ta zdrada!!!!

23.02.06, 18:55
a wiec tak..... ja mam 26 lat i jestem po slubie 4 lata.on ma 40 lat ,zonaty
z trojka dzieci. poznalam go u siebie w biurze(jest klijentem w naszej firmie
i czesto przychodzi) bardzo mily, szarmancki ale po czasie zauwazylam ze
zaczyna flirtowac.za kazdym razem jak sie zegnalismy to mowil ze musimy isc
koniecznie razem na obiad. nigdy tego nie komentowalam tylko sie
usmiechalam.w walentynki wyslala mi wielki bukiet kwiatow i karte,zadzwonilam
do niego zeby mu podziekowac.zapytal znowu czy pojde z nim na
obiad,powiedzialam tak. jak odlozylam telefon to nie moglam uwierzyc ze
powiedzialam tak. i na tym polega problem ,dziewczyny....nie wiem umowic sie
z nim czy nie? czy traktowac to odrazu jako zdrade? boje sie ze nie skonczy
to sie na jednym spotkaniu tylko bedzie nastepne i nastepne. ale z drugiej
strony nie moge przestac o nim myslec i chcialabym sie z nim spotkac. jestem
w szczesliwym zwiazku malzenskim ale mysle ze uderzyla wemnie monotonia,bo
nie mamy jeszcze dziecka i tak tylko w dwojke. wiecie jak to jest maz juz nie
jest taki romantyczny i czlowiek lapie sie na mile slowka innych.
straszne..... prosze napiszcie co myslicie.
    • alpepe Re: ta zdrada!!!! 23.02.06, 18:59
      myślę, że ci za dobrze w życiu, to patrzysz, jak coś sknocisz.
      Przemyśl dobrze, co napisałam.
    • sereni Re: ta zdrada!!!! 23.02.06, 19:00
      Nie rób tego.Nie warto.
    • opadniety_cycek Re: ta zdrada!!!! 23.02.06, 19:06
      Przecież Ci nie walnie z mostu, o co mu chodzi.
      Najpierw Cię musi na coś złapać:
      > jest taki romantyczny i czlowiek lapie sie na mile slowka innych.

      Szanuj męża, potem tego nie odratujesz.
    • gatzby Re: ta zdrada!!!! 23.02.06, 21:11
      Dopiero 4 lata po slubie i już znudzenie? niedobrze... Jeszcze nie jeden raz
      spotkasz na swojej drodze facetów którzy będą cię kręcili, czy warto rzucać się
      na każdą taką okazję? watpię, no chyba że w waszym małżeństwie naprawdę źle się
      dzieje, wtedy to inna sprawa.
      • ja-ona1 Re: ta zdrada!!!! 24.02.06, 00:04
        Zauważyłam ze wszystkie osoby które zdradziły na pytanie dlaczego zdradziły
        odpowiadają ,ze nie wiedzą tak po prostu sie stało.
        Zmierzam do tego ,ze u ciebie jest ten moment w którym decydujesz w która
        strone pójdziesz, niby niepozorny ale przełamujący lody z tym facetem , tak więc
        posłuchaj osób powyżej i daj sobie spokój.
        No a jeżeli juz się zapedzisz w tę znajomośc to prosze cię nie mów później ze
        nie wiesz jak to sie stało.(może bez sensu jest to co pisze ale szlag jasny mnie
        trafia jak kolejna babka bądz facet po fakcie z cielecym wzrokiem rozkładają
        łapy i mówią ze nie wiedzą co jak i dlaczego tak wyszło)
      • lady284 Re: ta zdrada!!!! 28.02.06, 13:43
        wtedy to niech się rozwiedzie a nie marnuje zycie mężowi
    • ares1976 Re: ta zdrada!!!! 24.02.06, 01:01
      Nie oszukuj się, te spotkania to pierwszy - jeszcze niby niewinny na pozór - krok do zdrady. Po prostu kusi Cię żeby zrobić coś niemądrego, a potem będziesz żałować do końca życia że zrąbałaś sobie życie i "sama nie wiesz jak i dlaczego to się stało" - oj nieświadome biedactwo...
      Zastanów się PO CO Ci to i DO CZEGO mają prowadzić spotkania z tym facetem? Pomyśl - czy jesteś w stanie opowiedzieć mężowi teraz o całej sytuacji, kwiatach i o tym że poszłaś z tym facetem na obiad?(gdybyś faktycznie poszła), czy możesz być z mężem w tej kwestii zupełnie szczera? - nie sądzę...A to już oznacza, że zaczynasz mieć przed nim tajemnice, a nie na tym polega małżeństwo.
      Małżeństwo nie zawsze jest proste, ale wychodząc za mąż Ty już wybrałaś człowieka którego kochasz- więc nie zbaczaj z tej drogi, bądź odpowiedzialna i doceniaj to, że masz kochającego męża u boku.
      Z Twojego postu wynika że nie macie poważniejszych problemów, tylko Tobie po prostu się nudzi!!! No więc znajdź sobie jakieś zajęcie, kup sobie psa, idź na aerobic, uprawiaj jogging, zapisz się na kurs hiszpańskiego albo wyjedźcie w góry połazić po szlakach albo zdecydujcie się na dziecko - może już właśnie przyszła pora?

      • ares1976 Re: ta zdrada!!!! 24.02.06, 01:06
        Dodam tylko, że miłość trzeba pielęgnować każdego dnia. Piszesz, że mąż nie jest już taki romantyczny jak dawniej, a Ty - czy Ty jesteś dla niego równie romantyczna jak przed laty? Czy dbasz o tę miłość każdego dnia? - Czy może wymagasz tylko żeby dbał o to Twój mąż? Jeżeli czujesz żal do niego z powodu braku romantyzmu, to po prostu powiedz mu o tym - bo on może nawet nie zdaje sobie sprawy z Twoich odczuć, mężczyźni nie są zbyt domyślni. Porozmawiaj ze swoim mężem - i nie szukaj wrażeń gdzie indziej, nie warto.

    • hyacinth.bucket Re: ta zdrada!!!! 24.02.06, 01:36
      Najglupsze sa relacje zawierane w pracy i zawsze zle sie koncza .
      Takich rzeczy trzeba unikac i slysze , ze on jest zonaty to
      czego on do cholery szuka ?
      Uziem go i niech spada do swojej rodziny .
      Wie , ze jestes mezatka i chce ci zycie psuc bo pewnie sam ma zepsute
      on jest jak wirus !
      W ogole jak dawal ci bukiet na walentynki to powinnas mu oddac zeby zaniosl
      do zony . Po co przyjmujesz takie rzeczy od podrywacza czy nie wiesz
      ze to zobowiazuje ?
      A teraz masz .
      Urwij to jak najszybciej i nie baw sie w zadne obiady bo po nich bedziesz
      zobowiazana jeszcze bardziej .
      Obiad mozna sobie zrobic samemu , mezowi tez .
    • mickey.mouse Re: ta zdrada!!!! 24.02.06, 06:51
      Bedziesz zalowac i wyrzadzis ogromna krzywde swojemu mezowi, po ktorej zostanie
      mu rana w sercu do konca zycia.
    • grogreg Re: ta zdrada!!!! 24.02.06, 08:21
      Obiad, kolacja, sniadanie....... gdzie tu zdrada?
      • waztre Re: ta zdrada!!!! 24.02.06, 09:49
        NIE NIE NIE!!!!!! Nie rób tego, bo zniszczysz sobie życie. Potem nie tak łatwo
        wszystko poskładać do kupy. Wycofaj sie zanim cokolwiek zrobiłaś. Zakochasz sie
        zniszczysz życie sobie i innym.
    • szalki Re: ta zdrada!!!! 25.02.06, 22:09
      A Tobie byłoby milo gdyby Twój mąz umawiał sie z jakąś cizią na obiad i słał
      jej kwiaty?Pewnie nie...A poza tym,zeby w małżeństwie było romantycznie i
      ciekawie trzeba się o to postarać,a nie rzucać na pierwszego lepszego
      faceta,który kupi kwiaty...Zastanów sie dziewczyno co Ty chcesz zrobić...
    • cyfer_a Re: ta zdrada!!!! 25.02.06, 22:34
      nie rób tego. Zranisz nie tylko siebie, ale też żonę tego człowieka. I jego
      dzieci. A one nie są winne tego, że mają takiego ojca..
      • majkkaa4 Re: ta zdrada!!!! 25.02.06, 23:09
        witam


        ja też mam meża i ...poszłabym an obiad. Njaczesceij krytykują ci, któryz nigdy
        prwez nikogo nie byli adorowani. ajsne,z e powinnaś isc na obaid. mnei nei jets
        smutno i nie przeżywam tego, ajk maż chodzi an oboady ze znajomymi. to tylko
        obaid i zaden problme

        pozdrwiam
        • magdalena2lbn 17 literówek w 4 linijkach !!! 25.02.06, 23:14
          Jeśli mówisz tak samo jak piszesz to nie dziwię się ,że mąż nie zabiera Ciebie
          na obiady ze znajomymi....;-)))
          • opadniety_cycek Re: 17 literówek w 4 linijkach !!! 26.02.06, 17:02
            Zmień logina na: pryszcz_na_upie
            koniecznie!
            Wiesz, że istnieje taka groźna choroba, której nikt nie rozumie.
            Ta choroba to Dysortografia.
            O.Wilde jakby znał Twój przypadek pewnie by napisał inną powieść i zamieścił w niej
            'It is only the shallow people who judge by appearances'
            • magdalena2lbn do opadnietego cycka 26.02.06, 18:08
              • magdalena2lbn Re: do opadnietego cycka 26.02.06, 18:13
                Juz raz Ci napisałam :jaki nick,taki autor i taka argumentacja,więc nie szukaj
                mozliwosci wyzywania sie na mnie.

                Lepiej zajrzyj do słownika zanim zaczniesz udzielac reprymendy :
                DYSORTOGRAFIA (gr.orthos-prosty,grafia-pisć) zaburzenia zdolności pisania
                poprawnego POD WZGLĘDEM ORTOGRAFICZNYM !!!

                Jesli u Ciebie błąd ortograficzny jest równoznaczny z literówką to gratuluję
                wykształcenia :-)))
                Weź sie za ksiązki zamiast czytać nasze forum.
                • opadniety_cycek Re: do opadnietego cycka 26.02.06, 18:29
                  > DYSORTOGRAFIA (gr.orthos-prosty,grafia-pisć) zaburzenia zdolności pisania
                  > poprawnego

                  Również

                  > POD WZGLĘDEM ORTOGRAFICZNYM !!!

                  My dear young lady,
                  Widzę, że z ang. nie masz problemów i wszystko świetnie rozumiesz
                  Szkoda, że Wikipedia słowa r-o-w-n-i-e-ż nie podała?
                  Rady z książkami zachowaj dla siebie.

                  PS.Trzymaj się cieplutko i już się nie unoś.
                  I pamiętaj, że duża wiedza czyni skromnym, mała zarozumiałym.
                  • magdalena2lbn Re: do opadnietego cycka 26.02.06, 19:45
                    To co skrytykowałam to w/g mnie niestaranne,pośpieszne pisanie i brak pomysłu
                    na przeczytanie przed wysłaniem.I to nie jest żadna dysortografia,kórą kazdy
                    nieumiejący poprawnie pisać się posługuje.Bo co to za dziwna przypadłość,jak
                    robi się tylko literówki ?
                    Nie dziwiłabym się gdyby odezwała się autorka niechlujnego postu.
                    A Ty skoro chcesz wystepowac jako adwokat,wybierz poważniejszy temat,gdzie
                    będziesz miał wiecej mądrych argumentów.
                    Wiecej na Twoje uwagi nie zareaguję,nawet jak wkleisz cos po japońsku,no
                    chyba ,ze uzyjesz innego nicka.Amen.
                    • opadniety_cycek Re: do opadnietego cycka 26.02.06, 19:56
                      ale Ty nic nie rozumiesz co ja Tobie napisałam : (
                      magdalena2lbn napisała: > będziesz miał
                      dobrze, że nie muszę Cię z błędów wyprowadzać
                      szkoda czasu.
                      • magdalena2lbn Re: do opadnietego cycka 26.02.06, 20:48
                        Rozumiem,że zabolało Cie potraktowanie jako faceta.Faktycznie brałam Cię za
                        niego ,bo takie nicki mają zwykle faceci.
                        W tym co czytałam nie wyczułam nigdy kobiety.
                        Jeśli czujesz się zdegustowana,to sorry.Jednak w sensie merytorycznym to ja
                        miałam rację.
                        Co do nicku...to może operacja plastyczna? Z lepszym samopoczuciem bedziesz
                        pisała czytelniej.
                        • opadniety_cycek Re: do opadnietego cycka 26.02.06, 21:18
                          magdalena2lbn napisała:
                          > Rozumiem,że zabolało Cie potraktowanie jako faceta.
                          Wbrew pozorom to mnie nie zabolało. Moj login to metafora(w wikipedii znajdziesz
                          wyjaśnienie tego trudnego słowa, szkoda, że nigdy nie wpadniesz, co ów login
                          oznacza.

                          Nieźle się ubawiłam czytając Twoje wątki, z których wynika, że Ty nic a nic nie
                          rozumiesz, co się do Ciebie pisze i płakać się chce jak się czyta takie porady,
                          Twojego autorstwa:
                          > Jeśli mówisz tak samo jak piszesz to nie dziwię się ,że mąż nie zabiera Ciebie
                          > na obiady ze znajomymi....;-)))
                          Tylko jakaś zgryźliwa i nie dowartościowana baba może coś takiego napisać!

                          i wszystko sprowadza się do tego, że ang. jest b. trudnym językiem
                          opadniety_cycek napisała:
                          > O.Wilde jakby znał Twój przypadek pewnie by napisał inną powieść i zamieścił w
                          > niej
                          > 'It is only the shallow people who judge by appearances'

                          Pewnie nie zrozumiesz, co Twoja opinia ma wspólnego z powyżym zdaniem
                          Jak już napisałam:
                          >dobrze, że nie muszę Cię z błędów wyprowadzać
                          szkoda czasu.
                          • magdalena2lbn Re: do opadnietego cycka 26.02.06, 21:38
                            Nie oceniałam Cie po wygladzie,więc nie zarzucaj mi płytkości.Oceniłam
                            wulgarny w/g mnie nick,który czyni jadowitymi Twoje wypowiedzi.KONczę aby nie
                            zaśmiecac czyjegos tematu.
                            Przepraszam autorke tematu,za te wtrącenia.
                            • opadniety_cycek Re: do opadnietego cycka 26.02.06, 21:47
                              Jessooooooo! Ty nadal nic nie rozumiesz
                              Nie o mnie chodzi (ja mam dystans do pewnych błahych spraw). Twoja upierdliwość
                              w stosunku innych osób jest męcząca. (dla tego propozycja logina wydaje się
                              słuszna - pryszcz_na_upie)
                              Ugryź się czasem w język.
                              szkoda gadać
    • oko_dangmy Re: ufffff 26.02.06, 18:39
      Niebywałe ileż tu świętych dziewczyn! Ciekawe w takim razie z kim ci faceci
      zdradzają jak każda taka święta? A może jej zazdrościcie adoratora? Życie jest
      jedno. I nikt nie powiedział, że skok w bok musi być powodem tragedii
      rodzinnej. Wręcz odwrotnie. Czasem taki romans może wiele uświadomomić i
      spowodować, że się zacznie doceniać to, co się ma pod ręką.
      • blackroses_7 Re: ufffff 26.02.06, 20:18
        .....tylko tego pod ręką może już nie być:] No własnie i może być ciut za późno Zreszta przedstawiasz tu miłośc jako tylko chęć brania Mam kogos pod rąką jest ok pójdę sobie do kogoś innego na trochę i może wtedy docenie to pod ręka a może nic, a może znajdę coś lepszego Ehh... to smutne co piszecie... Chyba mam troche inne poglądy i nie jestem w stanie tego zrozumiec Wiem że życie nie jest takie proste ale do cholery skoro juz wybrała! Skoro wyszła za tego człowieka za mąż! skoro jest jego żoną od 4 lat to chyba do czegos zoobowiązuje? Szukac najlepszego mogła sobie przed ślubem przed decyzją, a nie teraz... Oczywiscie nie jestem za tym żeby zostawać w związku w którym jest źle Ale w takiej sytuacji trzeba podjąc decyzję Albo odchodzę albo razem próbujemy sie postarać i to naprawić A tkwić w związku i chodzic z kims innym na obiadki bo mój związek jest monotonny? chyba nie tędy droga! jak Ci nudno to odejdź i chódź sobie na obiadki z kim chcesz Ale skoro masz u swego boku męża... To wykarz chodź odrobinę szacunku dla niego i przede wszystkim dla siebie... Bo taki obiadek to pójście na łatwizne... Tu sobie kogos poszukam pochodze na obiadki ale w razie jakby cos nie wyszło to jeszcze pod ręką mąż mi zostaje:] Brak jakiejkolwiek godności... Zupełnie
      • dalekabardzo do magdalena-2lnb oraz oko-dangmy 27.02.06, 18:40
        Boze dobrze ze jeszcze znalazl sie ktos kto mnie tak nie potempil :) jeszcze
        nie podjelam decyzji czy pojde na ten obiad czy nie ale jesli chodzi o moje
        malzenstwo to ja jestem ta osoba ktora caly czas chce wprowadzic znowu iskre w
        nasz zwiazek a moj maz popadl w monotonie. szkoda ze to on nie widzi ze czegos
        nam brakuje. wiem ze takie sztuczki z kwiatami na walentynki itp sa latwe ale
        to nie chodzi o to, chodzi o to ze jakis mezczyzna zachowuje sie tak jak
        mezczyzna powinien, a nie np jak to moj maz mowi dzien przed walentynkami...: "
        o jutro walentynki a ja ci jeszcze nic nie kupilem" a gdzie sie podziala
        spontanicznosc. sama nie wiem........
        • promyk.rosy Re: do magdalena-2lnb oraz oko-dangmy 27.02.06, 21:10
          Porozmawiaj z nim o tym, powiedz szczerze co czujesz, czego ci brakuje, co
          chciałabys zmienić, ratujcie razem to co was łączy. Piszesz że on nie widzi
          czego wam brakuje, skoro on nie widzi to pokaż mu to, faceci już tacy są że w
          myślach czytać nie potrafią ;)
    • bary14 Re: ta zdrada!!!! 26.02.06, 21:36
      Nie rób tego! Ja rozstała, się z mężem z powodu takiej znajomości i teraz czuję
      się potwornie. Nie życzę nikomu takiego cierpienia. Myślę wciąż o moim byłym
      mężu i jak szczęśliwi byliśmy. A zrobiłam to z powodu drobnych nieporozumień, o
      których wystarczyło porozmawiać. Nie wiem czy jeszcze się odnajdę w życiu.
    • emae Może spytaj męża? :) 28.02.06, 12:53
    • lady284 Re: ta zdrada!!!! 28.02.06, 13:42
      zgoda na takie spotkania w sytuacji jakiej jesteście - to przyzwolenie na seks
      • mgw5 Re: ta zdrada!!!! 28.02.06, 20:16
        witam

        Zaczyna mnie ta dyskusja irytować. Kobieta szuka rady, a tu 99% potępia ją.
        Ktoś słusznie zapytał, gdzie te panie, z którymi spotykają sie "przykładni"
        mężowie. Każdy ma w życiu problemy, jedni sami je rozwiazują, inni szukają
        wsparcia i pomocy.

        Pójście na obiad, czy kawę z kimkolwiek nie jest przestępstwem. Miły gest, czy
        kwiaty są w porządku. Pewno krytykują "damy", które nigdy nie dostały od nikogo
        bez przyczyny kwiatów. Nigdy wam się to nie przydarzyło? Znam panów, którzy
        kobiecie potrafią na drodze bez powodu wręczyć kwiaty i co...nic.
        Miła rozmowa z inną kobietą, czy mężczyzną może być też receptą na poprawę
        kontaktów z meżem/żoną. Czasem takie rozmowy dają katharsis, można na siebie i
        współmałżonka popatrzeć z innej perspektywy. Spotkania nie są zdradą. Czyli mój
        mąż chodząc na tysiące obiadów mnie zdradza? A ja pijąc kawę z innym też?


        Życzę powodzenia i wiary....
        • dalekabardzo do mgw5 03.03.06, 07:37
          Dziekuje!!!! z ust mi wyjelas te slowa. ktos nawet wspomnial w poprzednim
          poscie ze obiad w mojej sytuacji bedzie przyzwoleniem na seks.......Boze a
          gdzie tu mowa o sekscie??? jeszcze raz dziekuje za cieple slowa.pozdrawiam
    • martusia_25 Re: ta zdrada!!!! 03.03.06, 11:33
      A czemu nie spytasz męża? Będziesz mieć info z pierwszej ręki, czy uważa to za
      zdradę czy nie.
    • sunshine76 Re: ta zdrada!!!! 03.03.06, 14:21
      Nie opiszę Ci mojej historii, ale jest jest niemal analogiczna. Nie jestem z
      mężem, nie kocham go. Poznałam wspaniałego faceta, zaczęło się od niewinnej
      kawy - tłumaczyłam sobie, to przecież nic takiego. Ale później była następna,
      kolejna itd. Facec tak mi zimponowała, że niewiadomo kiedy zakochałam się bez
      pamięci. Jego jedyną wadą jest jego żona, która zresztą spodziewa się
      dziecka..Postanowiłam to zakończyć dla dobra ogólu. Nikt nie wiem jak to
      strasznie boli. Niby niewinna kawa a facet tak mną zawładnął, ze straciłam
      zmysły. Dziś moje życie to walka, jestem rozdarta pomiędzy uczuciami a
      moralnością (poruszałam mój problem już wcześniej na forum)Ktoś nazwał mnie
      bezduszną hipokrytką i pewnie miał rację. Jeżeli jeszcze nie jest za późno
      ZAKOŃCZ TO!!!!!!!!!!!!!!Bo jeśli się zakochasz to jesteś przegrana, to
      strasznie boli. Mam depresję i głupie myśli, bo go kocham i wiem,że on rodziny
      nie zostawi - to oczywiste. Strasznie żałuję tej "niewinnnej kawy" od której to
      wszystko się zaczęło. Odpuśc sobie dziewczyno, bo przepadniesz. sama nie
      wiedziałam czym to grozi. Póki się w nim nie zakochałaś daj sobie spokój- to
      tak strasznie później boli..
Inne wątki na temat:
Pełna wersja