (dopiero
28 lat)... Pojechac na trekking do Afryki, zobaczyc Wielki Mur,
jezdzic dalej roadsterem a nie vanem... Mila rowniez jest
swiadomosc iz w razie czego mozna to wszystko rzucic i uciec do
Amazonii. Poza tym po prostu nie czuje sie gotowy do roli ojca -
chociaz czasami o tym mysle to jednak jeszcze nie widze sie za
sterami dzieciecego wozka.

Wiecej grzechow nie pamietam...
    • Gość: Janek Re: List tygodnia IP: *.nyc.bestweb.net 17.11.02, 05:35
      Az wstyd za takiego yuppie-barana.
      Zeby cie w tej Afryce zameczyla sraczka !!!
      • nioma Re: List tygodnia 17.11.02, 10:33
        a ja to rozumiem. czy my mamy obowiazek posiadac dzieci? jesli ktos nie chce to
        niech ich nie ma. ma splodzic dzieciaczka pod presja? bo tak wypada? do choelry
        z tym i troche tolerancji. jesli ktos woli cieszyc sie zyciem sam lub z druga
        osoba, miec nieogranoczona wolnosc i swobode to jest to jego wybor. taki sam
        dobry jak tego kto ma gromadke maluchow. kazdy ma prawo kierowac wlasnym zyciem
        i nalezy to szanowac. a nie wyzywac od japiszonow.
        aha, zeby bylo jasne - jestem szczesliwa mama.
        pozdrawiam.
        • syrenka23 Re: List tygodnia 17.11.02, 15:37
          Mysle, ze tylu nas ludzi na tej planecie, ze nic sie nie stanie zlego, kiedy ja
          i moj partner nie bedziemy mieli dzieci. Juz tak zdecydowalismy i cieszymy sie
          zyciem, swoboda, wolnym czasem, ktorego i tak nam brak i bez tych dzieci. A
          kocham dzieciaki, wierzcie mi, moich siostr maluchy rozpieszczam i zawsze
          chetnie spedzam z nimi czas. Jak moje kumpelki beda mialy dzieci, chetnie
          jako "ciocia" bede ich czasem pilnowac gdy one beda chcialy sie pobawic i
          zawsze chetnie bawie sie z maluchami. Ale na mame nie jestem gotowa i kto wie..
          moze kiedy...
      • Gość: KR$ Re: List tygodnia IP: *.riz.pl 18.11.02, 14:19
        Gość portalu: Janek napisał(a):

        > Az wstyd za takiego yuppie-barana.
        > Zeby cie w tej Afryce zameczyla sraczka !!!

        Wstyd byc takim baranem jak ty - bezinteresownie zyczacym innym
        czegos zlego.
        • Gość: janek Re: List tygodnia IP: *.nyc.bestweb.net 18.11.02, 15:01
          Gość portalu: KR$ napisał(a):

          > Gość portalu: Janek napisał(a):
          >
          > > Az wstyd za takiego yuppie-barana.
          > > Zeby cie w tej Afryce zameczyla sraczka !!!
          >
          > Wstyd byc takim baranem jak ty - bezinteresownie zyczacym innym
          > czegos zlego.
          przepraszam za malo elegancka reakcje, po prostu porazily mnie twoje aspiracje
          poznawcze, troche jak z reklamy marlboro. W kontekscie smutnego "listu
          tygodnia" i zerowego przyrostu naturalnego w Polsce, te uwagi 28 letniego
          mezczyzny wydaly mi sie infantylne...Jest wolnosc.
    • winniepooh z drugiej strony lustra 17.11.02, 19:12

      Gazeta.pl > winniepooh > Silva rerum


      List tygodnia

      M. 17-11-2002 19:12



      Mam 28 lat, wyższe wykształcenie, mieszkam w dużym mieście. Było
      mieszkanie, oboje mieliśmy pracę, oboje zdrowi. On chciał
      dziecka. Słyszałam: "Zdecyduj się wreszcie?", "Będzie fajowo".
      Naciskał na ustalenie terminu ślubu i przyścia na świat dziecka.
      Zaciskałam zęby, czekałam: może on musi sobie poojcować, może
      powinnam iść na ustępstwa? Nie zawsze umiałam ukrywać
      rozgoryczenie. Udało nam się rozstać w miarę spokojnie.

      Wiem, że jest nas, kobiet w podobnej sytuacji, więcej. Kiedy się
      komuś zwierzamy, słyszymy: "To po co go słuchasz? Trzeba robić,
      że niby się nie udaje!". Czyżby? Nie będziemy opowiadać o
      panach, zawsze zapominają prezerwatywy. Gdyby nawet załoyć
      spiralę, albo łykać pigułki po kryjomu oszukiwanie sie nawzajem
      byłoby katastrofą, a frustracja niedoszłego ojca i emocjonalne
      osamotnienie jego partnerki zniszczyłoby związek.

      Martwimy się: może on chce mieć rodzinę? czuje się samotny? Za
      mało kochany? Może to przeze mnie? W bezsenne noce wymyślamy
      nowe usprawiedliwienia.

      Średnia wieku kobiet rodzących pierwsze dziecko wzrasta. Tak,
      jest groźba bezrobocia, wielość możliwości itp. Czasem jednak
      myślę, że wiele z nas czeka nie na bezpieczne miejsce pracy,
      lecz po prostu lubi wolność. Nasze pokolenie pisze do
      gazet: "Mamy prawo rodzić dzieci". Racja - ale mamy obowiązku.

      To rodzaj przemocy: odmawiać tego, co tak naturalne, pierwotne,
      do czego wyrywa się dusza i ciało. Stawiać drugą osobę w
      sytuacji petenta, odwracać, kiedy ręce żony wyciągają się do
      dziecka znajomych. Zatykać uszy, by nie słyszeć, jak tyka zegar
      biologiczny, i mówić, że trzydziestka to jeszcze wcześnie. Co
      nimi kieruje? Wygodnictwo? Chęć bycia jedynym dzieckiem?

      Dziewczyny, które jeszcze nie powiedziały "tak", powinny
      porozmawiać z narzeczonymi jasno i rzeczowo póki pora, a ich
      partnerzy powinni zrozumieć, że to nie fanaberie.

      Czy jest nas więcej? Dajcie znać.


      • winniepooh Re: z drugiej strony lustra cd 17.11.02, 19:19

        > To rodzaj przemocy: zmuszać do tego, co tak indywidualne,
        skomplikowane,
        > od czego ucieka umysł i ciało. Stawiać drugą osobę w
        > sytuacji urzędnika, formułować oskarżenia, na widok
        > dziecka znajomych. Zatykać uszy, by nie słyszeć, jak bliska
        osoba mówi o swoich pragnieniech i obawach i mówić, że
        trzydziestka to stara baba. Co
        > nimi kieruje? egoizm? Chęć bycia ważnym?
        >
        > Dziewczyny, które jeszcze nie powiedziały "nie", powinny
        > porozmawiać z narzeczonymi jasno i rzeczowo póki pora, a ich
        > partnerzy powinni zrozumieć, że to nie fanaberie.
        >
        > Czy jest nas więcej? Dajcie znać.

      • Gość: B. Re: z drugiej strony lustra IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 19.11.02, 14:22
        Mam 30 lat. Mieszkam w duzym miescie, mam wyzsze wyksztalcenie, zyje w "wolnym"
        zwiazku do 7 lat.
        7 lat wczesniej nie myslalam o dzieciach. Ale bylo dla mnie oczywiscie, ze
        kiedys je miec bedziemy.Widac tylko dla mnie bylo to takie oczywiste. 7 lat
        temu, kiedy wspominalam cos o dzieciach slyszalam, ze najgorzej "jak dzieci
        maja dzieci". Wtedy nie przejmowalam sie tym stwierdzeniem, bo uwazalam, ze
        rzeczywiscie jest na dzieci czas. Teraz jestem na krawedzi podjecia decyzji o
        rozstaniu wlasnie z tego powodu. Nie slysze juz co prawda, ze dzieci nie
        powinny miec dzieci, teraz slysze, ze "nie jest zdecydowany", a co najgorsze
        nie jest mi w stanie powiedziec, kiedy sie zdecyduje.
        Coraz czesciej mysle, ze powinnam od Niego odejsc, ze czas ucieka nieublaganie.
        Zazdroszcze M, ze miala sily, zeby zdecydowac sie na rozstanie.
    • winniepooh Re: List tygodnia 17.11.02, 19:23
      Gość portalu: KR$ napisał(a):

      > Witam,
      >
      > Jest Was wiecej - na pewno. Ja sam (a) jestem w takiej sytuacji -
      > tyle, ze po przeciwnej stronie barykady. Nie chce dziecka (stac
      > mnie na nie) bo jest jeszcze tyle rzeczy do zrobienia (dopiero
      > 28 lat)... Pojechac na trekking do Afryki, zobaczyc Wielki Mur,
      > jezdzic dalej roadsterem a nie vanem... Mila rowniez jest
      > swiadomosc iz w razie czego mozna to wszystko rzucic i uciec do
      > Amazonii. Poza tym po prostu nie czuje sie gotowy(a) do roli ojca -
      > chociaz czasami o tym mysle to jednak jeszcze nie widze sie za
      > sterami dzieciecego wozka.
      >
      > Wiecej grzechow nie pamietam...
      winniepooh
    • Gość: A Re: List tygodnia IP: *.in-addr.btopenworld.com 18.11.02, 10:55
      a tu moze inna troche historia,
      mam 27 lat i to moj maz coraz czesciej wspomnia o dziecku,
      delikatnie, ale juz z lekka wymowka,
      a ja na co czekam? mam prace, mamy mieszkanie,
      i to przeciez gdy moj maz byl jeszcze dobrym znajomym,
      moje serce po raz pierwszy drgnelo, gdy
      z takim rozczulajacym usmiechem powiedzial,
      ze dzieci to najcudowniejsza rzecz na swiecie...

      wiec na co teraz czekam?
      to takie troche irracjonalne, boje sie byc mama,
      boje sie, ze sobie nie poradzimy, ze nie bede wystarczjaco
      cierpliwa, ze nie bede potrafila wychowac dziecko/dzieci...
      z roznych obowiazkow mozna sie wycofac,
      ale nie z bycia mama,
      a teraz mam swiadomosc, ze juz niedlugo 30-stka na karku, ze
      lepiej juz zaczac myslec o macierzynstwie,
      a jednoczesnie wkurzaja mnie takie dobrotliwe dopytywania
      znajomych i rodziny "kiedy dzidzius?", tak jak ja bym byla im
      cos winna, jak bym im przyrzekala, a nie mezowi...
      chce czekac jeszcze, choc nie wiem jak dlugo,
      i chce sama wybrac ten moment, a nie dlatego, ze juz "powinnismy"

      mam takie przeczucie, ze jak juz sie dzidzius urodzi
      to bede zalowala tych wszystich mysli, i czasu, bez dziecka,
      ale teraz chce choc ta decyzje podjac sama bez glosu doradcow...
      A
    • Gość: moboj Re: List tygodnia IP: *.magma-net.pl 18.11.02, 16:07
      ja nie uważam, żeby każdy musiał mieć dzieci. ja mam 24 lata, skończyłam
      studia, kończę niedługo drugie i dzieci nie planuję w najblizszym czasie. jest
      jeszcze tyle imprez, na których trzeba być, tyle fajnych miejsc, które trzeba
      zobaczyć... nie dla mnie na razie wycieranie kupek i zupki... a dodam, że nie
      jestem żadnym "japiszonem" a nauczycielką i logopedką i z dziećmi mam do
      czynienia na co dzień.
      i ja, i mój facet chcemy mieć dzieci, ale jeszcze nie teraz. zresztą uważam,że
      każdy powinien żyć jak chce, nie każdego przeznaczeniem jest posiadanie dzieci.
      ja ciągle uważam, że mam jeszcze jakieś 10 lat na decyzję o dziecku...:)
    • Gość: ela Re: List tygodnia IP: 132.198.175.* 18.11.02, 19:07
      get a life!
      • Gość: ela Re: List tygodnia IP: 132.198.175.* 18.11.02, 19:18
        Gość portalu: ela napisał(a):

        > get a life!
        to do faceta z muru chinskiego

        ludzie! rozmawiajcie z soba przed slubem/zwiazkem. Nie
        obiecujcie sobie tego czego nie chcecie spelnic.
        Do tych co chcieliby a sie boja...
        ... utraty wolnosci ... a jak bylas/es wolny/a to bylo lepiej
        czy nie? Z dzieckiem jest tak samo fajnie tylko inaczej...
        ...ze nie podolaja wysilkom wychowania ...a co lepiej bedzie po
        40-stce, gdy sie twojego dziecka beda pytac czemu tylko z
        babcia/dziadkiem przychodzisz?...
        ... a pomysl o czym bedziesz mowic z dzieckiem majac 60 lat a
        ono bedzie mialo 20.. o altretyzmie? czy o kiepskiej emeryturze.
        pomysl...
        • Gość: KR$ Re: List tygodnia IP: *.riz.pl 19.11.02, 11:58
          Gość portalu: ela napisał(a):

          > Gość portalu: ela napisał(a):
          >
          > > get a life!
          > to do faceta z muru chinskiego


          -----> spokojnie - ja dorwalem sie do mojego zycia i zyje nim
          dosyc intensywnie, na tyle ze nie mam czasu ani checi na dzieci -
          get a life to raczej do tych ktorzy nie wiedza co zrobic z
          wolnym czasem i swoim zyciem - ja wiem.


          >
          > ludzie! rozmawiajcie z soba przed slubem/zwiazkem. Nie
          > obiecujcie sobie tego czego nie chcecie spelnic.


          -----> to juz rozumiem nie do mnie? bo my rozmawialismy i na
          razie jest nam OK.


          > Do tych co chcieliby a sie boja...
          > ... utraty wolnosci ... a jak bylas/es wolny/a to bylo lepiej
          > czy nie?

          ------> ciezko zrozumiec o co Ci chodzi w tym zdaniu. U mnie
          bywalo roznie - czasami lepiej czasami gorzej.


          Z dzieckiem jest tak samo fajnie tylko inaczej...


          ------> sprawdze to za pare lat.


          > ...ze nie podolaja wysilkom wychowania...


          -----> a gdzie pisali, ze nie podolaja? podolaja i to
          prawdopodobnie lepiej niz inni (bo potrafia planowac i sa
          swiadomi tego na co ich stac) tylko na razie (albo w ogole) nie
          chca tego robic.


          a co lepiej bedzie po
          > 40-stce,


          ------> a kto mowi o dzieciach po 40stce? Moja mama urodzila
          mnie w wieku 27 lat - dobrych pare lat po slubie. Niemal
          trzydziesci lat pozniej czas rodzicielstwa przesuwa sie jeszcze
          blizej 30stki a nawet za nia.


          gdy sie twojego dziecka beda pytac czemu tylko z
          > babcia/dziadkiem przychodzisz?...


          -----> wychowam swoje dziecko w sposob podobny do tego jak
          wychowali mnie moi rodzice - tzn. bedzie ono mialo wewnetrzny
          locus of control - to co glupi ludzie powiedza o nim bedzie mu
          raczej zwisalo.



          > ... a pomysl o czym bedziesz mowic z dzieckiem majac 60 lat a
          > ono bedzie mialo 20.. o altretyzmie? czy o kiepskiej
          emeryturze.

          -------> tak widzisz swoja przyszlosc? Ja planuje ja nieco
          inaczej - a i na pewno nie bede mial problemu z porozumieniem
          sie z moimi dziecmi - tak jak nie mam go z porozumiewaniem sie z
          moimi rodzicami.



          > pomysl...

          -----> tez bys mogla pomyslec i wyobrazic sobie, ze ludzie sa
          rozni, inaczej sie rozwijaja, inaczej reaguja, maja rozne
          aspiracje, rozne poglady i cos co dla Ciebie jest najwyzsza
          wartoscia dla innych jest w ogole nieistotne. Moze wtedy
          przestaniesz uwazac ze ktos kto nie chce miec dzieci w takim
          wieku jaki ty uwazasz za sluszny jest niespelna rozumu.
          • Gość: Janek Re: List tygodnia IP: *.nyc.bestweb.net 19.11.02, 14:21
            Gość portalu: KR$ napisał(a):

            > Gość portalu: ela napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: ela napisał(a):
            > >
            > > > get a life!
            > > to do faceta z muru chinskiego
            >
            >
            > -----> spokojnie - ja dorwalem sie do mojego zycia i zyje nim
            > dosyc intensywnie, na tyle ze nie mam czasu ani checi na dzieci -
            > get a life to raczej do tych ktorzy nie wiedza co zrobic z
            > wolnym czasem i swoim zyciem - ja wiem (bo jest jeszcze tyle rzeczy do
            zrobienia. (dopiero mam 28 lat)... Pojechac na trekking do Afryki, zobaczyc
            Wielki Mur, jezdzic dalej roadsterem a nie vanem... Mila rowniez jest
            swiadomosc iz w razie czego mozna to wszystko rzucic i uciec do
            Amazonii).
            >
            >
            > >Juz naprawde chcialem ci dac spokoj- reprezentujesz jednak pewien irytujacy
            typ, wiec zapytam: skoro zyjesz tak intensywnie, jak to sie stalo, ze majac 28
            lat jeszcze nie widziales Wielkiego Muru ?!!! A jakbys dzisiaj wystartowal tym
            roadsterem, to dlugo bys jechal do tej Amazonii ?
            > >
            • Gość: elaz1 Re: List tygodnia IP: 132.198.175.* 19.11.02, 19:19
              Tak jest, Janek, gdzie byl....

              a do ciebie KR$ to naprawde "get a life"
              ja w wieku 38 lat mam 2 dzieci (8 i 14) doktorat renomowanej amerykanskiej
              uczelni, pol Europy i cale Stany zwiedzone,
              Tak wiec nie imponuj nikomu marzeniami bo w wieku 28 lat to powinienes miec
              wszystko zaplanowane - a tak zaplanowane.
              a juz na pewno wycieczke do Chin
              he, he, he
              • Gość: KR$ Re: List tygodnia IP: *.riz.pl 19.11.02, 19:44
                Gość portalu: elaz1 napisał(a):

                > Tak jest, Janek, gdzie byl....
                >
                > a do ciebie KR$ to naprawde "get a life"
                > ja w wieku 38 lat mam 2 dzieci (8 i 14) doktorat renomowanej amerykanskiej
                > uczelni, pol Europy i cale Stany zwiedzone,
                > Tak wiec nie imponuj nikomu marzeniami bo w wieku 28 lat to powinienes miec
                > wszystko zaplanowane - a tak zaplanowane.
                > a juz na pewno wycieczke do Chin
                > he, he, he

                -----> widac, ze ci jednak te marzenia zaimponowaly... Kochana - nigdy przez
                mysl by mi nie przeszlo by marnowac czas na studia doktoranckie (zreszta ten
                wasz amerykanski phD to tak jak nasza magisterka - no moze na RENOMOWANEJ
                uczelni to jest troche lepiej), jakbym mial w Polsce takie mozliwosci jakie
                oferuja USA to w ogole nie mielibysmy o czym rozmawiac - teraz majac o 10 lat
                mniej niz ty mam juz zwiedzone i USA i Europe i czesc Ameryki Pd (Brazylia) nie
                mowiac o tym, ze w paru krajach w Europie pracowalem (nie - nie zmywalem garow -
                pracowalem w biurach wylozonych marmurami - Regus i te sprawy) co dalo mi
                szanse poznania nie tylko krajobrazu ale rowniez kultur mieszkajacych w tym
                krajobrazie spoleczenstw.

                I jeszcze jedno rybenko - nie mam ani dolara dlugu w przeciwienstwie do was tam
                za atlantykiem.


                Snij dalej swoj amerykanski sen...
                • elaz1 Re: List tygodnia 19.11.02, 20:07
                  Gość portalu: KR$ napisał(a):

                  > Gość portalu: elaz1 napisał(a):
                  >
                  > > Tak jest, Janek, gdzie byl....
                  > >
                  > > a do ciebie KR$ to naprawde "get a life"
                  > > ja w wieku 38 lat mam 2 dzieci (8 i 14) doktorat renomowanej amerykanskiej
                  >
                  > > uczelni, pol Europy i cale Stany zwiedzone,
                  > > Tak wiec nie imponuj nikomu marzeniami bo w wieku 28 lat to powinienes mie
                  > c
                  > > wszystko zaplanowane - a tak zaplanowane.
                  > > a juz na pewno wycieczke do Chin
                  > > he, he, he
                  >
                  > -----> widac, ze ci jednak te marzenia zaimponowaly... Kochana - nigdy przez
                  >
                  > mysl by mi nie przeszlo by marnowac czas na studia doktoranckie (zreszta ten
                  > wasz amerykanski phD to tak jak nasza magisterka - no moze na RENOMOWANEJ
                  > uczelni to jest troche lepiej), jakbym mial w Polsce takie mozliwosci jakie
                  > oferuja USA to w ogole nie mielibysmy o czym rozmawiac - teraz majac o 10 lat
                  > mniej niz ty mam juz zwiedzone i USA i Europe i czesc Ameryki Pd (Brazylia)
                  nie
                  >

                  chyba na Internecie bo widac po postach ze spedzasz czas na forum kobiecym
                  dogadujac wszystkim
                  > mowiac o tym, ze w paru krajach w Europie pracowalem (nie - nie zmywalem
                  garow

                  jako goniec?
                  > -
                  > pracowalem w biurach wylozonych marmurami - Regus i te sprawy)

                  co dalo mi
                  > szanse poznania nie tylko krajobrazu ale rowniez kultur mieszkajacych w tym
                  > krajobrazie spoleczenstw.
                  >
                  > I jeszcze jedno rybenko - nie mam ani dolara dlugu w przeciwienstwie do was
                  tam
                  >

                  dluga to ja mam liste zakupow w sklepie he, he
                  od razu widac ze nic nie wiesz
                  tylko to co w gazetach ci napisza,

                  > za atlantykiem.
                  >
                  >
                  > Snij dalej swoj amerykanski sen...
                  wiesz, u mnie srodek dnia, ale jak ty siedzisz na internecie to chyba nie masz
                  co robic, nie?
                  STAD TA NIECHEC DO DZIECI?
                  • Gość: KR$ Re: List tygodnia IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.11.02, 20:11
                    elaz1 napisała:

                    > Gość portalu: KR$ napisał(a):
                    >
                    > > Gość portalu: elaz1 napisał(a):
                    > >
                    > > > Tak jest, Janek, gdzie byl....
                    > > >
                    > > > a do ciebie KR$ to naprawde "get a life"
                    > > > ja w wieku 38 lat mam 2 dzieci (8 i 14) doktorat renomowanej amerykan
                    > skiej
                    > >
                    > > > uczelni, pol Europy i cale Stany zwiedzone,
                    > > > Tak wiec nie imponuj nikomu marzeniami bo w wieku 28 lat to powiniene
                    > s mie
                    > > c
                    > > > wszystko zaplanowane - a tak zaplanowane.
                    > > > a juz na pewno wycieczke do Chin
                    > > > he, he, he
                    > >
                    > > -----> widac, ze ci jednak te marzenia zaimponowaly... Kochana - nigdy
                    > przez
                    > >
                    > > mysl by mi nie przeszlo by marnowac czas na studia doktoranckie (zreszta t
                    > en
                    > > wasz amerykanski phD to tak jak nasza magisterka - no moze na RENOMOWANEJ
                    > > uczelni to jest troche lepiej), jakbym mial w Polsce takie mozliwosci jaki
                    > e
                    > > oferuja USA to w ogole nie mielibysmy o czym rozmawiac - teraz majac o 10
                    > lat
                    > > mniej niz ty mam juz zwiedzone i USA i Europe i czesc Ameryki Pd (Brazylia
                    > )
                    > nie
                    > >
                    >
                    > chyba na Internecie bo widac po postach ze spedzasz czas na forum kobiecym
                    > dogadujac wszystkim

                    -------> virklich? A jak to jest z toba? wydaje mi sie, ze jednak ty spedzasz w
                    necie wiecej czasu.


                    > > mowiac o tym, ze w paru krajach w Europie pracowalem (nie - nie zmywalem
                    > garow
                    >
                    > jako goniec?


                    ------> co wy wszyscy z tymi goncami? naprawde sa ludzie ktorych kariera
                    wyglada inaczej niz twoja. :-D


                    > > -
                    > > pracowalem w biurach wylozonych marmurami - Regus i te sprawy)
                    >
                    > co dalo mi
                    > > szanse poznania nie tylko krajobrazu ale rowniez kultur mieszkajacych w ty
                    > m
                    > > krajobrazie spoleczenstw.
                    > >
                    > > I jeszcze jedno rybenko - nie mam ani dolara dlugu w przeciwienstwie do wa
                    > s
                    > tam
                    > >
                    >
                    > dluga to ja mam liste zakupow w sklepie he, he
                    > od razu widac ze nic nie wiesz
                    > tylko to co w gazetach ci napisza,
                    >

                    ------> liste zakupow to ja mam akurat krotka ale jestem na 150% pewien ze
                    placisz karta kredytowa i nie splacasz zadluzenia na czas tylko korzystasz z
                    kredytu (jak 90% amerykanow) - w tej zakichanej Hameryce tez pracowalem wiec
                    nie z gazet biore o niej wiedze.


                    > > za atlantykiem.
                    > >
                    > >
                    > > Snij dalej swoj amerykanski sen...
                    > wiesz, u mnie srodek dnia, ale jak ty siedzisz na internecie to chyba nie
                    masz
                    >
                    > co robic, nie?
                    > STAD TA NIECHEC DO DZIECI?

                    -----> amerykanski sen sni sie wlasnie w dzien, ale co ty o tym mozesz
                    wiedziec? Dalas w mlodzienczym wieku dupy jakiemus gluptasowi z USA i na tym
                    sie twoj sen zakonczyl - teraz sie szarpiesz z dwoma bachorami.

                    Nie ma u mnie zadnej niecheci do dzieci - no, moze do twoich - wszystko w swoim
                    czasie.
              • winniepooh Re: List tygodnia 19.11.02, 20:17
                Gość portalu: elaz1 napisał(a):

                > Tak jest, Janek, gdzie byl....
                >
                > a do ciebie KR$ to naprawde "get a life"
                > ja w wieku 38 lat mam 2 dzieci (8 i 14) doktorat renomowanej amerykanskiej
                > uczelni,

                w tym wieku powinnaś mieć habilitację, nie ma się czym chwalić, zwłaszcza jak
                na osobę żyjącą wedłu planu
                nie chcę być złośliwa, ale czy to dziecko w wieku 21 lat też sobie
                zaplanowałaś...

                >pol Europy i cale Stany zwiedzone,
                > Tak wiec nie imponuj nikomu marzeniami bo w wieku 28 lat to powinienes miec
                > wszystko zaplanowane - a tak zaplanowane.
                > a juz na pewno wycieczke do Chin
                > he, he, he

                tja, a ja byłam na Księżycu; żenujące są te przechwałki anonimów-nicków
            • Gość: KR$ Re: List tygodnia IP: *.riz.pl 19.11.02, 19:55

              > > >Juz naprawde chcialem ci dac spokoj- reprezentujesz jednak pewien iryt
              > ujacy
              > typ, wiec zapytam: skoro zyjesz tak intensywnie, jak to sie stalo, ze majac
              28
              > lat jeszcze nie widziales Wielkiego Muru ?!!! A jakbys dzisiaj wystartowal
              tym
              >
              > roadsterem, to dlugo bys jechal do tej Amazonii ?
              > > >


              -----> stary - to ty jestes irytujacym typem - nie potrafisz zrozumiec tego, ze
              kazdy ma swoje zycie i przezywa je tak jak chce i jak mu to pasuje? To 'get a
              life' powinno sie raczej odnosic do ciebie bo wyraznie nie masz swoich
              problemow,skoro probujesz naprawiac moje...
              • Gość: Janek Re: List tygodnia IP: *.nyc.bestweb.net 19.11.02, 20:39

                > -----> stary - to ty jestes irytujacym typem - nie potrafisz zrozumiec tego,
                > ze
                > kazdy ma swoje zycie i przezywa je tak jak chce i jak mu to pasuje? To 'get a
                > life' powinno sie raczej odnosic do ciebie bo wyraznie nie masz swoich
                > problemow,skoro probujesz naprawiac moje...

                KR$ ! "get a life" nie ja adresowalem do ciebie, bo to rzeczywiscie twoja
                prywatna sprawa. Ale upubliczniasz swoje glupie poglady i dlatego zbierasz
                ciegi. Gdybys w odpowiedzi na "list tygodnia" po prostu napisal, ze nie
                dorosles do zaloz. rodziny, chcesz zdobyc wiecej doswiadczen itd. to byloby ok.
                Ale ty opisales swoje marzenia i cele zyciowe w plyciutki sposob. Gdybys
                naprawde poznal inne kultury i tamtejszych ludzi nie popisywalbys sie tak
                palanciarsko !
                • Gość: KR$ Re: List tygodnia IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.11.02, 20:02
                  Gość portalu: Janek napisał(a):

                  >
                  > > -----> stary - to ty jestes irytujacym typem - nie potrafisz zrozumiec
                  > tego,
                  > > ze
                  > > kazdy ma swoje zycie i przezywa je tak jak chce i jak mu to pasuje? To 'ge
                  > t a
                  > > life' powinno sie raczej odnosic do ciebie bo wyraznie nie masz swoich
                  > > problemow,skoro probujesz naprawiac moje...
                  >
                  > KR$ ! "get a life" nie ja adresowalem do ciebie, bo to rzeczywiscie twoja
                  > prywatna sprawa. Ale upubliczniasz swoje glupie poglady i dlatego zbierasz
                  > ciegi. Gdybys w odpowiedzi na "list tygodnia" po prostu napisal, ze nie
                  > dorosles do zaloz. rodziny, chcesz zdobyc wiecej doswiadczen itd. to byloby
                  ok.
                  > Ale ty opisales swoje marzenia i cele zyciowe w plyciutki sposob. Gdybys
                  > naprawde poznal inne kultury i tamtejszych ludzi nie popisywalbys sie tak
                  > palanciarsko !


                  -------> odpowiem ci na twoim poziomie bo inaczej nie rozumiesz: glupis.
          • Gość: iringo Re: List tygodnia IP: *.bj.uj.edu.pl 19.11.02, 14:32
            Wy, ktorzy (jeszcze) nie chcecie miec dziecka, nie musicie sie
            bronic. Kazdy ma prawo miec lub nie miec maluchow. Tylko ze w
            liscie M chodzi o sytuacje, gdy jedno z malzonkow chce miec
            dziecko, a drugie nie. To jest bardzo trudny problem, wiem, bo
            sami to doswiadczylismy z mezem. Teraz juz otrzymalam zgode. :-)
            Ale strasznie mi przykro, ze malzenstwo M rozpadlo, bo nie bylo
            zgody miedzy nimi. To jest tragedia.
            Rola ojca jest trudna i mysle, ze wielu mezczyzn moze miec z tym
            klopoty. Niestety, normy spoleczne wciaz oczekuja od mezczyzn,
            zeby sie cieszyli z ojcostwa i zeby byli dumni ze swojej
            ciezarnej zony lub kobiety i ze swojego dziecka. Na forum
            internetowym latwo o tym dyskutowac - w bezposrednich relacjach
            miedzyludzkich tym trudniej. O ile spoleczenstwo zaczyna juz
            akceptowac, ze kobiety np. moga miec depresje po porodzie, to
            faceci znajduja wciaz za malo wsparcia. Coz, to wlasnie oni
            powinni byc wsparciem dla mamy i dziecka - tak przynajmniej
            dziala stereotyp. "Gendery" bardzo nas obciazaja na tym punkcie.
            Droga M, zycze Ci, zebys znalazl faceta, ktory bardziej pasuje
            do Ciebie i do ktorego Ty bardziej pasujesz - i zycze Ci
            zdrowych i pieknych dzieci

            Iringo
            • Gość: elaz Re: List tygodnia IP: 132.198.175.* 19.11.02, 19:21
              bardzo madrze napisane
            • Gość: Anulka Re: List tygodnia IP: *.psych.uw.edu.pl / 172.16.3.* 20.11.02, 10:57
              Gość portalu: iringo napisał(a):

              > Wy, ktorzy (jeszcze) nie chcecie miec dziecka, nie musicie sie
              > bronic. Kazdy ma prawo miec lub nie miec maluchow. Tylko ze w
              > liscie M chodzi o sytuacje, gdy jedno z malzonkow chce miec
              > dziecko, a drugie nie. To jest bardzo trudny problem, wiem, bo
              > sami to doswiadczylismy z mezem. Teraz juz otrzymalam zgode. :-)
              > Ale strasznie mi przykro, ze malzenstwo M rozpadlo, bo nie bylo
              > zgody miedzy nimi. To jest tragedia.
              > Rola ojca jest trudna i mysle, ze wielu mezczyzn moze miec z tym
              > klopoty. Niestety, normy spoleczne wciaz oczekuja od mezczyzn,
              > zeby sie cieszyli z ojcostwa i zeby byli dumni ze swojej
              > ciezarnej zony lub kobiety i ze swojego dziecka. Na forum
              > internetowym latwo o tym dyskutowac - w bezposrednich relacjach
              > miedzyludzkich tym trudniej. O ile spoleczenstwo zaczyna juz
              > akceptowac, ze kobiety np. moga miec depresje po porodzie, to
              > faceci znajduja wciaz za malo wsparcia. Coz, to wlasnie oni
              > powinni byc wsparciem dla mamy i dziecka - tak przynajmniej
              > dziala stereotyp. "Gendery" bardzo nas obciazaja na tym punkcie.
              > Droga M, zycze Ci, zebys znalazl faceta, ktory bardziej pasuje
              > do Ciebie i do ktorego Ty bardziej pasujesz - i zycze Ci
              > zdrowych i pieknych dzieci
              >
              > Iringo


              Wlasnie. Takich "problematycznych" par jest wiele. Czasem ona chce, a on sie
              waha, czasem on chce (a ona sie waha). Znam takich, co przedyskutowali ten
              problem na dominikanskim kursie przedmalzenskim (to taki kiedy just duzo czasu
              na rozmowe z narzeczonym(a) na rozne "zyciowe" tematy) - ze tak, oczywiscie,
              jak kupia mieszkanie. Kupili mieszkanie i... nic. Czemu? Nie dlatego, ze juz
              nie chca miec razem dziecka, tylko tak sie wykonczyli ciulaniem i
              oszczedzaniem, kupowaniem i remontem, ze najpierw trzeba bylo reanimowac
              malzenstwo, zeby w ogole z powrotem zaczelo byc super razem. Jedno z nich wrecz
              poznalo inna fascynujaca osobe i to dzieki tej osobie wlasnie dostrzeglo, ze
              partner to swietny czlowiek, warto walczyc o utrzymanie zwiazku. Walcza.
              Okazalo sie, ze ciagle sie kochaja. Oboje teraz chca dziecka i razem sie
              smieja, bo w ostatnia niedziele byli znajomi, w tym trzy pary z maluchami
              ponizej 2 lat, co diamteralnie zmienilo charakter imprezy :-)) Moze wiec warto
              zobaczyc czy to na pewno tylko problem "dziecko", moze jednak zwiazek choruje i
              to jest objaw? Tym, co sugeruja wrobienie partnera w dziecko, tylko
              pogratulowac zapedow autodestrukcyjnych. Tym, co dopytuja sie namolnie "A kiedy
              dzidzus?" kupic mordoklejki. Nie ma jednego schematu, ktory bedzie idealny dla
              kilku milionow zainteresowanych par w naszym kraju. Serdecznosci dla wszystkich
              tych par, Anulka
Inne wątki na temat:
Pełna wersja