I jak tu zrozumieć faceta??? Bo ja nie rozumiem!

13.02.06, 09:29
Znamy się ponad pół roku, właściwie na stopie koleżeńskiej, ale rozmawiamy po
prostu o wszystkim, na każdy temat.
Wczoraj rozmawialiśmy przez telefon i zapytał mnie : "Masz chłopaka, że
zapytam bez ogródek?"
Po mojej preczącej odpowiedzi (chociaż nie wiem, po co pytał, jeśli i tak
właściwie wiedział) zaczął mi opowiadać, że zna dwie dziewczyny, z których
stworzyłby kobietę idealną. Tylko że w tym opisie raczej na pewno nie
chodziło o mnie.
I kto tu zrozumie faceta???
    • czekoladka_84 Re: I jak tu zrozumieć faceta??? Bo ja nie rozum 13.02.06, 09:40
      Ciekawe. Może chciał się dowiedzieć jaki jest twój ideał faceta.
      • tygrysek27 Re: I jak tu zrozumieć faceta??? Bo ja nie rozum 13.02.06, 09:48
        Męska logika jest prosta jak budowa cepa. Nie nalezy się doszukiwac głębszych
        podtekstów.

        Równiez myslę że chciał wybadac czy może się załapać na "twój ideał".
        • f_emmefatale Re: I jak tu zrozumieć faceta??? Bo ja nie rozum 13.02.06, 10:04
          tygrysek27 napisała:

          > Męska logika jest prosta jak budowa cepa. Nie nalezy się doszukiwac głębszych
          > podtekstów.

          Hehe. Trochę ostro napisane,ale zgadzam się.
          Zapytał poprostu.
          • magnusg Re: I jak tu zrozumieć faceta??? Bo ja nie rozum 13.02.06, 10:21
            " Męska logika jest prosta jak budowa cepa. Nie nalezy się doszukiwac głębs
            zych podtekstów"-HEHEHE -I KTO TO MOWI??-przedstawicielki gatunku,ktory jest
            totalnie zakrecony,ma bezustannie wachania nastroju i podejmuje bez przerwy
            sprzeczne ze soba dzialania.A na dodatek z umilowaniem zawierza swoj los
            wrozkom i horoskopom.Kobiece zachowanie jest co prawda pelne glebokich
            podtekstow,ale nawet najprostszej logiki trudno tam sie doszukiwac.
            • bzz_bzz Re: I jak tu zrozumieć faceta??? Bo ja nie rozum 13.02.06, 10:27
              eeee... przesadzasz :)
        • kitus_kotus Re: I jak tu zrozumieć faceta??? Bo ja nie rozum 16.02.06, 19:34
          o boże! jeżeli z pytania "czy masz faceta" w sposób "prosty jak budowa cepa"
          wynika ze chodzi o wybadanie zainteresowania pytajacym (czu tez jego szans u
          pytanego) to ja juz sie boje domyslac jakie intencje przy takim pytaniu moglyby
          miec osoby o bardziej skomplikowanych osobowosciach.
          moim zdaniem twierdzenie, ze mezczyzni sa prosci jak budowa cepa jest z gruntu
          falszywe i sluzy wylacznie podniesieniu samopoczucia mezczyzn (jestesmy prosci
          = nasze rozumowanie jest zawsze logiczne i sluszne a my nie ulegamy emocjom
          lecz kierujemy sie zawsze racjonalnymi przeslankami)
    • bzz_bzz Re: I jak tu zrozumieć faceta??? Bo ja nie rozum 13.02.06, 10:11
      Hmmm... A ja mam kolegę takiego (ntb bardzo fajny gościu z niego), który co
      pozna dziewczynę i wydaje się, że to moze być właśnie ta i w ogóle wszystko się
      super układa i takie tam, to ona w pewnym momencie mówi mu albo, żeby się nie
      angażował, albo że ona nie chce się angażować, albo, że jest fajnym kolegą i
      niech tak pozostanie itd. itp... A on naprawdę jest spoko. I przystojny moim
      zdaniem i gdybym była singielkiem, to na pewno bym się nim "zajęła" :))).
      No. A chciałam tylko powiedzieć, że to nie tylko dzewczyny tak mają i że nie
      tylko z facetami są takie problemy.
      Pozdrawiam i powodzenia życzę :)
    • wiosennywiatr Re: I jak tu zrozumieć faceta??? Bo ja nie rozum 13.02.06, 14:23
      Miałam podobną sytuację. Potem okazało się, że tak chciał sprawdzić, jak
      zareaguję na jego rzekome "rozterki miłosne". A w rzeczywistości to wszystko
      było wymyślone.
      Jak widać, faceci też mają swoje sposoby :)
    • ultrax Sam siebie nie rozumię 13.02.06, 14:36
      Ja sam siebie nie rozumię. Spodziewam się dziecka z ukochaną. Załatwiamy sprawy
      związane z ślubem. Bardzo się kochamy. I co? A ciągle popracam do byłego
      romansu. Spotykam się ciągle z kobietą z którą zdradziłem moją przyszłą żonę.
      Czuje się z tym podle. I co? I dalej chce się sptykać z panną. Dlaczego? Sam
      nie wiem. Sam siebie nie rozumiem.
      • mia_mala Re: Sam siebie nie rozumię 13.02.06, 14:49
        Nie rozśmieszj mnie. Nie dość, że ją zdradziłeś i nadal zdradzasz, to jeszcze
        twierdzisz, że się bardzo kochacie???? Chyba, że ona ciebie. Gdybyś miał jaja,
        to byś się przyznał. Lepiej być samotną matką niż zdradzaną żoną.
      • karramba.ole Re: Sam siebie nie rozumię 13.02.06, 18:43
        Ty nie użalaj się nad sobą, tylko wróć po rozum do głowy.
        Jedyną osobą, której można współczuć, jest twoja dziewczyna.
        • ultrax Re: Sam siebie nie rozumię 14.02.06, 07:31
          Nie miał bym sumienia ją teraz zostawić. Zresztą ją kocham. Zdradziłem ja
          kiedys, teraz tylko sie spotykam z tą kobietą. Przecież jest jasne, że żle
          zrobiłem. Nikt mnie nie musi uswiadamiać. Tylko nie rozumię dlaczego ona ma tak
          magnetyczny wpływ na mnie. Jakaś magia? Jestem raczej empirykiem i dlatego nie
          rozumie tej mojej ciągąty.
          Pozdrawiam
          • mia_mala Re: Sam siebie nie rozumię 14.02.06, 13:07
            Czy ona wie, że ją zdradziłeś? Czy wie, że spotykasz się z inną? Piszesz, że
            nie masz sumienia jej teraz zostawić... Nie uważasz, że ona powinna podjąć tę
            decyzję wiedząc o twojej zdradzie? Jeżeli ty ją zdradziłeś przed ślubem, to nie
            wierzę, że nie zrobisz tego ponownie.
            PS. Rozmawiałam o twoim problemie z moim mężem. Też uważa, że jesteś śmieszny.
            Jak można zdradzać i twierdzić, że się kocha??
            • ultrax Re: Sam siebie nie rozumię 15.02.06, 10:52
              mia_mala napisała:

              > Czy ona wie, że ją zdradziłeś? Czy wie, że spotykasz się z inną? Piszesz, że
              > nie masz sumienia jej teraz zostawić... Nie uważasz, że ona powinna podjąć tę
              > decyzję wiedząc o twojej zdradzie? Jeżeli ty ją zdradziłeś przed ślubem, to
              nie
              >
              > wierzę, że nie zrobisz tego ponownie.
              > PS. Rozmawiałam o twoim problemie z moim mężem. Też uważa, że jesteś
              śmieszny.
              > Jak można zdradzać i twierdzić, że się kocha??

              Zdrada fizyczna była raz! Wiem, wiem, żle zrobiłem. A co jest w tym złego że
              chce porozmawiać na stopie koleżeńskiej? Odpowiedź mi, bo za bardzo nie
              rozumię. Czy swojemu mężowi nie dajesz trochę swobody?
              A co by dało gdybym po tak długim czasie powiedział o zdradzie? Powiedz? Co by
              dało?? Pewnie nic dobrego.
    • dyskopata Re: I jak tu zrozumieć faceta??? Bo ja nie rozum 14.02.06, 13:10
      daj sobie z nim spokoj od razu widac ze to minimalista z dwoch kobiet juz
      potrafi ideal stworzyc!:)
    • tribeca Re: I jak tu zrozumieć faceta??? Bo ja nie rozum 14.02.06, 13:12
      a co tu rozumieć? chłopak o coś cię zapytał, potem coś powiedział i nic z tego
      nie wynika. To ty sobie cos dopowiadasz i wymyślasz. powinnaś raczej zapytać,
      kto zrozumie kobietę i jej dziwne domysły:)
    • olala74 Re: I jak tu zrozumieć faceta??? Bo ja nie rozum 15.02.06, 16:17
      ja juz nic nie mowie , mnie zaraz szlag trafi,. moj facet czesto wyjezdza i w
      weekend mialam jechac do niego..wszyscy oprocz mnie wiedzieli ze na weekend
      moze go nie byc.(praca) a oczywiscie ja dowoiedzialam sie jak sie okazalo ze
      jednak bedzie,,nie mowi bo nei chce mnie denerwowac..czy ja jestem nienormalna
      jakas.napsialam mesa ze traktuje mnie jak dziecko, neipowaznie i ze mi zalezy a
      on mi o tym nie mowi...i on nic, zero odzewu..mezczyzni sa naprawde z marsa a
      kobiety z wenus wrrr. i na bank teraz mysli ze jestem nienormalna, ze stwarzam
      problemy.,,ok wiec ciekawe jak ja zaczne tez tak robic . sorka ale musialam
      komus to napisaccc
      • ultrax Re: I jak tu zrozumieć faceta??? Bo ja nie rozum 16.02.06, 13:06
        olala74 napisała:

        > ja juz nic nie mowie , mnie zaraz szlag trafi,. moj facet czesto wyjezdza i
        w
        > weekend mialam jechac do niego..wszyscy oprocz mnie wiedzieli ze na weekend
        > moze go nie byc.(praca) a oczywiscie ja dowoiedzialam sie jak sie okazalo ze
        > jednak bedzie,,nie mowi bo nei chce mnie denerwowac..czy ja jestem
        nienormalna
        > jakas.napsialam mesa ze traktuje mnie jak dziecko, neipowaznie i ze mi zalezy
        a
        >
        > on mi o tym nie mowi...i on nic, zero odzewu..mezczyzni sa naprawde z marsa a
        > kobiety z wenus wrrr. i na bank teraz mysli ze jestem nienormalna, ze
        stwarzam
        > problemy.,,ok wiec ciekawe jak ja zaczne tez tak robic . sorka ale musialam
        > komus to napisaccc

        Jejeu! Chyba jesteś bardzo zdenerwowana, bo to chaotyczna wypowiedź. Skoro
        będzie na weekend to co się denerwujesz?
    • boski.zawodowiec no i co dalej? 16.02.06, 13:09

      • takajestemja Re: no i co dalej? 16.02.06, 16:05
        I nic- jak nie rozumiałam, tak dalej nie rozumiem :(
        • k-a-s-i-e-k Re: no i co dalej? 19.02.06, 02:02
          nie martw się...ja ich wogóle nie kapejszon, a oni nas?? hehe tak im się tylko
          zdaje ;p

    • matkajoanna Re: I jak tu zrozumieć faceta??? Bo ja nie rozum 19.02.06, 02:39
      Faktycznie jakiś półgłupek. I po co on ci o tym mówi? żeby cię wk....ić ?
      Palant jeden
    • hyacinth.bucket Re: I jak tu zrozumieć faceta??? Bo ja nie rozum 19.02.06, 04:41
      Tu nie ma zadnych podtekstow !
      Facet potaktowal cie jak kolezanke a nawet przyjacilke , z ktora
      mozna o wszystkim pogadac .
      A teraz druga stona medalu moze gorsza albo lepsza :
      Facet bedzie nadal cie widzial w ten sposob lub z przyjazni
      moze powstac wielkie uczucie !
      I powiem ci , ze to jest to bo czesto ludzie poznaja sie na zasadach
      pierwszego wejrzenia nie znajac dobrze drugiej osoby i po blizszym
      kontakcie czy wspolnym zyciu wychodza wszystkie niedopowiedziane
      wady i zwiazek sie urywa nawet jesli byl przypieczetowany slubem .
      A zwiazek oparty na przyjazni jest najtrwalszy bo nawet po
      latach moze przetrwac i wazne , ze ludzie sie rozumieja cale zycie .
      Widze , ze ty mialas na niego oko a on jeszcze nie i wlasnie
      zaczyna dojrzewac do tego
      i nawet jak spotka te swoje wymarzone laski to i tak w pewnym momencie
      porowna je z toba - przyjacielem i wtedy dojrzy ich minusy.
      Zawsze mozesz sie upodobnic do jego idealu bo dlaczego nie ?
      w pewnym punkcie zwiazku tez bedziesz go chciala zmienic na swoja
      modle czyz nie ? Na pewno chcialabys juz teraz cos poprawic bo nie
      wierze , ze nie .
      Facet dal ci sygnal , posluchaj sie i dostosuj do jego idealu .
      Podejrzewam , ze chlop lubi spodniczki zamiast spodni
      latwo takiego oczarowac , zmienic kolor wlosow , zapuscic
      i bedziesz w jego stylu a i sama taki polubisz .
Inne wątki na temat:
Pełna wersja