Czy FACET, ktory tak postepuje moze KOCHAC?

24.02.06, 02:20
Ocencie prosze, bo ja nie mam sily na obiektywnosc.
Rozwalil mi zycie 39 letni facet. Przez znajomosc z nim stracilam prace,
stracilam semestr na studiach i zerwalam z partnerem, z ktorym bylam 5 lat.
Mam 26 lat, jestem bez pracy, wewnetrznie w duzej depresji, czuje sie jakbym
byla stara babculenka, bez ochoty do zycia. Byly tez mysli samobojcze, ale
juz sobie je przepedzilam.
A oto co "milego" zaznalam z jego strony:
- bez mojej wiedzy przeszperal mi telefon i czytal smsy
- bez mojej wiedzy przegrzebal mi laptop, archiwum GG
- podczas moich urodzin, ktore mi zorganizowal, a na ktore sie od miesiaca
cieszylam, zaczal mnie obrazac, obmacywac moja kolezanke, calowac ja po
rekach i szydzil ze mnie, osmieszal mnie. Dodam, ze pierwszy raz w moim zyciu
ktos zorganizowal mi i wogole przejal sie tym, ze jest moje swieto i ja
naprawde niewyobrazalnie sie cieszylam, ze spedzimy tak mily wieczor razem.
Pomylilam sie..
- oklamal mnie, ze zdalam pewien egzamin. Byl na miejscu, wiedzial jaki jest
wynik a mi sprzedal falszywe informacje. Napisal smsa "gratuluje zdania
egzaminu" - a egzamin nie byl zdany. O tym dowiedzialam sie dopiero po ok 2
miesiacach, a przez to moje plany z praca runely w gruzach. Czyli potraktowal
mnie jak naiwna malolate, aby mnie tylko zwabic, bym przyjechala do niego
- robil mi sceny zazdrosci
- stosowal szantaz emocjonalny
- dwa razy mial zrobic przelew pieniedzy (ktore mu zreszta dalam) i dwa razy
zawalil sprawe, nie wyjasniajac do konca dlaczego tak sie stalo
- mial przeslac przesylke z plytami dla kogos. Przesylka dotarla ale tylko w
czesci. Tez nie wiem czemu.. Juz w jego wykrety nie wierze..
- obiecywal zlote gory a to tylko miedzy bajki wlozyc. Nigdy nie zalezalo mi
aby jego wykorzystywac, sam oferowal pomoc. Nie byloby tematu, ja cieszylam
sie mogac z nim byc, rozmawiac, czuc bliskosc. Ale nie znosze goloslownosci i
pustych obietnic.
- obiecywal, ze nastepnym razem bedzie lepiej, ze bedzie inny. A guzik.. Moze
bylo lepiej na chwile.

W rezultacie rozstalismy sie, z mojego powodu. Zalezalo mi na nim, bardzo
zalezalo.. W myslach budowalam wspolna przyszlosc. Ale czy normalna kobieta
moze czuc sie spokojnie i bezpiecznie u boku takiego faceta? Faceta, ktory
cedzi piekne slowa, a przy ktorym rzeczywistosc wyglada inaczej? Na dodatek
na jego zachowania zawsze mial wytlumaczenie. On tak postapil bo to i tamto -
jak dzieciak z przedszkola.. Na koniec wypomnial mi egoizm i bezczelnosc.
Owszem, napisalam mu pare ostrych slow, ale doprowadzil mnie do stanu, gdy
przeplakalam tyle dni i nocy, nie robiac absolutnie nic innego. Nigdy nie
zdarzylo mi sie tyle plakac przez faceta. Na pogrzebie wlasnego ojca tak nie
plakalam.

On mowi, ze kocha szczerze i gleboko, ze wszystko to wynika z tej milosci i
desperacji, ze mu nie jest lekko. Wiem, za ma trudna sytuacje i swoje
problemy ale nie potrafie mu zaufac ani uwierzyc, ze jest godzien mojego
uczucia.

Jak myslicie, warto o to walczyc czy lepiej posluchac rozsadku, ktory mi
mowi: uciekaj, poki masz jeszcze sile. Poza tym moi znajomi zle go ocenili.
Siostra stwierdzila, ze to "dyktator". Cos w tym chyba jest..
    • naiwna789 Re: Czy FACET, ktory tak postepuje moze KOCHAC? 24.02.06, 02:27
      Aha, dodam, ze ten facet nigdy nie byl zonaty, ale mial w zyciu wiele
      partnerek, z ktorymi byl albo tylko sypial.
      W swoim zyciu wiele kombinowal, ma kolegow kretaczy, pracowal tez z gangsterami
      i ludzmi, ktorzy nie maja czystych sumien. Zna tez porzadnych ludzi, ale i tak
      niepokoi mnie fakt, ze on z niejednego pieca chleb jadl, ze spal a potem
      przyjaznil sie z prostytutka, ze zabawial sie kiedys na ostrych imprezach, na
      ktorych chetnych panienek nie brakowalo. Opowiadal mi tak szokujace rzeczy,
      potem oczywiscie tlumaczac, jaki on byl "swiety". A ja w to wszystko juz nie
      wierze.. Bo czy facet, ktory tyle lat bawil sie i pracowal w zepsutym
      towarzystwie, moze byc tak zupelnie "czysty"?

      Uhh.. wygadalam sie, ale to i tak boli. Po co ja dalam sie zakrecic takiemu
      czlowiekowi, cwanemu draniowi, chytremu lisowi..
    • reddy_to_go Re: Czy FACET, ktory tak postepuje moze KOCHAC? 24.02.06, 02:28
      w świetle tego, co napisałaś (a choć jest to jednostronny obraz, wydaje się
      dość symptomatyczny), nie ma najmniejszego sensu się zastanawiać. Dziewczyno,
      po co Ci to? Spieprzaj, dziadu i do niezobaczenia.
      • naiwna789 Re: Czy FACET, ktory tak postepuje moze KOCHAC? 24.02.06, 02:35
        Tak, to jest jednostronny obraz. Ja w jego oczach tez nie wyszlam dobrze.
        Dlatego, ze "imprezowalam zamiast sie uczyc" jak on to mowi. A co ma robic
        mloda dziewczyna, siedziec wieczorem w domu i patrzec w sufit? Ja nie jestem
        typem imprezowiczki, ale potrzebuje czasem wyjsc, nawet pobawic sie, posmiac,
        poflirtowac, nie widze w tym nic zlego. Poza tym to on sobie rzucal
        komentarzami typu "o jaka laseczka przeszla obok, jaki ma plaski brzuszek".
        Niby zart ale czulam jakis zal i niesmak. Ja nigdy nie komentowalam wygladu
        facetow, przechodzacych obok..
        Ja zaczelam tez wychodzic wieczorami, aby troche tupnac nozka - czulam, ze chce
        mnie jakos ulepic, kontrolowac i tak jakos jakbym robila na zlosc.
        Moje poczucie wartosci przy nim bardzo spadlo. Poza tym, ze bylam wg niego
        namietna w lozku, krytykowal mnie i teraz nawet na koniec skrytykowal i
        wypomnial, jak to on mnie do nauki zaganial podczas gdy mi byly imprezy w
        glowie. Tak przerysowal ten obraz, zapomnial chyba, ze gdy on byl w domu z
        rodzina, ja nie chcialam siedziec sama w pokoju akademickim, potrzebowalam
        wyjsc do ludzi.
        Ehh.. zle mi :(
    • beretzantenka Re: Czy FACET 24.02.06, 02:45
      Czy uwazasz , ze jestescie odpowiednio dobrani wiekiem ?
      • naiwna789 Re: Czy FACET 24.02.06, 02:57
        beretzantenka napisała:

        > Czy uwazasz , ze jestescie odpowiednio dobrani wiekiem ?

        Na poczatku tez zadawalam sobie to pytanie. Potem przyszla fala uczucia,
        uwierzylam w kazde jego slowo. Teraz uwazam, ze mnie po prostu wykorzystal.
        Chcial sie pobawic, poszalec z mloda ladna szczupla (podkreslil kiedy, ze lubi
        takie szczuplutkie dziewczyny)..
        Niepokoilam sie, gdy mi tlumaczyl swoja prosta filozofie zycia: pozadanie to
        90% wszystkiego. Ja uwazam, ze w zyciu licza sie inne wartosci, ktore sa
        cenniejsze od pozadania. Co on na to? Ze jeszcze jestem mloda i nie rozumiem.
        Teraz widze, ze kazda moja prosbe i opinie bagatelizowal. Oprocz wielu pieknych
        slow, nie bylo nic. A ja pokochalam chyba te wizje czlowieka cieplego,
        kochajacego, godnego zaufania.
        Teraz widze, ze nie docenil mnie jako czlowieka.
        Cokolwiek robil, robil dla siebie samego.
        Teraz, gdy on widzi, ze nic z tego nie bedzie, nie chce nawet wywiazac sie z
        jednej obietnicy, na ktorej mi bardzo zalezy (pomoc dla kogos).
        Widocznie stwierdzil, ze nie bedzie w prozno inwestowal.
        To chyba wyrachowanie..?
        Aha, jeszcze dodam, ze kiedys, jeszcze na poczatku naszej znajomosci, chcial
        pozyczyc kilka tys zl ode mnie - czyli prawie moje cale oszczednosci. Dzis
        ciesze sie, ze odmowilam. Potem znow chcial pozyczyc ok 3 tys zl ale tak
        wyszlo, ze nie mialam dostepu do konta - chyba los mnie uratowal, bo by mnie
        calkowicie wyrolowal.

        Dlaczego ludzie sa tacy wyrachowani i po to aby zaspokoic swoje potrzeby, jak
        chociazby pozadanie i chec dobrego sexu i ladnej laseczki obok - dlaczego rania
        tak bardzo? Naprawde mam zszarpane nerwy, chodzilam na wizyty do psychologa,
        biore leki uspokajajace i becze po nocach. A jak nie becze to nie spie - co
        zreszta widac.

        Po co mi obiecywal, ze tak kocha, jak nigdy nikogo w zyciu, ze jestem miloscia
        jego zycia? Przeciez ktos kto tak kocha, chyba tak nie czyni..? A moze
        faktycznie jestem tak naiwna i glupia, ze co lepszy aktor moze wcisnac mi
        kity..?

        Zle mi zle! :(((((
        • beretzantenka Re: Czy FACET 24.02.06, 03:26
          Zapytalam sie o roznice wieku bo piszesz , ze wychodzisz sie wyszalec
          bo jestes mloda .
          Jestes studentka a on dojrzalym facetem w dodatku stary wyjadacz ;-)
          Wyszalal sie w zyciu moze chce miec teraz przy tobie spokoj ?
          Mysle , ze on cos w sobie ma taki troche bajerant ale moze byc fajny
          w roznych sytuacjach i opiekuje sie toba jak dzieckiem ( z ta nauka )
          Musi w sobie cos miec co cie tak pociaga , czasem takie osoby rania
          uczucia ale chyba mocno kochaja ?
          Na twoim miejscu skonczylabym studia bo na razie nie jestes niezalezna
          lepiej sie ucz i bedzie spokoj .
          Nie wiem czy on ma prace czy tylko kreci interesy ?
          Z interesami moze byc roznie raz na wozie raz pod wozem lub wpadka .
          Wtedy zycie z takim jest bardzo niepewne .
          Dzisiaj musisz byc bardzo rozgoryczona na niego , siebie i cale zycie
          coz to przejdzie i bedziesz mogla sie zastanawiac co dalej .
          Mnie sie wydaje , ze on cie kocha ale w swoim wieku on inaczej patrzy
          na zycie i moze brak mu tego romantyzmu , ktorego ci potrzeba
          a to twardy czlowiek ( z niejednego pieca chleb jadl ) i poradzi sobie w kazdej
          sytuacji .
          Takie twardziele nie przebieraja w slowkach ale czuja .
          Tak ,ze pomysl czy warto naprawic zwiazek czy nie .
          • majenkir Re: Czy FACET 24.02.06, 14:32
            Wiek tu nie ma nic do rzeczy. Miedzy mna a moim mezem roznica wieku jest o 1
            rok wieksza :P i jest cudownie :))).
    • grogreg Re: 24.02.06, 08:23
      Uczyc sie zycia, uczyc.
    • kotbehemot6 Re: Czy facet ktory tak postepuje moze KOCHAC? 24.02.06, 08:25
      Przestań płakać , bo nie masz za kim za czym, facet jest niedojrzałym emocjonalnie dupkiem i cwaniakiem,nic dobrego przy nim Cie nie czeka, żaden facet nie jest wart łez
    • feminasapiens odp. do Naiwnej 24.02.06, 08:27
      naiwna789 napisała:

      >Jak myslicie, warto o to walczyc czy lepiej posluchac rozsadku, ktory mi
      > mowi: uciekaj, poki masz jeszcze sile

      Naiwna, nie oglądaj się za siebie. Najtrudniejsze już za Tobą - nie reaguj
      nawet na jego prośby powrotu (o ile takie będą). To jest toksyczny facet -
      związek bez przyszłości.

      A jezeli jest żonaty to jest drugi kolejny wielki argument żeby dać sobie z nim
      spokój.

      Trzymaj się i spróbuj może jedną-dwie wizyty u psychologa. To pomoże Ci stanąć
      na nogi.
      Życie przed Tobą - nie daj się staremu dziadowi!
      Trzymam kciuki :-)
    • grogreg Re: 24.02.06, 08:30
      Pewnie zawodowiec. Nie zeby boski, ale na pewno nie amator.
      • horpyna4 Re: 24.02.06, 09:37
        To chyba podpucha. Bo można być naiwną, ale żeby aż tak?
        • grogreg Re: 24.02.06, 10:20
          Tak i jeszcze bardziej.
    • 122_minuty deja vu?! 24.02.06, 09:40
      Naiwna, podaj prosze pierwsza litere imienia tego faceta, bo albo piszesz o
      czlowieku ktorego ja znam- ten sam wiek, identyczne zachowania (nawet z
      egzaminem!), zaborczosc, sprawdzanie komorki, osaczanie, te same slowa ("ucz
      sie, zamiast imprezowac" itp). Pozostale fakty tez sie zgadzaja. Albo to ten
      sam czlowiek, albo ja zglupialam i wiecej takich (...) po swiecie chodzi.
      • naiwna789 Re: deja vu?! 24.02.06, 13:47
        Pierwsza litera: J
        Zachodnia czesc polski.
        Aha, on nie jest zonaty i.. nigdy nie byl - to tez chyba swiadczy o tym, ze
        taki normalny nie jest.
        • croyance Re: deja vu?! 24.02.06, 14:21
          J.Sz?
          • naiwna789 Re: deja vu?! 06.03.06, 20:17
            Tak.
            A jakie miasto?
            :(
    • syrena15 Zgłupiałaś? 24.02.06, 09:52
      Sorry, o co chcesz walczyć? O oszusta, babiarza, i kogos komu wogóle nie można
      zaufac? Na tym chcesz budowac swoja przyszłosc? Juz samo to ze calowal twoja
      kolezanke. Ja bym z nim zerwała i to od razu, nadczym tu sie zastanawiać?!
      • magdalena2lbn nie do wiary !! 25.02.06, 01:02
        W jego skromnej biografii brakuje jeszcze pedofilii, podłozenia bomby pod
        supermarketem i znęcania sie nad kotami.Ale może to tylko przeoczenie....
        Wcale nie dziwie się,że sa tacy faceci,skoro jest tyle naiwnych panienek,ktore
        pytaja czy warto jeszcze o to COŚ walczyc.Niesamowite.
    • mmagda6 nie moze 24.02.06, 09:59
      zapomnij o takim gosciu
    • iberia30 Czy facet, ktory tak postepuje moze KOCHAC?NIE 24.02.06, 10:23
      dziewczyno, sama napisalas :
      naiwna789 napisała:

      > Ocencie prosze, bo ja nie mam sily na obiektywnosc.
      > Rozwalil mi zycie 39 letni facet.


      wiec masz odp na swoje pytanie, uciekaj gdzie pieprz rosnie od tego destruktora!
    • widokzmarsa Nie odchodź, to facet dla ciebie 24.02.06, 10:44
      myślę że odejsćie to wielki bład. Lala która zostawia faceta dla typka z kasą
      nie powinna żałować tego co zrobiła. Myślę ze niedługo zacznie cię walić po
      gębie(jezeli już tego nie zrobił) i będziesz juz miała pewłen zestaw. A co do
      lewych interesów, to przecież pierwszy milion robi się nielegalnie. Ja wiem że
      ciężko jest samemu sprawdzić wyniki egzaminu i mnie by do głowy nie przyszło
      ryzykować samemu sprawdzenia wyników jakiegoś ważnego i decydujacego o moijej
      pracy egzaminu. Powinniście się bawić razem, choć myśle że gosciu moze po prostu
      lubi łatwe młode laski które lecą na jego kasę i wkrótce zmieni cię na nowy model.
      • naiwna789 Re: Nie odchodź, to facet dla ciebie 24.02.06, 13:52
        Nie polecialam na zadna kase, co za glupie insynuacje!
        To on ode mnie chcial pozyczac pieniadze, on mieszka i zyje bardzo skromnie
        (robi zakupy w Lidlu, oszczedza bardziej niz ja) wiec nie chrzan glupot ok?
        Jakby mnie lepiej traktowal i sie inaczej zachowywal, to bym mu byla sklonna
        zawierzyc i oddac i siebie i wszystko co mam. I nie wyzywaj mnie od glupich
        lasek, chyba pomyliles adres.
        • widokzmarsa Re: Nie odchodź, to facet dla ciebie 24.02.06, 15:03
          hmm, to nie podpucha? No to chyba żyjesz w innym świecie i nie widzisz co się
          dzieje z tobą. Uderzył cię juz z raz czy dwa?
          • naiwna789 Re: Nie odchodź, to facet dla ciebie 06.03.06, 20:20
            widokzmarsa napisał:

            > hmm, to nie podpucha? No to chyba żyjesz w innym świecie i nie widzisz co się
            > dzieje z tobą. Uderzył cię juz z raz czy dwa?

            Nie sadze aby mogl mnie uderzyc.
            On twier
    • ares1976 Re: Czy facet, który tak postepuje może kochać? 24.02.06, 10:47
      Dziewczyno, trafiłaś na drania, UCIEKAJ JAK NAJDALEJ!!!
      Słuchaj swojej intuicji - to zawsze niezawodny doradca. A na przyszłość - wyciągnij wnioski i nigdy już nikomu nie daj się tak traktować.
      Ten facet to pasożyt, on Cię WYKORZYSTUJE a nie kocha, będzie wysysał z Ciebie radość życia, żerował na Twojej miłości, będzie Cię szantażował emocjonalnie, grał na Twoich uczuciach, może nawet przysyłał kwiaty i inne pierdoły ale Ty po prostu NA ZAWSZE daj sobie z nim spokój.
      Spotkasz pewnie niedługo wartościowego człowieka z którym założysz kochającą się rodzinę, a będąc mądrzejszą o dotychczasowe doświadczenia - wybierzesz właściwie. Powodzenia!!! I pamiętaj że życie masz tylko jedno, nie warto go marnować na smutne atrapy miłości...

      • ares1976 Re: Czy facet, który tak postepuje może kochać? 24.02.06, 10:50
        Dodam tylko, że wiele dziewczyn już po jednym "wyskoku" - jakimi obdarza Cię Twój facet notorycznie - już dawno by z nim zerwało!!!
        Nie rozumiem czemu jeszcze z nim jesteś??? Naprawdę lubisz być męczennicą?

    • marianna_m1 bedzie tylko gorzej 24.02.06, 11:01
      zostaw go, bo wyladujesz w psychiatryku.
    • czarna_inez2 Re: Czy aby on nie ma 666 gdzieś wytatuowane? 24.02.06, 11:59
      Dziewczyno, brzydko mówiąc on ciebie "zgnoi" - poznałam ten „typ”, i wstyd mi
      jest się nawet przyznawać do tego, że kiedykolwiek mówiliśmy sobie "cześć"...
      To był tylko znajomy moich byłych znajomych z poprzedniej pracy, o
      jego "burzliwym" życiu chyba nie było osoby, która by tam nie
      wiedziała....Zapamiętaj "NA PEWNO SIĘ NIE ZMIENI", gustuje w (a może żeruje na)
      naiwnych młodych kobietach (bo łatwo wyrwać je "na miłość", jak miał kasę nie
      żałował żeby być szarmanckim – cel uświęca środki) albo w dziwkach bo po prostu
      można je kupić i nie mają żadnych zahamowań, nastawione tylko na dobrą
      zabawę...ot wygoda, po co życie komplikować histeryzującymi, z wymaganiami
      pannami...
      Wymuskany, udający faceta z klasą, kombinator, na którym nigdy nie można było
      polegać (potrafił wystawić nawet swoich „przyjaciół”), jak miał kasę to szastał
      na prawo i lewo, jak nie miał to pożyczał od wdzięcznych, że mogły mu pomóc
      naiwnych panienek, czasem nawet od "karków" z Pragi, którzy potem go nachodzili
      i grozili... nie przejmował się tym, że za swoje "ciekawe" kontakty
      i "biznesowe" zobowiązania zciąga niebezpieczeństwo na córkę i żonę (w
      przypadku tej drugiej żałował by tylko, że nie będzie szastał jej pensją).
      Matko, ile razy życzyłam mu w duchu, żeby "coś wywinął" i zamknęli go na
      dłuuugo... Tyle krzywd by zaoszczędził... Co prawda większość kobiet prosiła
      się sama...Potem obgadywał swoje zdobycze, wyśmiewał je poczynając od łóżka
      kończąc na ich naiwności i głupocie....Żeby Ciebie zatrzymać obieca Ci
      wszystko, będzie kłamał i nawet płakał... Świetnie potrafi manipulować
      kobietami, fałszywy typ.... To najgorsza larwa jaką można spotkać.... A
      tfu...Egzorcyzmy odpraw!!!
    • login.kochanie moje skromne zdanie 24.02.06, 13:20
      Kochanie !!!
      Przecież to stary dziad, który już nigdy się nie ustatkuje ( w sensie :
      sporządnieje), prawdopodobnie będzie stosował wobec Ciebie przemoc emocjonalną
      i oszukiwał Cię, aż znajdzie inną laseczkę do tego a Ciebie pozostawi z
      poczuciem winy. Jemu na Tobie nie zależy !!!
    • marianna_m1 i jeszcze jedno 24.02.06, 13:41
      wszystko, co trzeba bylo napisac na jego temat dziewczyny juz napisaly.

      ZAPAMIETAJ:

      taki facet nie lubi przegrywac.
      dlatego uciekaj poki jeszcze nie masz z NIM NIC WSPOLNEGO.
      Uciekaj!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • k-a-s-i-e-k Re: i jeszcze jedno 24.02.06, 13:57
        >Po co mi obiecywal, ze tak kocha, jak nigdy nikogo w zyciu, ze jestem miloscia
        >jego zycia? Przeciez ktos kto tak kocha, chyba tak nie czyni..? A moze
        >faktycznie jestem tak naiwna i glupia, ze co lepszy aktor moze wcisnac mi
        >kity..?

        pasożyt i manipulator

        nie jest wart abyś przez niego płakała

        trzymaj się ;]
      • naiwna789 Re: i jeszcze jedno 24.02.06, 14:02
        marianna_m1 napisała:

        > wszystko, co trzeba bylo napisac na jego temat dziewczyny juz napisaly.
        >
        > ZAPAMIETAJ:
        >
        > taki facet nie lubi przegrywac


        Tak to fakt, on nie lubi przegrywac, sam to podkresla.
        Niedawno byl w szpitalu, podobno przez nerwy i przeze mnie. Ja mysle, ze on sam
        jest sobie winien, sam sie do tego doprowadzil. Gdyby byl inny, byloby moze
        inaczej. A teraz nie odbiera nawet tel. chociaz wie, ze jest sprawa do
        zalatwienia, ktora jest dla mnie bardzo wazna i musze sie z nim skontaktowac.
        Boze.. jak ja zaluje, ze go poznalam! :(((((
        Jak tak ma wygladac milosc, to ja wole juz byc sama przez cale zycie.

        Dzieki dziewczyny. Tez sie nie spodziewalam, ze mozna byc tak naiwna.. :(((
    • skorpionica11 Uciekaj jak najdalej od tego psychopaty !!!!! 24.02.06, 14:27
    • marianna_m1 czy ma problemy z alkoholem? 24.02.06, 15:14
      bo zachowuje sie jak nalogowiec.
    • spin_spin_sugar beznadzieja... 24.02.06, 16:20
      "Rozwalil mi zycie 39 letni facet. Przez znajomosc z nim stracilam prace,
      stracilam semestr na studiach i zerwalam z partnerem, z ktorym bylam 5 lat."

      no i po co Ci to było? ehh..tak Cię nakręcił, że ujrzałaś w nim kogoś lepszego
      od swoego faceta? dałaś się złapać w pułapkę... przykro mi to mówić, ale tak
      uważam:(
      pzdr
    • olkaa84 Re: Czy facet, ktory tak postepuje moze kochac? 24.02.06, 22:59
      a ja zastanawiam się czy tylko mi się taka paranoja w życiu
      przydarzyła...dobrze wiedzieć że nie jest się jedyną z takimi problemem...z
      sytuacją kiedy pokochasz POTWORA!!!jeśli masz chwilke przeczytaj mów wpis w
      forum.Mogłybysmy licytowac się która ma bardziej przerabane...ale po co? 3maj
      się! pozdrawiam !!!!
    • cluue Re: Czy FACET, ktory tak 25.02.06, 14:23
      uciekaj ile sił w nogach.
      • naiwna789 Re: Czy FACET, ktory tak 06.03.06, 20:15
        Znow dalam mu szanse i znow zawiodl. Nie chce mi sie juz z nim miec do
        czynienia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja