Czy on ma prawo mieszac mi sie w zycie???

13.02.06, 18:26
Od kilku miesiecy jestem mezatka mamy cudowna coreczke i jestesmy bardzo
szczesliwi,moj maz nie jest biologicznym ojcem dziecka,a prawdziwy ojciec
dziecka chcial mi pomoc w usunieciu ciazy,w tamtym okresie poznalam mojego
obecnego meza i dzieki jego pomocy moglam urodzic to dziecko,teraz moja
coreczka ma juz 3 latka i zakochana w swoim tatusiu.Jednak ostatnio odezwal
sie biologiczny ojciec i upomina sie o prawa do dziecka bo chce ja miec "w
dowodzie" i powiedzial ze mi jej nie podaruje i zalozy mi sprawe
sadowa.Oczywiscie coreczka jest juz zapisana na mojego meza i nosi jego
nazwisko uznal ja jako swoje dziecko i kocha ja jak wlasne.Czy nawet
biologiczny ojciec ma prawo po prawie 4 latach rujnowac moja rodzine i
mieszac dziecku w glowie,czy ma prawo zakladac mi sprawe sadowa,a jezeli
zalozy to czy musze sie godzic na badania DNA?Jemu tylko zalezy na papierach
a nie dobru tego dziecka.
    • martalek Re: Czy on ma prawo mieszac mi sie w zycie??? 13.02.06, 19:21
      zacznie sie od papierkow a pozniej bedzie walczyl o dziecko w sadzie... ja bym
      uciekla, przeprowadzila sie zeby nie wiedzial co i jak i gdzie jestem:)
    • kowianeczka Re: Czy on ma prawo mieszac mi sie w zycie??? 13.02.06, 19:23
      Przykro mi, Twoja historia jest mi obca. nie umiem nic doradzic ani jej sobie
      wyobrazic.

      Powodzenia!

      kowianeczka
      • sykol Re: Czy on ma prawo mieszac mi sie w zycie??? 13.02.06, 19:30
        chyba troche stoisz na przegranej pozycji,bo on sie nie zrzekł praw do dziecka
        ale wazny sprawa jest to ze Twoj mąż je zaadoptował i dał mu swoje nazwisko,jak chcesz to spytam męża bo on sie na tym troche zna-jest po prawei,daj mi e-maila to pozniej jak wroci to Ci napisze
        • a_m_23 Re: Czy on ma prawo mieszac mi sie w zycie??? 13.02.06, 22:36
          Dziekuje moj mail to LANDRYNKA_18@interia.pl
          Z gory dziekuje za pomoc!
        • a_m_23 Re: Czy on ma prawo mieszac mi sie w zycie??? 13.02.06, 22:42
          Dodam ze obecnie siedzi w wiezieniu za jechanie po pijanemu i zabicie
          pasazera,czy to polepszy moja sytuacje?
    • tracja4 Re: Czy on ma prawo mieszac mi sie w zycie??? 13.02.06, 20:33
      Czy ma prawo się mieszać - TAK. W końcu jest biologicznym ojcem, to jego
      dziecko.

      W sądzie byś chyba wygrała. Skoro nakłaniał Cię do aborcji i potem przez tyle
      lat się nie odzywał, to na pewno dziecka nie zabierze. Czy wywalczy odwiedziny
      w weekendy - hmmmm, wątpię. Ale nie jestem prawnikiem, więc...

      A gdybyś tak powiedziała, że to nie jego? Może by mu się nie chciało płacić
      tyle kasy za badania.
      • a_m_23 Re: Czy on ma prawo mieszac mi sie w zycie??? 13.02.06, 22:40
        Tylko czy on w to uwierzy?Moze myslec ze robie to specjalnie,po prostu nie
        zgodze sie na badania.
        • sagis Re: Czy on ma prawo mieszac mi sie w zycie??? 14.02.06, 09:10
          Może materiał do badań uzyskać bez Twojej wiedzy.
          Co jest potrzebne do takiego badania? Nawet włos wystarczy, aby zbadać DNA.
          Porozmawiaj z dobrymi prawnikami od spraw rodzinnych, co on może uzyskać.
          Może wystarczy jemu tylko wpis w dowodzie i zostawi Was w spokoju.
          Dziecko jest dla niego tylko problemem i pewnie nie będzie chciał widywać się z nim.
          Jeśli nie zgodzisz się, to on z samej złości i zemsty może narobić Ci bigosu.
          Gdyby kierował się dobrem innych, to nie namawiałby Ciebie do aborcji.
          A, dziecko powinno wiedzieć, że ma innego biologicznego ojca. To jest zawsze jej
          ojciec.
          Inaczej kiedyś może mieć do Was żal, że oszukaliście je.

          A, w razie czego wszystko przemawia przeciw niemu, że nie chciał dziecka i nie
          interesował się nim.
          Prawo i Sądy rodzinne stoją bardziej po stronie matki i dziecka.
          Na szczęście w takim przypadku.
    • grogreg Re: Czy on ma prawo mieszac mi sie w zycie??? 14.02.06, 09:24
      Po pierwsze nie wpisuje sie juz dzieci w dowod.
      Po drugie. Niech zaklada sprawe. W Polsce praktycznie nie istnieje cos takiego
      jak "prawa ojca", wiec nie masz sie czym przejmowac.
      • squirrel9 Re: Czy on ma prawo mieszac mi sie w zycie??? 14.02.06, 09:43
        Też popieram. Biologicny ojciec nie ma praw do twojego dziecka. Sąd nawet mu
        takiej sprawy nie przyjmie. Tego faceta po prostu nie ma ani w twoim życiu ani
        w życiu dziecka.
        • grogreg Re: Czy on ma prawo mieszac mi sie w zycie??? 14.02.06, 09:51
          Tak wlasnie jest. W Polsce Ojciec nie ma praw do swojego dziecka.
          • dzikoozka Re: Czy on ma prawo mieszac mi sie w zycie??? 14.02.06, 09:53
            jeśli sie interesuje dzieckiem, to dlaczego nie?
            • grogreg Re: Czy on ma prawo mieszac mi sie w zycie??? 14.02.06, 09:56
              Nawet jesli sie interesuje, nawet jesli jest najlepszym ojcem na swiecie lub
              chocby w czolowce - to nie
              • dzikoozka Re: Czy on ma prawo mieszac mi sie w zycie??? 14.02.06, 10:03
                niezupełnie. Jesli sie interesuje dzieckiem to ma pełne prawo. Inna sprawa, ze
                sądy bywają stronnicze. Czyżbyś o tym chciał dyskutować?
                • grogreg Re: Czy on ma prawo mieszac mi sie w zycie??? 14.02.06, 10:22
                  O czym dyskutowac? Rownie dobrze moglibysmy negowac, ze trawa jest zielona.
                  • dzikoozka Re: Czy on ma prawo mieszac mi sie w zycie??? 14.02.06, 10:34
                    To jest inna sprawa, nie znam z autopsji więc nie będę się madrzyć.
                    Teoretycznie jednak ojciec ma takie same prawa.
                    • grogreg Re: Czy on ma prawo mieszac mi sie w zycie??? 14.02.06, 10:41
                      www.wstroneojca.ngo.pl
                      • dzikoozka Re: Czy on ma prawo mieszac mi sie w zycie??? 14.02.06, 10:44
                        Grogreg, rozumiem że sam masz z tym kłopot? Ogromnie współczuję.
                        • grogreg Re: Czy on ma prawo mieszac mi sie w zycie??? 14.02.06, 10:49
                          Nie, nie mam.
                          Ale i tak mnie to wkurza.
                  • squirrel9 Re: Czy on ma prawo mieszac mi sie w zycie??? 14.02.06, 10:38
                    Na pewno nie działa to w Polsce dobrze. Problem w tym,że tych czułych ojców
                    jest niewielu w porównaniu z ogromną ilością takich któzy nie tylko nie płacą
                    alimentów ale w ogóle nie interesują się dziećmi. A rodzice którzy po rozwodzie
                    będąc skłóceni chcieliby mieć do dzieci równe prawa najczęściej stworzyliby
                    dzieciom piekło (będąc przekonanymi,że to dla ich dobra). Sąd więc przyznaje
                    jednemu z rodziców (temu z którym dziecko mieszka). Tak więc sąd przyznaje dużo
                    wieksze prawa temu rodzicowi z którym dziecko mieszka.
                    • grogreg Re: Czy on ma prawo mieszac mi sie w zycie??? 14.02.06, 10:42
                      Ehe, czyli matce.
                      • squirrel9 Re: Czy on ma prawo mieszac mi sie w zycie??? 14.02.06, 11:12
                        Mam w bliskiej rodzinie taką sytuację: Ludzie w trakcie rozwodu z 5-letnim
                        dzieckiem. Ona odeszła od niego bo pił i ją źle trakował (to niezaprzeczalny
                        fakt). Myślę, że odchodząc od niego liczyła,że on się opamięta ale nic takiego
                        nie nastapiło, powiedziałabym,ze wręcz przeciwnie. Przez ten czas obydowje
                        opiekowali się dzieckiem, ona pracowała na pół etatu popołudniami i trochę w
                        domu więc on popołudniami odbierał dzicko i rano jadąc do pracy przywoził do
                        niej, lub przywoził wieczorem (ona nie ma samochodu). Pół roku temu ona zaczęła
                        spotykać się z jakimś facetem (sprawa rozwodowa w toku) i tu zaczęły się
                        schody ... po przyjeździe od ojaca mała opowiada co tatuś mówi o mamusi (wstyd
                        wymieniać). Do tej pory były już problemy z tym co zabrania mamusia a tatuś nie
                        lub odwrotnie a teraz ... Ona wystąpiła do sądu o przyznanie jej prawa do
                        dziecka, alimentów od niego (do tej pory nie płacił, finansował wszystkie
                        zajęcia dodatkowe dziecka, kupował ubrania i zabawki). On ma ogromne pretensje
                        do niej o to,że mu ograniczy kontakt z dzieckiem i wyzywa ją od najgorszych.
                        Gdy mówię mu,że ona ma rację choć on jest (był) naprawdę dobrym ojcem uważa
                        mnie za wroga (choć to on jest bliską mi osobą). Uważasz,że sąd powinien
                        pozwolić im dalej opiekować się dzieckiem tak jak do tej pory? Uważasz, ze sąd
                        przekona go by zmienił swój charakter choć nam się to nie udaje? By zmienił
                        swój stosunek do byłej żony i liczył się z psychiką dziecka?
                        • grogreg Re: Czy on ma prawo mieszac mi sie w zycie??? 14.02.06, 11:29
                          Czy wiesz ilu ludzi zamordowano nozami do pieczywa? I co? Na posiadanie noza do
                          pieczywa nalezaloby wystawiac pozwolenia jak na bron palna.

                          Czy ten drastyczny przyklad ma byc argumentem na teze, ze kazdy ojciec
                          rozwodnik nie nadaje sie na rodzica?
                          • squirrel9 Re: Czy on ma prawo mieszac mi sie w zycie??? 14.02.06, 11:44
                            Wśród moich znajomych dalszych i bliższych rozwiedzionych widzę niestety
                            podobną sytuację. Strona która po rozwodzie nie ułozyła sobie życia prywatnego
                            ma ogromne parcie na rozbicie życia drugiej stronie. Pownieważ może tylko przez
                            dziecko nie pominie żadnej okazji by to zrobić. Problem w tym,że facet gdy
                            ułoży sobie nowe życie nawet nie pomyslałby o tym by odebrać dziecko ex-żonie
                            bo i po co. A dla dziecka to fatalna sytuacja.
              • squirrel9 Re: Czy on ma prawo mieszac mi sie w zycie??? 14.02.06, 10:30
                Ojciec to zwykle mąż matki tego dziecka który spłodził dziecko i po jego
                urodzeniu naturalnie został wpisany w akt urodzenia jako ojciec. Czasem - coraz
                częściej to jest facet który wprawdzie nie jest mężem matki ale po urodzenu się
                dziecka w USC uznał dziecko za swoje zwykle nadając mu swoje nazwisko (to już
                do uznania rodziców). Jeśli ktoś inny po urodzeniu uznał dziecko za swoje
                nadając mu nazwisko lub przez wzięcie ślubu z matką dziecka uznany został za
                naturalnego ojca dzicka to biologiczny tatuś jest na straconej pozycji. Nie ma
                tu nic do rzeczy czy tatuś się opamiętał czy nie i dlaczego chciałby teraz byc
                ojcem. Jego już nie ma. Kobieta z racji biologii ma obowiązki od chwili
                poczęcia ale jak w tym przpadku ma rónież większe prawa. Sama jeśli wypięłaby
                się na dziecko i zrzekłą go to po latach nie miałaby szans na odkręcenie tego
                sądownie. Sąd po prosu nie przyjąłby jej takiej sprawy. I nie byłoby to
                represjonowanie matki ale uznanie praw dziecka. W tym przypadku już nadrzędnych
                i słusznie. Jesli facet wiedząc o urodzeniu się dziecka nie stawił się do
                urzędu by dziecko uznać to po prostu zrzekł się praw.
    • bzz_bzz Re: Czy on ma prawo mieszac mi sie w zycie??? 14.02.06, 10:48
      www.poradaprawna.pl/ - na tej stronie prawnicy radzą za darmo. Myślę, że
      dobrze będzie do nich napisać :)
      • a_m_23 Re: Czy on ma prawo mieszac mi sie w zycie??? 14.02.06, 19:10
        Dziekuje!
    • p.s.j Re: Czy on ma prawo mieszac mi sie w zycie??? 14.02.06, 10:49
      A kogo dziecko ma w akcie urodzenia wpisane jako ojca?
      • maja45 Re: Czy on ma prawo mieszac mi sie w zycie??? 14.02.06, 11:02
        Jeśli w akcie urodzenia figuruje nazwisko TWojego męża, ojciec biologiczny jest
        praktycznie bez szans, bo na badania genetyczne(drogie z resztą) to Ty jako
        matka musisz wyrazić zdodę.
        Ze względu na dobro dziecka takie powództwo(biolgicznego ojca na 100% będzie
        oddalone), wiec spij spokojnie.
        M.
        • a_m_23 Re: Czy on ma prawo mieszac mi sie w zycie??? 14.02.06, 19:13
          Dziekuje,w akcie urodzenia podalam ojciec-nieznany,dopiero po slubie moj maz
          uznal dziecko jako swoje
      • a_m_23 Re: Czy on ma prawo mieszac mi sie w zycie??? 14.02.06, 19:09
        dziecko po urodzeniu mialo wpisane tylko matke ojciec-nieznany,i tak bylo przez
        3 lata,bo dopiero kilka miesiecy temu wzielam slub i moj maz uznal je w
        urzedzie jako swoje
    • aletka1 Re: Czy on ma prawo mieszac mi sie w zycie??? 14.02.06, 12:04
      A moze warto biologicznemu tatusiowi pokazac ze w stosunku do dziecka sa nie
      tylko prawa ale i obowiazki? jesli to on wnosi o badania ponosi ich koszt,
      jesli do tego dojdzie i zostanie potwierdzone jego ojcostwo Ty masz prawo
      ubiegac sie o alimenty na dziecko, kwestie niewyplacalnosci i takie tam
      inne?!...
      Moze mysli ze tylko dostanie prawa a ty nie bedziesz od niego nic chciala w
      imieniu dziecka?
      I moze wart uzmyslowic, jak ktos wyzej napisal, teraz poza metryka nigdzie nie
      bedzie npisane ze jest ojcem, wiec po co mu to?
      • a_m_23 Re: Czy on ma prawo mieszac mi sie w zycie??? 14.02.06, 19:14
        On chce mi zrobic nazlosc bo jak nie moze miec mnie to chce dziecko.
    • chicarica Re: Czy on ma prawo mieszac mi sie w zycie??? 14.02.06, 12:12
      Uświadom go, że w takim razie będzie musiał płacić alimenty na dziecko, i to
      niezależnie od tego czy się z dzieckiem widuje czy nie. Może to ostudzi jego zapały.
    • maja73 Re: Czy on ma prawo mieszac mi sie w zycie??? 14.02.06, 20:55
      Witam,
      z tego, co pamiętam z dawnych lat przedmiotu Encyklopedia Prawa, to w mysl
      polskiego prawa mężczyzna, z którym nie jesteś w związku małżeńskim, nie ma
      prawa ubiegać się o uznanie ojcostwa. Ty też nie musisz zgadzać się na żadne
      badania i z kimkolwiek rozmawiać na ten temat.
      Jeśli podałaś ojciec NN, to ojciec jest NN i sąd nie przyjmie jego powództwa.
      Szczególnie, że minęły lata od momentu urodzenia dziecka, kiedy nie zgłaszał
      żadnych roszczeń. Wpisany w metrykę dziecka ojciec (twój nowy partner) jest więc
      traktowany tak, jak biologiczny ojciec.
      Z doświadczenia radzę Ci pogonić trutnia, dla dobra siebie, partnera i dziecka.
      Pomysły, żeby odkręcać sprawę i przyznac mu prawa do dziecka są absurdalne.
      Prawa do dziecka to nie tylko alimenty, jakie ktoś płaci - już widzę, jak Ci z
      więzienia zapłaci... Prawa do dziecka to też prawo do odwiedzin,
      współdecydowania o istotnych sprawach dotyczących dziecka. To współdecydowanie
      to np. uzyskanie zgody na wydanie paszportu, zgody na przeprowadzkę do innego
      miasta lub kraju, pojawianie się w szkole i wtrącanie w tok edukacji, że o
      wizytach raz w tygodniu w twoim domu nie wspomnę. Być może zresztą nie o dziecko
      tu chodzi, ale o możliwośc przychodzenia do Ciebie raz na jakiś czas po kasę
      właśnie.
      Pogoń go, byle szybko i zdecydowanie! Jeśli nie będziecie zdecydowani, facet
      może wejśc Wam na głowę. Radzę Ci odwiedzić prawnika, w organizacjach kobiecych
      znajdziesz darmowe porady. Zgłoś też dzielnicowemu, że Cię były prześladuje,
      żeby był wpis w rejestry.

      Pozdrawiam, Maja

      • a_m_23 Re: Czy on ma prawo mieszac mi sie w zycie??? 15.02.06, 20:47
        Dziekuje serdecznie za porade!
    • boski.zawodowiec napewno by wolała biologicznego 14.02.06, 20:56
      taki przyszywany to nie tatuś.
      • maja73 Re: napewno by wolała biologicznego 14.02.06, 21:01
        Witam,
        Pewnie, każdy by wolał! On zapewne taki męski, pachnący tanim tytoniem, z
        dziarami z więzienia... kołysankę grypsnie, przyszywanego tatusia o kant stołu
        rozwali... po bożemu będzie!

        Maja
        • boski.zawodowiec to by oznaczało ze ona pochodzi z marginesu 14.02.06, 21:03
          społecznego a jesli by tak było to nowy tatus raczej by nie odbiegał od
          biologicznego.
          Przyjmuje jednak ze tak nie jest i mysle ze ten przyszywany poprostu udaje ze
          kocha to dziecko po to tylko aby go ta dziewczyna nie zostawiła.
          • allegro.con.brio Re: to by oznaczało ze ona pochodzi z marginesu 14.02.06, 21:06
            boski.zawodowiec napisał:

            > [...]
            > kocha to dziecko po to tylko aby go ta dziewczyna nie zostawiła.

            Skąd Ty żeś się urwał? Albo się kocha albo się nie kocha.
            • boski.zawodowiec męzczyzna bedzie kochał tylko własne dziecko 14.02.06, 21:08
              tak juz natura go stowrzyła.
              Ten tutaj opisany udaje
              • maja73 Re: męzczyzna bedzie kochał tylko własne dziecko 14.02.06, 21:12
                O Boski,
                normalnie nie załamuj mnie, proszę, pozostaw mi jakieś złudzenia w ten
                walentynkowy wieczór...

                Maja
                • boski.zawodowiec przykro mi:) 14.02.06, 21:13

          • maja73 Re: to by oznaczało ze ona pochodzi z marginesu 14.02.06, 21:10
            Witam,
            sorry, masz rację, nie z marginesu. Przekoloryzowałam, bo źle doczytałam. On w
            więzieniu z powodu jady po pijaku i przejechania człowieka się, biedaczek,
            znalazł. Co nie zmienia faktu, że grypserki pewnie się nauczy.

            Maja
            • boski.zawodowiec gdzie napisano ze on jest recydywistą? 14.02.06, 21:12

              • maja73 Tak czy owak, został skazany 14.02.06, 21:22
                Boski,
                nie ma co drążyć szczegółów, bo ja się na więziennych obyczajach nie znam i ze
                mną na ten temat nie pogadasz... skoro został skazany i siedzi, to zapewne
                kultury tam się nie uczy i profesorów nie zapoznaje...

                Maja
                • boski.zawodowiec w kazdym razie on ma prawo być z rodziną;) 14.02.06, 21:24

                  • maja73 Re: w kazdym razie on ma prawo być z rodziną;) 14.02.06, 21:28
                    To Ty tak sądzisz. Ta dziewczyna nie pyta o to, co sądzimy na ten temat, tylko
                    jakie są możliwości i regulacje prawne.

                    Maja
                    • boski.zawodowiec niedługo regulacje bedą takie ze beda razem:) 14.02.06, 21:29
                      i trzymam kciuki aby im sie udało:)
    • zanilk Re: Czy on ma prawo mieszac mi sie w zycie??? 15.02.06, 20:49
      tzn.zgódź się na te badania itp.sprawę sądową,jeśli dowiedziesz swoich słów
      wygrasz i biologiczny ojciec nie będzie miał praw rodzicielskich.
    • mmagda6 Nikt nie ma prawa ingerowac w cudze zycie tylko 15.02.06, 23:08
      dla zaspokojenia swoich ambicji, czy ciekawosci. Sa granice, ktorych nie wolno
      przekraczac. To takie granice, za ktorymi jest intymnosc. Toim przypadku ta
      intymnosc to relacje ojciec - dziecko, czyli relacje miedzy Twoim partnerem i
      dzieckiem. Jego biologiczny ojciec swoja obecnoscia burzy je. Zanegowal swoje
      ojcostwo nieobecnoscia i teraz powinien po prostu zapomniec. Dali podobno
      wyslal swojemu ojcu sperme w liscie z komentsarzem - tyle jestem Ci winien.
      Proponuje, zebys zrobila to samo.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja