Wina mężczyzny - przeprosiny kobiety?

10.02.06, 20:47
Mężczyźni, kto ich zrozumie..
Chciałam właściwie zapytać Was, kobiet, czy w Waszysz relacjach z mężczyznami
jest podobnie, jak ja zaobserwowałam na przykładzie moim i moich znajomych.
Czy jeżeli w waszym związku jest chwilowo źle (mały kryzys), może i nawet z
winy faceta, czy może jeżeli dojdzie między wami do małego spięcia, też
właściwie z winy mężczyzny, to czy to Wy zawsze pierwsze musicie wyciągać
rękę?
Bo on nie rozumie, że coś zrobił i że w ogóle cokolwiek zrobił.. ?
Czy to tak po prostu jest, że to kobiety rozumieją i wiedzą więcej, i to one
bardziej martwią o związek po każdej, nawet najmniejszej sprzeczce.. ?
    • fr-edza Re: Wina mężczyzny - przeprosiny kobiety? 10.02.06, 20:53
      Skąd ja to znam...:)Faceci są chyba poprostu bardziej uparci od kobiet.







      ---

      Dysortografik:)
      • maai Re: Wina mężczyzny - przeprosiny kobiety? 10.02.06, 20:55
        nie, nie dopuszczaja do siebie mysli, ze mogli cos zrobic zle. Moj zawsze
        odwraca kota ogonem i wychodzi na to, ze to zawsze jest moja wina ;(
        • norka123 Re: Wina mężczyzny - przeprosiny kobiety? 10.02.06, 20:58
          Tak! I próbuje wywołać w tobie poczucie winy, przez co ty go musisz
          przepraszać.. Ech.
          • maai Re: Wina mężczyzny - przeprosiny kobiety? 10.02.06, 21:52
            dokladnie...

            Ze jak on jest zazdrosny, bo ja wychodze z kumplem, no i on mi robi scene,
            przez co psuje mi humor i wychodze zla, to potem ja go mam przepraszac, bo to
            przeciez ja wyszlam z kumplem, a powinnam miec przeciez same kumpelki, bo kazdy
            facet na 100% na mnie leci, a ja tylko tego nie widze. Ech...
            • norka123 Re: Wina mężczyzny - przeprosiny kobiety? 10.02.06, 22:11
              Ty byś mu nie robiła scen, gdyby chciał wyjść z koleżanką? ;)
        • dr.verte Re: Wina mężczyzny - przeprosiny kobiety? 11.02.06, 03:18

    • wojtow Re: Wina mężczyzny - przeprosiny kobiety? 10.02.06, 21:02
      najczęściej ja wyciągam 1 rękę
    • zanilk Re: Wina mężczyzny - przeprosiny kobiety? 11.02.06, 01:16
      U mnie On przeprasza.Nawet za moje błędy.
    • hyacinth.bucket Re: Wina mężczyzny - przeprosiny kobiety? 11.02.06, 03:46
      Mezczyzni maja taka wlasciwosc, ze za swoje byle jakie niepowodzenia czesto
      zwalaja wine na partnerke .
      Ja o tym wiem i czesto przemilczam , oczywiscie do czasu .
      Potem sie obrazam i nigdy nie odzywam sie pierwsza .
      Mam tyle ciekawych zajec , ze tylko czyham na okazje aby sie urwac z tego
      towarzystwa . I zawsze on przychodzi pierwszy i przeprasza
      ale wtedy to mnie tylko irytuje . Przyznaje zawsze swoja wine i stara sie byc
      mily .
      Po jakims czasie mi przechodzi i sytuacja staje sie normalna .
      Nigdy nie wyciagam pierwsza reki poniewaz nie czuje sie winna
      i wiem , ze zawsze mam racje .
      Nawet jak zawinie to i tak potrafie udowodnic ze to nie moja wina :-)
      Dodam jeszcze , ze ich trzeba na sznurku zeby nie podskakiwali .
      • kasztanowy Re: Wina mężczyzny - przeprosiny kobiety? 11.02.06, 06:28
        casus znajomego (mieszkamy w takim malym stadelku) - nie slyszalem zeby jego
        zona go chociaz raz przeprosila za swoje humorki, a takowe bywaja, (byc moze
        jak nikt nie widzi i nie slyszy), natomiast on zawsze wszystko bierze na siebie.

        casus moj - no dobra, jestem uparciuch, ale to nawet nie o to chodzi. ona jest
        zawsze sto razy szybsza ode mnie jesli chodzi o naprawianie takiej
        (sporadycznej) sytuacji. zawsze jest chociazby o ciut ciut tyci tyci szybsza.
    • constanzia Re: Wina mężczyzny - przeprosiny kobiety? 11.02.06, 18:36
      Jesli chodzi o mojego Faceta to czasami ma jakies "humorki" (prawie jak
      kobieta;)))). Zdarza Mu sie wtedy na mnie "napasc", troche pokrzyczec, pobyc
      wrednym, powypominac "byle" (ku mojej rozpaczy) i inne tego typu sprawy. Ja,
      znajac Jego dziwna meska nature, po jakims czasie tlumaczenia daje sobie spokoj
      i znikam z pola widzenia. Pozniej Mu przechodzi, stwierdza, ze zle zrobil tak
      sie zachowujac, przeprasza i jest ok. Co jak co, ale jesli o to chodzi to
      wyczucie On ma;) I mam nadzieje, ze tak zostanie (Ludze sie?!:>).
      Jesli chodzi o wyjscia z innymi, no coz, jest to problem. Ale staram sie
      myslec, co poczulabym w odwrotnej sytuacji i dochodze do wniosku, ze... No
      rowniez nie bylabym zachwycona;)
Pełna wersja