Bo zostałam przyparta do muru!

18.02.06, 17:21
Powiedziałam mojej chłopinie, że moja szanowna mamusia-kosmitka za nim nie
przepada, to chyba niedobrze, nie? On się teraz zamknął w sobie i milczy a
mnie jest strasznie przykro. Jak rozwiązujecie problem teściowych?
Rozmawiacie o tym w ogóle otwarcie?
    • kaktusik0 Re: Bo zostałam przyparta do muru! 18.02.06, 19:52
      > Rozmawiacie o tym w ogóle otwarcie?
      tak ale moi rodzice lubią jego, a jego rodzice mnie, więc nie ma czego ukrywać.

      Powiedz mu że Twoja mamusia zawsze podchodziła niufnie do Twoich wybranków, że
      po jakimś czasie jej przechodzi i że najważniejsze jest że Ty go kochasz. Twoja
      mama nie musi - nie z nią się ożenił (ożeni). I tak jeszcze troszkę czasu będzie
      musiało upłynąć zanim mu całkiem przejdzie. Nieprzyjemna jest to wiadomość.
      • hmatisse Re: Bo zostałam przyparta do muru! 18.02.06, 21:50
        Zdaję sobie sprawę, że wiadomość nieprzyjemna. Tak sobie myślę, że może
        niepotrzebnie powiedziałam... No ale zapytał wprost, a ja niespecjalnie miałam
        ochotę na spektakl obłudy. Martwi mnie tylko, że jak się zamknął w sobie w
        piątek to jeszcze z siebie nie wylazł. Matka to przecież nie jest kurna koniec
        świata, poza tym ona nam nie przeszkadza jakoś jawnie. Czasami rzuci jakimś
        dziwnym komentarzem, a to i tak mnie nie jemu..
    • violatress Re: Bo zostałam przyparta do muru! 18.02.06, 21:01
      moja matka nie znosila kiedys mojego szwagra, nie wiem, szczerze mowiac, czy
      lubi mojego Wybranka, narzeka, ze za duzo czasu mu posiwecam i za czesto go
      przyprowadzam... ale on jej nie znosi, wiec nie ma problemu:P
    • hmatisse Re: Bo zostałam przyparta do muru! 19.02.06, 21:01
      On się dalej nie odzwya. Na dodatek powiedział, że mam dać spokój jemu i tej
      sytuacji. Przynajmniej wreszcie powiedział o co chodzi... O materializm mojej
      matki. A on jest na tym punkcie mocno przewrażliwiony. Nie wiem co mam robić.
      Nie wytrzymam z takim trzylatkiem, któremu się świat zawalił z tak błahego
      powodu...
      • bzz_bzz Re: Bo zostałam przyparta do muru! 19.02.06, 21:05

        Nie wiem co mam robić.
        > Nie wytrzymam z takim trzylatkiem, któremu się świat zawalił z tak błahego
        > powodu...
        To chyba jednak wiesz, co robić? ;)
        • bzz_bzz Re: Bo zostałam przyparta do muru! 19.02.06, 21:06
          A może mu tak naprawdę zależało na Twojej mamie?? Zapytaj go. Taka reakcja by
          na to mogła wskazywać.. [Faktycznie dzieciak.. Ile ma lat?]
          • hmatisse Re: Bo zostałam przyparta do muru! 19.02.06, 21:13
            28, raczej się fizycznie w kategorii dzieciaków nie mieści. Psychicznie też
            nie, moim zdaniem to kompleks i tyle. Matka zarzuciła kiedyś, że mi kupił
            badziewny portfel a sobie firmowy, że mnie przez to nie szanuje. I tak wszyscy
            wiemy, że mój badziewny nie jest i jestem w nim zakochana. Matka po prostu
            musiała dobić do dziennego limitu złośliwości. A on ma coś w rodzaju manii,
            twierdzi, że wszyscy oceniają go lepiej tylko dlatego, że ma pieniądze i, gdyby
            nie miał, byłby nikim. I tym się właśnie tak bardzo przejął, że szanowna
            przyszła (albo i nie w tej sytuacji) teściówka ocenia go po kasie. Szkoda
            tylko, że to się na mnie odbija, bo to do mnie się nie odzywa. Twierdzi, że mu
            przejdzie. Jak go znam to za miesiąc...
            • bzz_bzz Re: Bo zostałam przyparta do muru! 19.02.06, 21:16
              hmatisse napisała:

              Twierdzi, że mu
              > przejdzie. Jak go znam to za miesiąc...

              Cholera.. skądeś to znam... :/
              • hmatisse Re: Bo zostałam przyparta do muru! 19.02.06, 21:21
                Też Cię to tak wpieprza? Ja tam do tego babsko podchodzę i wolę pogadać i
                wygadać ile tylko się da. A on kuźwa nie. On teraz będzie milczał i nadrabiał
                zaległości z kolegami i pokazywał jak to bardzo cierpi ale znosi w milczeniu.
                No sześciolatek typowy. Albo trzy..
Pełna wersja