Tego nie mozna spokojnie przeczytac

28.02.06, 13:53
serwisy.gazeta.pl/df/1,34467,3182710.html
to jest porażające i PRZERAŻAJĄCE :(
    • czekoladka_84 Re: Tego nie mozna spokojnie przeczytac 28.02.06, 14:29
      Przerażające jest to, że te skrzywdzone dzieci mogą mieć swoje dzieci.
      • goldenwomen Re: Tego nie mozna spokojnie przeczytac 28.02.06, 17:35
        az strach pomyslec czy dzieci takich rodziców będa kontunuować ich "dzieło"
        • rtz.rtz Re: Tego nie mozna spokojnie przeczytac 28.02.06, 17:35
          Zazwyczaj tak bywa
          • hm73 Re: Tego nie mozna spokojnie przeczytac 28.02.06, 17:49
            mało prawdopodobne.... tak jak fakt, że dzieci z rodzin alkoholików to
            potencjalne pijaczki
    • mukowiscydoza Re: Tego nie mozna spokojnie przeczytac 28.02.06, 18:54
      w glowie sie nie miesci, ze mozna cos takiegho robic. to nie jest wychowywanie,
      to zabijanie czlowieka i wentyl bezpoieczenstwa dla nerwow niepelnosprawnych
      psychicznie rodzicow! z bezsilnosci czasem az sie chce dziecku przylac,ale od
      tego mamy dorosly mozg,zeby przemyslec, pohamowac i zareagowac bez przemocy.
      tyle sie mowi o zwalczani uprzemocy na roznych polach, promuje sie niby pokoj.
      tym wyznacza sie miare ucywilizowania - wlasnie umiejetnoscia dyskusji,a nie
      probami sily. a tutaj jakis wyjatek? rodzic ma prawo uderzyc dziecko. ma prawo
      odebrac mu godnosc. i to nie jakis dewiant (choc tych tez jest niemalo) , tylko
      czlowiek wyksztalcony:|

      a za gwalt na 4 miesiecznym dziecku - kopniak szpicem buta w genitalia i szpilki
      pod paznokcie,a potem powolna smierc glodowa! to jest po prostu niewiarygodne,
      taka dewiacja! tak samo za pobicia, polamania, uposledzenia!!
      • goldenwomen Re: Tego nie mozna spokojnie przeczytac 28.02.06, 19:37
        w mojej glowie sie nie miesci takie postepowanie z dziećmi
        • sekretka1 Re: to jeszcze nic! 28.02.06, 20:51
          ...przeczytaj ksiazke "Dluga droda do domu" Daniell Still.Tam dopiero dzieje
          sie tragedia.Te ok.300 stronnicowa ksiazke przeczytalam w ciagu czterech
          dni.Bohaterka opowiada o swoim dziecinstwie.Polecam....Ciagle ryczalam czytajac
          a po przeczytaniu przysieglam sobie ,ze nigdy nie podniose reki na swoja 6-cio
          letnia corke.To naprawde robi wrazenie...
    • frezja66 Re: Tego nie mozna spokojnie przeczytac 28.02.06, 21:25
      Nie doczytałam do końca, nie mogę, nie wyobrażam sobie jak mozna zgwałcić 4-miesięczne dzieciątko? sama bym takiego h... zabiła! brak słów
      :-(((((((((((((((
      • meaby Re: Tego nie mozna spokojnie przeczytac 28.02.06, 22:52
        o Jezu...pocoś tu to dała..

        nie mogę
    • elutka_111 Re: Tego nie mozna spokojnie przeczytac 28.02.06, 23:18
      Brak słów ... to nie są ludzie ... to nie są nawet zwierzęta, bo matki zwierząt
      walczą o swoje młode ... a tutaj ku.. bała wstydziła się pogotowie wezwać ...
      Doczytałam do 2 strony, dalej nie mogę ...:'(
    • siegfriedswaelderin Re: Tego nie mozna spokojnie przeczytac 01.03.06, 00:03
      To, co jest najgorsze w tym wszystkim, to fakt, że daje się prawne przyzwolenie
      na przemoc fizyczną wobec dziecka, podpierając się przy tym fałszywie rozumianym
      dobrem tegoż dziecka... Cymański przecież popiera "dawanie szmatą po głowie".
      • nastkaa77 Re: Tego nie mozna spokojnie przeczytac 01.03.06, 01:07
        Korwin Mikke ma jednak racje kara smierci czasem by sie przydala.

        Straszny jest ten artykul, szkoda, ze prawdziwy. Nie wiem jak mozna byc takim
        czlowiekiem?? jesli kata mozna tak jeszcze nazwac.
        Jak mozna ze swoim dzieckiem zrobic cos takiego. Przerazajace.
        :(((
    • hymen Najważniejsze fragmenty. 01.03.06, 09:13
      Nic nie ujmując z cierpienia i tragedii dzieci chciałbym zwrócić uwagę na
      nastepujące fragmenty:
      Fragment 1
      - Polskie społeczeństwo daje moralne przyzwolenie na bicie dzieci - mówi
      Mirosława Kątna z Komitetu Ochrony Praw Dziecka. - Pan Bóg, dyktując Mojżeszowi
      dekalog, pamiętał tylko o szacunku do rodziców. O szacunku dla dzieci
      zapomniał. Dlatego większość rodziców traktuje je jak swoją własność (w
      badaniach przyznaje się do tego prawie 60 proc. Polaków), uważa, że może z nimi
      zrobić wszystko. Ma władzę absolutną.
      =======
      Nie zgadzam się z tym. Nie ma moralnego przyzwolenia. Jest brak reakcji,
      polskie społeczeństwo nie potrafi reagować na patologię. Dotyczy to nie tylko
      zjawiska przemocy wobec dzieci ale również m.in. chuligaństwa na ulicy, kłamstw
      publicznych, korupcji, pijaństwa i wielu innych rzeczy. Poza tym konstytucyjny
      urząd do spraw dziecka istnieje od wielu lat a dzieci jak były bite tak są bite.

      Fragment 2.
      Śmiertelne pobicie niemowlaka ważącego 10 kilogramów w ocenie polskiego wymiaru
      sprawiedliwości nie jest morderstwem, jest pobiciem ze skutkiem śmiertelnym.
      (...)
      Polskie prawo karne wciąż dopuszcza stosowanie bicia dzieci jako metody
      wychowawczej, "jeśli użyte środki są proporcjonalne do przewinienia oraz nie
      zagrażają psychicznemu lub fizycznemu rozwojowi dziecka" (A. Marek w
      książce "Prawo karne. Zagadnienia teorii i praktyki", Warszawa 1997).
      ====================
      Nie prawda. Sądy potrafi zakwalifikować tego typu czyny jako morderstwo.
      Problem w tym, że zbyt rzadko stosuje tego typu kwalifikacje. Więc praktyka nie
      litera prawa.

      Fragment 3
      - To nie jest problem marginesu społecznego - tłumaczyła Kątna komunistycznym
      władzom, kiedy w latach 70. zakładała Komitet Ochrony Praw Dziecka. - To
      problem społeczny. Biją rodziny lekarskie, prawnicze, nauczycielskie,
      urzędnicze, uniwersyteckie, robotnicze i chłopskie.

      - To problem kapitalizmu, problem Zachodu - odpowiadali wtedy. - Rodzina
      komunistyczna jest silna i zdrowa.
      ==================
      Problem widzenia w kategoriach kapitalizm, prawica, lewica, Zachód, Wschód
      pozostał. A nie w tym rzecz.
      • siegfriedswaelderin Re: Najważniejsze fragmenty. 01.03.06, 16:38
        hymen napisał:

        > Fragment 1
        > - Polskie społeczeństwo daje moralne przyzwolenie na bicie dzieci
        > =======
        > Nie zgadzam się z tym. Nie ma moralnego przyzwolenia. Jest brak reakcji,
        > polskie społeczeństwo nie potrafi reagować na patologię. (...)
        Poza tym konstytucyjny
        > urząd do spraw dziecka istnieje od wielu lat a dzieci jak były bite tak są bite

        Czyli wg Ciebie społeczeństwo, któremu wbija się do głowy, że "klaps" (10
        "klapsów', 20?) nie jest niczym złym, a wręcz przeciwnie, ma reagować
        prawidłowo? To patologiczne społeczeństwo, które przyznaje się do bicia?
        Weź pod uwagę, że mówimy o zjawisku przemocy domowej.

        >
        > Fragment 3
        > - To nie jest problem marginesu społecznego - tłumaczyła Kątna komunistycznym
        > władzom, kiedy w latach 70. zakładała Komitet Ochrony Praw Dziecka.
        > - To problem kapitalizmu, problem Zachodu - odpowiadali wtedy. - Rodzina
        > komunistyczna jest silna i zdrowa.
        > ==================
        > Problem widzenia w kategoriach kapitalizm, prawica, lewica, Zachód, Wschód
        > pozostał. A nie w tym rzecz.

        Ten komentarz jest cokolwiek nie na miejscu. Wypowiedź dotyczy lat
        siedemdziesiątych XX wieku. Jednak rzecz w tym, że to prawica teraz zamierza
        decydować, co jest dla dziecka dobre, a co nie. Jak te decyzje wyglądają - chyba
        widać.
        • hymen Re: Najważniejsze fragmenty. 01.03.06, 16:50
          siegfriedswaelderin napisała:

          > Czyli wg Ciebie społeczeństwo, któremu wbija się do głowy, że "klaps" (10
          > "klapsów', 20?) nie jest niczym złym, a wręcz przeciwnie, ma reagować
          > prawidłowo? To patologiczne społeczeństwo, które przyznaje się do bicia?
          > Weź pod uwagę, że mówimy o zjawisku przemocy domowej.

          Czyli Ty jesteś mądra, a społeczenstwo głupie? I to społeczeństwo da sobie
          wmówić, że klaps to to samo, co skatowanie dziecka jakimś kablem?

          >
          > >
          > > Fragment 3
          > > - To nie jest problem marginesu społecznego - tłumaczyła Kątna komunistyc
          > znym
          > > władzom, kiedy w latach 70. zakładała Komitet Ochrony Praw Dziecka.
          > > - To problem kapitalizmu, problem Zachodu - odpowiadali wtedy. - Rodzina
          > > komunistyczna jest silna i zdrowa.
          > > ==================
          > > Problem widzenia w kategoriach kapitalizm, prawica, lewica, Zachód, Wschó
          > d
          > > pozostał. A nie w tym rzecz.
          >
          > Ten komentarz jest cokolwiek nie na miejscu. Wypowiedź dotyczy lat
          > siedemdziesiątych XX wieku. Jednak rzecz w tym, że to prawica teraz zamierza
          > decydować, co jest dla dziecka dobre, a co nie. Jak te decyzje wyglądają -
          chyb
          > a
          > widać.

          Jaka prawica? Czy druga strona nie robi tego samego? Czy lewica nie chce za
          wszelką cenę decydować o tym, co dla dziecka jest dobre robiąc na tym politykę
          i ustanawiają jeden za drugim urzędy?
    • grogreg Aby prowadzic samochod trzeba miec prawojazdy 01.03.06, 09:16
      Aby wychowywac dziecko, nie trzeba niczego.

      Czasami mnie to dziwi.
Pełna wersja