Mile gesty, wasze rady...

28.02.06, 20:02

Moi drodzy sprawa wyglada nastepujaco:

Jest pewna kobieta, ktora mi sie podoba, czuje z jej strony rowniez
zainteresowanie. Chcialbym z nia zaciesnic znajomosc, lecz nie chce pedzic na
przod, nie chce jej sploszyc.

Gdzies kiedys czytalem, ze dla kobiet sa wazne drobne gesty.

Wiec wlasnie o jakie drobne gesty moze chodzic???

Nie mam tu do konca na mysli np zaproszenia do restauracji, ale jakies z
pozoru drobnostki, ktore dla was maja jednak znaczenie.

Mily sms, przepuszczenie w drzwiach, zerwany kwiatek (nie zaraz caly bukiet z
kwiaciarni) itd itd. Poprostu szukam pomyslow, zeby pokazac tej osobie, ze o
niej mysle, ale zarazem nie byc zbyt nachalnym na poczatku znajomosci.

Co wam sprawiloby przyjemnosc???
    • f_emmefatale Re: Mile gesty, wasze rady... 28.02.06, 20:09
      Z tymi gestami to stuprocentowa prawda.

      Wyczujesz co to..to takie drobnostki są-teraz akurat mi nie przychodzi nic do głowy.

      Może skorzystaj z tego,że niedługo jest dzień kobiet...kup jej kwiatka (miły
      gest w tym wypadku to taki,że gdyby było lato to niespodziewanie (!) wpadasz do
      niej z bukietem kwiatków zerwanych na łące ;)...wracając do kwiatka-najlepiej
      bez przystrojenia-jakąś kokardkę tylko. Ja Mojemu Ukochanemu często wręczam
      kwiatki z rożnej okazji.tak mu się wtedy strasznie oczy świecą...

      Daj jej kwiatka i powiedz,ze to dzień kobiet,a ona jest wyjątkową
      kobietą-powiedz co czujesz,powiedz,że Ci się podoba.

      niech to nie będzie bukiet kwiatów,kolacja do której będzie się długo
      przygotowywać i stresować czy dobrze wypadła. Zaskocz ją-to napewno zaprocentuje
      bardziej ni,ż kolacja.

      bynajmniej u mnei by tak było :)
      • mattjw Re: Mile gesty, wasze rady... 28.02.06, 21:55

        Dzieki za rade, mysle ze tak zrobie.
        • magdalena2lbn Re: Mile gesty, wasze rady... 28.02.06, 22:19
          Miej zawsze pod ręka jakis dobry dowcip,to bardzo rozładowuje napiecie:
          podaje te,które ja uwielbiam :
          --*--
          Trzech facetów cale zycie zbieralo na wyjazd do Kenii, ale zbierali aż tak,
          że jedli suchy chleb popijajac woda. No i w koncu uzbierali i wyjechali.
          Pewnego wieczoru jeden z nich mowi:
          - Ej chlopaki, moze napijemy sie wodki
          drugi mowi:
          - Ok, super
          a trzeci:
          - To ja cale zycie prawie nic nie jem, nie pije po to, zebysmy wyjechali!
          zbieram na to, zebym mogl sobie pozwolic na zwiedzanie, na wycieczki!
          a wy wydajecie na wodke? ja sie na to nie pisze! - i obrazony poszedł spać.
          No wiec tych dwoch poszlo, kupilo 2 flaszki, nachlali sie i wrocili do domu.
          Rano wstaja, patrza, a nie ma trzeciego! Wychodza przed kwaterke....
          patrzą... a tam lezy krokodyl - gruby, ogromny, piekny krokodyl z otwarta
          paszcza!
          Patrza - a z tej paszczy wystaje glowa tego trzeciego. Stoja tacy nawaleni,
          patrzą i jeden mowi:
          - Patttssssszzzzz starrrryyyyyy, na wooooodke sęęępiłłłłłł, a śpiwooorek toooo
          od Lacosty
          --*--
          Siedzi dwóch kolesi w kinie a przed nimi taki wielki, lysy drechol,grube
          karczycho, zloty kajdan na szyi - z dziewczyna siedzi.
          Jeden z tych kolesi do drugiego:
          - Stary, zaloze sie z toba o 50 zeta, ze nie klepniesz lysego w glace.

          - No dobra, w sumie co mi szkodzi - mysli ten drugi i klepie lysego w
          glace.

          Lysy sie odwraca, a koles:

          - Zbyszek, to Ty? A nie... To przepraszam...

          Lysy: - Zaden Zbyszek, dotknij jeszcze raz to Ci churgolne! - i się
          odwraca.

          Na to ten pierwszy kolezka do drugiego:

          - Stary, super to rozegrales, ale ide z toba o 200 zeta, ze go drugi raz
          nie klepniesz.

          - No dobra, w sumie co mi szkodzi - mysli sobie ten drugi i znów lysego w
          glace.

          Lysy wkurzony sie odwraca, a koles:

          - Zbyszek, no kurna, 8 lat w podstawówce, ze 3 lata w jednej lawce
          przesiedzielismy, Zbyszek no nie pamietasz mnie

          Lysy:

          - Nie bylem w zadnej podstawówce, zaraz ci tak przy****e, ze sie nie
          pozbierasz! Zaczyna sie podnosic, żeby przylozyc kolesiowi ale jego
          dziewczyna lapie go za rekaw i mowi:

          - No daj spokój, Józek, film jest, a Ty bedziesz jakiegos cieniasa bil,
          chodz do pierwszego rzedu i ogladajmy...

          Lysy niezadowolony idzie z dziewczyna do pierwszego rzedu i siadaja.

          Pierwszy koles znowu do drugiego:

          - Stary, naprawde jestem pod wrazeniem, niezle to wymyśliłeś ale ide o
          1000, ze go trzeci raz nie klepniesz.

          - No dobra, w sumie co mi szkodzi - mysli ten drugi. Ida do drugiego rzedu,
          siadaja za lysym i koles wali łysego w glace. Lysy się odwraca wkurzony na
          maxa a koles do niego:

          - Zbyniu, to ja tam jakiegos lysego w glace klepalem na gorze, a Ty tu w
          pierwszym rzedzie siedzisz

          jeszcze mozesz jej wcisnąc w garśc cukiereczka Coffitos...;-)))
          • mattjw Re: Mile gesty, wasze rady... 03.03.06, 18:02
            z dowcipami na poczatku to jednak bym uwazal :D
Pełna wersja