spadek po ojcu

11.02.06, 23:04
Witajcie,

moj maz poslubil mnie majac jedna walizke.Nigdy mu tego nie wypominalam,przez
caly okres moi rodzice nas wspierali,co miesiac oplacali nam czynsz za
mieszkanie oraz inne rachunki,ubierali nas i wspierali finansowo.Kupili
mieszkania,w polowie zaplacili za samochodz,a w drugiej wzielismy
kredyt,pomogli mezowi w znalezieniu pracy.Co miesiac dostawalam 500 zl od
ojca na swoje babskie wydatki,ale mimo to zawsze oddawalam te pieniazki na
dom.

Moj maz po smierci ojca odziedziczyl spora sume pieniedzy,ktora zostala
podzielona miedzy niego ,a reszte rodzenstwa,jednakze dzisiaj oznajmil,iz
rozmawial z rodzina i zrzekl sie swojej czesci.

Wpadlam w furie,nie chce byc cale zycie na utrzymaniu rodzicow,nie chce byc
caly czas ubierana przez wlasna mame;( myslalam ,ze te pieniadze zabezpiecza
nam przyszlosc oraz zostana przeznaczone na edukacje dzieci,ktore byc moze
pojawilyby sie w przyszlosci.Myslalam,iz maz jest odpowiedzialnym czlowiekiem
i nawet sam zdobedzie sie na gest i odda rodzicom pienaidze za zakupione
przez nich mieszkanie,nie wpsominam juz o samochodzie.
A on wielkodusznie oddaje majatek rodzinie,jakby byl bogaczem,chociaz nic tak
naprawde nie nalezy do niego.Nawet wiazanke slubna zakupil mi moj ojciec oraz
zaplacil za suknie slubna i wesele...

nie wiem ,co mam robic,ale czuje sie strasznie,nie jestem
materialistka,chociaz mzoe niektorzy tak pomysla,ale zwyczajnie nie chcialam
cale zycie zerowac na majetnosci mojej rodziny.

mysle nawet o rozwodzie.
    • beretzantenka Re: spadek po ojcu 11.02.06, 23:12
      Czasami w rodzinach odchodza takie numery ze spadkiem , ze czasem
      naprawde lepiej sie zrzec i miec swiety spokoj .
      Ale to juz inna sprawa bo uwazam , ze twoj maz "z walizka " i na utrzymaniu
      twoich rodzicow powinien te pieniadze wziac chocby dla was no i
      w ogole odwdzieczyc sie za pomoc i dac cos od siebie .
      Postapil glupio i nierozwaznie ale nie znam stosunkow i ukladow
      w jego rodzinie bo jak wyzej napisalam spadek moze sie
      okazac wiekszym klopotem niz radoscia .
      w kazdym razie bardzo rozumiem twoje oburzenie .
      • caprioo Re: spadek po ojcu 11.02.06, 23:18
        no tak,ale kazdy z jego braci i siotr mial dostac tyle samo pieniedzy,wiec nikt
        nie byl poszkodowany.Pieniadze z Zus-u za pochowek maz sprezentowal mamie,nawet
        sie nie wzbranialam.A teraz,gdy okazalo sie,iz mozemy podreperowac nasz budzet
        (czyt.zyc na wlasna reke,nie zyc z pieniedzy moich rodzicow),on oddaje swoje
        pieniadze rodzenstwu...
        • nane1 Re: spadek po ojcu 11.02.06, 23:22
          moze te pieniadze bardziej przydadza sie jego rodzenstwu, poza tym macie twoich rodzicow, przeciez wam pomoga, jak zawsze
    • nane1 Re: spadek po ojcu 11.02.06, 23:16
      moze urazi cie to ci napisze, ale moim zdaniem sama sobie jestes winna, za wszystko placil tatus i mamusia, a mozeby tak samemu sie utrzymac, s
      koro twoj facet wiedzial ze zawsze mozecie liczyc na wsparcie twoich rodzicow, hehe tez niewiele bym sie starala na jego miejscu zmieniac, lub dokladac do wspolnego skoro mamusia i tatus pomoga,
      nie czas odciac pepowine, moze gdyby bylo wam ciezej nieco i nie przwyczajalabys go do tego wszystkigo inaczej by postapil

      > Myslalam,iz maz jest odpowiedzialnym czlowiekiem
      > i nawet sam zdobedzie sie na gest i odda rodzicom pienaidze za zakupione
      > przez nich mieszkanie,nie wpsominam juz o samochodzie.
      > A on wielkodusznie oddaje majatek rodzinie,jakby byl bogaczem,chociaz nic tak
      > naprawde nie nalezy do niego.Nawet wiazanke slubna zakupil mi moj ojciec oraz
      > zaplacil za suknie slubna i wesele...

      a aj myslalam ze takich rzeczy sie nie wypomina, widzialy galy co braly
      przepraszam ale strasznie wkurzyl mnie twoj post
      niech mamusia i tatus wespra cie duchowo...
      • caprioo Re: spadek po ojcu 11.02.06, 23:23
        Ani moja rodzina,ani ja nigdy nie wypominalismy mezowi ,iz nie ma pieniedzy.
        Maz jest bardzo inteligentnym czlowiekiem,wlada wieloma jezykami i jest bardzo
        zdolny.

        Wiedzialam,iz jego ojciec posiada ziemie,ktora przed smiercia staral sie latami
        sprzedac bez skutku.Cala rodzina meza oraz on sam zawsze chcieli ta ziemie
        sprzedac,azeby moc stanac na nogi.Po smierci tescia znalazl sie kupiec i kiedy
        okazalo sie,iz bedzie zylo nam sie lepiej,maz rezygnuje ze swojej czesci...

    • mateuszxyx Re: spadek po ojcu 11.02.06, 23:21
      caprioo - czy jestes na 100% pewna ze on rzeczywiscie zrzekl sie tego
      spadku?!? ...przeciez nikt nie rezygnuje z duzych pieniedzy ot tak sobie. moze
      wykorzystuje Cie od samego poczatku wiedzac ze Twoi rodzice i tak beda placic
      za wszystko?
      • nane1 Re: spadek po ojcu 11.02.06, 23:23
        dlategotez jest sobie sama winna, zle wychowalas swego samca :)
        • mateuszxyx Re: spadek po ojcu 11.02.06, 23:24
          prymitywnie myslisz
          • nane1 Re: spadek po ojcu 11.02.06, 23:26
            to jest twoje zdanie i oczywiscie masz prawo je wyrazic
        • caprioo Re: spadek po ojcu 11.02.06, 23:25
          to co mialam zrobic?pokochalam czlowieka takim jakim jest i wiedzialam od
          poczatku,iz nie ma on pieniedzy.Widzialam,iz rodzina zyje skromnie.Bylo nam
          ciezko zyc z jednej pensji meza,wiec moi rodzice nas wspierali finansowo,maz
          nigdy nie zalowal zarobionych przez siebie pieniedzy.
          • nane1 Re: spadek po ojcu 11.02.06, 23:28
            chodzi mi o to ze chyba za bardzo przyzwyczailas go do pomocy twoich rodzicow, a teraz kiedy na horyzoncie pojawila sie jakas dodatkowa kasa, pomyslal o swojej rodzinie- moze im na serio te pieniadze sa bardziej potrzebne i moze takie wlasnie bylo jego rozumowanie...
          • mateuszxyx Re: spadek po ojcu 11.02.06, 23:28
            rozumiem Cie ale zastanow sie czy ufasz mu na tyle zeby byc pewna ze Cie nie
            oszukal z tym spadkiem. nie dziwie sie ze myslisz o rozstaniu
          • caprioo Re: spadek po ojcu 11.02.06, 23:29
            sytuacja sie teraz odwrocila i nie sadze,iz ma tutaj wplyw moje "wychowanie
            meza",jak to okreslilas.

            Zwyczajnie jest mi przykro,iz rodzice lozyli na nasze utrzymanie,a on
            teraz ,kiedy ma szanse wesprzec nas finansowo odwraca sie.Gdy nie bylo tego
            spadku,nigdy nie rozpoczynalam rozmowy na temat finansow i jak wczesniej
            napisalam,nie mowilam,iz jest gorszy ,bo mial mniej albo nie mial wcale.
            • nane1 Re: spadek po ojcu 11.02.06, 23:31
              rozumiem ze moze byc ci przykro, ale przyzwyczailas go do tego ze macie oparcie w twoich rodzicach (nadal nie odpowiadasz,-> czy moze jego rodzinie te pieniadze bardziej sie przydadza anizeli wam?)
            • mateuszxyx Re: spadek po ojcu 11.02.06, 23:32
              a czy powiedzialas mu wprost co o tym sadzisz?
            • caprioo Re: spadek po ojcu 11.02.06, 23:32
              tak,ale te pieniadze,ktore zostana rozdzielone na jego rodzenstwo,to sa
              pieniadze tylko dla nich,a pozostala czesc oplaci wszystkie zadluzenia tescia
              oraz pozwoli wykupic mamie mieszkanie i samochod,wiec to co zostalo podzielone
              na nich wszystkich,to pieniadze,za ktore beda mogli utrzymac swoje przyszle
              rodziny,dodam,iz tylko moj maz ma zone,pozostale rodzenstwo to single.
              • caprioo Re: spadek po ojcu 11.02.06, 23:33
                nie nie przyda im sie bardziej,bo z tych pieniedzy nie beda musieli nic
                oddawac,ani oplacac zadnych zadluzen.

                powiedzialam mezowi i ten takze mowi o rozstaniu,bo uwaza mnie za niegodna
                partnerke.
                • caprioo Re: spadek po ojcu 11.02.06, 23:36
                  powiem tak,pieniadze,ktory kazdy z nich mial otrzymac wystarcza na zakup dla
                  kazdego z rodzenstwa mieszkania oraz samochodu,to jakze moze byc to dla nich za
                  malo?????
                  • amikeo Re: spadek po ojcu 11.02.06, 23:39
                    MAsz nr GG? Moge Ci pare ciekawych rzezcy o spadku po rodziacch powiedzieć. I
                    wydaje mi sie że wiem czym kierował się Twj mąz.
                  • nane1 Re: spadek po ojcu 11.02.06, 23:40
                    ech, teraz juz klops, sprawa skomplikowana nieco, kupa kasy kolo nosa, a on przyzwyczajony do wsparcia z innej strony (tego ty go nauczylas) teraz on uwaza cie za noegodna, moze rzeczywiscie zeruje na tobie i na twojej kasie, ale z drugiej strony sam sobie krzywde robi, skoro to tak duza suma pieniedzy,
                    nie rozmawialiscie wczesniej o takich sprawach?
                    • mxp4 Re: spadek po ojcu 12.02.06, 02:03
                      Mnie tez przychodzi do glowy, ze on cie oszukuje. Wcale nie zrzekl sie spadku
                      tylko zachowa go wylacznie dla siebie a bedzie dalej korzystal z pomocy twoich
                      rodzicow. To wielce prawdopodobne, zwlaszcza, ze mowi o rozstaniu. Teraz bedzie
                      mial dobry start ze spadkiem i w pojedynke.
                • mateuszxyx Re: spadek po ojcu 11.02.06, 23:38
                  moim zdaniem racja jest po Twojej stronie. i nie jest to błahostka którą można
                  olać. sam bym myslal o rozstaniu tym bardziej ze on uwaza ze postapil OK
                • beretzantenka Re: spadek po ojcu 11.02.06, 23:40
                  Ale jesli kochaliscie sie do wczoraj to glupio sie rozwodzic o cos
                  czego nie bylo . Sama mowisz , ze maz nie zalowal zarobionych pieniedzy
                  dla ciebie to chyba nie byl taki bardzo zly ?
                  Czyatam , ze matce wykupili mieszkanie to taki niepisany obowiazek
                  rodzinny ale po co reszte oddal rodzenstwu to naprawde nie wiem .
                  No nic burza musi byc ale nie podejmujcie takich pochopnych
                  decyzji co do rozstania.
                  • nane1 Re: spadek po ojcu 11.02.06, 23:42
                    moze chcial aby jego rodzenstwu latwiej bylo na starcie,
                    ale tego pewna nie jestem bo tesciowe zafundowali mu bardzo wiele
                  • caprioo Re: spadek po ojcu 11.02.06, 23:46
                    Rozmawialismy na ten temat,ale zawsze byly to rozmowy,kiedy zyl moj tesc.Cala
                    rodzina chciala sprzedac owa ziemie i nawet mielismy wspolne plany,gdyby
                    znalazl sie kupiec .

                    Mimo iz rodzice nas wspieraja,a zusowskie pieniadze na pewno by sie nam
                    przydaly i pozwolily odciazyc rodzicow,oddalisym wszystkie pieniadze tesciowej.
                    Wiem,ze maz bardzo kocha swoja rodzine,ale jednoczesnie ja tez jestem jego
                    rodzina i dlaczego to moja mama z tata,mimo iz maz ma teraz mozliwosci,maja
                    wszystko oplacac.

                    nie wiem nawet,jak zdobede sie na rozmowe z rodzicami,na pewno bedzie im takze
                    smutno,bo mimo iz nas caly czas wspierali i nigdy nigdy nie mowili o zwrocie
                    pieniazkow(kupili mieszkanie),to na pewno takze dziwinie sie poczuja.
                    • caprioo Re: spadek po ojcu 11.02.06, 23:48
                      dobrze,ale im juz bedzie latwiej na starcie ,2 siostry juz pracuja,a tak jak
                      wspomnialam,mieszkanie i samochod na start,to chyba nie jest byle jaki start...
                    • amikeo Re: spadek po ojcu 11.02.06, 23:50
                      Z ZUS dostaje sie 4600zł, nie wiem czy z tego zostało cos Twojej Tesciowej, bo
                      koszty pogrzbu, ksiedza, miejsac na cmentarzu sa wysokie (czasem zostaje 1000zł
                      więc nie bardzo jest się czym dzielić). Poza tym uważam, że to są pieniadze
                      wdowy, na pierwsze trudne tygodnie.
                      Jeśli chodzi o spadek-czy była juz sparawa spadkowa w sądzie? Czy mąż zrzekł
                      się spadku przed sędzia? Jesli nie to sie nie liczy.
                      • caprioo Re: spadek po ojcu 11.02.06, 23:52
                        oczywiscie,ze ja nigdy nie wolalam o pieniadze ZUS-owskie

                        Nie bylo jeszcze sprawy rozwodowej,ale moj ,jak cos postanowi,to tak zrobi.
                        • amikeo Re: spadek po ojcu 11.02.06, 23:54
                          Pisałaś, że "zusowkie pieniądze by się wam przydały" ... Ale nieważne. Pytam o
                          sprawę SPADKOWĄ!! A nie rozwodową!!
                          • caprioo Re: spadek po ojcu 11.02.06, 23:57
                            w domysle,zawsze owe 4 tysiace by sie przydaly,aczkolwiek,to ja sama oddalam
                            mamie pieniadze z nawiazka.

                            sprawy jeszcze nie bylo.
                            • amikeo Re: spadek po ojcu 12.02.06, 00:05
                              Te cztrey tysiace ida na pokrycie kosztów pogrzebu, juz pisałam,
                              droga "impreza". I sie nie ma co nimi dzielic.
                              Będzie sprawa spadkowa. Sędzia zapyta męża czy przyjmuje spadek czy odrzuca. Z
                              całymi konsekwencjami pierwszego i drugiego. Jeśli odrzuca to dla sądu staje
                              sie jakby... zmarły. Traktuje się takiego spadkobierce jakby zmarł i dzidziczą
                              po nim nastepni tzn. jego dzieci (nie macie dzieci) a nastepnie rodzeństwo w
                              rónych częsciach.Jesłi spadek przyjmuje to z całym "dobrodziejstwem" czyli
                              równiez długami ( apisałaś, że Teśc jakieś tam miał). A najważniejsze od spadku
                              płaci sie podatek i to niemały!! Jęsli ta ziemia jest sporo warta to podatek
                              moze byc duuuuuuuuuuuuzy. I może dlatego Twój mąż nie chce przyjąc tego spadku,
                              żeby nie płacic podatku?
                              • caprioo Re: spadek po ojcu 12.02.06, 00:07
                                sek w tym,iz jego rodzina mieszka za granica i w jego kraju nie placi sie
                                podatku za spadek,tak jak w Polsce.
                                • amikeo Re: spadek po ojcu 12.02.06, 00:16
                                  Ej to dlaczego piszesz o ZUSie i zasiłku na pochówek? Za granicą nie ma ZUSu!
                                  Nie to żebym męża Twojego bronila, ale co kraj to obyczaj więc może oni tam
                                  mają jakies swoje "zwyczaje", zasady i układy rodzinne? Zawsze w prawach spadku
                                  są zgrzyty i to jest przykre:(
                                  • caprioo Re: spadek po ojcu 12.02.06, 00:26
                                    pisze o ZUS-ie ,bo my mieszkamy w Polsce,a rodzina meza mieszka za granica...

                                    wiem,ze sa zgrzyty,ale myslalam,ze to ominie nasza rodzine,tym bardziej,iz
                                    wiele razy za zycia mojego tescia,o tym rozmawialismy.Wszyscy mieli juz dosc
                                    tej ziemii i pragnelismy ja sprzedac,chociaz kazdy mial do niej sentyment,nawet
                                    ja.

                                    jest mi smutno rowniez z tego powodu,iz rodzina meza tak latwo przystala na
                                    jego oferte,dobrze wiedzieli,iz ich brat,syn tak naprawde wstapil w zwiazek
                                    malzenski "goly i wesoly",nawet nie otrzymalam zadnego prezentu slubnego,co w
                                    kraju meza uchodzi za hanbe,a kobieta bez mieszkania,prezentow i
                                    zabezpieczenia,zlota za maz nie wyjdzie.

                                    Przykro mi,iz tak latwo umywaja rece,mimo iz znaja nasza sytuacje i wiedza,iz
                                    maz w Polsce kokosow nie zarabia i zawsze wysylal im pieniadze,chociaz tak
                                    naprawde bez pomocy moich rodzicow wiodlyby nam sie o wiele trudniej.No i na
                                    pewno w najblizszej przyszlosci nie byloby szans na zakup mieszkania.
                                    Jestem pewna,ze gdyby moi rodzice nie wspierali nas finansowo,maz w 100%
                                    wyrazilby zgode na swoja czesc spadku.
                                    • amikeo Re: spadek po ojcu 12.02.06, 00:29
                                      To Twoj mąz wziął w Polsce pieniądze z ZUS (zasiłek pogrzebowy) na swojego
                                      ojca, który zmarł za granica? Jak to możliwe?
                                      • caprioo Re: spadek po ojcu 12.02.06, 00:32
                                        a coz w tym takiego dziwnego????
                                        • amikeo Re: spadek po ojcu 12.02.06, 00:43
                                          To znaczy, że Twoja Tesciowa juz takiego zasiłku nie wzięła, bo się podobno nie
                                          pokrywają. Czyli mąż przekazał 4600 zł (1100Euro) na koszty pogrzebu. A z tym
                                          spadkiem... na rodzinne ukłądy nie ma rady, nie wiem jakie mieli ustalenia za
                                          zycia Teścia, może mąż podjął się wobec ojca jakiejs obietnicy, zobowiązania...
                                          Moja ciotka zrezkła się spadku po swoich rodzicach, bo "tak im obiecała".
                                          Róznie jest w rodzinie.
                                          • caprioo Re: spadek po ojcu 12.02.06, 00:56
                                            moj ojciec takze zrzekl sie swojej czesci spadku po ojcu,ale juz wtedy bardzo
                                            dobrze zarabial,wiec przekazal wszystkie pieniadze rodzinie.

                                            moj maz natomiast nie ma niczego,wiec uwazam ,iz postapil nierozsadnie.
                                            Problem w tym,ze maz sporo nam obiecywal,przed smiercia taty,bo jak wczesniej
                                            napisalam,od wielu lat starali sie,azeby sprzedac ziemie,wiec my takze mielismy
                                            swoje plany.Maz nie mogl nic obiecac ojcu,bo sie z nim nie spotkal tuz przed
                                            smiercia,a w okresie,kiedy zyl jego tato,plany zwiazane z ziemia nadal byly
                                            aktualne.

                                            Mimo iz kocham meza,to niestety takiej decyzji nie zaakceptuje,gdyz nie chodzi
                                            tutaj tylko o pieniadze,bo wstepujac w zwiazek malzenski wiedzialam,iz maz na
                                            ta chwile nie ma nic,aczkolwiek zapewnial mnie i rodzine,iz ma dobytek w
                                            postaci ziemii.Gdyby wtedy podjal decyzje,iz swoja czesc przekaze rodzinie,mogl
                                            zwyczajnie nie mowic mi o swoich planach oraz o tym,iz w ogole owa ziemie
                                            posiada.

                                            mam nadzieje,ze rozumiesz moje rozgoryczenie.Czuje,iz mezowi jest wygodniej
                                            korzystac z pieniedzy moich rodzicow.Nawet o te 500 zl,ktore dostaje od
                                            rodzicow na swoje wydatki byla ostatnio klotnia,gdyz maz prosil ,abym
                                            uregulowala znowu z tych pieniedzy rachunki,chociaz ja mialam inne plany(
                                            chcialam zaczac odkladac pieniadze na splacenie kredytu oraz,aby oddac
                                            pieniadze).Maz powiedzial,ze po co ma odkladac pieniadze dla rodzicow,jesli
                                            przeciez oni je maja... :(
                                            a sam wczesniej zapowiedzial mojej mamie,iz bedzie uwaznie obserwowal,co robie
                                            z pieniedzmi i cz yaby nie wydaje je na glupstwa i ze powinnam je odkladac na
                                            konto.
                                            Bylo mi przykro,bo kupujac mieszkanie,rodzice umozliwili nam popuszczenie pasa
                                            i nie musielismy placic juz za wynajem mieszkania,wiec myslalam,ze chociaz
                                            teraz bede miala odrobine prywatnosci z tymi 500 zl.
                                            Maz odpowiedzial,ze przeciez on wzial na siebie kredyt za samochod,wiec nie
                                            powinnam miec pretensji.

                                            czuje sie skolowana...
                                            • amikeo Re: spadek po ojcu 12.02.06, 01:10
                                              Jesteś bardzo rozgoryczona. Rozumiem, ale czy probowałas o tym porozmwiać z
                                              mężem właśnie? Skoro nie ma oficjalnych decyzji, potwierdzonych papierkiem z
                                              sadu. Wytłumasz, że jesteście rodziną, bedziecie mieli kiedys tam dzieci a one
                                              beda potrzebowaly zabezpieczenia finansowego. Może argumenty, że Twoi rodzice
                                              wam tak duzo pomagają wcale nie trafiaja do męża a wywołują wrecz odwrotny
                                              skutek? Nie wiem tez jak dawno Teść zmarł, jesli niedawno to może te decyzje sa
                                              podejmowane za bardzo uczuciowo, może mąż sie poczuwa do zapewnienia siostrom i
                                              Mamie-wdowie przyszłości jakiejś? Startu w zycie? A sam uważa że juz ma i dom i
                                              samochód więc nie potrezbuje tych pieniedzy? Nie mysl o rozwodzie, jesli się
                                              kochacie to spadek jest błahym powodem do rozwodu.
                                              PS Mój mąż wyprowadził się od rodziców z reklamówką tylko:) Ale faktem jest, że
                                              wszystko co mamy jest z naszych pieniędzy, głównie zarobionych przez męża.
                                              Chociaż czasami moi Rodzice tez pomagali finansowo a Rodzice męża nic a nic.
                                              Czasem nawet sami ręke po pomoc wyciagają. Tylko, że potem wszystko (pieniadze,
                                              jedzenie) trafia do najstarszego syna, bo ona "ma dzieci i ciężką sytuację" a
                                              nam to się "za dobrze powodzi". Takie widzisz sa dziwne układy rodzinne.
                                            • batheba Re: spadek po ojcu 12.02.06, 01:13
                                              Uwazam, i jest to moja opinia, ze jestes materialistka. Potrzebujesz pieniedzy
                                              do szczescia. Trudno sie jest z materializmu wyleczyc. Caly swiat stal sie
                                              materialny. Wszystko ma swoja cena i okreslona przez nia wartosc. Takie mamy
                                              czasy i tylko takie w zasadzie czasy mamy. Innych nie bedziemy mieli. Musimy w
                                              tych czasach byc. Okreslic sie. Nieokresleni nie intniejemy. Mamy "brandy".
                                              Jestesmy produktami naszej wyobrazni. Nie mnamy prawa sie okreslac.
              • mxp4 Re: spadek po ojcu 12.02.06, 01:59
                caprioo napisała:

                > tak,ale te pieniadze,ktore zostana rozdzielone na jego rodzenstwo,to sa
                > pieniadze tylko dla nich,a pozostala czesc oplaci wszystkie zadluzenia tescia
                > oraz pozwoli wykupic mamie mieszkanie i samochod,wiec to co zostalo
                podzielone
                > na nich wszystkich,to pieniadze,za ktore beda mogli utrzymac swoje przyszle
                > rodziny,dodam,iz tylko moj maz ma zone,pozostale rodzenstwo to single.



                On wcale taki biedny z domu nie byl.!
    • beretzantenka Re: spadek po ojcu 12.02.06, 01:13
      Rozumiem , ze twoi rodzice sa zamozni i nawet jak daja ci kieszonkowe 500zl
      miesiecznie to przez to nie odmawiaja sobie od ust .
      wiesz jeden lekka reka wydaje 200zl w restauracji za obiad a inny nie ma co
      ugotowac z pensji . Taki przyklad tylko podaje zeby pokazac , ze dana
      suma dla jednych znaczy wiele a dla drugiego to wydatek lekka reka .
      Wydaje mi sie , ze twoi rodzice nie odczuli specjalnego uszczerbku
      i wielu rodzicow kupuje dzieciom mieszkania i samochody .
      Gdyby ich nie bylo na to stac to na pewno nie dawali by ci kieszonkowego tylko
      zmusili cie do pracy .
      Pisze to po to , zebys nie martwila sie o dlugi wobec nich bo oni ci
      daja z serca dlatego , ze maja i wcale nie chca nic z powrotem
      oprocz szacunku .
      Sytuacja w rodzinie twojego meza moze byc inna i tam sie nie przelewa
      dlatego kazdy grosz sie liczy .
      Na pewno jest tak , ze maz przyzwyczail sie do lepszych warunkow
      przy twojej rodzinie ale dlatego , ze sytuacja temu sprzyjala .
      Chyba nie powinnas miec do niego pretensji bo byl rozpieszczany przez caly cza
      w sumie ten post do niczego nie zmierza i mialam go skasowac
      jednak wysle jak juz tyle naskrobalam
      • beretzantenka Re: spadek po ojcu 12.02.06, 01:23
        ano tak chcialam tak ogolnie ujac , ze wartosc pieniadza jest nieokreslona
        i jak ty wydajesz 500 na duperelki z nie swoich to on na to patrzy
        nie wiem ile zarabia ale moze ta suma jest dla niego ogromna
        wiec dlaczego ma ci dokladac do szczescia jak moze pomoc rodzinie .
    • rlena Re: spadek po ojcu 12.02.06, 01:16
      Sytuacja nie do pozazdroszczenia. Twoja "furia" jest zrozumiala, natomiast to
      co zrobil twoj maz nie. Wspolczuje, rlena
    • mxp4 Re: spadek po ojcu 12.02.06, 01:52
      Ja bym sie z takim balwanem rozwiodla. Dziad ma gest ale nie wstydzi sie brac
      pieniadze od obcych badz co badz ludzi.
    • caprioo Re: spadek po ojcu 12.02.06, 08:24
      Zdaje sobie sprawe,iz sytuacja w jego rodzinie jest o wiele gorsza,aczkolwiek
      spadek ojca umozliwi im wszystkim bardzo dobry start.Moj maz takiego nie
      mial,bo jak napisalam we wczesniejszych postach ,wszedl w zwiazek malzenski z
      jedna walizka.Owszem na dzien dzisiejszy moj maz gdzie mieszkac oraz czym
      poruszac sie do pracy,ale to wszystko tak naprawde nie nalezy do nas,bo nie sa
      to pieniadze przez nas zapracowane.
      Gdyby moi rodzice nam nie pomagali,to pewnie maz bylby w pierwszej kolejce do
      spadku.
      W przyszlosci planowalismy dzieci,ale ja/my obawialismy sie,jak to bedzie
      wyglada w praktyce i czy podolamy finansowe.Podswiadomie wiedzialam,ze moge
      liczyc na moich rodzicow,ale nie po to wyszlam za maz,aby moja rodzina nas caly
      czas utrzymywala,a potem jeszcze nasze dzieci.

      Wspomniane 500 zl nigdy nie wydalam na swoje zachcianki,tylko sama z nich
      oplacalam rachunki,czy robilam zakupy.
    • 1zeus1 Re: spadek po ojcu 12.02.06, 08:25
      Jak ladnie nabilas sobie watek nie spiac kolejna noc hahahaha
      • big2.munich A pomyslalas o intercyzie przed slubem? 12.02.06, 09:48
        Czy wolno mi zapytac: z jakiego kraju jest Twoj malzonek? To czesto gra duza
        role. Ludzie z poludnia i wschodu czesto musza lozyc na zycie pozostalego
        rodzenstwa/rodziny - tak jest przyjete - sprawa honoru. Moze dlatego nigdy nie
        starczalo i musialas nawet rachunki oplacac z kieszonkowego od rodzicow, i
        dlatego maz zrzekl sie spadku.
        I jak myslisz serio o rozwodzie, to omow z rodzicami dokladnie Twoja sytuacje
        (wstepny termin u adwokata?), abys nie byla jeszcze bardziej stratna. W
        koncu: "Kochajmy sie jak bracia, ale..." Mam nadzieje, ze masz podpisana
        intercyze.
        • 1zeus1 Re: A pomyslalas o intercyzie przed slubem? 12.02.06, 09:50
          <"Kochajmy sie jak bracia, ale..." <

          klikam czerwony kosz, post jest aluzja do Messji napisana pod moim wpisem
          • big2.munich Zeus chyba czujesz sie strasznie wieeeelki! 12.02.06, 09:59
            • big2.munich Ups, za szybko wyslalam 12.02.06, 10:01
              Czlowieku nie znam Cie i mnie nie obchodza Twoje poglady. Nigdy nic na temat
              jakiejs Messji nic nie czytalam. Zejdz na ziemie!
    • oldbay Re: spadek po ojcu 12.02.06, 09:57
      Jeśli nie uzasadnił jakoś logicznie swojej decyzji to postąpił conajmniej
      dziwnie. Powiedz mu o co ci chodzi to może załapie.
      -
      oldbay
    • arnika2 Re: spadek po ojcu 12.02.06, 12:29
      Całkowicie się z Tobą zgadzam.Twój mąż przez długi czas był na utrzymaniu
      Twoich rodziców, czas najwyższy, aby sam udowodnił,że jest mężczyzna a nie
      utrzymankiem. Ja już dawno na Twoim miejscu dokonałabym rozdzielności
      majątkowej, bo jeszcze w razie ewentualnego rozstania ( czego Wam oczywiści nie
      życze)on otrzyma cos, co jest tak naprawdę tylko Twoje.Przyjemnie się żyje ze
      świadomościa, że wszystkie potrzeby i tak zostaną zaspokojone.Dał dowód na to,
      że jest nieodpowiedzialnym człowiekim, a postępuje jak utrzymanek bez honoru.
    • malgosia99222 Re: spadek po ojcu 12.02.06, 15:11
      Nie zjedz mnie od razu- ale ile wy macie lat ? i cóz to za zdanie - nie chcę
      żerowac na majętności mojej rodziny ????A nie pracujesz ? I nie głupio Ci brac
      np 500 na swoje duperelki ? To fajne i miłe z ich strony, ale ...Nie rozumiem .
      stąd moje pyt - ile masz alt i czemu nie zarabiasz ? A propos spadku- może tak
      go nauczyłas,ze jest zawsze kasa ,ze był szlachetny i sie zrzekł ? Ale i tak
      nie kapuje jak rodzice płaca połowe czynszu i daja połowe na autko tzn ok , ale
      dla Ciebie to jest naturalne, normalne ?Bo dla mnie nie.Byłoby raczej
      upakarzające- jesli biorę kase od rodziców to ewentualnie na jakis kurs mi
      dołoża, ale tylko dołoża,nigdy na kosmetyki, ciuchy etc- a uzywam tych super,
      bo b.lubię, nie zarabiam duzo- szukam teraz pracy od 3 tyg, a moi rodzice maja
      kasę.
      • amikeo Re: spadek po ojcu 12.02.06, 15:43
        Wiecei co czytam ten watek od poczatku raz jeszcze i tu się nic kupy nie
        trzyma. To chyba jakies nakrecanie tematu tylko, a ja sie dalam w to wkrecić!
        Nagle się okazuje,że rodzina za granica mieszka a tu z ZUS zasiłek, ale
        niewiadomo z jakiego kraju ( a to ma znaczenie, bo rózne zwyczaje ludzie mają
        rodzinne), z jedna walizką przyjechał a potem majatek sie ogromny skąds
        znalazł. Mąż pracuje (no bo chociazby ten zasiłek z ZUS, czyli ubezpieczony) a
        koleżanka nie? Bo rodzice finansuja to po co, za trudno by bylo powiedziec
        rodzicom: ide do pracy, mam własną rodzinę, bedziemy utrzymywac się sami,
        biedniej, ale sami, na kredycie w wynajętym, ale sami. Rodzice owszem pomagaja
        nam wielu, ale na rachunki to samej mozna te 500zeta zarobić!!
        • caprioo Re: spadek po ojcu 12.02.06, 18:04
          a czemu mowisz,ze potem sie znalazl majatek???

          przeciez w wielu rodzinach jest tak,iz nie ma sie pieniadzy w reku,ale w
          postaci np.ziemii i uwierz mi,ale ogromna plantacje nie sprzedaje sie od
          reki,ale czasem moze to trwac latami.
    • movisz Re: spadek po ojcu 12.02.06, 17:27
      Przepraszam ze tak mowie o twoim jeszcze mezu ale jest on po prostu swinia,
      nieodpowiedzialnym czlowiekiem bez honoru i godnosci z ktorym sie zwiazalas. I
      to nie ty go zle wychowalas jak to ktos wczesniej malo inteligentnie powtarzal
      pare razy ale wzielas go niewychowanego. Tyle ze tego nie widzialas az do tego
      momentu. Mezczyzny obowiazkiem jest zapewnic rodzinie byt. I o tym oni
      zapominaja albo nie wynosza tej wiedzy ze swoich domow gdzie nie mieli takiego
      przykladu.
      On zakladajac rodzine ma obowiazek utrzymywac ja i zabezpieczac ich potrzeby,
      liczyc sie ze wspolmalzonkiem i podejmowac wspolne decyzje. Nie mial problemu
      przyjmowac pomocy od twoich rodzicow i praktycznie zyc na jakims tam poziomie
      dzieki nim a teraz jak wreszcie bylaby szansa byc wreszcie mezczyzna i stanac
      na wysokosci zadania on traktuje cie jak wroga i materialistke. Przeciez ty
      chcesz dobra waszej rodziny, zabezpieczyc was i wasze przyszle dzieci.
      Przynajmiej powinien to omowic z toba i dac ci takie argumenty zebys mogla go
      poprzec w jego decyzji. Uwazam ze tak jak postapil pokazal calkowicie ze
      lekcewazy twoje zdanie a to nie wrozy dobrze na przyszlosc. Wybacz ale dla mnie
      mezczyzna bez honoru bioracy pieniadze od kobiet jest najgorszym rodzajem
      mezczyzny.
      Mialam podobne doswiadczenie ale moze nie az tak finansowo duze jak twoje ale
      tak byl przyzwyczajony ze to ja wszystko zapewnialalam dzieki swojej zaradnosci
      ze nawet miewal pretensje ze czegos tam nie bylo jak powinno byc. Sam przeciez
      nie potrafil. Po krotkim czasie nabralam takiego obrzydzenia do czlowieka ze
      nie dalo sie z nim zyc. Tobie grozi to samo jezeli on tej sprawy nie zalatwi z
      toba tak jak powiniem zalatwic maz z zona. A sprawy jego i jego rodziny wcale
      nie sa tylko jego sprawami. W kochajacym i szanujacym sie malzenstwie to sa
      takze ich wspolne sprawy.
      Masz prawo brac od rodzicow pieniadze jesli ci daja. Oni widza ze twoj standart
      zycia spadl od kiedy jestescie razem a to jest bardzo przykro dla rodzicow.
      Poniewaz moga to pomagaja ale to wlasnie z jego strony powinna byc wieksza
      wdziecznosc bo to on nie potrafi zapewnic ci standartu zycia jaki mialas.
      Zycze ci jak najlepiej ale gdybys juz sie rozwodzila z nim bo ja nie
      widzialabym przyszlosci z kims takim po takim potraktowaniu mnie to miejmy
      nadzieje ze tez bedzie taki wspanialomyslny i wyjdzie z domu z walizeczka.
      Obawiam sie jednak ze z toba to bedzie walczyl. Wspanialomyslny jest tylko dla
      swojego rodzenstwa.
      Moja glowna rada to dopoki nie bedziesz pewna ze chcesz z nim byc mimo tego co
      ci zrobil to nie daj sie uziemic dzieckiem. To sa czeste metody takiego pokroju
      ludzi by nie pogorszyc sobie swojego standartu zycia ktory zdobyli czyims
      kosztem. Ty jestes mloda i zycie przed toba i nie daj sobie go zniszczyc.
      • caprioo Re: spadek po ojcu 12.02.06, 17:54
        Wiele kobiet obwinia mnie za to,iz nie pracuje.Nie pracuje,bo studiuje,ale nie
        studiuje sobie tak dla studiowania,bo moje studia naleza do najciezszych,jakie
        moga byc,wiec juz same wiecie,o jakich studiach jest mowa.Niestety nie mam
        czasu,azeby znalezc prace,gdyz zwyczajnie mam sporo zajec oraz ,a przede
        wszystkim ciezka nauke w domu.

        Powiedzialam o swoich watpliwosciach rodzicom i troche tego zaluje,bo moze maz
        zmadrzeje,a niestety moi rodzice ,zwlaszcza mama, chyba nie beda juz go tak
        samo traktowali.
        • movisz Re: spadek po ojcu 12.02.06, 18:26
          Te kobiety co niby cie obwiniaja bo nie pracujesz to po pierwsze zazdrosne
          kobiety, po drugie przypuszczam ze nie sa twoimi kolezankami zatem nie ma
          powodu bys sie ich opinia przejmowala. To jest twoja sprawa jak kierujesz swoim
          zyciem.
          To ze powiedzialas o sprawie swoim rodzicom to bardzo dobrze. To sa jedyni
          ludzie na swiecie ktorzy wszystko jedno co bedzie sie dzialo zawsze stana po
          twojej stronie i zycza ci na prawde dobrze. Oni maja duzo wieksze doswiadczenie
          zyciowe niz ty i potrafia spojrzec na wszystko troche innaczej. Wiadomo ze
          musisz z kims porozmawiac i na pewno lepiej jak to zrobisz z rodzicami jezeli
          im ufasz anizeli z kolezanka.
          Powiem ci ze uwazam ze nie ma powodu by twoja mama traktowala go tak samo jak
          poprzednio. Pewnie bedzie sie starala ale to on w pewnym sensie ich zawiodl.
          Nie tylko ty ale i oni pokladali w nim nadzieje ze stworzycie dobry szanujacy
          sie zwiazek.
          Ucz sie i osiagaj dobry zawod bo to jest najwazniejsze dla kobiety w obecnych
          czasach. Naprawde to wspaniale ze masz wsparcie w rodzicach i to trzeba docenic.
          • caprioo Re: spadek po ojcu 13.02.06, 10:29
            Nie wiem,jak potocza sie dalsze losy,ale od wczoraj nie rozmawiamy,spalismy w
            oddzielnych pokojach i oczywiste jest to,iz sie do siebie nie odzywamy...

            Mam nadzieje,ze wszystko sie wkrotce wyjasni.
            • triss_merigold6 Re: spadek po ojcu 13.02.06, 12:50
              Rozwiodłabym się. Studiujesz, młoda jesteś, możesz znaleźć kogoś bardziej
              odpowiedzialnego. Tak, przemawia przeze mnie obrzydliwy materializm.
    • boski.zawodowiec Porządny człowiek z twego męża:) 13.02.06, 10:30

Inne wątki na temat:
Pełna wersja