oollaa3
24.02.06, 17:50
W moim środowsku jest para. On 30 lat, ona 26. Są ze sobą od 1,5 roku. Mają
kilkumiesięczne dziecko. Nie są małżeństwem.
On to typ playboya. Znam go trochę, poza tym mamy jakieś wspólne środowisko.
Są bardzo w sobie zakochani. Ona świata poza nim nie widzi, on też bardzo ją
kocha. Ale najprawdopodobniej zdradza. Szybkie, nieznaczące numerki. O
których ona się nie dowie, on bardzo dba o dyskrecję. Zależy mu. Wiem to
pośrednio,coś gdzieś znajomi bąkną. Zresztą widzę jak leci na baby, a one na
niego. Naprawdę, obiektywnie typ mogący się podobać.
Czuję, że inaczej na mnie patrzy, kilka razy dał do zrozumienia że mu się
podobam. Ostatnio usiłował się spotkać bez niej.
Ograniczyłam kontakt.
Kiedyś też taki był. Związki kończyły się z powodu zdrad, o których tamte
dziewczyny dowiadywały się.
I tak się zastanawiam, teraz ma rodzinę, kocha matkę dziecka to pewne, to
widać. Ja chyba jestem niedzisiejsza,dla mnie to fenomen.
Co wy kobiety o takich związkach myślicie?
Bo w sumie jak nikt nie wie- to nie zdrada. Czego oczy nie widzą...