Co o tym sądzicie?

17.02.06, 18:15
Poradźcie mi albo napiszcie jak to wyglada z "boku" bez zgryźliwych uwag.
Jestem ze swoim partnerem prawie trzy lata. Wszystko jest tak jak mogłabym sobie tylko wymarzyć. To znaczy prawie wszystko, bo
jest pewna kwestia w której mamy odmienne zdania i za bardzo nie możemy się porozumieć - chodzi o alkohol. Ja mam bardzo niemiłe
wspomnienia z dzieciństa, kiedy mama często była pod wpływem - w takim "dobrym nastroju". Wkurzało mnie to strasznie.
Mój partner nie widzi w tym nic złego, że wypije kilka piw i ma dobry humor. A mi to nie bardzo odpowiada.
Dzieli nas odległość. Widujemy się dość często bo co 3, 4 dni. wtedy przyjeżdza też na 3, 4 dni.
Czasami przyjeżdża do mnie właśnie w takim "dobrym nastroju" a ja jak tylko go zobacze - i wiem jak jest- jestem przygnębiona i
smutna i jest mi źle. Nie umiem do tego podejść inaczej -moja reakcja jest automatyczna. Nie lubie takiego stanu u niego.
Od jakiegos czasu (kiedy jest u siebie) zaczął chodzić ze znajomymi do pubu.
Może to dziwne i dla większości niezrozumiałe - ale mnie to wkurza, nie daje spokoju. Martwie się o to w jakim stanie wróci do
domu (mimo że tego nie bede widziala). Czekam na jakiegoś smsa, czy wiadomość że jest już w domu i wszystko jest ok.

Co o tym sądzicie? Czy ja się czepiam i źle myśle.
Może nie powinnam się tym przejmować. w końcu to dorosły facet, ma prawo wyjść ze znajomymi na piwo, ma prawo się dobrze bawić, a
to że ja się martwię i jest mi z tym źle to jest mój problem z którym powinnam sobie jakoś poradzić.
tylko nie wiem jak.
    • niepokornyaniol Re: nie czepiasz się niepotrzebnie, bo 17.02.06, 18:19
      to jego "picie towarzyskie" może zaważyć na Waszym związku, a to,że on tak
      często popija sobie, moze poprowadzić do alkoholizmu, czyż nie o to chodzi?taka
      dygresja do wspomnień z dzieciństwa. Moim zdaniem, masz rację, powiedz mu o tym
      co czujesz,że Cie to martwi, jak nie pomoiże radzę poszukać dzrzwi
      wyjściowych...
    • bonnie-blue Re: Co o tym sądzicie? 17.02.06, 18:19
      Jesli on do ciebie samochodem przyjezdza w takim dobrym humorze (nie wspominasz
      jakim srodkiem transportu) to chyba lepiej sobie go darowac, zero
      odpowiedzialnosci.
      A jesli przeszkadza Ci to, to raczej nagle sie to nie odmieni- on nie
      przestania a tobie dalej bedzie z tym zle.
    • szefu13 Re: Co o tym sądzicie? 17.02.06, 18:35
      No cóż jak on tak lubi, to nic na to nie poradzisz. I wcale nie musi być
      alkoholikiem ani nie musi z tym mieć problemu. Pytanie tylko, czy jesteś w
      stanie sobie z tym poradzić? Jeśli to z powodu wspomnień z dzieciństwa i urazu,
      to raczej problem jest w Tobie, a nie w nim. W związku z tym to Ty musisz coś z
      tym zrobić. PRzemyśl to, obserwuj jak się zachowuje, pomyśl, co tak naprawdę
      jest złego w tym, że sobie strzeli parę piw? Czy się źle zachowuje? Czy
      jest "niesprawny"? :))) Czy obiektywnie coś jest nie tak? Jeśli nie, to staraj
      sobie uświadomić, że nic złego się nie dzieje i z czasem może się przyzwyczaisz
      do faktu, że piwko w czubie nie równa się kłopotom ...
    • alpepe Re: Co o tym sądzicie? 17.02.06, 18:43
      rzuć go, mówię poważnie. Rozumiem, co czujesz, wprawdzie nie miałam żadnych
      niemiłych przeżyć z dzieciństwa, ale dla mnie wypić na raz to można jedno piwo,
      a i to na ruski rok. Jak ja piję alkohol, to nie więcej jak dwa kieliszki wina.
      Po co masz przeżywać katusze z kimś, kto ma inne podejście do życia? Nie szarp
      się z nim, nie zrobisz z niego abstynenta.
      • szefu13 Re: Co o tym sądzicie? 17.02.06, 18:45
        Dwa kieliszki wina, to jak 3 piwka!!!!!!!!!! :)))))))))))))
        Alkoholizm! :)))))))))))))
        A poza tym piwko raz na ruski rok, a wino codziennie? Toż to prawdziwa
        abstynencja! :)))))))))
        • alpepe Re: Co o tym sądzicie? 17.02.06, 18:47
          bylo gdzieś, że wino codziennie? Niestety, pisanych patykiem nie tykam, a na
          lepsze mnie codziennie nie stać.
          • szefu13 Re: Co o tym sądzicie? 17.02.06, 19:01
            Aaaaaa, no jak nie codziennie, to zwracam honor. Ale dwa kieliczki wina, to
            nadal ekwiwalent trzech piwek :). No i tamaten facet też nie pił codziennie,
            tylko co drugi dzień :)))))))).
            • zanilk Re: Co o tym sądzicie? 17.02.06, 19:08
              ale jeśli przyjeżdża do swojej kobiety to chyba umie sobie odpuścić?
            • alpepe Re: Co o tym sądzicie? 17.02.06, 19:12
              wiesz, po pierwsze, to są kieliszki i kieliszki oraz wina i wina. Jesli się
              nieprecyzyjnie wyraziłam, to prostuję jeszcze raz: piję maks. dwa kieliszki. Z
              reguły jeden jest niedopity. Nigdy nie urwał mi się film, nigdy nie wymiotowałam
              po alkoholu, nigdy po alkoholu nie zrobiłam nic, czego mogłabym się wstydzić.
              A tamten facet widocznie wychował się w innej kulturze picia. Ja bym tego nie
              mogła ścierpieć. Mój mąż lubi się, jak to mówi upodlić. Nie ma jednak zbytnio
              okazji, bo wie, że ja bym wystawiła mu rzeczy na wycieraczkę. Widziały gały, co
              brały. Zresztą, mój mąż sam zauważył, że nie może już tyle pić alkoholu, co za
              studenckich czasów.
    • zanilk Re: Co o tym sądzicie? 17.02.06, 19:06
      cóż,ja powiedziałam po prostu,że jeśli ma przyjeżdżać po spożyciu piwa (nawet
      pół szklanki,jak mnie zapewniano) to ja po prostu wracam do domu,a on niech robi
      co chce. jeśli Ci to przeszkadza-powinien to uszanować.
      • szefu13 Re: Co o tym sądzicie? 17.02.06, 19:10
        No nie - są 3 wyjścia:
        1. on może przestać pić,
        2. ona może przestać się tym przejmować,
        3. mogą się rozstać i każde wtedy robi, co mu się podoba.
        • alpepe Re: Co o tym sądzicie? 17.02.06, 19:13
          optuję za 3.
    • zielonooka9 Re: Co o tym sądzicie? 17.02.06, 20:47
      Masz prawo tak sie czuć, chociażby biorąc pod uwage Twoje wspomnienia. I,
      wydaje mi sie, że on powinien to uszanować, jesli mu na Tobie zależy. Skoro
      przyjeżdża do Ciebie co jakis czas, to czy rzeczywiście nie może się opanowac i
      nie wypić?
      Co jest ważniejsze TY czy PIWO ??
Inne wątki na temat:
Pełna wersja