hymen
15.02.06, 09:18
Fajne były, jedna uwielbiała chodzić w takich zgniło zielonych mundurkach,
druga od czasu do czasu rymowankami gadała. Złapały się więc za włosy i
okładały jak popadnie i gdzie popadnie. Zdzierały z siebie ubranie, tarzały
po błocie. Nie było mnie przy tym, czego trochę żałuję. Gdy wróciłem,
umówiłem się z jedną i natychmiast pocieszałem drugą. Jednej współczułem z
tytułu podbitego oka, z drugą żałowałem podartej nowej bluzki. Wakacyjne
miłostki szybko się skończyły a ja nie wiem, czy słusznie zrobiłem
pocieszając niepocieszone. Pewnie teraz rodziny zakładają, czy też karierą
się zajęły, ja mam jednak nieodparte wrażenie, że na forum tym całe dnie
przesiadują.