Do osób mające już dorosłe dzieci-pytanie

27.02.06, 09:43
Macie dwoje dorosłych dzieci.Mają już swoje rodziny.Np syn ma lepsze życie
tzn mają lepszy dochód np 3 tys.Z kolei córka troszkę gorzej się ma ich
dochód to 2 tys.I mam pytanie traktujecie syna i córkę tak samo pomagacie
finansowo tak samo ,ćzy raczej synowi mniej bo mu się lepiej wiedzie ,a córce
więcej pomagacie bo ma się gorzej?Czy wnuki syna też tak traktujecie dajecie
mniejsze prezenty bo ojciec więcej zarabia .A dzieciom córce dajecie większe
albo częściej prezenty bo mają mniej pieniędzy? Jak to u was jest?
    • lena575 Re: Do osób mające już dorosłe dzieci-pytanie 27.02.06, 11:34
      Mam dorosłą córkę, 22-lata, studiuje i pracuje (mogłaby tylko studiować ale
      znalazła pracę w swoim zawodzie i przeszła na studia zaoczne). Mam też
      rodzeństwo i chyba jakąś opcję na to co piszesz.
      Ja z pewnością pomogałabym bardziej temu dziecku które pomocy potrzebuje -
      oczywiście w miarę swoich możliwości. Nie możesz np. pomogać w lekacjach dwojgu
      dzieciom tak samo jeśli jedno radzi sobie samo b.dobrze a drugie ma z czymś
      trudności, nie możesz obydwoje posyłać na korepetycje "by było sprawiedliwie".
      Tak i w ich dorosłym życiu. Jeśli chcesz i możesz pomagać to pomagaj temu które
      tego potrzebuje. Ze swoimi pieniędzmi możesz robić co Ci się podoba i nie
      musisz oficjalnie ogłaszać,że dałaś córce jakieś pieniądze więc i synowi też
      się należą. Co innego wnuki, im dawałabym prezenty podobne.
      • caprioo Re: Do osób mające już dorosłe dzieci-pytanie 27.02.06, 11:46
        Witaj,

        w mojej rodzinie jest podobna sytuacja,brat mojej mamy jest w duzo gorszej
        sytuacji finansowej,gdyz tylko on zarabia pieniadze,zona zajmuje sie mamlym
        dzieckiem,natomiast naszej rodzinie duzo lepiej sie powodzi.Moja babcia
        traktuje wnukow jednakowo tzn. zawsze dostajemy takie same prezenty(przewaznie
        pieniadze o jednakowej wartosci).Nie sadze,aby moja mama byla wspierana przez
        babcie,gdyz nie ma akurat takiej potrzeby,natomiast wydaje mi sie,iz wspiera
        finansowo syna.Moja mama nie ma jej tego zazle,aczkolwiek tak jak
        wspomnialam,mama moze pozwolic sobie na wiele rzeczy .
        Jej brat zarabia ok 2 tysiecy zlotych ,a moja mama o wiele wiele wiecej,dlatego
        tez moze nie jest zazdrosna o owe dofinansowanie brata ze strony rodzicow.
        Byc moze gdyby zarabiala 3 tysiace zlotych mialaby jakis zal,nie mam
        pojecia.Uwazam,iz Twoja corka moze miec do Ciebie zal,gdyz 3 tysiace zlotych w
        dzisiejszych czasach to nie sa zadne kokosy,jesli ma sie dzieci.
        • lena575 Re: Do osób mające już dorosłe dzieci-pytanie 27.02.06, 12:09
          A ja uważam,ze sami wychowujemy dzieci tak,że im się nalezy i mają wieczny żal.
          Im się zawsze i wszystko należy przed rodzicami (wakacje, ciuchy) i choć my
          zaczynaliśmy np. od przysłowiowej łyżki i miski to one muszą mieć dużo więcej.
          Dla mnie jest nie do pomyslenia bym miała żal do mojej Mamy,że pomaga bratu, bo
          np. opiekuje się jego dzićmi (gdy urodziła się moja córka Mama jeszcze
          pracowała), daje mu pieniądze. To jej sprawa, jej pieniądze. Byłaby moje gdyby
          dawała pieniądze a sama nie miałą np. na lekarstwa lub jedzenie.
    • mathias_sammer Re: Do osób mające już dorosłe dzieci-pytanie 27.02.06, 11:41
      Gdy bede mial dorosle dzieci same bede musialy o siebie zadbac i na siebie
      zarobic. Ostatnio jak uslzalem od pewnej kobiety matki 3 synow (23, 22 i
      16lat), ze ma dwa etaty a w kekendy dodatkowa fuche, zeby dwoch synow moglo
      studiowac na prywatnych uczelniach, a urlopu na najblizsze lata nie planuje, bo
      trzeba odkladac dla nasjtraszego syna na mieszkanie to oczy wylazly mie na
      wierzch, a mojej zonie szczeka opadla do samej ziemi.

      No, ale kobieta, zreszta wzieta pani psycholog , jest Polka. Podobne myslenie
      mozna spotkac w niektorych krajach postkomunistycznych oraz krajach 3 swiata.



      M.S.
      • mathias_sammer Re: Do osób mające już dorosłe dzieci-pytanie 27.02.06, 11:42
        Od razu dodam- by uszczegolowic- mam na mysli Ameryke Lacinska, nie Azje.

        M.S.
        • lena575 Re: Do osób mające już dorosłe dzieci-pytanie 27.02.06, 11:59
          Tam gdzie nie ma systemu emerytalnego lub jest słabo wykształcony inwestowanie
          w dzieci jest inewstowaniem we własną starość.
          W Polsce dzisiaj inewstowanie w wyszkałcenie dzieci jest inewstowaniem we
          własny spokój na starość - dzieci utrzymają się same a nie będą oczekiwały
          wiecznej pomocy od rodziców :)
    • hymen Wspieranie dizeci i rodziców. 27.02.06, 12:12
      Nie mam pretensji, że finansowo rodzice bardziej wspierają moje rodzeństwo, niż
      mnie. Oni bardziej tego potrzebują i potrzebowali. Finanse wymagają
      racjonalności. A teraz ja wspieram finansowo swoich rodziców. Nie widzę żadnych
      problemów w braku symetrii. Dzieci staram się wspierać finansowo w zależności
      od tego, jakie mają aktualne potrzeby. W pierwszej kolejności muszą poradzić
      sobie same.
    • pielach Re: Do osób mające już dorosłe dzieci-pytanie 27.02.06, 12:21
      rodzice wychowali mnie i moje rodzenstwo na ludzi umiejacych sobie w zyciu
      radzic. do glowy by mi nie przyszlo zeby oczekiwac od nich pieniedzy...
      finansowali mnie 20 lat, ile mozna. zreszta, czulabym straszny dyskomfort
      psychiczny wiedząc, ze mieszkam w mieszkaniu kupionym przez rodzicow, albo co
      gorsze - tesciow. dzieki temu moi rodzice spedzaja teraz czas zwiedzając swiat
      zamiast finansowac dzieci.

      zastanow sie czy dzieci rzeczywiscie tej pomocy potrzebują. weź pod uwagę, ze
      pomoc uzaleznia, i po jakims czasie nawet nie doświadczysz wdzięcznosci. nie
      mowię oczywiscie o sytuacji kryzysowej, ale takiej codziennej. jezeli dziecko
      ma te 2 tys i twoją pomoc, to jaką ma motywację zeby zwiekszyc dochod, skoro
      bez wysilku sam sie zwiększa twoim wkladem?
      powodzenia
      • hymen Re: Do osób mające już dorosłe dzieci-pytanie 27.02.06, 12:27
        A masz coś przeciw wspieraniu dzieci, które dają sobie radę samodzielnie?
        Pewnie, że pomoc uzależnia, a nawet więcej, prowadzi do wykorzystywania drugiej
        strony ale bez przesady. Jeśli rodzice czy teście zechcą np wesprzeć w
        spałatach rat za mieszkanie, to jaki jest sens odrzucania takiej pomocy? Może
        przyjdzie kiedyś czas rewanż.
        • mathias_sammer Re: Do osób mające już dorosłe dzieci-pytanie 27.02.06, 12:33
          Myslenie, ze dzieci maja nam na starosc sie zrewanzowac czy odwdzieczyc jest
          zalozeniem a priori blednym.

          Niby za co maja nam sie odwdzieczyc?



          M.S.
          • hymen Re: Do osób mające już dorosłe dzieci-pytanie 27.02.06, 12:39
            mathias_sammer napisał:

            > Myslenie, ze dzieci maja nam na starosc sie zrewanzowac czy odwdzieczyc jest
            > zalozeniem a priori blednym.
            >
            > Niby za co maja nam sie odwdzieczyc?
            >

            Nie napisałem, że mają. Raczej usytuuj to w różnych kolejach losu.
        • pielach Re: Do osób mające już dorosłe dzieci-pytanie 27.02.06, 12:39
          osobiscie czulabym dyskomfort. sama odrzucilam taką pomoc, musze miec
          swiadomosc ze mam cos dzieki wlasnej pracy - nawet jesli trwa to duzo dluzej.
          rodzicom kiedys pomogę, ale nie w ramach rewanzu, tylko powodowana uczuciem.

          skoro dzieci sobie radzą samodzielnie, to po co ich wspierac? nie rozumiem.
          • hymen Re: Do osób mające już dorosłe dzieci-pytanie 27.02.06, 13:09
            pielach napisała:

            > osobiscie czulabym dyskomfort. sama odrzucilam taką pomoc, musze miec
            > swiadomosc ze mam cos dzieki wlasnej pracy - nawet jesli trwa to duzo
            dluzej.
            > rodzicom kiedys pomogę, ale nie w ramach rewanzu, tylko powodowana uczuciem.
            >
            > skoro dzieci sobie radzą samodzielnie, to po co ich wspierac? nie rozumiem.

            To taka wewnętrzna potrzeba rodzica. Dobrze jest, gdy obie strony widzą to
            podobnie. Podobnie jak Ty rodzice powodowani są uczuciem.
            • pielach Re: Do osób mające już dorosłe dzieci-pytanie 27.02.06, 13:45
              no to w moim przypadku nastapilby konflikt potrzeb wewnętrznych. moi rodzice to
              zrozumieli, wspierają teraz kogos kto tego naprawdę potrzebuje, i przy okazji w
              końcu realizują swoje marzenia.

              ja myslę, ze najgorzej jest wspierac kogos, kto osiąga takie wlasnie dochody -
              ok. 2 tys. - bo wtedy najlatwiej jest kogos do tej pomocy przyzwyczajac i
              zdemotywować.
              milego poniedzialku :)
              • monikate Re: Do osób mające już dorosłe dzieci-pytanie 27.02.06, 17:46
                Włosy na glowie mi się jeżą, kiedy to czytam. To raczej dorosłe, samodzielne
                dzieci powinny pomagać rodzicom, nie odwrotnie! Ale cóż, polski system.
Pełna wersja